środa, 11 maja 2016

Moje ulubione kremy do stóp

Przyznaję, że czasem zdarzało mi się podchodzić do używania kremów do stóp dość beztrosko, ale w końcu doceniłam to, ile może zdziałać systematyczna aplikacja tego kosmetyku przynajmniej raz dziennie. Od dłuższego czasu stało się to moim nawykiem i trafiłam też na kilka kosmetyków wartych uwagi. Dwa z nich bardzo polubiłam i dziś poświęcę im parę słów. Zanim jednak przejdę do sedna wspomnę jeszcze, jakie są moje oczekiwania wobec tego typu kosmetyków. Krem do stóp jest dla mnie uzupełnieniem pielęgnacji, ważnym jej ogniwem wkraczającym do akcji po uprzednim usunięciu martwego, zrogowaciałego naskórka (czy to za pomocą tarki, peelingu czy innego narzędzia do tego służącego) oraz kąpieli. Krem ma nawilżać, odżywiać i zmiękczać skórę oraz zapobiegać jej szorstkości, a jeśli już takowa się pojawi to w akompaniamencie wyżej wspomnianych sojuszników ma mi pomóc się z nią uporać. A teraz już przechodzę do recenzji moich faworytów ostatnich miesięcy, a będą to Lirene Dermoprogram, Krem-maska do stóp 2 w 1 'Stop rogowaceniu' 30% Urea oraz Evree, Foot Care Max Repair, Regenerujący krem do stóp do skóry bardzo suchej i szorstkiej. 



Lirene Dermoprogram, Krem-maska do stóp 2 w 1, 'Stop rogowaceniu' 30% Urea


Produkt znajduje się w miękkiej plastikowej tubce z zamykaniem na kilk. Pod koniec trudniej jest wydobyć resztki kosmetyku.

Konsystencja trochę mnie zaskoczyła, bo jak przeczytałam, że to krem-maska do pielęgnacji skóry bardzo suchej i szorstkiej to spodziewałam się bogatej, gęstej formuły, a okazało się, że jest bardzo lekka. Krem łatwo się rozprowadza i szybko się wchłania.

Zapach jest ziołowy i nie porywa - wyczuwam w nim dominację olejku z drzewa herbacianego. Woń ta jednak nie jest zbyt intensywna, a stopy dość daleko od nosa, więc zaraz po aplikacji się o niej zapomina.

Kremu używałam głównie do codziennej pielęgnacji, a tylko raz użyłam go grubszą warstwą jako maski. W pierwszym przypadku efekty pojawiają się przy regularnym stosowaniu (nie po jednej lub kilku apliakcjach) i można zauważyć, że skóra jest nawilżona, bardziej miękka oraz gładka. Krem delikatnie złuszcza martwy naskórek i zapobiega szorstkości, ale jeśli chcemy pozbyć się większych zorogowaceń, to trzeba będzie także sięgnąć po dodatkowe wspomaganie (peeling lub tarkę). Jak wspomniałam krem według mnie ma być dopełnieniem pielęgnacji i ten się wywiązał z tego zadnia.

Wydajność zależy od tego, na który rodzaj aplikacji się zdecydujemy. Na pewno szybciej się zużywa stosowany na bogato jako maska. Ja nakładałam cieniutką warstwą i nie mam poczucia, że skończył się jakoś za szybko. Dostępność jest dobra (drogerie, markety - swój kupiłam w Tesco). Koszt to ok. 11,99 zł/75 ml.

Skład: Aqua, Urea, Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), C12-15 Alkyl Benzoate, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Glycerin, Cetyl Alcohol, Triacetin, Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Oil, Diazolidinyl Urea, Methylparaben, Limonene.


Evree, Foot Care Max Repair, Regenerujący krem do stóp do skóry bardzo suchej i szorstkiej
Opakowanie podobnie jak poprzednio - plastikowa tubka z zamykaniem na zatrzask i trzeba ją rozciąć, aby wydobyć resztki.

Konsystencja jest bogatsza, kremowa, a produkt bez problemu się rozprowadza i  niebawem się wchłania, tak więc trzeba chwileczkę odczekać, ale naprawdę jest to minimalny czas.

Zapach ma ziołowy, a na pierwszym planie wyczuwam olejek lawendowy. Woń jest intensywniejsza od wyżej wspomnianego kolegi, ale nadal nie jest to coś nachalnego.

Co do działania - warunki będą podobne, czyli systematyczność oraz dbanie o stopy (choćby za pomocą peelingu). Jestem bardzo zadowolona z tego kremu. Odżywia, nawilża, regeneruje, zapobiega rogowaceniu, pomaga pozbyć się szorstkości. Zawiera mocznik wysko w składzie i nie wiem, czy to zasługa tego składnika, czy jeszcze działanie kremu Lirene (po Evree sięgnęłam, gdy skończył mi się tamten), ale w pierwszych dniach stosowania zauważyłam złuszczanie naskórka i to nawet trochę większe niż przy Lirene (może mam dziwne stopy? bo producent tego nie obiecuje). Po ok. 10 dnich zauważyłam, że skóra zrobiła się dużo gładsza i miękka, szczególnie na piętach. Potem już ten dobry stan się utrzymywał cały czas, a złuszczanie całkowicie ustąpiło. Zapewnia także świeżość stóp.

Skład: Aqua (Water), Urea, Glycerin, Cyclomethicone, Caprylic/Capric Trigliceryde, Polyglyceryl -3 Methylglucose Distearate, Glyceryl Stearate, Ethylhexyl Stearate, Cetyl Alcohol, Cera Alba (Bees Wax), Polyacrylate-13, Polyisobutane, Polysorbate 20, Dimethicone, Tocopheryl Acetate, Hydrolyzed Silk, Panthenol, Allantoin, Lavandula Angustifolia (Lavender) Oil, Propylene Glycol, Diazolidynyl Urea, Iodopropynyl Butylcarbamate, Xanthan Gum, Disodium EDTA, Parfum (Fragrance), Linalool.

Z dostępnością nie ma problemu, znajdziemy go w popularnych drogeriach. Mój egzemplarz pochodzi z Rossmanna*, w dodatku nabyty w promocji. Regularna cena to 9,49 zł/75 zł. Wydajność jest dobra.

*Współpracowałam z Evree, więc dla ścisłości nadmienię, iż krem do stóp został zakupiony przeze mnie. Lubię kosmetyki tej marki i często je kupuję. Produkty otrzymane w ramach współpracy są za każdym razem oznaczone, a fakt, że otrzymałam kosmetyk do testów nie ma żadnego wpływu na recenzję.



Podsumowując: Oba kosmetyki bardzo mi odpowiadają i od dawna nie miałam równie skutecznych kremów. Dodam też, że moje stopy są średnio wymagające - przy systematycznej pielęgnacji nie sprawiają kłopotów, ale mam suchą skórę i przy zaniechaniu stosowania mazideł (lub używaniu tych słabej jakości) pojawia się szorstkość. Zatem muszę być czujna i wybierać dobre produkty.  Kolejność recenzji jest taka, jaka była kolejność zużywania i trudno mi powiedzieć, który krem wolę bardziej. Evree mam wrażenie, że mimo wszystko ciut bardziej intensywnie odżywia, ładniej pachnie i odświeża, a w Lirene z kolei podoba mi się lekka konsystencja i szybkie wchłanianie, do działania także nie mam zastrzeżeń - spełnia moje oczekiwania.

Znacie te kremy? Używacie regularnie smarowideł do stóp czy nie przywiązujecie wagi do ich obecności w kosmetyczce? Jaki jest Wasz ulubiony krem?

7 komentarzy:

  1. Lubie kosmetyki z mocznikiem, szczególnie evree mnie kusi :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z Lirene miałam krem Stop Szorstokości - był dobry.

    OdpowiedzUsuń
  3. ulubionego kremu do stóp nie mam, ale używam regularnie :) z Evree chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten z Lirene bardzo lubię. Evree chciałam ostatnio kupić, ale wszystkie się sprzedały ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja do stóp uzywam kosmetyków a avonu :D

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Genialne sa kremy z mocznikiem 30 % chociaż ja teraz mam z 15 % i też jest całkiem ok jednak kolejny będzie z 30 ;)
    Ps Mogę prosić o kliknięcie w ostatnim poście? Bardzo mi pomożesz;) Buziaki ;)

    OdpowiedzUsuń