piątek, 29 stycznia 2016

Isana Professional, Kuracja do włosów z olejkiem arganowym

Na zakup Kuracji do włosów z olejkiem arganowym (Isana  Effektiv - Kur Oil Care) zdecydowałam się bez większego przekonania, ale że produkt w regularnej cenie jest bardzo tani, a wówczas był jeszcze w promocji, to pomyślałam, że niewiele stracę, jeśli się nie sprawdzi. Najwyżej zużyję w roli pianki do golenia nóg... Wszystkie moje obawy dotyczyły nieszczęsnego olejku arganowego, który niemiłosiernie puszy moje włosy i w ogóle po olejowaniu nim są jakieś takie... niefajne. Niektóre kosmetyki do włosów z jego zawartością polubiłam, ale zawsze u mnie jest to loteria, czy ów olejek nie narobi więcej szkód niż pożytku. Kurację z Isany jednak moje włosy pokochały. Nie wiem czy to dlatego, że olej arganowy znajduje się pod koniec składu i zapewne występuje w symbolicznej ilości, czy ogólna receptura wyjątkowo służy moim kosmykom. To się nie liczy, ważny jest efekt końcowy, do którego nie mam zastrzeżeń.


poniedziałek, 25 stycznia 2016

Puder bambusowy z Biochemii Urody

Mam spore zaległości w publikowaniu recenzji, które będę starała się nadrobić, tym bardziej, że o wielu produktach warto mówić. Sporo moich opinii zapisywałam na bieżąco, używając konkretnych kosmetyków, ale nie zawsze wystarczyło mi czasu, aby "wypuścić" je w świat. Przykładem tego jest post o pudrze bambusowym, który gościł w mojej kosmetyczce przez kilka lat i wcale się nie kurzył, gdyż chętnie po niego sięgałam. W grudniu upłynęła jego data ważności, dlatego zanim zajdzie się wśród "wyrzutków" trochę Wam przybliżę jego właściwości z perspektywy mojej mieszanej cery. 


czwartek, 21 stycznia 2016

4 x NIE, czyli moje rozczarowania kosmetyczne 2015


Niedawno pojawił się wpis o ulubieńcach pielęgnacyjnych i makijażowych 2015 [klik], a tym razem będzie mniej przyjemna część podsumowania minionego roku. Cieszę się z tego, że częściej natrafiam na znakomite produkty, spotkałam także masę średniaczków, ale niestety nie ominęły mnie także rozczarowania kosmetyczne. Nie znaczy to jednak, że są to bezapelacyjne buble, gdyż na ogół zbierają pozytywne recenzje. Po prostu u mnie się nie sprawdziły i mimo ich dobrej sławy nie mam o nich pochlebnej opinii. Każda z nas jest inna, ma inny typ skóry i inne preferencje, więc naturalnym jest, że nie ma produktów idealnych, bądź złych dla wszystkich. Oto moje rozczarowania ostatnich dwunastu miesięcy.


wtorek, 19 stycznia 2016

Garnier, Fructis, Gęste i Zachwycające, Szampon wzmacniający do włosów

Nabyłam ten szampon trochę przez przypadek - wykończyłam wszystkie myjadła i potrzebowałam czegoś na już. Nie miałam wiele czasu na rozglądanie się za nowym szamponem i podczas szybkich zakupów w pierwszej z brzegu drogerii wpadł do koszyka Fructis "Gęste i zachwycające". Z dostępnej tam oferty wydał mi się najbardziej dla mnie odpowiedni.  Jak się potem okazało nie zawiodłam się na swojej intuicji, gdyż wybór był nie najgorszy, ale też nie mogę powiedzieć, że jestem  nim usatysfakcjonowana w stu procentach. W dalszej części opowiem, co mi w nim odpowiada, a która cecha rozmija się z moimi oczekiwaniami.


środa, 13 stycznia 2016

Ulubieńcy roku 2015 - pielęgnacja i kolorówka

W minionym roku poznałam sporo nowych, ciekawych kosmetyków, ale także ciągle wracałam do sprawdzonych hitów, jednak one są już znane, gdyż omówiłam je w zestawieniu ulubieńców 2014 roku [klik], toteż nie będę ich ponownie przedstawiać. Jeśli jesteście ich ciekawi to zapraszam do tamtego wpisu. Teraz skoncentruję się na produktach, które mnie oczarowały w 2015.