czwartek, 22 stycznia 2015

Tag: Alfabet oraz wyniki "oddania" kosmetycznego

Dzisiaj post prawie nie spotykany na moim blogu, czyli będzie mniej kosmetycznie, a więcej opowiem o sobie. Jakiś czas temu do udziału w tagu zaprosiła mnie Justyna z bloga Blankita (TUTAJ znajdziecie jej odpowiedzi). Dziękuję serdecznie :) Zabawa polega na dopasowaniu do każdej litery alfabetu słowa, które w jakiś sposób wiąże się ze mną, z tym co lubię, co mnie opisuje. Jeśli jesteście ciekawi, to zapraszam do czytania.


A - AMSTERDAM
Piękne miasto, w którym od razu rzucają się w oczy rowery, sieć kanałów, ciekawe zabytki i niezliczona liczba muzeów, a wśród nich Muzeum Vincenta van Gogha, - obowiązkowy punkt mojej wycieczki. Zawsze fascynowało mnie malarstwo i osobowość Vincenta van Gogha. Czytałam jego biografie, listy do brata, a w końcu musiałam zobaczyć jego cudowne dzieła w całej okazałości :)


B - BLOGOSFERA, BLOGOWANIE
Blogosfera urzekła mnie przede wszystkim swoją autentycznością, tym że na dany temat (tu kosmetyczny, np. suchej skóry, trądziku, cellulitu, itd.) wypowiadają się osoby, który znają go z autopsji i na własnej skórze przekonały się co pomaga, a co szkodzi. Cenię w niej możliwość wymiany doświadczeń i interakcji z czytelnikiem. Będąc małą cząstką tego świata mam okazję spotkać osoby zainteresowane tematyką kosmetyczną oraz urodową i nie muszę zamęczać tym tematem znajomych czy rodziny ;) Można powiedzieć, że blog stał się moją pasją i mimo że wielu tematykę, którą się zajmuję traktuje mało poważnie, to myślę, że warto wkładać w niego pracę i serce. 

C - CIENIE DO POWIEK
Kolekcja cieni, które posiadam czasem mnie przeraża i chyba do końca życia nie uda mi się tego zużyć. Co gorsza na widok wypuszczanych nowości serce mocniej mi bije i od razu chętnie bym przygarnęła kolejną zdobycz. Od jakiegoś czasu jednak zwycięża zdrowy rozsądek, który podpowiada, że wśród tego co mam z łatwością znajdę odpowiedniki. Pociesza mnie jedynie fakt, że nie leżą i nie kurzą się lecz często je wykorzystuję i używam na zmianę.

D - DOM
Dom kojarzy mi się z oazą, ciepłem i rodziną, która jest dla mnie jedną z najważniejszych wartości w życiu. Bardzo lubię wszelkie spotkania w gronie bliskich osób. Dla rodziny jestem w stanie zrezygnować z bardzo wielu rzeczy, z własnej wygody i nie liczę, ani nie żałuję czasu poświęconego najbliższym.

E - EYELINER
Jeden z podstawowych kosmetyków do makijażu. Odkąd zaczęłam się malować, to właściwie bez kreski się nie może obejść. Gdyby ktoś miał mi zabrać całą kolorówkę i mogłabym sobie zostawić tylko 3 produkty, to z pewnością byłyby to podkład, maskara i eyeliner

F - FILM
Od zawsze byłam kinomaniaczką. Na bieżąco śledziłam nowości, znałam wszystkie premiery, wiedziałam, co jest kręcone. W kinie bywałam kilka razy w miesiącu. W ciągu ostatnich dwóch lat ta częstotliwość jednak drastycznie się zmniejszyła do kilku razy w roku. Jednym z głównych powodów jest fakt, że pobliskie kina nie mają zbyt urozmaiconego repertuaru, a większość granych filmów nie trafia w mój gust. Rzadko skupiam się na masowych (kasowych) produkcjach, choć części z nich też nie omieszkałam obejrzeć z różnych powodów (np. Avatar dla efektów specjalnych). Lubię ambitne kino, ale nie pogardzę też dobrą komedią.

G - GOTOWANIE
Nigdy nie było moją pasją. Wolę prać, sprzątać, robić zakupy, załatwiać wszelkie sprawy okołodomowe i życiowe niż gotować. Nie traktuję może tej czynności jak jakiejś kary i na co dzień gotuję, a nawet czasem popełnię jakiś placek (do tego popycha mnie słabość do słodkości, o której poniżej). Nie jest dla mnie męką lecz raczej rutyną (jak mycie zębów). Jak na ironię mam kilka książek kucharskich, zachłannie zbieram przepisy od koleżanek, cioć, teściowej (zwłaszcza, gdy kosztuję czegoś smakowitego) i spisuję je w osobnym zeszycie, zaglądam na blogi kulinarne, do zakładek chowam propozycje z Waszych blogów, mam teczkę z wycinkami prasowymi, jednak nie pędzę od razu żeby wszystko wypróbować. Dopiero jak planuję menu na co dzień, albo jakąś imprezę, to do nich zaglądam, coś wybieram i przyrządzam.

H - HTML
Język wykorzystywany do tworzenia stron internetowych, który bardzo dobrze opanowałam zanim jeszcze zrodziła się myśl o prowadzeniu bloga. Potrafię w nim zbudować stronę www od podstaw, a jego znajomość ułatwia mi czytanie kodu bloga.

I - INTERNET
Bez tego wynalazku nie wyobrażam sobie życia. Nie tylko dostarcza informacji, a czasem rozrywki, lecz pozwala załatwić wiele spraw, dokonać płatności, zakupów, ułatwia kontakt z bliskimi będącymi nawet w odległych krajach. Owszem, czasem przez kilka dni wakacyjnych wyjazdów lub świąt zdarza się, że w ogóle nie włączam laptopa. Wtedy spędzam czas z rodziną i nawet nie myślę o wirtualnym świecie. Jednak poza tymi wyjątkami trudno się bez niego obejść. 

Źródło: http://dawhois.com/site/adminer.pl.html


J - JĘZYK
Niestety moją przypadłością jest tzw. NIEWYPARZONY JĘZYK i nie potrafię przemilczeć spraw, które mnie rażą lub bulwersują. Nie umiem przytakiwać, albo co gorsza przyznawać rację lub chwalić, jeśli widzę, że coś jest nie w porządku. Ta cecha nie ułatwia jednak życia, jedynie zapewnia komfort pozostania w zgodzie ze sobą.

K - KRAKÓW
Jedno z moich ukochanych miast w Polsce. Przez pewien czas w nim mieszkałam, studiowałam. Wiąże się z nim wiele wspaniałych wspomnień. Uwielbiam jego cudowny klimat i zawsze z radością tam wracam. 

L - LITERATURA
Książki to moja wielka miłość od czasu dzieciństwa. Podczas gdy reszta rodzeństwa wolała się bawić, ja  od najmłodszych lat chodziłam za rodzicami, żeby czytali mi bajki i wiersze. Mama, wychodząc na zakupy zawsze musiała mi przytaszczyć jakąś nową książeczkę. Pamiętam doskonale serię "Poczytaj mi Mamo" i niesamowity zapach nowej książki :) Potem, gdy nauczyłam się czytać byłam stałym bywalcem biblioteki szkolnej i publicznej. W czasie studiów poznałam setki fantastycznych pozycji. Lubię literaturę faktu, biografie, powieści oraz książki psychologiczne, z antropologii kultury, podróżnicze. Przeżyłam też okres (krótki) fascynacji fantastyką. Potem wciągnęłam się też w literaturę "niższych" lotów, czyli kryminały. W ostatnim czasie mój niemal nałóg stracił trochę na intensywności, gdyż po prostu ciągle brakuje mi czasu. 

M - MAKIJAŻ
Jeszcze będąc małą dziewczynką fascynowały mnie kosmetyki, zwłaszcza te kolorowe. Często zaglądałam do kosmetyczki mamy i podziwiałam jej skarby. Od zawsze interesowałam się pracą wizażystek, podczytywałam w magazynach o wydobywaniu piękna za pomocą makijażu i tuszowaniu niedoskonałości. Na co dzień maluję się delikatnie, ale bez makijażu chodzę tylko po domu. Wychodząc muszę przynajmniej użyć podkładu, tuszu i eyelinera. W weekendy za to pozwalam sobie na zabawę, eksperymentowanie i "wymyślanie" makijażu na różne okazje.

N - NIEBIESKI
Niebieski to mój ulubiony kolor. Lubię wszelkie jego odcienie od bardzo delikatnego błękitu, poprzez lazur, aż do grantu. 

O - OPTYMIZM
Optymizm to cecha, której przez większość życia raczej nie można było mi przypisać. Właściwie to nawet nigdy nie chciałam być optymistką. Kojarzyło mi się to z bujaniem w obłokach skazanym na twarde lądowanie na niwie życia. Mój niemal wrodzony pesymizm nie miał nic wspólnego z narzekaniem i podcinaniem skrzydeł sobie oraz ludziom wokół. Nie przeszkodził mi także w podjęciu kilku dość karkołomnych decyzji, z których jednak wyszłam cało. Pesymizm ów zakładał po prostu najgorszy scenariusz i zawsze w głowie miałam gotowy plan B na wypadek niepowodzenia. I tak np. idąc na egzamin, najpierw sprawdzałam termin poprawki. Potem spokojna, więdząc ile czasu mam na dodatkową naukę, podchodziłam do pierwszelgo lub zerowego terminu i zaliczałam wszystko od razu. W ostatnich latach taki sposób myślenia jednak u mnie osłabł, w niektórych sytuacjach nawet nie jestem w stanie dopuścić myśli o najgorszej opcji. Jeśli coś pójdzie źle, to wówczas dopiero się zastanawiam, jak rozwiązać ten problem. 

P - PRACOHOLIZM 
Z pracoholizmem wiąże się jeszcze druga cecha, czyli perfekcjonizm i obie nie są mi obce. Przez długi czas dawałam z siebie 200% przy każdej czynności w szkole, potem w pracy i w domu. Wszystko musiało być dopięte na ostatni guzik. Szefowie mówili, że zawsze można na mnie liczyć. Nie odmawiałam także pracy po godzinach czy zabierania jej do domu. W długie weekendy, kiedy uporałam się z dodatkowymi zadaniami zawodowymi, brałam się za gruntowne porządki w domu (od podłogi, aż po sufit). Po wielu latach się z tego wyleczyłam. Nadal robię wszystko najlepiej jak potrafię, ale nauczyłam się oddzielać pracę od życia rodzinnego. Potrafię odmówić szefowi, kiedy zleca mi zrobienie czegoś w weekend, w święta lub gdy jestem na urlopie, jeśli takie zadania są wyłącznie jego zachcianką i nie wpływają w żaden sposób na firmę. Dni wolne, to czas dla rodziny i dla mnie na realizację siebie, swoich pasji. Praca jest środkiem do życia, a nie jego sensem. I chociaż nie wyobrażam sobie, że mogłabym nie pracować zawodowo, to potrafię zapomnieć o wszystkich sprawach z tym związanych wraz nadejściem godziny 15.

R - ROZRZUTNOŚĆ
Niestety nie umiem oszczędzać i myślenie o finansach pozostawiam mojemu mężowi. Wspólne wydatki  i większe zakupy (np. do domu) ustalamy razem, ale wolę, żeby to on trzymał kasę. Tak dla bezpieczeństwa, bo nie ufam sobie 100% pod tym względem i wiem, że gdybym to ja planowała budżet i trzymała wszystkie pieniądze, to zapewne nie raz już bym uległa jakiejś pokusie, a potem chyba do końca miesiąca jedlibyśmy sam chleb.

S - SŁODYCZE
Moja wielka słabość. Wiem, że to nie zdrowo, że dodatkowe kilogramy, itd. ale są takie pyszne... Wszelkie ciasta, ciasteczka, krówki, kremówki, lody i inne. No nie umiem się oprzeć i już! Jestem rasowym łasuchem.

T - TELEWIZOR
Telemaniaczką byłam w podstawówce, potem jeszcze w szkole średniej miałam kilka seriali, które oglądałam regularnie. Jak się jednak okazało od właściwie już kilkunastu lat potrafię żyć bez telewizora i tak naprawdę mógłby dla mnie nie istnieć. Czasem, krzątając się po domu zerknę na jakiś program informacyjny i to zazwyczaj, jeśli włączy go mąż (wiedzę czerpię z Internetu i radia w samochodzie). Nie lubię oglądać filmów w telewizji, które są przerywane reklamami, ani tego, że chcąc obejrzeć coś, co mnie interesuje muszę to zrobić o wybranej przez kogoś innego godzinie w konkretnym dniu. Jeśli faktycznie dowiem się o ciekawym programie/filmie, to po prostu nastawiam nagrywanie, albo szukam go potem w Internecie i w dogodnym dla mnie momencie, czasem nawet po kawałku oglądam.

U - UŻYWKI 
Nie palę, nie przeapadam za winem, natomiast uwielbiam kawę i dzień rozpoczynam od filiżanki tego napoju. Lubię nie tylko jej smak, ale także wspaniały aromat. Przepadam za kawowymi ciastami, cukierkami oraz kosmetykami.

W - WYCIECZKI, WYJAZDY
Lubię poznawać nowe miejsca, zwiedzać. Wakacje, albo nawet wyazd związany z pracą lubię wykorzystać do maksimum. Wyszukuję sobie ciekawe wydarzenia, atrakcje czy zakamarki, które warto poznać i staram się wypełnić każdą chwilę. Nie dla mnie leżenie godzinami na plaży czy siedzenie w hotelu i delektowanie się pysznymi posiłkami oraz błogim lenistwem. Zawsze wyjeżdżam przygotowana z planem działania i mapą. Oczywiście urlop to urlop i nie mam ścisłego grafiku "od do", nie pędzę jak salona, żeby "zaliczyć" wszystkie punkty, stresując się przy tym, że jeszcze muszę wstąpić do 5 muzeów i mam na to 2 godziny. 

Y - YOU TUBE
Więcej czytam niż oglądam. Obecnie rzadko mam czas na oglądanie filmików i wchodzę na You Tube sporadycznie. Jeśli chodzi o kanały urodowe, to wcześniej miałam chyba 5 czy 6 kanałów, które śledziłam  w miarę na bieżąco. Obecnie na kilku z nich od miesięcy, a nawet ponad roku nie pojawiło się nic nowego, więc nie "kradną" mi czasu. Biorąc pod uwagę jednak całokształt, to uważam, że jest to wspaniały wynalazek. Jeśli odpowiednio przefiltrujemy treści, to okazuje się skarbnicą, z której można czerpać inspirację i wiedzę w dziedzinach, które nas fascynują. "Spotkać" ludzi z pozytywną energią i zarażonych pasją. 

Z - ZAGADKI
Zawsze byłam osobą ciekawą świata. Lubię też wszelkiego rodzaju łamigłówki, zagadki, krzyżówki, sudoku. Z tego względu bardzo mnie wciągają seriale kryminalne i jak tylko nadarzy się możliwość, to włączam coś ciekawego (z płyty lub online). Na serial można zerkać np. prasując, sprzątając, składając ubrania, czy nawet rano wykonując makijaż. Z czytaniem już niestety się tak nie da. Trzeba mieć wolną chwilę i spokój, żeby usiąść i oddać się lekturze.
Źródło: http://xdpedia.blogspot.com/2013/08/zagadka-mama-muminka-wczesniej.html


Zestaw Mandelic Acid firmy Norel wędruje do:


Gratuluję i już ślę do Ciebie maila.


Do zabawy w odpowiedzi na kolejne literki zapraszam:
Zwyciężczynię "oddania", czyli Alicję - http://alicjamagdalena.blogspot.com/
Wiolę - http://parechwilumnie.blogspot.com/

25 komentarzy:

  1. Ciekawy tag, rozrzutność zdecydowanie nas łączy;) ech;)
    Gratuluje wygranej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co poradzić, jak się kocha zakupy ;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Lakiery też mam w kilku odcieniach niebieskiego ;)

      Usuń
  3. Super tag hehe, Gratuluję :) Ja sama muszę kupić ten tonik, bo mam ogromną ochotę na te produkty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z przyjemnością czytało mi się odpowiedzi na innych blogach, ale samemu już nie tak łatwo go napisać ;) U mnie produkty się naprawdę dobrze spisały i najchętniej podzieliłabym się nimi z wszystkimi, ale miałam tylko jeden zestaw i musiałam zdać się na los ;)

      Usuń
  4. Łoo to ja, ale super, dziękuję :)))! Fajny ten tag, w wolnej chwili odpowiem. Oj bardzo chciałabym pojechać do Amsterdamu, mam nadzieję, że kiedyś uda mi się ziścić marzenie ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki za spełnienie tego marzenia i czekam z niecierpliwością na Twoje odpowiedzi :)

      Usuń
  5. Też mam sentyment do Krakowa ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się, że odpowiedziałaś na ten Tag i muszę przyznać, że bardzo fajnie się go czytało :) Też studiowałam w Krakowie i chętnie bym tam zamieszkała. Na razie mieszkam sobie pod Krakowem, a tam wybieram się jedynie na zakupy do Bonarki :P Nie rozumiałam nigdy pesymistów, bo ja zawsze byłam tryskająca energią wieczna optymistka, która dodatkowo niczym się nie przejmowała. Teraz porzuciłam już troszkę ten tryb życia, ale optymizm dalej we mnie pozostał :) Jestem ciekawa ile masz lat. Jeśli mogę zapytać, to liczba 80 w Twoim adresie blogowym to data urodzenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Krakowa niestety mam troszkę dalej i już tak spontanicznie na zakupy nie mogę się wybrać ;) Mój pesymizm w dużej mierze ustąpił. Był chyba takim sposobem asekuracji, gotowością również na porażkę. Teraz już nie zakładam "nieszczęść", tylko robię swoje, a jak się coś nie uda, wówczas zastanawiam się nad najlepszym rozwiązaniem ;) 80 to rocznik mojego urodzenia ;) Teraz ciekawa jestem ile Ty masz lat ;)

      Usuń
    2. Tak myślałam! :) Mój rocznik natomiast jest wkomponowany w maila kontaktowego, więc jak ktoś ma wprawne oko to pewnie zauważył, ale już kiedyś też pisałam o tym na blogu, tylko raz co prawda :P

      Usuń
  7. Świetny wpis, bardzo fajnie się czytało:))
    Ach Kraków, uwielbiam:))

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię ten tag.
    Było blisko :D Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  9. Amsterdam, najpiekniejsze miasto, jakie bylo mi dane zobaczyc <3 Perfekcjonizm, pesymizm, pracoholizm - skad ja to znam ;/ ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. cudowny tag ;) więcej proszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Genialny tag sporo mamy wspólnego :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo fajny tag :) Ja za gotowanie też nie przepadam, ale za to uwielbiam jeść :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten TAG widzę pierwszy raz :) i bardzo mi się podoba, bo dużo się o Tobie dowiedziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ostatni miesiąc dobitnie mi udowodnił, że też jestem rozrzutna -.-'

    OdpowiedzUsuń
  15. Rozrzutna a nawet bardzo to i ja jestem, no i uwielbiam do potęgi kosmetyki :) Świetny tag :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kiedyś byłam oszczędna ale odkąd bloguję i pracuję to chyba oszalałam i się skończyło :) Niebieski kolor też bardzo lubię a znajomości html zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń