poniedziałek, 18 maja 2015

Zakupy kosmetyczne z ostatnich miesięcy

Wiele spraw mnie absorbowało w ostatnich tygodniach i blog zszedł na dalszy plan, mam także duże zaległości w śledzeniu Waszych blogów. Spróbuję je ogarnąć jak najszybciej i żywię nadzieję, że uda mi się częściej pojawiać w blogosferze, a na powrót przygotowałam post zakupowy. Od grudnia nie pojawił się na moim blogu tego typu wpis, więc dziś postanowiłam zebrać kosmetyki, które zakupiłam przez ten czas. Nie miało sensu robienie go wcześniej, gdyż moje "zdobycze" w niektórych miesiącach są wręcz zerowe, albo bardzo skromne, głownie pod względem ilościowym, bo po podliczeniu kosztów nie zawsze jestem zachwycona bilansem. Głównie uzupełniam produkty zużyte i staram się powstrzymywać od ulegania promocjom. Najwyższy czas jednak przejść do rzeczy i przedstawić "nowości" - oczywiście w cudzysłowie, bo część to powroty, a część z nich używam od kilku tygodni, jeśli nie miesięcy.




Facelle, Płyn do higieny intymnej, 300 ml - wielofunkcyjny i tani, a do tego o niezłym składzie, więc stale do niego wracam.

Bioderma Sensibio H2O2 x 500 ml/85 zł - bardzo polubiłam ten płyn od pierwszego użycia, ale nie byłam jego wielką orędowniczką ze względu na cenę. Zazwyczaj nie lubię przepłacać za micele, które u mnie schodzą w hurtowych ilościach, a na rynku nie brakuje produktów o podobnej jakości kilkukrotnie tańszych. Jednak zdecydowałam się ponownie na Biodermę ze względu na świetny skład. Poza tym bardzo dobrze radzi sobie z demakijażem, tonizuje, nie wysusza i nie podrażnia. Kocham ją coraz bardziej i na tę chwilę jest moim numerem 1. [Recenzja]

Hipp, Oliwka pielęgnacyjna, 200 ml - obok tej z Babydream [recenzja] ma najbardziej naturalny skład na rynku, i mimo że wychodzi drożej, jest mniej wydajna od Babydream, to u mnie działa znacznie lepiej. Cena: 14,99 zł.

Dr Irena Eris, Clinic Way, Dermokrem pod oczy, 15 ml/70,43 zł - powrót do sprawdzonego kosmetyku, który należy zużyć w ciągu 6 miesięcy od otwarcia, co przy jego znakomitej wydajności jest dość trudne nawet dla mnie. Kremów tego typu używam nie tylko w rejonie pod oczami, ale i na powieki, tym samym w przypadku większości marek wystarczają mi średnio na ok. 4 miesiące stosowania rano i wieczorem. Przy poprzednim opakowaniu dermokremu Eris ledwo mi się to udało zmieścić w pół roku, co jest dużym plusem przy nie najniższej cenie. Uważam jednak, że jest wart tych pieniędzy i póki co nie odkryłam jeszcze niczego lepszego na moją skórę pod oczami. [Recenzja]


Isana Professional, Effektiv-Kur Oil Care, Kuracja do włosów z olejkiem arganowym - zdawałam sobie sprawę, że moje włosy nie kochają oleju arganowego i średnio na nie działa ten ze słodkich migdałów, który notabene jest wyżej w składzie, czyli jest go znacznie więcej, ale i tak byłam ciekawa co wyjdzie z tego połączenia. Póki co zużyłam już ponad połowę tubki i źle nie jest. Ostateczny werdykt wydam, kiedy opakowanie dobije denka. Mimo wszystko za cenę 4,99 zł nie żałuję.


Arkana, Sakura, Terapeutyczny krem dla skóry naczyniowej i wrażliwej, 50 ml - skończył mi się krem do twarzy, a propozycja Arkany skusiła mnie niezłym składem i przeznaczeniem do mojego typu cery. Poza tym wcześniej wykorzystałam próbkę, która wystarczyła mi na kilka użyć, a jej działanie było obiecujące [klik].


Mazidła, Tonik do twarzy z glukolaktanem 15% - moja cera w ostatnich miesiącach mocno szaleje. Odnotowuję wahania od fantastycznej kondycji i stanu "wow" do dużego przesuszenia, odwodnienia, utraty napięcia, rozognionych naczynek, a czasem też zapchania i wysypu nieprzyjaciół. A że nie mogę używać kwasów AHA, które w zeszłym sezonie zimowo-wiosennym mocno poprawiły moją cerę, to postanowiłam teraz się ratować kwasami PHA. Pokładam w tym toniku dużą nadzieję, zwłaszcza że mam dobre wspomnienia po kremie z PHA, który stosowałam kilka lat temu.


Caudalie, Woda winogronowa - nie miałam w użyciu żadnego produktu tonizująco-nawilżającego, który koiłby moją skórę i chociaż po doświadczeniach z wodami termalnymi, zwłaszcza Uriage [recenzja] oraz hydrolatami, podejrzewałam, że ta woda nie wywoła u mnie zapewne takiego zachwytu, jak w blogo- i vlogosferze, to jednak wrzuciłam ją do koszyka przy okazji zakupów w jednej z aptek internetowych. Przekonała mnie cena 15,50 zł/ 75 ml -  jest to wystaraczająca ilość, żebym mogła zyskać 100% pewność, czy moje przypuszczenia są słuszne, czy też błędne.


Caudalie, Pulpe Vitaminee, Koncentrat regenerujący, 15 ml/69,50 zł- cena za tak niewielką pojemność wydała mi się wygórowana i wahałam się trochę przy zakupie, ale ostatecznie przemówiła do mnie obecność olejku z róży chilijskiej w składzie. Używałam go niegdyś w czystej postaci, jak i łączyłam z innymi olejkami, a efekty zawsze mnie zadowalały. Naturalny olej ze słodkich migdałów też dobrze znam, działanie na mojej skórze ma całkiem przyzwoite, więc ostatecznie postanowiłam zaryzykować, zwłaszcza że w większości aptek cena koncentratu w ostatnich miesiącach mocno podskoczyła nawet do 107 zł, więc była to ostatnia szansa na sprawdzenie tego produktu.


Mac, Pro Longwear Concealer, Korektor, 9 ml - dobrze kryjący korektor to przy moich dużych sińcach pod oczami absolutny must have, dlatego nie skąpię pieniążków na jego zakup. Niestety nie zawsze cena idzie w parze z jakością. Tym razem postawiłam na sprawdzony produkt, który zapewnia mi całkiem niezłe krycie problematycznych obszarów, a przy tym jest super trwały (wytrzymuje do demakijażu), ładnie stapia się z cerą i nie tworzy maski na twarzy (jest stosunkowo lekki) i chociaż nie można zapomnieć o uprzednim zastosowaniu dobrego kremu (co u mnie akurat jest standardem czy wykonuję makijaż, czy nie), to jednak nie przesusza mi nadmiernie okolic oczu, jak to czynią inne korektory kryjące. Odcień NC 15 zamówiłam na stronie http://www.maccosmetics.pl, gdzie przynajmniej przesyłka jest darmowa. Dodatkowo otrzymałam próbkę jednego z podkładów, niestety w odcieniu dużo dla mnie za ciemnym. [Recenzja]

Max Factor, Lasting Performance, Podkład, 100 Fair  - jednen z ulubionych podkładów, który przewija się przez moją kosmetyczkę od kilkunastu lat i sprawdzał się bez względu na stan mojej cery (niekiedy podrażnionej i wymęczonej różnymi zabiegami kosmetycznymi). Wybrałam najjaśniejszy odcień, delikatnie żółto-beżowy, pozbawiony różowych tonów. Dla bladziochów o niemal porcelanowej cerze - neutralnej, bądź delikatnie skłaniającej się w stronę żółtych tonów będzie w sam raz.  [Recenzja]

Max Factor, False Lash Effect, Tusz do rzęs - mam jeszcze w użyciu dwie maskary, więc nie było mi pilno, ale dorzuciłam do zakupów na Allegro, bo trafiła się atrakcyjna oferta, a zawsze miałam ochotę się przekonać, jak ten tusz sprawdzi się na moich rzęsach.

Sally Hansen, Diamond Strengh, Instant Nail Hardener, Odżywka do paznokci - kupiłam na Allegro, ale nie jestem zadowolona z tej decyzji. Nie chodzi o samą odżywkę, bo jeszcze jej nie otwierałam i działania nie znam, ale o to w jakiej formie do mnie przyszła.  Mianowicie w samej buteleczce, jak na zdjęciu, a w drogerii widziałam, że są jeszcze kartonowe opakowania, które dostarczają informacji o składzie, dacie ważności, itd. Niestety jestem pozbawiona tych szczegółów, a zawsze je skrupulatnie sprawdzam i stosuję się do dat. Nie reklamowałam jej tylko dlatego, że nie miałam akurat wtedy czasu się w to bawić, chociaż gdyby cena była wyższa z pewnością tak bym tego nie zostawiła.

Delia, Masełko do ust z olejem arganowym i witaminą E - kojący miód SPF 20,  - miało mi zastąpić Tisane, przynajmniej pod względem zapachu i nie ukrywam, że przy moich wiecznie suchych ustach liczyłam też na podobne walory pielęgnacyjne. Koszt ok. 3 zł.


Ziaja, Ginekologiczny płyn do higieny intymnej, 300 ml/9,90 zł - płyn ma zaskakująco dobry skład, nawet lepszy niż jego drogeryjni bracia z tej marki, z których byłam dotychczas zadowolona. Czas pokaże jak będzie z tą wersją.


Alterra, Mydło oliwkowe - nie przepadam za mydłami w kostce, ale w tym wypadku przekonał mnie naturalny i bardzo dobry skład. Albo się przyzwyczaję, albo zrażę już raz na zawsze do myjadeł w tej formie.

Podkreślone produkty, to te do których wracam kolejny raz, ponieważ bardzo mi odpowiadały i nie chciałam ryzykować rozczarowania. Dołączam więc recenzje, a jeśli ich brak to na pewno można znaleźć moją opinię w postach denkowych. Pojawiło się też wiele zupełnie mi nieznanych kosmetyków, w których pokładam dużą nadzieję.

Znacie te kosmetyki? Dobrze się u Was sprawdziły? Jak Wasze zakupy w ostatnich tygodniach - istne szaleństwo czy też dzielnie się trzymacie projektu "oszczędzanie" i omijacie wszelkie pokusy?

37 komentarzy:

  1. Korektor MAC bardzo lubię, a mój egzemplarz niebezpiecznie szybko znika ;) Tuszu MF nie udało mi się upolować na rossmannowej promocji, bo wszystkie czarne egzemplarze wyglądały jak psu z gardła wyjęte :/ Masakra jakaś. Będę wyglądała recenzji koncentratu Caudlie, bo zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety takie uroki drogeryjnych promocji, dlatego czasem warto się rozejrzeć za zniżkami w sklepach internetowych czy na Allegro (co prawda też się rozczarowałam, ale to tylko jeden z wyjątkowo rzdkich incydentów). Korektor MAC jest fantastyczny, a serum faktycznie brzmi obiecująco, ale póki co bardzo krótko go używam, więc nie mam jeszcze wyrobionej opinii ;)

      Usuń
  2. kolorówki zazdroszczę! szczególnie jestem ciekawa maskary :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie bardzo ciekawi ten tusz, ale najpierw muszę zdenkować to, co aktualnie używam ;)

      Usuń
  3. Miałam kiedyś tą srebrną odżywkę SH ale nie spisała się na moich paznokciach niestety

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa czy u mnie coś zdziała, zwłaszcza że mam podejrzenia iż coś jest nie tak z moim egzemparzem.. Ostatnio paznokcie są w znakomitej formie, więc póki co nawet jej nie otwarłam.

      Usuń
  4. Koncentrat z Caudalie wygląda interesująco... :) Choruję ostatnio na coś od nich, widzę, że słynna woda winogronowa też wpadła Ci w ręce :) Zawsze jak zamawiam coś z feelunique to już mam dołożyć tą wodę i zawsze rezygnuję, przy następnych zakupach obiecuję sobie, że ją wezmę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też długo chorowałam na produkty tej marki, aż w końcu doczekałam się dnia, w którym wpadły w moje łapki ;)

      Usuń
  5. Znam tylko Facelle i mydełka Alterra :)
    Fajne nowości, ja też staram się ostatnio kupować tylko to, co jest mi potrzebne i zużywać zapasy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie taki właśnie system sprawdza się najlepiej. Miałam epizod z gromadzeniem zapasów, ale przytłaczała mnie ilość kosmetyków, których było wszędzie pełno - na toaletce, w łazience, w szafce. Do tego trzeba ciągle robić ich przegląd, żeby zdążyć wszystko zużyć przed upływem terminu przydatności ;)

      Usuń
  6. Fajnie, że w końcu wróciłaś, bo dawno Cię tu nie było! Mam nadzieję, że już nie zrobisz takich dużych przerw :) Dawno temu używałam tego podkładu MF (chyba jeszcze w liceum) i pamiętam, że byłam z niego zadowolona. Ciekawa jestem jak spisze Ci się woda winogronowa, bo słyszałam na jej temat dużo zachwytów. A te odżywki do paznokci Sally Hansen rzeczywiście są sprzedawane dodatkowo w kartonowych opakowaniach, obawiam się, że ktoś sprzedał Ci używany produkt.. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło wrócić ... właśnie buszuję po Waszych blogach ;) Co do dłuższych przerw, to też mam nadzieję, że uda mi się ich uniknąć, ale jak wyjdzie w praktyce, to się okaże ;) Do podkładu z MF ciągle wracam, a te zachwyty nad wodą winogronową przekonały mnie do jej wypróbowania. Póki co nie mam jeszcze do końca wyrobionego zdania. Z wyrokami poczekam do momentu zdenkowania butelki ;) Odżywka SH miała być nowa według sprzedawcy ... obawiam się, że może być przeterminowana i dlatego ktoś się pozbył opakowania :(

      Usuń
  7. Bardzo lubię tą wodę winogronową ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie, że się sprawdziła. Ja mam póki co mieszane uczucia, ale i moja cera daje ostatnio popalić. Poczekam z ostateczną opinią do czasu, aż się wszystko unormuje, no i zużyję wodę w całości ;)

      Usuń
  8. Bardzo ciekawe zakupy, najbardziej ciekawi mnie Max Factor Tusz do rzęs. Miłego Wieczoru. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też bardzo ciekawi i nie mogę się już doczekać, aż skończy mi się aktualny tusz, żebym mogła go w końcu otworzyć :D

      Usuń
  9. Tonik do twarzy z Mazideł bardzo mnie ciekawi. :) Ja ostatnio staram się ograniczać wydatki, ale wiadomo, jak jest się blogerką, ma się obsesję na punkcie nowości i to one mnie gubią. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety zewsząd nas kuszą nowościami i czasem ciężko nie ulec pokusie, zwłaszcza jak się śledzi na bieżąco wszystkie nowinki i nasłucha/naogląda dobrych recenzji ;)

      Usuń
  10. A ja bardzo lubię mydełka w kostce i te z Alterry są moimi ulubionymi :) Będę czekać na Twoją opinię o kosmetykach Caudalie. Z wody byłam bardzo zadowolona i zużyłam kilka opakowań.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obecna oferta mydełek w kostce jest coraz ciekawsza - imponują składami i wlaściwościwościami. Ja przestałam ich używać będąc nastolatką, gdyż przesuszały mi skórę, czasem nawet powodowały podrażnienia i zawsze denerwował mnie osad, który pozostawiały na wannie, a wśród żeli udało mi się znaleźć takie, które nie wiązały się z podobnymi doznaniami i tak już pozostałam im wierna na kolejne lata. Teraz jestem ciekawa nowej odsłony mydeł w kostkach, które mam wrażenie wróciły do łask ;)

      Usuń
  11. Fajne produkty, krem z Arkany znamy, bardzo fajny jest!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mój pierwszy kosmetyk tej marki ;)

      Usuń
  12. Świetne zakupy, Bioderme Sensibio uwielbiam. Kusi mnie woda winogronowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bioderma jest niezła, szkoda tylko, że cena nie jest niższa. Woda też mnie kusiła od dawna i w końcu musiałam zaspokoić swoją ciekawość ;)

      Usuń
  13. Nic nie miałam z twoich nowości.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nic nie znam :( Zakupy super, wszak wszystko potrzebne, i ja w maju trochę już poszalałam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością wszystko się przyda :) Ciekawa jestem co ciekawego sobie sprawiłaś :D

      Usuń
  15. Nowości zapowiadają się obiecująco:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miejmy nadzieję, że sprawdzą się także w zastosowaniu na dłuższą metę ;)

      Usuń
  16. Muszę spróbować tej oliwki Hipp :) Baby dream się u mnie nie sprawdziła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku stosowania w ogóle nie byłam zadowolona z oliwki Babydrem, z czasem coś tam wycisnęłam z jej walorów pielęgnacyjnych, zwłaszcza jeśli chodzi o skórę ciała i olejowanie paznokci, bo na włosach szału nie było. Mam więc w stosunku do niej mieszane uczucia. Natomiast Hipp uwielbiam, zwłaszcza jeśli chodzi o pilęgnację suchej skóry, co do włosów, to jest lepiej od Babydream, ale to jeszcze nie to ;)

      Usuń
  17. Zakupy zapowiadają się bardzo obiecująco :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo fajne nabytki, niech Ci dobrze sluza :) Ja rowniez musze wreszcie stworzyc post zakupowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Korektor z MAC mam i ja :) Mydła Alterra to jedne z tych, które nie przesuszają moich dłoni. Ciekawa jestem czy masełko do ust Delia radzi sobie z suchymi ustami i jak krem Arkana będzie się sprawował na dłuższą metę.

    OdpowiedzUsuń