sobota, 2 kwietnia 2016

Sylveco, Odżywcza pomadka z peelingiem

O peelingu ust staram się nie zapominać i wykonuję go regularnie. Zazwyczaj sama przygotowuję sobie taki kosmetyk, którego bazą jest cukier oraz olej (kokosowy, makadamia, oliwa z oliwek, itp.). Wcześniej posiłkowałam się też szczoteczką do zębów, ale nawet wersja soft wydawała mi się nazbyt szorstka w kontakcie z ustami. Kiedy więc na rynku pojawiła się pomadka z peelingiem Sylveco od razu zapisałam ją sobie na zakupową listę i czekałam na okazję, kiedy robiąc większe zamówienie w sklepie internetowym będę mogła ją dorzucić do koszyka (niestety w mojej okolicy nie można jej dostać stacjonarnie). W końcu ten moment nastąpił zeszłorocznej wiosny, a pomadka na tyle zdobyła moją sympatię, że trafiła nie tylko do zestawienia ulubieńców, które robiłam w lipcu [KLIK], ale zasłużyła sobie na stałe miejsce w mojej kosmetyczce i po zużyciu pierwszego opakowania przyszła pora na kolejne.