piątek, 6 lutego 2015

Green Pharmacy, Olejek łopianowy ze skrzypem polnym

Kilka dni temu w ulubieńcach stycznia pojawił się olejek łopianowy ze skrzypem polnym z Green Pharmacy. Olejek ten uwielbiam i bez wątpienia zasłużył sobie na miejsce w owym zestawieniu. Zresztą towarzyszy mi od września zeszłego roku (pokazywałam go w poście zakupowym TUTAJ)  i cały czas z taką samą ochotą po niego sięgam, ciesząc się jego zaletami. Posiada on jednak wady, które jednocześnie mogłyby mu zapewnić także miano bubla. Jeśli jesteście ciekawi, co mnie w nim urzekło, a co rozczarowało, to zapraszam do lektury.

Pojemność: 100 ml.
Cena: 7,49 zł.
Dostępność: drogerie (np. Natura).

Opis producenta:
Naturalny olej z łopianu odżywia, wzmacnia strukturę keratynową, cebulki i zakotwiczenie włosa w skórze głowy. Pobudza wzrost włosów. Działa przeciwzapalnie i przeciwłupieżowo. Ekstrakt skrzypu polnego jest uznanym, naturalnym składnikiem do włosów wypadających, ze skłonnością do łupieżu. Włosy stają się gęstsze, mocne i lśniące.
Sposób użycia: ciepły olejek wmasować w skórę głowy u nasady włosów, pozostawić na 20-30 minut, następnie umyć włosy szamponem i nałożyć balsam, najlepiej z serii Green Pharmacy, dostosowany do typu włosów. Stosować zabieg 1-2 razy w tygodniu.
Skład:
Heliantus Annuus Seed Oil [olej słoneczikowy], Equisetum Arvense Leaf Extract [ekstrakt z liści skrzypu polnego; źródło krzemu - składnika budulcowego włosów i paznokci], Zea Mays Oil [olej z kukurydzy], SC-CO2-extract Arctium Lappa [ekstrakt z korzenia łopianu], BHT [syntetyczny przeciwutleniacz (antyoksydant); zapobiega lub w znaczny sposób ogranicza szybkość zachodzenia procesu utleniania lipidów zawartych w kosmetyku, jak np. niektórych cennych olejów roślinnych. Dodatek antyoksydantów zapewnia trwałość produktów, wydłuża ich przydatność do użycia, zabezpiecza przed powstawaniem nieprzyjemnego zapachu, zmianami barwy oraz konsystencji produktu gotowego].
Skład jest krótki i zawiera olejki oraz ekstrakty takie jak olej słonecznikowy, ekstrakt z liści skrzypu polnego, olej kukurydziany oraz ekstrakt z korzenia łopianu, który mamy dopiero się na końcu listy komponentów, mimo tego producent określił go mianem olejku łopianowego.


Olejek znajduje się w poręcznej butelce z ciemnobrązowego plastiku, przez który można śledzić poziom zużycia. Opakowanie jest zakręcane na zakrętkę, a otwór przypomina te stosowane w olejach kuchennych. 

Konsystencja: rzadki, bezbarwny olejek. Zapach jest tak subtelny, że można pokusić się o stwierdzenie, że produkt jest bezzapachowy.


Uwaga! BUBEL!
Chociaż bardzo cenię ten olejek, to jednak nie mogę przemilczeć pewnego faktu. Kupiłam go głównie jako wsparcie w walce z nadmiernym wypadaniem włosów, z którym nijak nie mogłam sobie poradzić. Olejek ma na opakowaniu jasno napisane "Przeciw wypadaniu włosów". Producent deklaruje, że wzmacnia "cebulki i zakotwiczenie włosa w skórze głowy", ma też działać przeciwłupieżowo. Łupieżu nie mam, więc nie wiem czy faktycznie pomaga w tej kwestii. Nie mam także pojęcia czy wzmacnia włosy, zapobiegając ich wypadaniu. Dlaczego? Dlatego, że mój skalp się zbuntował przeciwko temu olejkowi. Nałożyłam go według zaleceń producenta (jak opisane wyżej) i na całej głowie oraz na linii włosów pojawiły się dość duże, czerwone i bolące podskórne gule. Takie jak te znane niektórym z twarzy, z tym że po tygodniu obchodzenia się ze skalpem jak z jajkiem, myciem bardzo łagodnymi szamponami i płynami typu Facelle w końcu znikły, jakby się wchłonęły. Nie ropiały, ani nie wylewały się z nich inne treści, jak to często bywa w przypadku krost z buzi. 


Przyjemne to wszystko nie było i więcej nie miałam ochoty aplikować go na skalp. Zaczęłam się jednak zastanawiać czy nie dałoby się jakoś inaczej wykorzystać tego produktu i postanowiłam spróbować olejowania włosów.

Uwaga! HIT!
Po nieprzyjemnościach, jakie miałam na skórze głowy nie spodziewałam się szczególnych efektów na włosach i wyobrażałam sobie siano, jakie ukaże się moim oczom po użyciu go do olejowania. Produkt jednak znowu mnie zaskoczył, tym razem pozytywnie.
Włosy po pierwszym i każdym następnym olejowaniu były miękkie, lśniące, lejące, sypkie, przyjemne w dotyku, a także nieźle wygładzone. Jak już niejednokrotnie wspominałam mam duże problemy z puszeniem się włosów i trudno mi je okiełznać. Na ogół jest dobrze jeśli kosmetyki pielęgnacyjne nie potęgują puszenia, ale trudno mi spotkać produkt, który by je wygładzał. Olejek z Green Pharmacy jednak jest w stanie podołać temu zadaniu. Co prawda, kiedy włosy wyschną po myciu nie są gładkie w 100%, ale i tak wyglądają już bardzo dobrze, puch jest minimalny. Na drugi dzień, prezentują się tak, jak na poniższym zdjęciu (włosy były olejowane olejkiem GP i umyte szamponem Alterra 'Morela i Pszenica', końcówki zabezpieczyłam serum z Joanny).


Nie wiem czemu bałam się, że olejek może wysuszyć włosy, ale nic takiego się nie stało, wręcz przeciwnie, odkąd regularnie go używam, nie mam kłopotu z przesuszeniem włosów na długości. Poziom nawilżenia zawsze jest optymalny. Zmniejszyła się także tendencja włosów do puszenia.

Olejowanie: Olejku używam od jesieni, a gdy już temperatury są niższe, to nie lubię chodzić z wilgotnymi włosami pod czepkiem, dlatego zdecydowałam się na olejowanie na sucho. Na włosy od ucha w dół aplikuję olejek, a następnie robię koczek i mogę oddawać się różnym domowym czynnościom. Nie straszna mi także wizyta listonosza czy sąsiadki. Po upływie 2 - 3 godzin przystępuję do pozbycia się oleju z włosów, chociaż często jest tak, że włosy go już "wypiły". Przez przypadek odkryłam więc rewelacyjny i niedrogi olej do olejowania włosów. Mogę śmiało stwierdzić, że jest najlepiej wpływającym na moje kosmyki olejkiem, jakiego dotąd używałam, a "przerobiłam" ich już naprawdę wiele.


Podsumowując: olejek łopianowy stał się moim hitem do olejowania włosów, wygodnym i szybkim w użyciu. Poprawia ich kondycję, zapewnia im świetną pielęgnację, pozwala utrzymać optymalny poziom nawilżenia, niweluje puszenie, nadaje blasku i miękkości. Osobom kupującym go w celu zahamowania wypadania włosów, noszącym się z zamiarem stosowania go na skalp radziłabym jednak ostrożność i przygotowanie się na ewentualne rozczarowanie. Zwłaszcza jeśli macie wrażliwą skórę głowy.

Znacie olejki GP? Jaki jest Wasz najulubieńszy olej do olejowania? Możecie mi polecić kosmetyki, wcierki lub produkty działające od wewnątrz na wypadanie włosów, czy też pomagające wyhodować baby hair? 

35 komentarzy:

  1. Mam go, ale czeka na swoją kolej. W kwestii olejowania moimi faworytami są olej z pestek moreli oraz oliwka Babydream. Co do wcierek, wiele osób zachwala Jantar, Joannę Rzepę (miałam ją, ale bez szału jeśli chodzi o porost, jednak inne osoby były zadowolone). Obecnie piję drożdże i jestem bardzo ciekawa jaki osiągnę efekt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejku z pestek moreli jeszcze nie miałam. Oliwka Babydream jest w porządku, ale do olejowania zdecydowanie lepszy u mnie jest olejek z GP. Wcierki Jantar używałam i trochę mi pomogła, więc nadal biorę ją pod uwagę, ale potrzebuję jeszcze czegoś innego. Próbowałam też kozieradki. Interesują mnie te drożdże i z chęcią poczytam jak się spisały u Ciebie, gdy już zakończysz kurację ;)

      Usuń
  2. Mam go ale być może źle go stosuję bo efektów żadnych nie widzę :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to nie jest odpowiedni olejek dla Ciebie, albo faktycznie trzeba popróbować innego sposobu stosowania ;)

      Usuń
  3. ja się nie skusilem z tej firmy kupilem sol do kąpieli ktora się nie rozpuszcza i kaleczy ciało więc dziekuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Soli nie używam, bo nie mam wanny ;) Do firmy mam mieszane uczucia. Miałam ich różany olejek do mycia i nawet go lubiłam, a potem mydło do rąk mi nie podpasowało. Olejek łopianowy z kolei ma świetny skład i do olejowania jest znakomity ;)

      Usuń
  4. Nie miałam go :) Masz śliczne włosy <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam kiedyś olejek łopianowy z innej firmy i byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na GP zapewne nie poprzestanę, bo ciekawa jestem jak się spiszą olejki innych firm ;) Mam już na oku olejek łopianowy z innej marki, również mieszanka różnych olejów i ekstraktów.

      Usuń
  6. Ale masz piękne włosy! I kolor !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Miło mi tym bardziej, że to mój naturalny kolor ;)

      Usuń
  7. Muszę kiedyś wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do olejowania może okazać się super. Przy skalpie może tak cudnie nie być ;)

      Usuń
  8. Po 1. masz przepiękne włosy
    po 2. Mam go w zapasach, ale jeszcze nie używałam
    po 3. używałam już czerwoną wersję, łopianowy z papryką i średnio oceniam. Coś tam dzialał, ale aplikacja tych olejków jest upierdliwa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ciekawa jestem Twoich wrażeń, bo te olejki mają różne opinie ;)

      Usuń
  9. Masz naprawdę piękne włosy :)
    dobrze że sprawdził się do olejowania włosów, przynajmniej nie musisz go wyrzucać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Po tym rozczarowaniu jakie mi przyniósł na skalpie, miałam zamiar go wyrzucić. Na szczęście udało się go wykorzystać do innego celu ;)

      Usuń
  10. Już, już prawie po niego sięgnęłam w Rossmanie, ale jakoś zrezygnowałam... Ja olejki lubię wcierać w skórę glowy, nietylko do połowy długości jak niektórzy :) chyba jednak się na niego skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najczęściej właśnie olejki stosuję od ucha w dół. Boję się, że będą wzmagać przetłuszczanie się włosów u nasady, albo wypadanie. Mam nadzieję, że u Ciebie nie spowoduje takiego armagedonu na skalpie z jakim ja walczyłam ;)

      Usuń
  11. Chyba nie zdarzyło mi się jeszcze przeczytać jakiejś pozytywnej opinii o którymś z tych olejków. Omijam je szerokim łukiem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie przeraziło to, co spowodował na skórze głowy i trzymam ten olejek z daleka od nasady włosów, natomiast do olejowania od ucha w dół okazał się rewelacyjny ;)

      Usuń
  12. Piękne masz włosy. Ile ja bym dała by mieć takie :( Oddaj mi je ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Codziennie niestety oddaję kubłowi na śmieci garść, a nawet sporo więcej tych włosów :( Wypadanie to moje utrapienie, więc takie do końca wspaniałe to one nie są ;)

      Usuń
  13. Bardzo dlugo mnie kusil, ale wlasnie naczytalam sie, ze moze wzmagac wypadanie. Super, ze przynajmniej na dlugosci u Ciebie tak fajnie dziala :) Masz przepiekne wlosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z wypadaniem mam duży problem i dlatego z ogromną ostrożnością podchodzę do produktów, które mają kontakt (zwłaszcza dłuższy) ze skalpem. W akcie desperacji postanowiłam zaryzykować i sięgnęłam po ten olejek, niestety okazał się fatalny. Włosy na długości go pokochały ;) Dziękuję. Ja zawsze podziwiam Twoje piękne loczki :)

      Usuń
  14. Bardzo, bardzo, bardzo go lubię :) Jest obowiązkowym elementem mojej pielęgnacji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że u Ciebie tak dobrze się sprawdził :) Do olejowania jest obok kokosowego najlepszym olejkiem jaki miałam :)

      Usuń
  15. O! Mój niezaprzeczalnie ulubiony olejek do olejowania kłaków :D Na skalp nakładam ten z papryczką, na resztę włosia łopianowy. A włosy masz bajeczne! Zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam o tym z papryczką, ale teraz już się boję ryzykować ;) Łopianowy i u mnie stał się ulubieńcem do olejowania ;) Dziękuję :)

      Usuń
  16. Bardzo lubię te olejki. Piękne włosy;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam jakiś inny olejek kiedyś GP i też lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale masz śliczne włosy! A ten olejek używałam raz na skórę głowy i na szczęście obyło się bez takich nieprzyjemnych niespodzianek. Ale jakoś ciężko mi się przekonać do regularnego stosowania.

    OdpowiedzUsuń