niedziela, 4 stycznia 2015

Ulubieńcy roku 2014 - pielęgnacja i kolorówka

Przez moją kosmetyczkę przewinęło się sporo bardzo dobrych kosmetyków, wartych uwzględnienia czy polecenia w rocznym podsumowaniu, jednak ten post byłby bardzo długi. Ograniczyłam się więc do produktów najlepszych, które znacząco odmieniły moją pielęgnację i makijaż. W większości znalazły się tu kosmetyki odkryte w 2014 roku, ale też kilka takich, które znałam wcześniej, jednak w czasie minionych dwunastu miesięcy jeszcze bardziej utwierdziłam się w przekonaniu jakie są znakomite, a ich przewaga nad innymi poznanymi przeze mnie w danej kategorii produktami jest miażdżąca. 




Dr Irena Eris, Clinic Way, 1° + 2° hialuronowe wygładzenie, Dermokrem przeciwzmarszczkowy pod oczy

Mój hit pielęgnacyjny! Najlepszy krem pod oczy jakiego używałam. Odpowiednio nawilża, odżywia, wygładza oraz napina skórę pod oczami. Spłyca zmarszczki spowodowane przesuszeniem skóry. Zapewnia jej optymalną pielęgnację bez względu na warunki atmosferyczne i ciężkie kosmetyki do makijażu. Wszystko o nim oraz o efektach działania przeczytacie w osobnym poście. [Recenzja]


John Masters Organics, Bearberry Oily Skin Balancing Serum, Regulujące serum z mącznicy lekarskiej

Serum przede wszystkim reguluje wydzielanie sebum i sprawia, że cera nie świeci się nieestetycznie. Co dla mnie także oznacza, że makijaż utrzymuje się znacznie dłużej. Dzięki serum czuję się komfortowo ze świadomością, że nie muszę sięgać po bibułki matujące oraz poprawiać makijażu kilka razy w ciągu dnia. Przełom w pielęgnacji skóry tłustej, produkującej nadmiar sebum.

Clarena, Anti Age Line, Age DNA & Caviar Mask - Przeciwzmarszczkowa maska z DNA i kawiorem



Bez wątpienia to najlepsza maska, jakiej zdarzyło mi się kiedykolwiek używać. Znakomicie nawilża i odżywia nawet bardzo suchą skórę. Polecam dla skóry odwodnionej, przesuszonej, ale także dojrzałej. Bardzo mi pomogła w trakcie kuracji kwasem migdałowym. Więcej szczegółów w osobnym poście - [Recenzja].

Norel, Mandelic Acid - zestaw do pielęgnacji domowej z kwasem migdałowym

Długo mogłabym wymieniać korzyści, jakie przyniosła mojej skórze domowa kuracja tymi trzema produktami (żel, tonik, krem). Wymienię teraz tylko część: pomoc w usunięciu przebarwień, wspomaganie leczenia stanów zapalnych, zapobieganie wypryskom, zwalczanie zaskórników, zwężenie porów, wygładzenie skóry, zmniejszenie rumienia, a nawet poprawa ogólnego nawilżenia skóry. Osoby ciekawe bliższej charakterystyki zapraszam TUTAJ oraz TU.

Długotrwały korektor - MAC, Pro Longwear Concealer

Absolutnie najlepszy korektor jakiego kiedykolwiek używałam! Mimo wysokiej ceny uważam, że jest wart każdej złotówki. Krycie mnie zadowala. Kupiłam go głównie z myślą o dość mocnych cieniach pod oczami i owszem, nie zakrywa ich w 100%, ale efekt jest naprawdę świetny. Najbardziej kocham go za to że utrzymuje się od aplikacji aż do demakijażu w nienaruszonym stanie (obojętnie ile trwa mój "dzień"), pięknie wygląda na skórze - nigdy się nie wałkuje, nie warzy, nie tworzy ciasta, nie rozmazuje się. Po prostu mistrz! Plusem jest bogata gama kolorystyczna i chyba każdy znajdzie odpowiedni odcień dla siebie. Sama trafiłam idealnie (NC 15)- bardzo jasny z żółtymi tonami doskonale nadaje się do maskowania sińców, naczynek, wyprysków czy blizn po nich. [Recnezja]

Podkład Max Factor, Face Finity All Day Flawless 3 w 1

Co tu dużo mówić - uwielbiam ten podkład! Idealnie stapia się z moją skórą, nie tworząc przy tym ciasta, nie wałkuje się, nie warzy. Jest długotrwały i wytrzymuje nawet kilkanaście godzin (co najmniej 10, czasem 12 bez poprawek). Nie przesusza nadmiernie mojej skóry i mogę go używać nawet codziennie. Wykończenie ma satynowe, buzia się nie świeci, ale także nie jest to mocny mat silnie ściągający. Krycie dla mnie ma bardzo dobre, oczywiście trzeba je stopniować. Pięknie wygląda nakładany gąbeczką Real Techniques, ale także palcami. [Recenzja]


Dermika, Lift & Go, Liftingująca maseczka wygładzająco-dotleniająca pod oczy i na powieki

Maseczka na okolicę oczu - ma świetne i odczuwalne działanie. Poprawia elastyczność skóry, odżywia i nawilża. Spłyca drobne zmarszczki spowodowane przesuszeniem i obciążeniem skóry kosmetykami do makijażu. Działa kojąco. [Recenzja]

Płyny micelarne: Garnier 3w1 oraz Bioderma Sensibio H2O 
Płyn micelarny nie wpływa jakoś szczególnie na kondycję skóry, ale jest produktem codziennego użytku i powinien być jak najbardziej skuteczny, a przy tym delikatny dla skóry.


Na wyróżnienie zasługuje micel Garnier 3 w 1, Skóra wrażliwa - nie podrażnia, koi, dobrze radzi sobie z demakijażem. Odkrycie roku. Zużyłam kilka butelek i postanę mu nadal wierna. Biorąc pod uwagę te wszystkie walory, a także wydajność i cenę uważam, że to najlepszy płyn micelarny w drogeriach.[Recenzja]
Bioderma Sensibio H2O i ja pokochałam ten płyn. Jest znakomity, delikatny i świetny do demakijażu (porównywalny z Garnierem), działa kojąco i tonizująco. Z pewnością częściej bym do niego wracała, gdyby nie cena.  [Recenzja]

Tołpa: dermo face, sebio, Normalizujący żel do mycia twarzy


Na początku roku udało mi się w końcu, po wielu latach poszukiwań, odkryć żel do mycia twarzy, który nie wysusza mojej skóry, znakomicie oczyszcza skórę delikatną i z powodzeniem mogę go używać na suchych i tłustych rejonach mojej twarzy. Ten żel nie tylko dobrze myje, ale też przyczynił się do poprawy stanu mojej cery. Dzięki niemu pojawia się dużo mniej wyprysków, pory są zwężone, a skóra gładsza.[Recenzja]

Zrób Sobie Krem, Francuska glinka czerwona 


Uwielbiam glinki i sięgam po nie regularnie. Mam im kilka, ale w minionym roku francuska glinka czerwona z ZSK wiodła prym podczas domowych seansów maseczkowych. Po jej użyciu cera wygląda przepięknie - wygładzona, pory zwężone, koloryt bardziej ujednolicony, naczynka ukojone i wyciszone. Przy regularnym stosowaniu zapobiega powstawaniu wyprysków i wpływa "lecząco" na te już powstałe. [Recenzja] Jeśli jeszcze ktoś nie stosował glinek, to gorąco polecam - na rynku jest szeroki wybór i do każdego typu cery można dobrać odpowiednią. 


Masło shea: rafinowane Zrób Sobie Krem oraz nierafinowane z Blisko Natury

W roku 2014 używałam maseł z dwóch sklepów ZSK - rafinowane [recenzja] i BN - nierafinowane. Oba zasługują na miano mojego KWC. Masło shea nie tylko rewelacyjnie nawilża, wygładza, ale także natłuszcza skórę. Staje się nieocenionym ratunkiem dla przesuszonej skóry twarzy, ciała, łokci, kolan, stóp, spierzchniętych ust, okolicy wokół oczu, a nawet do smarowania ciążowego brzuszka. Jest produktem bezpiecznym i w stu procentach naturalnym, do tego niespotykanie wydajnym. Stały bywalec mojej kosmetyczki od kilku lat.

Przy okazji masła, chciałabym wspomnieć również o olejach, które stanowią bardzo ważny element mojej pielęgnacji. Znacznie poprawiły stan mojej skóry twarzy i ciała, włosów, a także paznokci. Ponieważ lista olejów, których używałam w minionym roku (i w poprzednich), a byłam nimi zachwycona, jest dość długa , to nie będę ich w tym miejscu teraz wymieniać. Dodam tylko, że są na niej zarówno "czyste" oleje nierafinowane ze sklepów z półproduktami (jak ZSK, e-naturalne, BU, BN), jak i gotowe mieszanki olejkowe, które dostaniemy w drogeriach (Alterra, Evree, Babydream - oliwka), a nawet w marketach (oliwa z oliwek, olej lniany).

Biovax, Naturalne oleje, Intensywnie regenerująca maseczka 'Argan, makadamia, kokos'


Najlepszy produkt odżywczo-nawilżający do włosów, jakiego używałam w minionym roku. Maska miała znakomity wpływ na moje kosmyki, które po jej użyciu były nawilżone, odżywione, mięsiste, lśniące, elastyczne, puszyste i miękkie. [Recenzja]

Szampony Alterra: 'Morela i pszenica' oraz 'Granat i Aloes'
Przez ostatni rok zużyłam całe mnóstwo szamponów. Część z nich bardzo przypadła mi do gustu, inne były mi obojętne, czy wręcz z niecierpliwością wyglądałam denka. Podsumowując ten przedział czasu najlepiej jednak wypadają szampony z Alterry: 'Morela i pszenica' (klik) oraz 'Granat i Aloes' (klik). Obydwa okazały się idealne do moich "mieszanych" (przetłuszczających się u nasady i suchych na długości) włosów, doskonale przedłużając ich świeżość, a przy tym utrzymując optymalny poziom nawilżenia kosmyków. Dodatkowo nie plączą włosów i pozostawiają je w takiej kondycji, że użycie odżywki/maski przestaje być konieczne. Obydwa mają dobry skład: bez silikonów, parafiny, szkodliwych konserwantów.

Sally Hansen, Instant Cuticle Remover, Żel do usuwania skórek


Najlepszy żel do skórek, jaki miałam kiedykolwiek (a przez kilkanaście lat poznałam ich naprawdę wiele). Świetnie zmiękcza oraz rozpuszcza skórki. Z czasem nie narastają już tak ostentacyjnie, a rozprawienie się z nimi zajmuje dosłownie chwilkę. Żel sprawił, że przestałam je wycinać cążkami. Odkąd go używam nie zdarzyły mi się ranki wokół paznokci, spowodowane zbyt mocnym wycinaniem zadartych skórek. Nie muszę dodawać, jak poprawiła się estetyka mojego manicure. [Recenzja]

The Balm, Mary-Lou Manizer, Rozświetlacz

Można kochać lub nienawidzić opakowanie utrzymane w stylistyce Pin up. Można je nawet uważać za lekko tandetne, ale z pewnością nie można odmówić wysokiej jakości produktowi, który kryje w sobie. Kosmetyk jest drobno zmielony i tworzy piękną taflę na skórze. Jest świetnie napigmentowany, dlatego należy nakładać go ostrożnie, bowiem w zbyt dużej ilości efekt będzie odwrotny do zamierzonego. Jest dopełnieniem całego makijażu, taką wisienką na torcie. [Recenzja]

Lakiery do paznokci: Essie, Neo Whimsical; OPI, Bubble Bath oraz Essie, Fiji
Robiąc roczne podsumowanie nie mogłabym pominąć lakierów do paznokci, gdyż prawie zawsze mam je pomalowane, a lakiery to jedna z moich słabości kosmetycznych. Lubuję się w zarówno w jasnych, jak i żywych (letnich) czy ciemnych odcieniach. Chociaż niejednokrotnie oglądając swatche na Waszych blogach oczka świeciły mi się do borda, czerwieni, śliwek, granatów, fioletów, czego dawałam wyraz w komentarzach, to na moich paznokciach przez ostatnie dwanaście miesięcy przewagę zyskały pastele, a szczególnie trzy świetnej jakości lakiery.


- Essie, Neo Whimsical - w nim najbardziej urzekł mnie kolor, który można określić jako lilaróż (oscyluje pomiędzy rozbieloną lawendą, a delikatnym różem). Obok tego lakieru nie można przejść obojętnie, czego dowodem są zebrane komplementy, kiedy tylko miałam go na paznokciach. Swatche można zobaczyć TUTAJ.
- OPI, Bubble Bath - przepiękny kolor delikatnego, mlecznego beżo-różu pasujący chyba do każdej karnacji, odpowiedni na każdą okazję, ponadczasowy - to jeden z największych atutów tego lakieru. Poza tym dość szybko wysycha. Bliższe informacje i zdjęcia (KLIK). 
- Essie, Fiji - ten lakier występuje w kilku wariantach kolorystycznych, a mnie trafił się w wersji mocno rozbielonego różu (niemal bieli), podczas gdy marzył mi się odcień nieco bardziej różowy. W końcu przekonałam się do koloru i bardzo polubiłam. Uwielbiam go także za niesamowitą trwałość, której nie dorównuje żaden inny przeze mnie posiadany lakier oraz szeroki pędzelek i krycie. Więcej zdjęć TUTAJ.

Znacie te kosmetyki? Jakie produkty u Was spisały się najlepiej w minionym roku? Więcej było perełek czy bubli?

58 komentarzy:

  1. Mam tę francuską glinkę czerwoną i również ją uwielbiam ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest znakomita. Cieszę się, że i u Ciebie się świetnie sprawdziła :)

      Usuń
  2. ten korektor z Maca też mam w planach, mam nadzieję , że wówczas będzie i moim ulubieńcem. póki co w ramach zastępstwa używam korektora z nyxa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Korektora z Nyx jeszcze nie używałam, więc niestety nie mam porównania. Natomiast Mac jest genialny, zwłaszcza jeśli oczekujemy od korektora dobrego krycia, a nie tylko rozświetlenia okolic pod oczami ;)

      Usuń
  3. Mam Mary Lou i to faktycznie bardzo dobry jakościowo produkt, ale ja jakoś lepiej czuję się w rozświetlaczach posiadających więcej zimnych tonów :) Mam wrażenie, że Mary jest za ciepła ;) Micel garniera bardzo lubię, a żel SH, korektor mac i serum Ireny Eris bardzo chciałabym wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie próbowałam aplikować Mary Lou na podkład o różowych tonach, bo zazwyczaj używam tych neutralnych lub lekko żółtawych i tutaj świetnie się wszystko razem komponuje ;)

      Usuń
  4. Właśnie używam serum JMO. Bardzo lubię SH, Mary Lou garnier. Podkład MF też mi pasował mimo, że nienawidzę podkładów i używam rzadko:D Ten krem z Eris i Mac chciałabym wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem jak u Ciebie sprawdzi się to serum ;) A krem pod oczy z Eris i korektor z Maca tworzą bardzo udany duet ;)

      Usuń
  5. uwielbiam maski Biovax. Nie ma nic lepszego na moje włosy, chociaż czekam teraz na dostawę masek Kallos, zobaczymy co będzie lepsze :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z maskami Kallos jeszcze nie miałam styczności i też jestem ciekawa czy mogą być lepsze od Biovax ;)

      Usuń
    2. za jakiś czas pewnie dam znać na blogu :)

      Usuń
    3. Czekam zatem na werdykt ;)

      Usuń
  6. Płyn micelarny z Garniera to również mój wielki ulubieniec :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To najlepszy micel jaki można dostać w drogeriach ;) Parę innych dorównuje mu jakością, ale ten z nimi wygrywa pod względem wydajności i ceny ;)

      Usuń
  7. I znowu zastanawiam się nad tym serum z JMO, czytałam na jego temat tyyyle różnych recenzji i znów mam na nie ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serum mnie zachwyciło uregulowaniem produkcji sebum, a to bardzo dużo ;)

      Usuń
  8. Super zestawienie :) Znam i polecam obydwa micele, choć Garnier nie robi na mnie aż tak dobrego wrażenie jak Bioderma, żel do skórek jest genialny, rozświetlacz MaryLu super, Biovax dopiero poznaję, ale już bardzo lubię, uwielbiam też glinki, szczególnie białą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bioderma niestety jest bardzo droga i zbankrutowałabym chyba chcąc jej używać regularnie. Natomiast Garnier w moim odczuciu zmywa makijaż z równą skutecznością. Oba mnie nie podrażniają, nie przesuszają skóry i są bezzapachowe, więc jeśli Bioderma nie skusi mnie porządną promocją, będę wierna Garnierowi ;)

      Usuń
  9. Z Twoich ulubieńców znam oba micele i o ile Bioderma mnie w ogóle nie zachwyciła, tak Garnier jest moim ulubieńcem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten płyn micelarny naprawdę się udał firmie Garnier ;)

      Usuń
  10. Micel z Garniera uwielbiam! Z pozostałych kosmetyków znam maskę Biovax i żel do skórek Sally Hansen - całkiem dobrze się spisywały ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że u Ciebie też się sprawdziły ;)

      Usuń
  11. kusi mnie ten zestaw z kw. migdałowym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest naprawdę świetny, ale teraz nie wolno mi używać kwasów, więc z niego zrezygnowałam. W opakowaniach prawie nie widać ubytku, chociaż używałam go kilka miesięcy. Żal mi wyrzucać, więc chyba po prostu oddam go komuś. Myślałam napisać o tym na blogu i jeśli będzą chętne czytelniczki, to go wyślę jednej z nich ;)

      Usuń
  12. Sporo ulubieńców Ci się uzbierało:) U mnie szampony Alterra się niestety kompletnie nie sprawdzają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miniony rok był dla mnie bardzo dobry pod względem kosmetycznym i lista tych naprawdę dobrych produktów byłandługa. Musiałam ją skrócić do absolutnych hitów oraz wyjątkowych odkryć, zgodnie z ideą tego postu ;)

      Usuń
  13. Mi micel z Garniera nie podpasował, śmierdział, nie wiem czy trafiłam na wadliwą partię czy mam nadwrażliwy nos.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, dla mnie ten micel jest bezzapachowy, chociaż czasem w przypadku bezzwonnych produktów czuć woń tworzywa, z którego zostało wykonane opakowanie. Może to Ci w nim przeszkadza... albo faktycznie coś nie tak było z tym egzemplarzem...

      Usuń
  14. Glinkę czerwona również uwielbiam, a produktom Norel muszę się bliżej przyjrzeć, serum migdałowe z biochemii urody działa zbyt słabo :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam sobie sama zrobić to serum z BU, ale ostatecznie się zdecydowałam na gotowy zestaw. U mnie spisał się genialnie :)

      Usuń
    2. ja właśnie skusiłam się na serum i troszkę żałuję, bo liczyłam na lekkie łuszczenie (oznaka działania) ale niestety nic się nie dzieje. Serum używam od października :/ Mogłabyś mi podesłać link do sklepu, gdzie kupiłaś te produkt?! Pozdrawiam

      Usuń
    3. Nie zawsze skóra musi się łuszczyć przy kwasach. Z tego co się orientuję jest to kwestia indywidualna i u jednych skóra może schdzić płatami, a u innych w ogóle nie ma tego objawu, a kwasy i tak działają. U mnie łuszczenie i to zaledwie lekkie wystąpiło po zabiegach u kosmetyczki z dużym stężeniem kwasu migdałowego. Przy kuracji domowej z tym kwasem delikatne łuszczenie zdarzało się sporadycznie i głównie w miejscu, gdzie mam tłustą skórę, a efekty działania i tak się pojawiły. Musiałam na nie poczekać kilka tygodni, ale potem było coraz lepiej ;) Również otoczenie zauważyło zmiany na lepsze i pytano mnie co robiłam ze skórą ;) Może jeszcze tonik z BU zadziała u Ciebie ;)
      Ten zestaw można kupić w sklepie Norel http://sklep.norel.pl/index.php?pg=productlist&c=8059
      Ja swój też miałam zamawiać z tej strony, ale znalazłam jakąś hurtownię kosmetyczną, z której go zamówiłam. Cena chyba była dość podobna, ale z jakiegoś powodu łatwiej mi było zmaówić od nich. Nie pamiętam czy chodziło o szybszy czas realizacji przesyłki czy jakieś inne małe udogodnienie ;)

      Usuń
  15. bardzo lubię kosmetyki Garnier :)

    OdpowiedzUsuń
  16. kusi menie Mary-Lou Manizer, Rozświetlacz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest znakomitej jakości i pięknie wygląda na twarzy :)

      Usuń
  17. Mary Lou jest na mojej liście życzeń, mam nadzieje że w tym roku uda mi się ją nabyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, żeby Mary-Lou do Ciebie trafiła ;)

      Usuń
  18. Bardzo lubię masło shea, ja posiadałam to organiczne nierafinowane - lubiłam jego charakterystyczny, drzewny/żywiczny zapach! Szampony Alterra są fenomenalne. Micela Garniera posiadam i lubię! :)
    reszty produktów niestety nie znam, kusi mnie rozświetlacz, jednak używam takiego produktu mega rzadko i wiem, że mój essence wystarczy mi jeszcze na daaaaardzo długo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozświetlacze potrafią być niezwykle wydajne ;) Nie wiem czy uda mi się kiedykolwiek zobaczyć denko w Mary-Lou. Używam jej od dłuższego czasu, a w ogóle nie ma po tym śladu ;)

      Usuń
  19. Kilka produktów znam i lubię :D Zaciekawiłaś mnie tym serum redukującym wydzielanie sebum :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie znacznie ułatwia ono życie. Nie muszę się martwić świeceniem czy zerkać co godzinę do lusterka, żeby sprawdzić czy makijaż jest na swoim miejscu ;)

      Usuń
  20. Ten kremik pod oczy chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem jest rewelacyjny, dla mnie to jedno z największych odkryć roku ;)

      Usuń
  21. Ten zestaw do pielęgnacji z kwasem chętnie bym przetestowała. A rozświetlacz z the balm to mój must have w tym roku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam zamiar oddać komuś ten zestaw, bo nie mogę stosować kwasów w tym momencie. Widzę, że kilka osób chciałoby go wypróbować, więc chyba zrobię małe losowanie i zobaczymy komu dopisze szczęście ;)

      Usuń
  22. Kilka kosmetyków jest mi znajomych :) Ja jeszcze przygotowuję notkę o ulubieńcach całego roku, na pewno znajdzie się wśród nich także Mary-Lou :) Płyn micelarny z Biodermy też uważam za najlepszy z dotychczas przeze mnie używanych miceli, a było ich sporo już przez kilka ostatnich lat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem Twojego zestwienia. Mary - Lou chyba sobie nie ma równych ;)

      Usuń
  23. Uwielbiam płyny micelarne z Biothermy, w końcu nie płacze przy demakijażu oczu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla wrażliwców ten płyn jest najlepszy ;)

      Usuń
  24. Zainteresował mnie ten zestaw z Norel:)) Ciekawe jak by się u mnie sprawdził:)
    Ps zostaję i w wolnej chwili zapraszam do mnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozgość się :) Zestaw Norel znakomicie działa, ale nie wiem czy przy każdej cerze.

      Usuń
  25. właśnie szukam jakieś dobrego podkładu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie MF 3 w 1 jest najlepszy. Jedyną małą niedogodność stanowi drogeryjna gama kolorystyczna, która jest dość uboga, zwłaszcza jeśli chodzi o jasne odcienie. Online jest większy wybór, ale trudniej trafić z opowiednim kolorem ;)

      Usuń
  26. Większość z Twoich kosmetyków zanim i lubię, ale najbardziej doceniłam serum JMO za działanie. Też kupiłam próbki i uzupełniłam buteleczkę, wychodzi znacznie taniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Względy ekonomiczne przemawiają za takim rozwiązaniem ;) U mnie dochodzi także kwestia zużycia całego produktu, który jest ważny bodaj 6 miesięcy od otwarcia. Nie dałabym raczej rady go wykorzystać stosując tylko na nos i brodę raz dziennie ;)

      Usuń
  27. Za robienie maseczek z glinek ciągle nie mogę się zabrać. Chyba za leniwa jestem na to albo zbyt zmęczona (trzymajmy się drugiej wersji).

    OdpowiedzUsuń