środa, 7 stycznia 2015

Olej z pestek (nasion) malin

Dziś chciałabym napisać kilka słów na temat oleju zdenkowanego jeszcze w październiku. Olej z nasion malin był jednym z pierwszych, który zakupiłam na początku mojej przygody z olejami, czyli jakieś trzy lata temu. Najpierw zaopatrywałam się w niego na stronie Zrób Sobie Krem i to właśnie olej z tego sklepu rozkochał mnie w sobie. Wybierałam zawsze olej nierafinowany, tłoczony na zimno, a że ostatnim razem, gdy wykończyłam jego buteleczkę, akurat nie miałam w planach zamówienia na ZSK lecz zainteresowało mnie kilka (pół)produktów z e-naturalne, to przy okazji także wylądował w koszyku. Robiąc zdjęcia dysponowałam buteleczką z tego drugiego sklepu, ale recenzja będzie łączona, gdyż przeznaczenie i działanie mają takie samo.


INCI: Rubus Idaeus (Raspberry) Seed Oil.

Pojemność i cena: 
Do wyboru mamy różne pojemności: na e-naturalne 10 g (7,90 zł), 30 g (17,70 zł), 45 g (25,40 zł), 100 g (49,90 zł), 200 g (92,20 zł), 450 g (207,90 zł), na Zrób Sobie Krem 15 ml (11,90 zł), 30 ml (23,80 zł), 60 ml (46,99 zł). Ostatnio wybrałam buteleczkę 10 g, a wcześniej zwykle zamawiałam większe pojemności z ZSK - 60 ml. 
Dostępność:
Olej jest dostępny w większości sklepów internetowych z półproduktami i kosmetykami naturalnymi, m.in. e-naturalne, Zrób Sobie Krem, Biochemia Urody, mazidła, Blisko Natury, itd.

Opis działania (ze strony e-naturalne):

Olej z pestek malin otrzymuje się z ziaren malin metodą tłoczenia na zimno, nie jest poddawany rafinacji ani filtracji. Stanowi bogate źródło nienasyconych kwasów tłuszczowych (omega 3 i omega 6). Ponadto zawiera wysoki poziom karotenoidów, alfa i gamma tokoferolu oraz kwasu elagowego o właściwościach przeciwrakowych. Działa przeciwalergicznie, nawilżająco, przeciwzapalnie. Pobudza regenerację skóry, wspomaga gojenie się ran oraz działa przeciwzaskórnikowo.
Olej ten jest idealny dla skóry suchej ze skłonnością do podrażnień i dojrzałej. Poprawia miękkość i gładkość skóry przy jednoczesnym zmniejszeniu utraty wody przez naskórek.
Dzięki niemu skóra zyskuje jędrność - zwiększa się produkcja kolagenu oraz elastyny i tym samym wygładzają się zmarszczki.
Olej zapewnia skórze znacząco szerokie spektrum ochrony przed szkodliwym promieniowaniem UV- A i UV- B.
Można używać go bezpośrednio na skórę - dobrze się wchłania. Co więcej, może być on również stosowany jako dodatek do kosmetyków.
 Zalecane stężenie: Do 100%. Może być stosowany bezpośrednio na skórę.

Olej z e-naturalne znajduje się w butelce z ciemnego szkła zakręcanej na zakrętkę. W celu ułatwienia aplikacji na otwór butelki została nałożona plastikowa nakładka z mniejszą szczeliną. Dzięki temu łatwo uzyskać pożądaną ilość produktu, bez jego rozlania. Niestety przy takim dozowniku w jakiś magiczny sposób zawsze zdołają mi się ubrudzić etykietki (i to nie poprzez ich dotykanie tłustymi palcami), co razi mój zmysł estetyczny.

Konsystencja jest oczywiście oleista o żółtym zabarwieniu, ale produkt dobrze się wchłania (szczególnie ten z e-naturalne, przy ZSK mam wrażenie, że trzeba było odczekać dłużej). 


Olej z pestek malin ma wiele zastosowań i zacznę może od najrzadziej przeze mnie praktykowanego, czyli olejowania włosów. W tym aspekcie sprawdził się u mnie nie najgorzej.  Włosy były miękkie i przyjemne w dotyku, nie spowodował ich nadmiernego puszenia, ale miałam wrażenie, że mimo wszystko są zbyt "lekkie" i mogłyby być ciut bardziej dociążone. Było nieźle, ale bez efektu "wow", więc wolę go wykorzystać do innych celów, gdzie spisuje się genialnie. Tym bardziej, że jest kilka innych olejów znacznie lepiej służących moim włosom, tańszych i łatwiej dostępnych, więc nie było sensu go marnować. Uważam jednak, że warto go wypróbować na włosach, gdyż wiele osób jest zachwyconych rezultatami.

O wiele bardziej byłam zadowolona z efektów olejowania paznokci. W tym przypadku przy każdym manicure wcierałam kropelkę w samą płytkę oraz skórki, a po wchłonięciu się oleju, myłam dłonie, stosowałam odtłuszczacz (Sensique -> klik), a następnie przystępowałam do malowania. Czasem wcierałam także odrobinkę tego oleju na już pomalowane paznokcie - w skórki i skrawek płytki między nimi, a lakierem. Zabiegi te miały znakomity wpływ na skórki wokół paznokci, poprawiając ich kondycję i sprawiając, że stały się miękkie i dobrze nawilżone. Płytka uległa wzmocnieniu, rozjaśnieniu, rzadziej pojawiały się rozdwojenia.

Najlepiej jednak olej z pestek malin sprawdził się w pielęgnacji skóry. Często zdarzało mi się nakładać go solo na twarz, zwłaszcza w dni, w które skóra była przesuszona i podrażniona. Olej wspaniale ją nawilżał, jeszcze lepiej niż olej z awokado [recenzja], a ponadto koił, łagodził zaczerwienienia, wygładzał, sprawiał, że była miękka i elastyczna. Sam w sobie niejednokrotnie zastępował mi serum na noc stosowane kilkanaście minut przed aplikacją odpowiedniego kremu. Innym razem dodawałam kilka kropel do kremu pielęgnacyjnego. Stał się ratunkiem w zimie, kiedy mrozy oraz kaloryfery w pomieszczeniach dają się skórze we znaki. Przywraca ją do równowagi. Czasem także mieszałam go z kilkoma moimi ulubionymi olejkami oraz żelem hialuronowym, żeby jeszcze bardziej dopieścić wymęczoną skórę. Takie mieszanki świetnie sprawdzają się także jako serum pod maski algowe, intensyfikując ich działanie.


Podsumowując, olej z nasion malin zapewnił sobie stałe miejsce wśród moich ukochanych naturalnych produktów pielęgnacyjnych. Najbardziej doceniam jego niedoścignione właściwości nawilżające skórę. Ponadto koi, odżywia, zmiękcza, poprawia elastyczność. Znakomicie sprawdza się stosowany samodzielnie, jak również w połączeniu z innymi olejami, hydrolatami, czy też gotowymi kremami. Jest cennym składnikiem własnoręcznie robionych mazideł, np. serum. Polecam go osobom ze skórą wrażliwą, skłonną do podrażnień, a także bardzo suchą, mieszaną czy dojrzałą.

Stosujecie oleje w pielęgnacji? Używacie ich do twarzy, włosów czy paznokci? Jaki jest Wasz ulubiony olej?

56 komentarzy:

  1. miałem wiele olejków/olejów tego jeszcze nie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Teo olejku nie znam, u mnie kroluje arganowy olej ale na przemian z kokosowym

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Arganowy i kokosowy to obok tego z pestek malin moje ukochane oleje ;)

      Usuń
    2. Chyba najpopularniejsze są te 2 oleje. Ale zaciekawiłaś mnie tym z malin, jak będę miała okazję, na pewno taki kupię

      Usuń
  3. Miałam, w sumie nadal mam olejek z pestek nasion malin i bardzo go lubię :) Używam razem z kwasem hial. na twarz, dodaję też do masek lub samorobionych sprayów do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stosujemy go więc podobnie ;) Do włosowych sprayów jest świetny, bo zapewnia także ochronę UV ;)

      Usuń
    2. Dokładnie, latem sprawdzał się u mnie rewelacyjnie :)

      Usuń
  4. również nie miałam możliwości z niego korzystać, i trzeba to koniecznie zmienić...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ooooo jeszcze nie słyszłam o takim olejku. Z tego co piszesz ma bardzo fajne właściwości. Jestem ciekawa czy w zwyklej aptece go można kupić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W aptece nie widziałam, ale też nie pytałam. Stacjnarnie chyba łatwiej będzie go znaleźć w sklepach zielarskich i z kosmetykami naturalnymi (chociaż ja akurat zawsze zamawiam online).

      Usuń
  6. Nie używałam tego olejku, natomiast obecnie jest bardzo zadowolona z oleju marula. Z opisu wnioskuję, że mają bardzo podobne działanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim odczuciu marula to pod względem działania wersja light olejku z pestek malin. Wydaje mi się, że ten drugi dogłębniej nawilża i lepiej koi. Dawał sobie radę nawet z dużym przesuszeniem. Marulę stosuję od niedawna, więc jeszcze jestem ostrożna w wydawaniu opinii ;) Porównywalne natomiast jest dobre wchłanianie się obu olejów ;)

      Usuń
  7. ale super, szkoda, że jeszcze nie miałam ;) Najbardziej polubiłam arganowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Arganowy też uwielbiam, zarówno ten naturalny (mimo że śmierdzi), jak i np. w połączeniu z innymi olejkami ten od Evree ;)

      Usuń
  8. CHETNIE WYPROBOWALABYM DO PAZNOKCI:)
    http://zielonoma.blogspot.it/2015/01/ktory.html

    OdpowiedzUsuń
  9. nie miałam, stosowałam tylko arganowy i żałuję bo widzę że świetny produkt:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Arganowy u mnie też spisuje się rewelacyjnie i uwielbiam obydwa. Zawsze robiąc zamówienia w sklepach z półproduktami zamawiam i jeden, i drugi ;)

      Usuń
  10. No i masz! Malin mi się zachciało:) Z chęcią używałabym go na twarz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maliny uwielbiam :) Na olejku z ich nasion też się nie zawiodłam ;)

      Usuń
  11. Obecnie używam na twarz tylko olejku evree rekonstruktora i to zawsze w połączeniu z kremem. Oleju z pestek malin jeszcze nie miałam, ale zainteresował mnie na tyle, że zapiszę go sobie na liście chciejstw i będę o nim pamiętać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie ostatnio na noc też królował olejek z Evree, ale Gold Argan (też jako serum pod krem, albo zmieszany z kremem). Wcześniej używałam tego z pestek malin i wykńczyłam już chwilę temu, ale mam mały poślizg z publikowaniem recenzji ;)

      Usuń
  12. Miałam też, oddałam siostrze która ma jeszcze bardziej suchą skórę, jest zadowolona.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten olej sprosta nawilżeniu nawet bardzo suchej skóry :)

      Usuń
  13. Ja olejów nie stosuję, bo nie posiadam jeszcze żadnego. Używam ewentualnie oliwki Babydream do ciała lub do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oliwki Babydream też używam do ciała i do włosów :)

      Usuń
  14. Takiego jeszcze nie miałam ale ostatnio maltretuję (nawet w tej chwili mam na włosach) olej arganowy, który uwielbiam do pielęgnacji twarzy.
    Dołączam do obserwatorów, pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Arganowy do twarzy też uwielbiam. Włosy mi strasznie puszy, ale więcej go będzie do skóry ;)

      Usuń
  15. Nie wiem czy dla mojej cery byłby odpowiedni ale jakiś czysty olejek chciałabym kiedyś wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio do tłustej skóry wiele osób chwali sobie olej marula :)

      Usuń
    2. To będę musiała sobie tą nazwę zapisać i wypróbować :)

      Usuń
  16. Nie znam tego olejku, ciekawa jestem działania. Stosowałam głównie olejek arganowy i kokosowy, zarówno do pielęgnacji twarzy jak i do włosów, byłam zadowolona z ich działania. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obserwuję, będę zaglądać. :-)

      Usuń
  17. Ale pyszne zdjęcie ! :) Miałam do czynienia z wieloma olejami - ale ten wpisuję na swoją listę zakupów :)

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie.
    http://www.hushaaabye.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. oj,mam teraz ogromną ochotę go kupić:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam mile wspominam:)) to mój pierwszy lejek:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że u Ciebie też się sprawdził ;)

      Usuń
  20. Nigdy go nie miałam ale zrobiłaś mi niesamowitą ochotę na maliny! :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Zasadzam się na niego, ale muszę najpierw wykończyć stare oleje - postanowienia noworoczne dają się we znaki :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj znam te postanowienia ;) W zeszłym roku miałam podobne, napierw kończyć zapasy, a dopiero potem nowości ;) Z czasem wchodzi to w nawyk ;)

      Usuń
  22. Słyszałam o nim sporo dobrego i na pewno się na niego skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Prezentuje się bardzo fajnie :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja tego nie miałam, mam cerę mieszaną w kierunku tłustej więc chyba by mi nie pasował ale do paznokci pewnie tak.
    A obecnie posiadam olej pachniotki, z konopi indyjskiej i pichtowy. Ciągle jednak testuję i nadal nie mogę stwierdzić czy oleje w ogóle są dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponoć to olej do każdego typu cery. Moja jest mieszana w kierunku suchej i tłusta strefa nie poniosła szkody na skutek jego stosowania. Okazał się natomiast nieocenionym nawilżaczem suchych miejsc ;) Poza tym zapewnia ochronę UV. Zawsze też można go wykorzystać do paznokci, albo do włosów, nawet robiąc mgiełki, które w lecie będą chronić wlosy przed promieniowaniem ;) Jak już się zorientujesz czy oleje Ci służą i które są dla Ciebie najbardziej odpowiednie, to będziesz mogła zdecydować, czy akurat ten z nasion malin to coś dla Ciebie, czy jest zbędny ;)

      Usuń
  25. nie wiedziałam że taki olej istnieje ;) ale chciałabym wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie mialam tego olejku, ake z chęcią bym go wypróbowała:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie miałam jeszcze tego oleju :) piękne malinki na zdjęciach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję :) Z własnego ogródka - zdjęcia robiłam jeszcze w sierpniu ;)

      Usuń
  28. mniam jak ja uwielbiam maliny... ale smaka mi narobiłaś -olejku jeszcze nie miałam, na pewno kiedyś wypróbuję !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maliny mogłabym jeść na okrągło ;)

      Usuń
  29. Oleje uwielbiam i ten jest kolejny na mojej liście :) Najlepszy jaki dotąd miałam to olej śliwkowy :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie wiedziałam, że istnieje takie cuudo. :) Dopisuje do mojej listy.:)

    OdpowiedzUsuń
  31. To dopiero brzmi zachęcająco! Dziękuję za świetną recenzję! Zachęciłaś mnie do wypróbowania!

    OdpowiedzUsuń
  32. Olejek z pestek malin jako nieliczny z olei pielęgnacyjnych bardzo szybko się wchłania, pozostawiając na twarzy delikatny film. Produkt najczęściej stosuje wraz z kwasem hialuronowym, nakładając porządną warstwę kosmetyków wieczorem na twarz, szyję, dekolt. Jedynym mankamentem olejku z pestek malin jest stopień nawilżenia. Olejek owszem nawilża moją skórę, lecz na bardzo niskim poziomie.Jednak bardzo polubiłam się z tym olejem.

    OdpowiedzUsuń