wtorek, 13 stycznia 2015

Isana Med, Mleczko do ciała do wyjątkowo suchej i napiętej skóry, 10% urea

Natura obdarzyła mnie bardzo suchą skórą ciała, o którą muszę odpowiednio dbać. Nie obejdzie się bez użycia nawilżającego mazidła po kąpieli. O ile jeszcze wiosną czy latem zadowoli się lżejszymi masłami i balsamami, to wraz z nadejściem sezonu grzewczego zaczyna się dla niej ciężki okres, kiedy to jest napięta, szorstka, a nawet swędzi. Wówczas znalezienie odpowiedniego kosmetyku, który utrzymałby skórę w dobrym stanie staje się dla mnie nie lada wyzwaniem. Większość z nich nie nawilża dostatecznie i wymaga częstego ponawiania aplikacji. Poszukując czegoś odpowiedniego, natrafiłam w Rossmannie na mleczko do ciała z 10% mocznika dla wyjątkowo suchej i napiętej skóry. 


Pojemność: 250 ml.
Cena: 8,99 zł.
Dostępność: drogerie Rossmann.

Opis producenta:
Poprawia w sposób trwały zdolność skóry do wiązania wody. Wygładza wyjątkowo suchą i napiętą skórę. Specjalny preparat pielęgnacyjny z wysoce skuteczną ureą nie zawiera: substancji zapachowych, lanoliny, PEG, barwników, parabenów i olejów mineralnych, dlatego nadaje się doskonale do pielęgnacji skóry wrażliwej. 
Mleczko do ciała nadaje się również do pielęgnacji w przypadku cukrzycy i atopowego zapalenia skóry w okresie bez wyprysków. Tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie. 
 Skład:
Skład jak na drogeryjny kosmetyk ma całkiem niezły. Sporo tutaj substancji nawilżających skórę, brak natomiast parafiny, PEG, parabenów. Jedynie znalazłam kilka składników, które nie są zalecane do stosowania przez kobiety w ciąży, w okresie laktacji oraz dzieci poniżej 3 lat i wymieniam je poniżej, aby zainteresowani mogli wziąć pod rozwagę stosowanie tego mleczka. Składniki owe to:
Phenoxyethanol - konserwant pochodzenia chemicznego, którym zaczęto zastępować parabeny. Dopuszczony do stosowania w kosmetykach w ograniczonym stężeniu 1,0% (są też wskazania, aby ograniczyć stężenie do 0,4%). Kosmetyków z fenoksyetanolem nie powinny używać kobiety w ciąży i karmiące piersią. Nie należy też stosować kosmetyków z tym konserwantem u dzieci poniżej 3 roku życia. Niestety sporo kosmetyków przeznaczonych dla przyszłych mam i niemowląt zawiera go w składzie.
Propylene Glycol - kolejna kontrowersyjna substancja, przez jednych uważana za bezpieczną, przez innych nie. Kobiety w ciąży i w okresie laktacji lepiej, żeby go unikały.
Silver Chloride - składnik dozwolony do stosowania w kosmetykach w ograniczonym stężeniu. Jego dopuszczalne maksymalne stężenie w gotowym produkcie to 0,004% w przeliczeniu na chlorek srebra. Substancji nie można stosować w kosmetykach dla dzieci poniżej 3 lat, w produktach do jamy ustnej i produktach do oczu i warg


Opakowanie to plastikowa, płaska butelka z zamykaniem na zatrzask. Istnieje możliwość postawienia butelki "na głowie" pod koniec używania, dzięki czemu pozostałości produktu mogą spłynąć i zostać wykorzystane. Otwór jest niewielki i  zapewnia za każdym razem otrzymanie pożądanej ilości kosmetyku.

Zapach ma bardzo specyficzny i do ładnych się nie zalicza, natomiast jest tak subtelny, że niemal niewyczuwalny. Zwykle przed wyjściem spod prysznica aplikuję na mokrą skórę oliwkę Babydream lub olejek Alterra (obecnie w wersji 'Limonka i Oliwka'), a dopiero po delikatnym "osuszeniu" ciała aplikuję mleczko Isana. Oliwka, a w szczególności olejek neutralizują całkowicie woń balsamu, natomiast najbardziej wyczuwalna staje się ich kompozycja zapachowa.

Konsystencja jest gęsta i tłusta. Produkt jest trochę tępy we współpracy, nie rozprowadza się gładko oraz nie wchłania się od razu lecz na skórze pozostaje lekko lepiący film. Trzeba odczekać chwilę zanim będzie można się ubrać. Nie przeszkadza mi to jednak, bo taki chyba urok smarowideł o porządnych właściwościach pielęgnacyjnych, a działanie rekompensuje mi wszystko. W tym czasie najczęściej myję zęby, albo sprzątam łazienkę. 


Mleczko nie podrażnia, ani nie uczula, ma działanie łagodzące. Przynosi ulgę skórze po goleniu. Dobrze nawilża i natłuszcza nawet wymagającą, przesuszoną skórę, która staje się miękka, aksamitna w dotyku, wygładzona i zregenerowana. Co najważniejsze nawilżenie nie jest krótkotrwałe, lecz efekt utrzymuje się dłużej. Z czasem poprawia się ogólna kondycja skóry, która staje się bardziej elastyczna i nie "woła pić". Pomogło mi w najgorszym okresie, kiedy skóra była bardzo sucha, napięta, swędząca. 


Słowem podsumowania: Mleczko nie urzeka zapachem i potrzebuje kilku minut, żeby się wchłonąć. Jednak biorąc pod uwagę działanie, te małe niedogodności przestają mieć jakiekolwiek znaczenie. Świetnie nawilża i natłuszcza, regeneruje i poprawia kondycję skóry. Efekty nie są krótkotrwałe. Przy tym wszystkim cena nie wydaje się wygórowana. Polecam go wszystkim "sucharkom" na okres jesienno-zimowy, chyba najtrudniejszy dla tego typu skóry, kiedy niskie temperatury i ogrzewanie dają się porządnie we znaki. 

Mieliście to mleczko? Lubicie produkty Isany? Jaki kosmetyk polecacie do zimowej pielęgnacji bardzo suchej skóry?

39 komentarzy:

  1. Mojej skórze wystarczy zwykły balsam. Generalnie nie lubię się balsamowac :) ale ten produkt kupię dla męża. Ma tak wrażliwą i suchą skórę, że zimą nawet ona pęka na dłoniach i ramionach :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie balsamowanie to obowiązek, ale nie powiem, że uciążliwy, gdyż przynosi ulgę suchej skórze ;)

      Usuń
  2. mnie też niestety taką skórą obdarzyła
    a mleczka nie znam do dziś :P
    _______________________
    sale on
    WWW.JUSTYNAPOLSKA.BLOGSPOT.COM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście są kosmetyki, które potrafią pomóc suchej skórze ;)

      Usuń
  3. A ja nigdy nie kremowałam ani nie nawilżałam skóry.. używam tylko płynów do kąpieli. Nie mogę się kremować bo mam od tego dreszcze ;D ale mimo to nie mam suchej skóry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz taki typ skóry, że tego nie potrzebuje. Moja bez nawilżania się nie obejdzie ;)

      Usuń
  4. Mam szampon z tej serii i jestem zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szampon mam w planach wypróbować ;)

      Usuń
  5. Tego mleczka nie znam, ale miło wspominam krem do rak z tej serii. Gdyby nie moja wielka butla balsamy Evree i kilka maseł w zapasach to bym się skusiła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem do rąk z tej serii też bardzo lubię :)

      Usuń
  6. Ja bardzo lubię kremy do rąk Isany, miałam nawet z tej serii i super działał!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie krem też się fantastycznie sprawdza :)

      Usuń
  7. Właśnie ze względu na właściwości bardzo lubie ten balsam, ale fakt faktem słusznie zauwazyłaś, że jego zapach nie nalezy do przyjemnych i opornie sie wchładnia - dlatego stosuję go głównie na noc, unikam tego rano by nie czekać by móc założyc ubranie.

    Pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tych samych powodów stosuję go na noc :) Z biegiem czasu skóra jest na tyle nawilżona, że rano można sobie pozwolić na coś lżejszego ;)

      Usuń
  8. Miałam to mleczko i u mnie sprawdziło się świetnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to jeden z najlepszych nawilżaczy, jakich używałam ;)

      Usuń
  9. Mam szampon z tej serii i jest bardzo fajny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szamponu jeszcze nie miałam, ale pewnie kiedyś się skuszę ;)

      Usuń
  10. Firmę lubię za żele pod prysznic, mleczka jeszcze nie uraczyłam

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam kiedyś i bardzo lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam wersję 5,5 % mocznika i z działania byłam zadowolona, a do zapachu się przyzwyczaiłam :)
    Ważne, że nawilża!

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam i byłam zadowolona, chociaż nie jest w stanie przebić Koziego Mleka Ziaji ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Być może kiedyś wypróbuję, moja skóra czasem ma gorsze dni :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak wykończę mojego ulubieńca to może się na niego skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie używałam, ale mój się skończy na pewno zmienię i może nawet na ten.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie mialam, ale juz od dluzszego czasu mam na nie ochote i ...ciagle zapominam kupic :) Zapamietam, zeby w czasie kiedy bedzie sie wchlaniac, ogarniac lazienke ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Na pewno wypróbuję to już kolejna pozytywna opinia o tym produkcie :) moja skóra w sezonie grzewczym również reaguje tak jak i twoja :)

    OdpowiedzUsuń
  19. nie miałam jeszcze...jak moje zapasy zużyję- pomyślę o nim :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo polubiłam to mleczko, a obecnie ratuje mnie balsam Lirene Emolient. Na pewno przyjemniej pachnie, ale też pozostaje na skórze, dlatego używam go tylko na noc. Rano po prysznicu zazwyczaj wystarcza mi sam olejek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takich treściwych smarowideł też używam wieczorem. Nawilżają na tyle dobrze, że rano można pozwolić sobie na coś lżejszego ;) Lirene Emolient ciekawi mnie od jakiegoś czasu i będę chciała go wypróbować :)

      Usuń
  21. słyszałam już o tym mleczku muszę sama spróbować

    OdpowiedzUsuń
  22. ja go zdecydowanie uwielbiam stosowac zima ! chociaż mam owłosioną skórę i jest to uciążliwe

    OdpowiedzUsuń
  23. Domyślam się, że jako produkt quasi leczniczy to mleczko jest świetne, a dodatkowo jego cena jest niezwykłą zaletą. Na szczęście moja skóra mimo, że sucha nie sprawia mi aż tak dużych problemów i dużo chętnie sięgam po odrobinę lepiej wchłaniające się produkty, które dodatkowo cieszą oko swoim opakowaniem i mają ładny zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nienawidzę za tępą konsystencję, uwielbiam za działanie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobne odczucia ;) Ostatecznie działanie wynagradza mi tę niedogodność ;)

      Usuń
  25. Nie jestem "sucharkiem" więc wolę wybierać ładniej pachnące balsamy :) Ale miałam krem do rąk z tej serii i był całkiem przyzwoity :)

    OdpowiedzUsuń