niedziela, 18 stycznia 2015

Rimmel, Scandaleyes Precision Micro Eyeliner (Wodoodporny tusz do kresek)

Kreska na górnej powiece to u mnie nieodłączny element makijażu niemal odkąd zaczęłam się malować. "Przerobiłam" już więc chyba wszystkie rodzaje akcesoriów do jej rysowania (eyelinery w kałamarzu, w żelu, w pisaku, kredki, cienie).  Z eyelinerem w pisaku wiążą się bardzo dobre wspomnienia. Wieki temu używałam bowiem fantastycznego egzemplarza, dorwanego gdzieś w osiedlowej drogerii, nie pamiętam już jakiej marki (raczej niedostępnej od dawna na rynku). Był bardzo wygodny w użyciu, pozwalał mi narysować bardzo precyzyjną kreskę, która utrzymywała się w niezmienionym stanie od nałożenia, aż do demakijażu. Był ozdobą makijażu oka. Kiedy więc natrafiłam na promocję eyelinera w pisaku marki Rimmel, nie zastanawiając się długo wrzuciłam go do koszyka. 

Pojemność: 1,1 ml.
Cena: 23,99 zł.
Dostępność: dobra (większość drogerii z szafą Rimmel).

Opis producenta:
Nowy eyeliner Micro nada spojrzeniu jeszcze więcej kobiecości. Sekretem tego produktu jest ultra cienki aplikator, który pod pełną kontrolą pozwala narysować bardzo precyzyjną i cienką kreskę.

Decydując się na zakup eyelinera Scandaleyes do wyboru miałam dwa warianty aplikatora, jeden cienki ostro zakończony (Precision Micro Eyeliner ), a drugi o szerszym zakończeniu. Wybrałam pierwszą opcję, gdyż uznałam, że zagwarantuje mi możliwość decydowania o grubości kreski - od bardzo precyzyjnej i wąskiej, po wyraźniej zaznaczoną.


Niestety rozczarowałam się mocno, kiedy przyszło do malowania kreski. Od samego początku ciężko było z nim pracować. Próbowałam rysować ją pod różnymi kątami. O cienkiej kresce można zapomnieć, a grubszą sensownie wyglądającą trudno osiągnąć. Ażeby produkt pozostawiał jakiś ślad, to trzeba mocniej go docisnąć. Na ręce się to udaje, ale na oku już trudniej. Trzeba naciągać powiekę. Kreska na długości raz jest "mocniejsza", raz mniej widoczna, a poprawiając ją zmazuje się poprzednia warstwa. Cała zabawa, żeby wszystko JAKOŚ wyglądało zajmuje więcej czasu, a rano wiadomo, że go zwykle brak. Trudno też wyciągnąć nim jaskółkę.

Trwałością również nie grzeszy, a moje powieki nie są tłuste. Po kilku godzinach (np. 2) miejscowo zanika, u mnie głównie na środku powieki, a w zewnętrznym i wewnętrznym kąciku pozostają resztki kreski. Nie jest w stanie dobrze utrzymać się na cieniach.


Kolor nie jest czarny, jak obiecuje producent lecz jest to taka "sprana" czerń lub ciemna szarość. W tym miejscu akurat byłam zadowolona. Jestem blondynką o jasnej karnacji i na co dzień, gdy wybieram zwykle jasne cienie delikatna czerń bardzo mi odpowiada. Ładnie podkreśla oko, a jednocześnie makijaż nie jest zbyt "ostry". Mocne czarne eyelinery preferuję przy ciemniejszych cieniach i "smoky eyes". 


Nie jest zbyt wydajny. Co prawda gościł kilka miesięcy w mojej kosmetyczce (jest ważny 12 miesięcy od otwarcia), ale sięgałam po niego tylko wówczas, gdy miałam odrobinę więcej czasu, żeby popracować nad kreską. Rzadko się to zdarzało, więc nie wiem czy można to przełożyć nawet na miesiąc codziennego używania. Jedyną zaletą jest ładne opakowanie oraz fakt, że napisy się nie ścierają, ale to w żaden sposób nie decyduje o jakości samego produktu.


Podsumowując, eyeliner Precision Micro zawiódł mnie pod każdym względem swojej funkcjonalności. Trudno nim narysować jakąkolwiek kreskę, nie najlepiej się utrzymuje, ścierając się miejscowo. Dla części osób rozczarowaniem może też być kolor, któremu daleko do głębokiej czerni. Mnie akurat odcień odpowiadał i był jedynym powodem sięgania po ten produkt.

Kreski często pojawiają się w Waszym makijażu? Co sądzicie o kosmetykach marki Rimmel? Możecie mi polecić dobry eyeliner w pisaku? 

39 komentarzy:

  1. Kreski maluję praktycznie codziennie, ale eyelinerami w żelu, więc nie jestem w stanie nic Ci polecić. Szkoda, że rimmel się nie spisał :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jeszcze dwa inne eyelinery, Wibo oraz Maybelline w żelu, z których jestem zadowolona. Jednak dobry eyeliner w pisaku jest wygodniejszy w użyciu i nawet osobom bez wprawy pozwala na wyczarowanie ładnej kreski (oczywiście jeśli nie jest to Rimmel) ;)

      Usuń
  2. szkoda, że Cię zawiódł. miałam go, ale dałam koleżance, ciekawe czy jej odpowiada;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem ciekawa jak się u niej sprawdził ;) Mnie niestety rozczarował.

      Usuń
  3. ja wolę czernei które sa bardzo intensywne : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy co komu pasuje ;) Intensywna czerń u mnie najlepiej się sprawdza w makijażu wieczorowym lub bardziej eleganckim z udziałem wyrazistych cieni. Na co dzień stawiam na ciemną szarość, brąz, a nawet granat ;)

      Usuń
  4. Wygląda ciekawie, ale kolor jaki daje pozostawia wiele do życzenia :) Szkoda, że się nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tym zdjęciu kolor wygląda już naprawdę marnie, ale eyeliner był na wykończeniu. Wcześniej było trochę lepiej. Jednak ciemnowłose na pewno nie będą zadowolone od samego początku z jego odcienia ;)

      Usuń
  5. Jakoś przywiązałam się do pędzelka. Szkoda, że u Ciebie się nie sprawdził :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głównie używam eyelinerów w kałamarzu, albo w żelu. Jednak pisak, o ile okaże się dobrej jakości, jest łatwiejszy w obsłudze. Przy rysowaniu kreski raczej nie trzeba się martwić, że coś sie pobrudzi, a w podróży nie trzeba myśleć o pakowaniu pędzelka ;)

      Usuń
  6. Uwielbiam kreski :) Ostatnio skusiłam się na ten z Golden Rose ale nie do końca jestem z niego zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kreska to jest to ;) Z GR jeszcze chyba nie miałam eyelinera, ale na wszelki wypadek zapamiętam, że też nie są najwyższych lotów ;)

      Usuń
  7. Ja nie lubię eyelinerów w pisaku, więc nic nie polecę ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie swego czasu pisak się sprawdził, więc miałam nadzieję, że Rimmel zapewni mi wygodniejszą aplikację niż wersja w kałamarzu lub żelu ;)

      Usuń
  8. Ale bubel :/ Ja kreski maluję brązową kredką, bo z czarną jako bladolica blondynka wyglądam niezbyt naturalnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inaczej chyba się go nie da określić. Brązową kredkę też mam i eyeliner w tym kolorze :P Przy naszym typie urody nie zawsze czerń się sprawdza ;)

      Usuń
  9. Wolę eyelinery w kałamarzu :) od tego będę się trzymała z daleka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie polecam tego eyelinera. Z tych w kałamarzu też jestem zadowolona i od lat głównie ich używam ;)

      Usuń
  10. Miałam go, ale do końca się nie polubiłyśmy. Kreski nim kiepsko mi wychodziły:/ ale przyznaję zdolności u mnie brak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to eyelinery w pisaku są dla początkujących lub tych, którym kreska nie wychodzi. Ten niestety nie nadaje się dla nikogo. Co do zdolności to przy kreskach często nawet zaawansowanym makijażystkom ręce się trzęsą, więc nie bądź dla siebie taka surowa ;)

      Usuń
  11. Za dużo dobrego w nim nie ma z tego co napisałaś. Ja rzadko maluję kreskę bo mi to średnio wychodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety niewiele dobrego da się o nim powiedzieć ;)

      Usuń
  12. U mnie czarna kreska również jest nieodłącznym elementem codziennego makijażu. Ten eyeliner w pisaku też by mnie zawiódł. Lubię mocną, intensywną czerń, a ten przypomina półtransparentny szary kolor, a gdy się jeszcze zamazuje podczas nakładania kolejnych warstw, to klapa na całego..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten półtransparentny kolor wyszedł, gdy eyeliner prawie wyzionął ducha. Miałam też zdjęcia robione wcześniej, gdy dawał "lepsze krycie" (chociaż nadal był szary), ale wyszły żłółte przez kiepskie zimowe światło, więc sobie podarowałam ich publikację. Jednak myślę, że nawet w trochę "mocniejszej wersji" kolor by Cię rozczarował. Przy Twoich ciemnych włosach i oczach rozumiem przywiązanie do intensywnej czerni ;) Jego aplikacja do przyjemnych niestety nie należy i to go przekreśla.

      Usuń
  13. zbyt delikatny efekt jak na eyeliner.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ta jego szarość odpowiadała, ale co z tego jak trzeba się nieźle namęczyć, żeby go nałożyć :/

      Usuń
  14. Nie używam w pisaku... Wolę w żelu i do tego pędzel:) Dobrze, że napisałaś o Rimmelu - kilka razy chciałam go kupić. Teraz już mnie nie będzie kusił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rimmela możesz sobie odpuścić. Eyelinery w żelu też lubię, chociaż te znów mają tendencję do podsychania. Dodaję wtedy odrobinę płynu Duraline i znów są super :) Dodatkowo trzeba mieć dobry cienki pędzelek i zabieranie tego duetu w podróż jest trochę kłopotliwe ;)

      Usuń
  15. Ja rowniez nie wyobrazam sobie makijazu bez kreski, wiec super, ze trafilam u Ciebie na ta recenzje - wiem, jaki produkt omijac ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że w razie czego unikniesz tego bubelka ;)

      Usuń
  16. Ja zawsze kupuję eyelinery w kałamarzu, w żelu i w pisaku mi nie pasuję :/

    OdpowiedzUsuń
  17. Rzadko maluję kreski bo kiepsko mi wychodzą :-P

    OdpowiedzUsuń
  18. U mnie eyelinery w pisaku się nie sprawdzają. Może trafiałam na złe produkty. :/ Lubię eyelinery w pędzelku. :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wow, dla mnie bubel... Szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  20. Szkoda że się nie sprawdził.. a ja właśnie też bardzo lubię eyelinery w formie piasku :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Będę o nim pamiętać że bubelkiem się okazał :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Już wcześniej spotykałam się podobnymi opiniami, ale dopiero Ty przekonałaś mnie że to totalny bubel. Ciężko znaleźć dobry liner w pisaku i jestem w stanie polecić tylko Perfect Super Slim Liner marki L'Oreal.

    OdpowiedzUsuń