czwartek, 8 stycznia 2015

Woda kwiatowa (hydrolat) z kwiatów oczaru z e-naturalne


Hydrolat z oczaru wirginijskiego jest znany ze wspaniałych właściwości, przede wszystkim przeciwzapalnych i antybakteryjnych. Jest na ogół rekomendowany do skóry tłustej, wrażliwej, z rozszerzonymi porami, którą ma nawilżać, działać ściągająco i tonizująco. Trzeba przyznać, że brzmi to wszystko bardzo zachęcająco, zwłaszcza jeśli walczy się z wypryskami, nadmiernym świeceniem cery, spowodowanym nadprodukcją sebum oraz rozszerzonymi porami. Przeglądając oferty różnych sklepów, doszłam do wniosku, że dla mojej wrażliwej, mieszanej cery ze skłonnością do rozszerzonych naczynek najbardziej odpowiednia będzie woda kwiatowa ze sklepu e-naturalne. 



Pojemność/Cena: 50 g (6,80 zł), 100 g (10,90 zł), 250 g (23,70 zł).
Dostępność: sklep e-naturalne.

Hamamelis virginiana to Oczar wirginijski - duży, liściasty krzew pochodzący ze wschodniej części Ameryki Północnej.   
Hydrolat otrzymywany jest głównie z kory i liści, posiada delikatny leśny zapach oraz przeźroczystą barwę. Zawiera garbniki (elagotaniny i hamamelitany) oraz flawonoidy, kwasy fenolowe i olejki eteryczne.
Właściwości hydrolatu: 
  • posiada działanie przeciwzapalne, 
  • antyoksydacyjne, 
  • antybakteryjnie, 
  • przeciwgrzybiczne oraz przeciwkrwotoczne, 
  • reguluje krążenie podskórne.
Zalety hydrolatu: 
  • ujędrnia ciało, 
  • przyśpiesza proces regeneracji skóry,
  • widocznie odmładza skórę, 
  • w formie okładów na zmęczone mięśnie, rozgrzewa je i przynosi ulgę,
  •  przyspiesza gojenie się ran, pomaga zlikwidować opuchliznę wywołaną przez: stłuczenia, obrzęki,  ukąszenia owadów, oparzenia,
  • zapobiega infekcjom, 
  • likwiduje negatywne skutki wpływu szkodliwych promieni słonecznych, 
  • goi podrażnienia skóry po depilacji i goleiu. 
Polecany dla cery: dojrzałej, naczyniowej, zaczerwienionej, trądzikowej.   
Zastosowanie: Jako tonik (100% hydrolatu), można stosować zamiast wody w formulacjach kosmetycznych, w produktach przeciwzapalnych, jako okłady na opuchnięte miejsca, maseczki, emulsje, peelingi.
INCI:
 Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Flower Water.


Na początek zamówiłam najmniejszą dostępną pojemność 50 g, która przyszła do mnie w białej plastikowej butelce zakręcanej na zakrętkę. Butelka nie była zapełniona w całości, lecz zawierała odmierzoną "moją" część. Zakończona jest "dziubkiem" z niewielkim otworem zapewniającym wygodną aplikację. Dzięki takiemu rozwiązaniu produkt można stosować bezpośrednio na skórę, bez obawy, że się rozleje. 

Opakowanie jest proste, wręcz apteczne i kojarzy mi się z buteleczkami wody utlenionej. Znajdziemy na nim jedynie nalepkę z informacjami o sposobie przechowywania, dacie ważności, nazwie produktu. Brak jakichkolwiek ozdób, kolorów, ciekawego designu, więc osoby ceniące sobie walory estetyczne na równi ze skutecznością kosmetyku mogą być zawiedzione. Mnie akurat nie razi taka forma, gdyż hydrolat i tak przechowuję w lodówce, zatem w żaden sposób nie szpeci mi toaletki, a przy okazji płacę jedynie za samą zawartość.


Hydrolat jest przezroczystą cieczą o delikatnym zapachu, który producent określa jako "leśny". Mnie trudno określić z czym się może kojarzyć, w każdym razie nie jest to brzydki zapach.

Głównym powodem wyboru tego właśnie hydrolatu było polecenie go przez producenta do cery dojrzałej, naczyniowej, zaczerwienionej, trądzikowej, czyli mniej więcej takiej jak moja. I zgadzam się z tym, że idealnie nadaje się właśnie do takiego typu skóry. No, może dodałabym jeszcze, że nada się równie dobrze do cery dojrzałej jak i młodej. Jego działanie najlepiej uwidacznia się na skórze tłustej.  

Stosowałam go jako tonik, ale tylko na tłuste obszary mojej twarzy, gdyż w suchych miejscach, szczególnie w okolicy oczu lubię preparaty delikatne, ale i dobrze nawilżające. Hydrolat oczarowy, jednak trochę ściąga skórę i chociaż nie było to uczucie nieprzyjemne, ani też nie przesusza, to nie odczułam także przynoszącego ulgę nawilżenia. Natomiast w tłustej strefie było ono akurat w sam raz. Dodatkowo łagodził zaczerwienienia, koił  i tonizował skórę w tym miejscu. W roli toniku dla tłustej i wrażliwej skóry spisał się wspaniale i okazał się najlepszym hydrolatem jakiego dotąd używałam, dlatego znalazł się w ulubieńcach ostatnich miesięcy (klik). Jego działanie było widoczne gołym okiem. Na pewno przy kolejnym zamówieniu wrzucę do koszyka następną buteleczkę.

Znacie hydrolat oczarowy? Wolicie toniki czy hydrolaty? A może wyparła je woda termalna? 

25 komentarzy:

  1. Zastanawiałam się nad jej zakupem. Nie lubię toników, jedynym wyjątkiem jest własnej roboty z kwasami, teraz czekam na moją pierwszą wodę termalną i aż ciekawa jestem jak się mi sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez toników nie wyobrażam sobie pielęgnacji. Odstawienie ich od razu daje się mojej skórze we znaki. Zawsze muszę coś użyć, jeśli nie toniku, to hydrolatu, czy wody termalnej ;)

      Usuń
  2. Miałam kiedyś hydrolat oczarowy ale z innego sklepu i niestety nie oczarował mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele chyba zależy od typu skóry. U mnie okazał się świetny w tłustej strefie. Na suchych partiach twarzy też mnie nie oczarował i w tym miejscu stosowałam po prostu odpowiedni tonik ;)

      Usuń
  3. Nie znałam do tej pory ale na pewno warto ją mieć. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam w tym momencie hydrolat lawendowy i jest on moim pierwszym hydrolatem. Na oczarowy raczej bym się nie skusiła, bo bardziej nadaje się do skóry tłustej, przez swoje ściągające działanie, a moja jest normalna w kierunku suchej. Widzę, że coraz częściej sięgasz po naturalne kosmetyki. Może też się nimi zainteresuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem jak się sprawdzi u Ciebie lawendowy, bo też się na niego czaję. Co do oczarowego, to myślę, że mogłabyś nie być z niego zadowolona, gdyż tak samo uważam, że najlepszy będzie dla skóry tłustej ;) Naturalną pielęgnacją i takimi kosmetykami mocno zaczęłam się interesować jakieś trzy lata temu i sporo wówczas wyoróbowałam samorobionych kremów, serum, olejów, hydrolatów, maseczek, itp.. Później trochę to się zrównoważyło i używałam pół na pół produktów naturalnych i drogeryjnych. Może mniej o nich pisałam, ale gdzieś tam się przewijały w postach denkowych. W ostatnich miesiącach znowu przeważają kosmetyki naturalne i z dobrymi składami. Myślę, że warto się tym bliżej zainteresować, co nie oznacza, że od razu trzeba zrezygnować z chemii, o ile pomaga, a nie szkodzi ;)

      Usuń
  5. Ja nie stosowałam jeszcze żadnego hydrolatu, ten wydaje się być idealny dla mojej cery :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie miałam tego hydrolatu. Z podobnych produktów niedługo będę testować wodę różaną :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Więc do mojej cery też powinien się nadawać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam ten hydrolat i niestety na mojej skórze nie zrobił większego wrażenia. Po zużyciu całej buteleczki nie zauważyłam ani pozytywnych ani negatywnych zmian.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co pamiętam masz suchą skórę, więc rozumiem brak przekonania do tego hydrolatu. Sama zrezygnowałam z jego używania na suchych partiach twarzy, bo nie nawilżał, a nawet lekko ściągał skórę. Rewelacyjnie sprawdził się jedynie w tłustej strefie ;)

      Usuń
  9. Bardzo lubię zarówno hydrolat oczarowy jak płyn oczarowy firmy Fitomed. Z e-naturalne też miałam, ale wolę ten z fitomedu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiałam się nad płynem z Fitomedu, ale ten chyba trzeba rozcieńczać, bo inaczej, jak czytałam w niejednej recenzji dziewczyn z tłustą i odporną skórą, okazywał się zbyt mocny. Moja choć miejscami tłusta jest delikatna, więc zdecydowałam się na ten z e-naturalne. Może kiedyś skuszę się na hydrolat oczarowy innej firmy, żeby porównać ;)

      Usuń
  10. Jakiś czas temu używałam rumiankowego i sprawował się dobrze jednak bez zachwytów. Tego nie używałam ale z chęcią wypróbuję, biorąc pod uwagę, że mam właśnie cerę tłustą ze skłonnością do trądziku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rumiankowego jeszcze nie używałam. Oczarowy powinien się sprawdzić przy tłustej cerze ;)

      Usuń
  11. Hydrolat oczarowy wciaz slysze o nim same pozytywne opinie

    OdpowiedzUsuń
  12. oj jak ściąga to niestety nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz suchą skórę, to chyba lepiej go sobie odpuścić ;)

      Usuń
  13. Używam toników, nie miałam hydrolatu jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja mam skórę mieszaną, na policzkach suchą, więc nie dla mnie tym razem. :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Strasznie dziwne i oryginalne specyfiki są w tym sklepie. :) Musze się mu przyjrzeć bliżej.

    OdpowiedzUsuń
  16. fajne nie słyszałam nigdy o czymś takim

    OdpowiedzUsuń
  17. Już długo za mną chodzi taki hydrolat, zastanawiam się czy zadziała lepiej antybakteryjnie i gojąco niż mój domowy sposób na tego typu problemy - szałwia. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie mam hydrolatów, ale zamierzam niebawem to nadrobić:)

    OdpowiedzUsuń