niedziela, 25 września 2016

Eveline, Celebrities Eyeliner | Wodoodporna konturówka do oczu

Eyeliner to jeden z niezbędnych produktów w mojej kosmetyczce i używam go niemal za każdym razem wykonując makijaż czy to wieczorowy, czy (co)dzienny. Nie będzie przesadą jeśli powiem, że kreska na górnej powiece występuje u mnie w 97% makijaży i tak jest od początku mojej przygody z kosmetykami kolorowymi, a więc szmat czasu, którego lwia część należała między innymi do eyelinerów spod szyldu Eveline. Używałam ich namiętnie przez kilka lat, zanim jeszcze nastała era pisania bloga kosmetycznego i byłam zadowolona z ich jakości. Mają sporo zalet, które właśnie skłoniły mnie do polecenia Wam eyelinera Celebrities w TYM poście. Nadal podtrzymuję swoje zdanie, a dziś szerzej podzielę się jego licznymi walorami oraz ewentualnymi niedociągnięciami.


Niewielkie i poręczne opakowanie z pędzelkiem docenimy zwłaszcza podczas podróży. Nie zajmie praktycznie miejsca w bagażu, a produkt zawsze jest gotowy do szybkiego użycia. Mało istotnym szczegółem jest to, że ścierają się napisy.

Konsystencja jest płynna, ale w moim odczuciu odrobinę zbyt rzadka. Co prawda produkt nie kapie i nie robi plam, ale zauważyłam, że na kremowych cieniach się "nie chwyta" po jednym pociągnięciu i muszę kreskę kilka razy poprawiać, a raczej ponawiać w tym samym fragmencie żeby osiągnąć pożądany efekt. Przy matowych, a nawet satynowych cieniach do powiek nie ma tego problemu, a linia pojawia się po jednym pociągnięciu. Kolor jest czarny. 


Na pochwałę zasługuje wąski i wygodny pędzelek, którym precyzyjnie możemy namalować nawet bardzo cienką kreskę. Włosie, jego długość oraz rączka-zakrętka są tak skonstruowane, że aplikacja jest bardzo łatwa. Pędzelek się nie rozczapierza i nie traci włosia.

Produkt utrzymuje się na powiekach od momentu nałożenia, aż do demakijażu, nawet jeśli trwa to kilkanaście godzin. Nie ściera się, nie rozmazuje, nie odbija się na powiekach, nie kruszy i nie osypuje. 


Kolejną zaletą jest łatwość demakijażu. Pisałam Wam już niejednokrotnie, że rzadko sięgam po kosmetyki wodoodporne, a jeśli chodzi o ten eyeliner, to muszę się przyznać, że spostrzegłam, iż należy do tej grupy, dopiero pisząc tę recenzję i szukając informacji o nim na dołączonej do opakowania karteczce. Usuwa się go bezproblemowo i to każdym z produktów do demakijażu jakie miałam.


Jest łatwo dostępny. Cena nie jest przesadzona i waha się w granicach 12 zł - 15 zł/4 ml. Przydatny do użycia 6 miesięcy od otwarcia. Przy takiej pojemności wydajność nie jest szaleńcza, więc bez trudu da się go wykorzystać w tym czasie.

14 komentarzy:

  1. Nie korzystam bo ja nie umiem robic kresek :D

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja niestety z takimi linerami sobie nie radzę :( U mnie sprawdzają się tylko żelowe linery i skośny pędzelek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żelowego eyelinera używam zazwyczaj przy wieczorowym makijażu i w tej kategorii mam swojego faworyta. Swego czasu używałam go też na co dzień, ale eyelinery w kałamarzu są dla mnie wygodniejsze (zwłaszcza w podróży)i oszczędzają czas, bo nie trzeba od razu prać pędzelka ;)

      Usuń
  3. Bardzo lubię kosmetyki z eveline - nie są najdroższe, a wysokiej jakości - moim zdaniem :D Fajna recenzja :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam go, podobał mi się efekt i łatwość malowania, ale niestety coś mnie w nim uczulało.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tego jeszcze nie miałam, wracam zawsze do linera Wibo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wibo też zużyłam chyba z kilkanaście opakowań ;)

      Usuń
  6. oj dawno nie miałam eyelinera myślałam bardziej o pisaku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisaki są wygodne, tylko niestety trudno trafić na taki, który szybko nie wyschnie ;)

      Usuń