sobota, 29 sierpnia 2015

Collection, Korektor do twarzy - Lasting Perfection Concealer + porównanie z MAC, Pro Longwear Concealer

Cery idealnej nie mam, toteż zawsze w kosmetyczce noszę porządny korektor. Największą moją zmorą są dość mocne granatowo-fioletowe cienie pod oczami, które ciężko ukryć za pomocą jakiegokolwiek kosmetyku. Dodatkową trudność stanowi delikatna skóra wokół oczu, skłonna do powstawania zmarszczek, a więc kosmetyk musi być jednocześnie odpowiednio lekki, a zarazem mocno kryjący. Wydaje się wręcz niemożliwe spotkać produkt łączący w sobie te cechy. Dotychczas najbliższy ideałowi okazał się u mnie korektor MAC, Pro Longwear Concealer [recenzja]. Drugim, często porównywanym do Maca, niejako jego dużo tańszym odpowiednikiem jest ponoć Lasting Perfection Concealer z Collection. Używałam obu tych korektorów i przyznaję, że Collection z pewnością może zmierzyć się korektorem MAC, toteż w recenzji będę odnosić się do mojego wielkiego ulubieńca, a który okaże się lepszy o tym w dalszej części.



Pojemność: 
Pojemność korektora z Collection jest nieznana - nie znalazłam tej informacji ani na opakowaniu, ani w Internecie. Mac to 9 ml.

Wydajność i cena:
Pod względem wydajności wygrywa u mnie Mac, wystarczył mi co najmniej na 2 razy więcej zastosowań niż Collection. Ten drugi zdecydowanie wygrywa cenowo (ok. 26 zł + koszt przesyłki = razem 33 zł), co wychodzi ponad połowę taniej niż Pro Longwear (77 zł). Biorąc pod uwagę wydajność to już taki tani nie jest, chociaż łatwiej sobie na niego pozwolić, kiedy budżet kosmetyczny jest mocno okrojony.

Dostępność:
O ile mi wiadomo korektora Collection w Polsce nie dostaniemy stacjonarnie (jak np. w Anglii), można go zakupić w sklepach internetowych lub na Allegro. Jego konkurent jest dostępny w dużych miastach na stoiskach Mac lub w niektórych drogeriach Douglas. Niestety w mojej miejscowości nigdzie go nie ma i jestem zmuszona zamawiać go przez internet (na stronie douglas.pl lub maccosmetics.pl).



Opakowanie:
Korektor Lasting Perfection umieszczony został w plastikowym opakowaniu wyposażonym w wygodny aplikator w formie gąbeczki. Jednak opakowanie chyba do końca nie jest dopracowane, gdyż przy zakręcaniu trzeba uważać, aby produkt nie gromadził się wokół zakrętki, bo to grozi ubrudzeniem pozostałych mieszkańców kosmetyczki i powoduje marnotrawstwo produktu. Napisy bardzo szybko się ścierają. Czuję się jednak bezpieczniej z tym rozwiązaniem, bo w razie upadku jest duża szansa, że ocaleje, czego nie można powiedzieć o szklanym słoiczku Maca.

Gama kolorystyczna:
Korektor Collection jest dostępny w 3 odcieniach, natomiast Mac w 16.

Mam bardzo jasną karnację, dlatego zdecydowałam się (w ciemno) na odcień nr 1 Fair - najjaśniejszy, nadający się do nawet najbardziej bladych osób (wręcz alabastrowy/porcelanowy). Nie zauważyłam aby wybijały się tu delikatnie żółte, bądź różowe tony, dlatego określiłabym go jako neutralny.

W kolorystyce MAC idealny dla mnie okazał się kolor NC 15 - również bardzo jasny lekko żółty odcień, który lepiej współgra z moją cerą, a subtelna "żółć" skuteczniej maskuje zasinienia i zaczerwienia.  



Działanie:
Zaraz po opustoszeniu buteleczki korektora Mac, zaczęłam używać tego z Collection i początkowo nie mogłam się z nim dogadać. Krycie wydawało mi się dużo mniejsze od Maca, z czasem nauczyłam się go jednak tak aplikować, aby uzyskać jak najlepszy efekt. Mimo wszystko krycie nadal jest odrobinkę słabsze od Pro Longwear Concealer. Różnica nie jest jednak duża.

To samo dotyczy innych niedoskonałości - wyprysków, przebarwień, pajączków. Krycie Maca jest w tych przypadkach od średniego+ do pełnego, a spod Collection delikatnie przebijają naczynka czy wypryski. Trzeba jednak przyznać, że jest to jeden z najlepiej kryjących korektorów z jakimi miałam styczność (krycie nie jest oczywiście pełne, jednak duże i mnie zadowalające przy równoczesnym zachowaniu "lekkości").

O skórę pod oczami staram się dbać szczególnie, a przy stosowaniu dobrze kryjących korektorów nie wyobrażam sobie nie użyć porządnego kremu pod oczy (pod makijaż) oraz nie dopieszczać tych okolic maseczkami i odżywczymi produktami wieczorem. Niemniej jednak w moim odczuciu korektor Collection działa troszkę bardziej wysuszająco niż Mac. Co do gromadzenia się w zmarszczkach/załamaniach to w gorsze dni oba mogą się w nich pojawić. Z tą różnicą, że Collection przy tym bardziej uwypukla przesuszenie i zmarszczki (szczególnie przy uśmiechu), a Mac bardziej podkreśla same załamania i sprawia wrażenie ciut cięższego (jest to jedynie złudzenie wizualne, wynikające z lepszego krycia, a nie defekt samego produktu).

Obydwa korektory świetnie sprawdzają się w roli bazy pod cienie, które trzymają się na nich aż do demakijażu. Mam suche powieki toteż moje wymagania w tym aspekcie nie są wygórowane, ale podejrzewam, że na tłustej skórze także źle nie będzie.

Pod względem trwałości większe zaufanie mam do Maca (biorąc pod uwagę całą twarz - łącznie z tłustymi obszarami), chociaż Collection też mu nie ustępuje i dzielnie trzyma się cały dzień (przynajmniej 10 - 11 godzin) pod oczami, a z wyprysków znika trochę wcześniej.

Żaden z tych korektorów nie ciemnieje w ciągu dnia. 



Podsumowując: Bardzo polubiłam korektor z Collection, chociaż nie okazał się dla mnie lepszy od Pro Longwear Concealer, to również podbił moje serce i uważam go za godnego konkurenta dla Mac. Troszkę bardziej wysusza skórę i krycie ma nieznacznie słabsze, ale i tak pozostawia w tyle większość korektorów drogeryjnych z jakimi miałam styczność. Jest długotrwały, nie ciemnieje i ma opakowanie, o które nie trzeba drżeć. Koszt przy tej jakości również nie wydaje mi się wygórowany. Jakiś czas temu zdecydowałam się na ponowny zakup Pro Longwear [klik], ale nie wykluczam, że i Lasting Perfection pojawi się kolejny raz w mojej kosmetyczce. 

Mieliście któryś z tych korektorów? Co o nich sądzicie? Możecie mi polecić coś bardzo kryjącego pod oczy? Rozważałam Full Cover z Make Up For Ever, ale ponoć jest mocno wysuszający i może podkreślać zmarszczki, więc obawiam się, że w tej sytuacji bardziej atrakcyjne okażą się delikatnie prześwitujące cienie spod lżejszego produktu.

17 komentarzy:

  1. Nie lubię produktów, które podkreślają zmarszczki...

    Kochana poklikasz w linki w najnowszym poście ?
    Bardzo proszę :* Z góry ślicznie dziękuję ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te korektory właśnie nie podkreślają zmarszczek (a już na pewno nie w nachalny sposób). Oczywiście przy dojrzałej cerze spora część korektorów będzie się gromadzić w zmarszczkach, a jeśli chodzi o te kryjące czy kamuflaże to raczej jest to pewne. U bardzo młodych osób w ogóle nie będzie tego efektu przy Macu i Collection. Sama mam suchą skórę w okolicy oczu z mniej lub bardziej widocznymi zmarszczkami i jeśli skóra jest dobrze nawilżona, wypielęgnowana to w ogóle nie mam tego problemu. Pojawia się on dopiero w gorszych momentach - np. zimą przy większym przesuszeniu, a co za tym idzie ciut głębszych załamaniach, ale i tak jakoś paskudnie to nie wygląda. ;) Zdjęcia pokazywałam przy okazji recenzji korektora z Mac ;)

      Usuń
  2. nie miała go jeszcze w swoim kuferku


    ________________________
    fashion,makeup i ?
    www.justynapolska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam o nim wiele pozytywnych opinii, muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli szukasz czegoś trwałego i o dobrym kryciu to warto ;)

      Usuń
  4. Ja polecam korektor pod oczy z Artdeco. Jestem zachwycona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ten korektor, ale jak dla mnie krycie ma zbyt słabe ;)

      Usuń
  5. Nie mam porównania do MACa, ale z Collection byłam bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Collection to bardzo dobry korektor i nie dziwi mnie, że tyle osób go sobie chwali ;)

      Usuń
  6. Szukam własnie odpowiedniego, ale lekkiego korektora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że ten może Ci się spodobać. Całkiem dobrze kryje, a przy tym jest lekki, nie obciąża skóry i nie tworzy maski :)

      Usuń
  7. Nigdy o nim nie słyszałam :/ ale po twojej recenzji mam ochotę się skusić na niego :)


    Obserwuję i zapraszam do siebie:
    http://detectivebeauty1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Korektor Collection to zdecydowany faworyt :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. nigdy go nie uzywalam, ja bardzo lubie korektor z maybelline, affinitone :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Korektor rzeczywiście bardzo się przydaje,
    bo nikt chyba nie ma idealnej cery.
    Ale warto też zadbać, aby było jak najmniej
    powodów do używania korektora.
    Podobno rewelacyjnie działa bb krem
    na niedoskonałości cery.
    Krem bb zawiera składniki aktywne o działaniu rozjaśniającym skórę,
    przeciwzmarszczkowym a także wyrównuje koloryt cery
    oraz pomaga ukryć przebarwienia i inne niedoskonałości.

    OdpowiedzUsuń