poniedziałek, 25 stycznia 2016

Puder bambusowy z Biochemii Urody

Mam spore zaległości w publikowaniu recenzji, które będę starała się nadrobić, tym bardziej, że o wielu produktach warto mówić. Sporo moich opinii zapisywałam na bieżąco, używając konkretnych kosmetyków, ale nie zawsze wystarczyło mi czasu, aby "wypuścić" je w świat. Przykładem tego jest post o pudrze bambusowym, który gościł w mojej kosmetyczce przez kilka lat i wcale się nie kurzył, gdyż chętnie po niego sięgałam. W grudniu upłynęła jego data ważności, dlatego zanim zajdzie się wśród "wyrzutków" trochę Wam przybliżę jego właściwości z perspektywy mojej mieszanej cery. 


Pojemność: 50 ml (10 g).
Cena: 14,80 zł.
Dostępność: sklep internetowy Biochemia Urody.

Puder bambusowy zawiera ponad 90% krzemionki. Ma on postać białego, lekkiego i puszystego pyłku, który aplikowany na skórę daje transparentne wykończenie, bez efektu bielenia skóry. Puder posiada intensywne właściwości matujące. Ze względu na porowatą strukturę cząsteczek wykazuje wysokie zdolności do absorbowania nadmiaru sebum, nadając cerze matowy wygląd i odczuwalną gładkość. Dzięki wysokiej zawartości krzemionki, oprócz działania wygładzająco-matującego, puder bambusowy wykazuje dodatkowo właściwości pielęgnujące skórę. Działa antybakteryjnie, łagodząco, wspomaga gojenie i reguluje aktywność gruczołów łojowych. Puder może z powodzeniem zastąpić talk, mikę, skrobie lub glinki stanowiące bazę pudrów sypkich lub prasowanych. Jest to składnik neutralny, który może być bez obaw stosowany do matowienia kremów z filtrami przeciwsłonecznymi. Nie powoduje zatykania porów (niekomedogenny).

Produkt przyszedł do mnie w granatowym plastikowym opakowaniu z sitkiem. Posiadam go od trzech lat i pamiętam, że pierwsza aplikacja nastręczała mi pewne trudności, a puder nie wyglądał idealnie. Może też dlatego, że do tego czasu głównie miałam do czynienia z pudrami prasowanymi.

Potem było już z górki, a puder tak mnie zachwycił, że używałam go namiętnie codziennie przez kilka miesięcy, a następnie w zależności od potrzeb. Jest bardzo wydajny i nawet teraz jeszcze trochę mi go zostało.

Najlepiej mi się go aplikowało pędzlem wykończeniowym Ecotools [recenzja]. Równie dobre okazały się pędzle kabuki (również Ecotools i Everyday Minerals) oraz pędzel do pudru z Sunshade Minerals. Odrobinę pudru wysypywałam na wewnętrzną stronę wieczka (będącego elementem opakowania), maczałam pędzel, następnie strzepywałam nadmiar produktu (uwaga: puder pyli!) i nakładałam na twarz ruchem stemplującym.


Ma postać sypkiego pudru, bardzo drobno zmielonego. Dzięki temu nie gromadzi się nieestetycznie w porach czy załamaniach skóry, ani nie osadza się na włoskach. Nie bieli skóry, ale zawsze nakładałam go cienką warstwą, zupełnie wystarczającą do uzyskania optymalnego efektu.

Puder przedłuża trwałość makijażu, matowi na kilka godzin i jest przyjazny dla skóry, czyli nie zapycha, nie przyczynia się do powstawania niedoskonałości, ani nie rozognia już powstałych zmian. Jedynie przy suchej cerze może dodatkowo przesuszać i powodować uczucie dyskomfortu. Wszystko zależy od tego, jakich produktów pielęgnacyjnych używa się pod makijaż. Jak wspominałam, mam cerę mieszaną i używałam go nie tylko w tłustej strefie, ale także na suchych obszarach, jednak tylko jeśli wcześniej zastosowałam w tym rejonie tłusty krem - pielęgnacyjny (np. zimą) lub z filtrem. Wówczas buzia się nie świeci, a jednocześnie jest chroniona przed przesuszeniem.

Puder bambusowy wykorzystuję również do zadań specjalnych, czyli jako bazę pod makijaż. Idealnie się spisuje nałożony pod podkład mineralny, który później lepiej wygląda na twarzy, dłużej się utrzymuje i nie warzy się po chwili od nałożenia. Ten zabieg sprawdza się też wtedy, gdy minerały nie dogadują się z pielęgnacją.

Czasem moja skóra (zwłaszcza na tłustym nosie i brodzie) ma gorsze dni, kiedy to nawet sprawdzone podkłady płynne (najczęściej Revlon ColorStay do tłustej/mieszanej) wchodzą w pory, tworzą tzw. ciasto, warzą się, wówczas jedynym ratunkiem jest aplikacja pudru bambusowego na twarz, a dopiero potem nałożenie podkładu i ewentualne przypudrowanie go (oczywiście warstwy muszą być cienkie). Potem makijaż prezentuje się nienagannie.


Podsumowując: Puder bambusowy okazał się jednym z najbardziej przydatnych kosmetyków do makijażu - służy do jego wykończenia i utrwalenia. Pomaga zniwelować świecenie się buzi, zarówno to spowodowane wzmożoną pracą gruczołów łojowych, jak i to powstałe po użyciu tłustych kremów (z filtrem lub pielęgnacyjnych). Świetnie sprawdzi się jako baza pod podkład mineralny i płynny, zapobiegając ich warzeniu się i efektowi biszkopta. Nie pogarsza stanu cery.

23 komentarze:

  1. Ja właśnie muszę sobie kupić taki puder. Szukam jednak wersji prasowanej. Kiedyś miałam taki z Marizy, ale dostałam go w prezencie, a teraz nie mam do niego dostępu. To chyba jedyny produkt, który naprawdę fajnie matowił i nie wymagał wielu poprawek w ciągu dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mariza z tego co się orientuję działa chyba głównie za pośrednictwem konsultantek i też nie mam dostępu do tych kosmetyków, ale zamawiałam je swego czasu na Allegro. Może tam uda Ci się upolować ten puder ;)

      Usuń
  2. Ja z kolei bardzo tego pudru nie lubiłam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, zauważyłam, że w przypadku pudrów często mamy odmienne upodobania ;) Wiadomo, każda cera ma inne wymagania, a do tego dochodzą jeszcze indywidualne preferencje co do formuły, zapachu, opakowania, itd... U mnie ten puder po prostu musi być w kosmetyczce. Tak na czarną godzinę, żeby go położyć pod makijaż, gdy ten nijak nie chce wyglądać dobrze i się warzy, albo gdy tłusta strefa szaleje, albo jak buzia za bardzo się świeci po użyciu tłustego kremu ;)Pomijając te sytuacje od kilku miesięcy rządzą Meteoryty ;)

      Usuń
  3. z chęcią bym go przetestowała , tym bardziej że lubię pudry bambusowe

    ____________________________
    www.justynapolska.com
    Fashion & Makeup

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, puder bambusowy często się przydaje i dobrze go mieć pod ręką ;)

      Usuń
  4. Nie używam ŻADNYCH podkładów ani pudrów właśnie ze względu na okropne zapychanie. :( Może to byłoby dla mnie rozwiązanie? :) Nie lubię tylko tej formy sypkiej. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba FM Group ma puder bambusowy w formie prasowanej, tylko że nie jest to czysty proszek otrzymywany z łodygi bambusa, ale ma jeszcze jakieś dodatki - wyciągi, olejki i konserwanty, co w przypadku skóry wrażliwej rodzi dodatkowe ryzyko. Wydaje mi się, że puder z BU jest bezpieczniejszy. A co do sypkiej formy, to też na początku nie byłam z tego zadowolona, ale z czasem zupełnie przestało mi to przeszkadzać w czymkolwiek ;)

      Usuń
  5. Ale mnie zaciekawiłaś tym pudrem! Nie jest zbyt drogi, a ostatnio inny tego typu produkt sypki zachwycił mnie, więc przeczuwam, że i ten zdałby u mnie egzamin. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem z niego bardzo zadowolona, a cena faktycznie nie jest wygórowana, zwłaszcza jak za taką pojemność i wydajność ;)

      Usuń
  6. na razie mam w planach ryżowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ryżowy też mnie ciekawi i póki co się zastanawiam, bo myślę też o wypróbowaniu pudru bambusowego z jedwabiem, albo z jedwabiem i owsem ;)

      Usuń
  7. Ciekawa jestem czy na mojej suchej cerze też by się sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne tak, ale TYLKO JEŚLI wcześniej nakładałaś gęsty/tłusty krem z filtrem lub jakiś "treściwszy" w konsystencji krem na zimę ;) Jak widzę, że takie kosmetyki powodują duży i niezbyt estetyczny błysk na suchym obszarze mojej skóry, to sięgam właśnie po ten puder ;)

      Usuń
  8. Jeszcze nigdy nie miałam pudru bambusowego, świetna i dokładna recenzja :)
    Chyba kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli Twoja skóra prosi się o taki rodzaj pudru, to jak najbardziej polecam ;)

      Usuń
  9. Miałam go kilka lat temu, ale niezbyt polubiłam przez pylenie.
    Lubiłam za to perłowy - nakładałam go palcami i świetnie wygładzał skórę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Perłowy i diamentowy też są ciekawe. Trudny wybór ;)

      Usuń
  10. ja od kilku lat używam ryżowego i jestem zadowolona, czas zatem na bambusowy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeszcze nigdy nie używałam pudru bambusowego :o Muszę wypróbować z ciekawości :))

    OdpowiedzUsuń