poniedziałek, 26 stycznia 2015

Denko z ostatnich miesięcy

Postu denkowego nie było na blogu od ponad trzech miesięcy. Jak na tak długi okres to nie jestem zadowolona z ilości wyrzuconych właśnie pustych opakowań. Notka jednak nie będzie krótka, bo trzeba wspomnieć o ponad 40 produktach. O większości nadmienię jedynie słówko, a zainteresowanych odsyłam do recenzji. Trochę więcej napiszę o kosmetykach, o których jeszcze nie wspominałam. Dla lepszego rozeznania postanowiłam wyróżnić kolorami produkty:

  • Zielony - bardzo dobre (niektóre to moje hity), kosmetyki, które żegnam z żalem.
  • Czerwony -  u mnie to się nie sprawdziło, a więc w moich oczach buble.
  • Czarny - dobre, przeciętne, ani nie powalają, ale też złe nie są.

Muszę też dodać, że wszystkie oleje powinny znaleźć się w ulubieńcach roku 2014 i należy je bezapelacyjnie zaliczyć do tego grona, jednak aby tamten post nie zamienił się w tasiemca wspomniałam tylko o ogromnym znaczeniu olejów w pielęgnacji i mojej wielkiej miłości do nich. Tak się składa, że większość tych zdenkowanych należy do moich hitów i nie wyobrażam sobie kosmetyczki bez nich.





Garnier, Płyn micelarny 3 w 1, Skóra wrażliwa, 400 ml - skutecznie usuwa makijaż i nie podrażnia. Odkrycie 2014 roku. Cena za taką jakość i pojemność bardzo atrakcyjna. [Recenzja].

Bielenda, LASER XTREME, Płyn micelarny w żelu nawilżająco-odmładzający do mycia i demakijażu, 200 ml - chociaż to micel używałam go zamiast żelu do mycia buzi i zmywałam wodą. [Recenzja]

L’oreal, Ideal Soft, Oczyszczający płyn micelarny, 200 ml – jakość porównywalna z Garnierem, ale cena w stosunku do wydajności nie jest zbyt korzystna. [Recenzja]

Bourjois, Witaminizowany, bezalkoholowy tonik, 250 ml - przyjemny w użyciu tonik. Sprostał wymaganiom suchej skóry, czyli domywał ewentualne resztki makijażu i lekko nawilżał. Może kiedyś jeszcze kupię. [Recenzja

Woda kwiatowa (hydrolat) z kwiatów oczaru z e-naturalne, 50 g - najlepszy hydrolat jakiego używałam. Sprawdził się na tłustej strefie T, którą tonizuje, nawilża, łagodzi. [Recenzja]

Garnier, Essentials, Kojący płyn do demakijażu oczu, 150 ml - dobrze usuwa makijaż oczu i nie podrażnia. [Recenzja]


Tołpa, Botanic, Czerwony Ryż 40+, Ujędrniający krem regenerujący oczy i usta, 10 ml 
Krem znajduje się w tubce zakończonej "dziubkiem". Zapach ma delikatny. Pojemność jest mniejsza od standardowej, bo otrzymujemy tylko 10 ml produktu, jest to podyktowane krótką datą ważności (3 miesiące od otwarcia). Trudno mi teraz wydawać o nim opinię, gdyż poddałam się i przestałam go używać po kilku dniach.


Chociaż nie należę jeszcze do grupy wiekowej, do której jest przeznaczony, to postanowiłam zafundować skórze "mocniejszą" pielęgnację, ale krem u mnie kompletnie nic nie robił. Skóra nie była nawet lekko napięta lecz raczej "wiotka", nie nawilżał jej też odpowiednio. Skóra pod oczami prezentowała się fatalnie, była zaniedbana, a ja stosując dość ciężkie korektory nie mogę sobie pozwolić na byle jaką pielęgnację lub jej brak. Żaden krem pod oczy z dotychczas przeze mnie używanych tak mnie nie zawiódł już na starcie. Zawsze przynajmniej mogłam oczekiwać na początku jakiegoś nawilżenia i utrzymania skóry w takim stanie, w jakim już była, a dopiero po dłuższym czasie stosowania przychodziło (lub nie) wygładzenie płytszych zmarszczek, ogólna poprawa kondycji skóry. W tym przypadku jej stan wręcz się pogorszył, więc odpuściłam. Krem zużywałam po części na okolicę ust (tłusta skóra) i tu nawilżenie było nawet w porządku, a po części na szyję. Nie mogę go polecić osobom z suchą skórą. Być może przy tłustej okaże się lepszy i  będzie odpowiednio nawilżał oraz działał przeciwzmarszczkowo.

Olej z pestek śliwki NATURALNY, Zrób Sobie Krem, 30 ml - genialny olej. Fantastycznie sprawdza się w pielęgnacji skóry twarzy i okolic oczu. Świetny dla skóry suchej. Używałam go także namiętnie do olejowania paznokci. Więcej o nim wkrótce.

Olej z pestek dzikiej róży ECOCERT z e-naturalne, 30 g - tłoczony na zimno, nierafinowany - kolejny cudowny olej do pielęgnacji skóry twarzy i okolic oczu. Świetnie nawilża, napina, pomaga wygładzić drobne zmarszczki (pod oczami). Bardzo dobrze spisuje się jako komponent "serum", które sama przygotowywałam z mieszanki ulubionych olejków, kwasu hialuronowego i innych półproduktów (np. kolagenu i elastyny). Wspaniale działa nakładany pod maseczki algowe solo lub w postaci rzeczonego "serum". Polecam skórom suchym, wrażliwym, także w prewencji przeciwzmarszczkowej. Na pewno kupię ponownie i już bardzo za nim tęsknię. U mnie także dobrze się sprawdził do olejowania włosów.

Olej z pestek malin z e-naturalne, 10 g - następny olej, bez którego moja pielęgnacja skóry (zwłaszcza suchych partii twarzy) nie byłaby pełna. Uwielbiam. [Recenzja]

Dr Irena Eris, Clinic Way, 1° + 2° hialuronowe wygładzenie, Dermokrem przeciwzmarszczkowy pod oczy, 15 ml - mój wielki hit i najlepszy krem pod oczy, jakiego dotąd używałam. Wielkie odkrycie 2014 roku. Wspaniale działał na skórę.  [Recenzja]

Evree, Gold Argan, Olejek do twarzy i szyi, 30 ml - rewelacyjny produkt. Dobór olejów w nim zawartych zapewnia kompleksową pielęgnację skóry. U mnie sprawdził się równie wspaniale na suchych i tłustych obszarach twarzy. Polecam także jako prewencja przeciwzmarszczkowa. Najlepiej działa jako serum aplikowane pod krem. [Recenzja]

Clarena, Anti Age Line, Age DNA & Caviar Mask, Przeciwzmarszczkowa maska z DNA i kawiorem, 200 ml - najlepsza maska do twarzy jakiej kiedykolwiek używałam. Ulubieniec 2014 roku. Rewelacyjna do skóry suchej, odwodnionej, również z pojawiającymi się pierwszymi zmarszczkami.  [Recenzja]



Stapiz, Sleek Line, Mask Hair Repair, Repair & Shine, Maska z jedwabiem do włosów zniszczonych i suchych, 1000 ml - nieźle wpływa na stan włosów, nie wzmaga puszenia, ale u mnie także nie wygładza. Jest nieziemsko wydajna. [Recenzja]

Alterra, Szampon nadający włosom połysk 'Morela i Pszenica' do włosów matowych i łamliwych, 200 ml - szampony Alterry świetnie się u mnie sprawdzają. Ten to ulubieniec 2014 roku Ma dobry skład, oczyszcza, utrzymuje dłuższą świeżość, jest łagodny dla skalpu, nawilża włosy.[Recenzja]

Alterra, Szampon nawilżający 'Granat i aloes' do włosów suchych i zniszczonych, 200 ml - jeden z moich ulubionych szamponów. Używam od ponad dwóch lat i zawsze się znakomicie spisuje. [Recenzja]



Babydream für Mama, Wohlfühl-Bad, Płyn do kąpieli, 500 ml - stosowałam jako żel pod prysznic. Jest delikatny, nie zawiera SLS, dobrze myje, nie przesusza skóry, a nawet lekko nawilża. [Recenzja]

Facelle Intim, Wasch-lotion, Płyn do higieny intymnej, 300 ml - kosmetyk wszechstronny. Dobrze sprawdza się jako płyn do higieny intymnej, ale ma też szereg innych zastosowań - nadaje się do zmywania olejów z włosów, potrafi zastąpić żel pod prysznic i szampon, a także dobrze sobie radzi z praniem pędzli, (szczególnie do podkładu, który ciężko doczyścić innymi środkami). Ma wspaniały skład.

Alterra, Krem pod prysznic 'Pomarańcza BIO & Wanilia BIO', 250 ml - myjadło o ładnym zapachu i przyjemnej kremowej konsystencji. Dużym plusem jest naturalny skład. Ma jednak kiepską wydajność.

Balea, Relax Dusche, Atem Pause, Żel pod prysznic z olejkiem ylang ylang, 300 ml - żel o przyjemnym i relaksującym, acz niezbyt mocnym zapachu. W sam raz do kąpieli jesienną porą. Zużyłam drugą jego butelkę. [Recenzja]

Dove, Beauty Cream Wash, Mydło w płynie, 250 ml - ma zapach klasycznego mydełka Dove. Zużyłam już sporo takich opakowań. Nigdy nie wysuszało mi wymagającej skóry rąk, chociaż tej zimy mam jeszcze większe problemy z przesuszeniem, a mydło nie było na tyle delikatne, żebym przestała odczuwać lekkie ściągnięcie. Mimo wszystko z pewnością do niego wrócę w przyszłości. Ma aksamitną konsystencję. Butelka z pompką zapewnia wygodne dozowanie. Ogólnie bardzo lubię i byłby zielony kolor, ale poczekam z tym do następnego razu, gdyż obecnie moje uczucia wobec niego lekko osłabły.


Babydream für Mama, Pflegeöl, Olejek do pielęgnacji ciała dla kobiet w ciąży, 250 ml - olejek lekko nawilża i trochę pielęgnuje skórę, jednak stosowany solo jako nawilżacz nie daje sobie rady z suchą skórą. Sprawdza się także do olejowania włosów i paznokci. Więcej niebawem w osobnej recenzji.

Alterra, Olejek do ciała, 'Brzoza i Pomarańcza', 100 ml - używałam do ciała na mokrą i osuszoną skórę, ale również sobie nie radził samodzielnie i musiałam używać dodatkowych smarowideł. W moim odczuciu spisywał się nawet nieco gorzej niż olejek Babydream. Natomiast znakomicie nadaje się jako olejek do masażu bańką chińską. Ułatwia masaż, a skóra po jakimś czasie staje się aksamitnie gładka, lepiej nawilżona i bardziej elastyczna. Olejowałam nim także włosy i byłam bardzo zadowolona z efektów (tu było lepiej niż w przypadku Babydream). Ponadto nadaje się do olejowania paznokci. Zapach ma bardzo przyjemny. Na pewno jeszcze do niego wrócę.

Isana Med, Mleczko do ciała do wyjątkowo suchej i napiętej skóry, 10% urea, 250 ml - bardzo dobre smarowidło. Świetnie pielęgnuje, nawilża i przynosi ulgę nawet bardzo suchej skórze. Na zimę idealne. [Recenzja

Joanna Naturia, Peeling myjący i wygładzający: z gruszką oraz z grejpfrutem, 100 ml oraz 100 g - moje ulubione peelingi, których używam regularnie od wielu lat i właściwie nie "zdradzam" ich produktami innych marek. [Recenzja]


Maybelline, SuperStay, BETTER SKIN, Podkład, 30 ml - niestety nie mam dobrego zdania o tym koledze. Nie byłam zadowolona z tego, jak wygląda na skórze, brzydko schodzi z twarzy, osadza się na włoskach i w nierównościach skóry. Trwałością też nie zachwyca. [Recenzja]

Max Factor, Face Finity All Day Flawless 3 w 1, Podkład, 30 ml - świetny podkład, który nie bez powodu trafił do ulubieńców roku 2014. Świetnie się prezentuje na skórze, można stopniować jego krycie, długo się utrzymuje. [Recenzja]

MAC, Pro Longwear Concealer, Długotrwały korektor, 9 ml - najlepszy korektor jaki miałam. Odkrycie 2014 roku. Długotrwały, pięknie wygląda na skórze i świetnie kryje. [Recenzja]
.
Rimmel, Scandaleyes Precision Micro Eyeliner (Wodoodporny tusz do kresek), 1,1 ml - spore rozczarowanie. Eyeliner sprawia kłopoty przy aplikacji. Schodzi nierównomiernie. [Recenzja]

Almay, 150 bronze, Bright eyes, Cream-to-powder shadow, Cienie do powiek, 3,1 g - cienie przywiozła mi koleżanka ze Stanów. Niestety nie da się z nimi pracować. Kolory mają ładne, a także fajną kremową konsystencję. Co z tego skoro znikają z powieki w przerażającym tempie, czyli w kilka minut od aplikacji. Jeszcze nie zdążę skończyć makijażu, a po nich już nie ma śladu. Mam suchą skórę wokół oczu i rzadko zdarzają mi się problemy z trwałością cieni. Aplikowałam je na korektor, na bazę, a także na cienie Maybelline Color Tattoo i nic nie pomogło. Nie ma więc sensu, żeby zajmowały miejsce w toaletce, jeśli i tak nie mogę ich używać. Muszą iść do kosza.

Lovely, Curling Pump Up Mascara, Maskara podkręcająca i unosząca rzęsy, 8 ml - świetnie pogrubia i wydłuża. Osypywała się przy pierwszych aplikacjach, ale później prawie do samego końca zachowywała się bez zarzutu. Efekty na rzęsach i  recenzja TUTAJ.

Yves Rocher, Sexy Pulp, Pogrubiający tusz do rzęs, 9 ml - efekty na rzęsach oraz brak osypywania się, rozmazywania i innych nieprzyjemnych niespodzianek sprawia, że bardzo polubiłam ten tusz. Za to oznaczam na zielono, jednak cena nawet za tę jakość mocno przesadzona. [Recenzja i efekty]

Max Factor, 2000 Calorie Dramatic Volume, Black Brown, 9 ml - to zdecydowanie jeden z moich ulubionych tuszów. Używam od lat i na pewno jeszcze kupię. Przekonuje mnie do niego pogrubienie, wydłużenie i zachowywanie się bez zarzutów od nałożenia aż do demakijażu, a także niewysoka cena. [Recenzja i efekty]



Carea, Bawełniane płatki kosmetyczne, 120 sztuk - świetna jakość za niską cenę. Używam od lat i nie myślę zmieniać. Lubię wszystkie wersje, ale najbardziej fioletową. Więcej o nich pisałam TUTAJ.

Babydream, Chusteczki nawilżane, 30 sztuk - kupiłam w jakiejś promocji. Chusteczek nawilżanych używam do wycierania rąk podczas robienia makijażu, albo do przecierania toaletki i opakowań kosmetyków. Te jednak z czasem zaczynają wysychać, więc mnie nie zachwyciły. Nie kupię ponownie. 

Purederm Botanical Choice, Nose Pore Stripes (Plastry na nos oczyszczające pory), 6 szt. - plastry pomagają oczyścić okolicę nosa z wągrów i pozbyć się przynajmniej części z nich. Lubię i często do nich wracam. [Recenzja]

Ziaja, Maska regenerująca z glinką brązową do każdego rodzaju skóry, 7 ml - lubię maseczki Ziai. Z serii z glinkami wypróbowałam już chyba wszystkie warianty, jednak najlepiej u mnie spisuje się wersja nawilżająca z glinką zieloną [klik]. Brązowa też jest przyjemna, jednak nie dorównuje zielonej siostrze.

John Masters Organics, Bearberry Oily Skin Balancing Serum, Regulujące serum z mącznicy lekarskiej, 2 ml - zakupiłam 10 saszetek, co daje 20 ml. Jeszcze wszystkich nie zużyłam, gdyż są niebywale wydajne. Większość pustych opakowań trafiła już do kosza. Serum to moje wielkie odkrycie 2014 roku. Wspaniale reguluje wydzielanie sebum. Recenzja się pisze.

Dermika, Rewelacja, Liftingująca maseczka 30+, 10 ml - maseczka żelowa zalecana jako podkład pod makijaż. Ma się wchłonąć w ciągu 5 - 10 minut i zapewniać wspaniały wygląd skóry (a na niej makijażu) przez cały dzień, a więc typowa maseczka bankietowa. Faktycznie coś tam działa, lekko napina skórę, odrobinę wygładza i nawilża, ale efekt spektakularny nie jest. Na plus zaliczam wydajność, gdyż wystarcza na trzy użycia (do wykorzystania w ciągu 5 dni).

Purederm, Kolagenowa maseczka pod oczy w postaci płatków, 30 sztuk - co tu dużo mówić, płatki działają, regenerują skórę po ciężkim makijażu, ładnie nawilżają i wygładzają. U niektórych woreczek strunowy psuje się po kilku użyciach, u mnie udało się, że wytrzymał do samego końca. [Recenzja]

Dermika, Lift & Go, Liftingująca maseczka wygładzająco-dotleniająca pod oczy i na powieki, 6 ml - ma wspaniały wpływ na skórę pod oczami i zasłużyła na miejsce w ulubieńcach 2014 roku. Stale obecna w mojej kosmetyczce. [Recenzja]

Znacie te produkty? Jak się sprawdziły? A może coś Was zainteresowało? Jak Wam idzie denkowanie?

59 komentarzy:

  1. Ciekawe denko, widzę że również lubisz Rossmanna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię :) Mam go najbliżej i najczęściej tam zaglądam. A poza tym wśród marek rossmannowskich można znaleźć sporo perełek i to w niewygórowanej cenie ;)

      Usuń
  2. Ciekawe denko, widzę że również lubisz Rossmanna.

    OdpowiedzUsuń
  3. Sporo udało Ci się zużyć, lubię ten micel z Garniera.

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję zużyć! Bardzo lubię produkty z Alterry i chwalę sobie ten płyn micelarny z Garniera. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alterra ma kilka świetnych produktów ;) Płyn zasługuje na wszystkie zachwyty ;)

      Usuń
  5. Znam micela Garnier, pump up i płatki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubie te peelingi z Joanny i tusz z Lovely :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oba produkty świetnie się u mnie spisały ;)

      Usuń
  7. Spore denko i dużo interesujących zużyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sporo w nim kosmetyków, które zasłużyły na miano ulubieńca roku i aż żal mi, że się pokończyły ;) Za to teraz można spróbować czegoś nowego ;)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Mogło być lepiej, ale i tak jest nieźle ;)

      Usuń
  9. Olej z pestek śliwki mnie zainteresował i muszę go wypróbować :) Płyny micelarne z Garniera i L'Oreal miałam i oba uwielbiam, są naprawdę świetne. Gratuluję zużyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olej z pestek śliwki jest fantastyczny i warto go wypróbować. Ja przepadłam ;) Oba płyny są bardzo dobre, ale Garnier wygrywa pod względem wydajności i ceny ;)

      Usuń
  10. bardzo lubię ten micel z Garniera i maseczki z Ziaji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że u Ciebie też się sprawdzają ;)

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Zapasy mi się trochę uszczupliły z czego się bardzo cieszę ;)

      Usuń
  12. wow! uzbierał Ci się sporo tych produktów!
    jestem pod wrażeniem :)
    chciałabym wypróbować Evree

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejek Evree rewelacyjnie wpływa na skórę twarzy, która pięknieje z dnia na dzień ;) Najlepiej go stosować jako serum lub w mieszać z kremem :)

      Usuń
  13. Podziwiam , ja bym nie wytrzymała przez 3 miesiące bez denka;) Zawsze jest tak,że już się nie mogę doczekać, by wyrzucić te śmieci do kosza:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ta torba z pustakami ciążyła bardzo, szczególnie miałam ochotę ją wyrzucić przed świętami. Jednaknie łatwo w zimie znaleźć dogodną chwilę, kiedy jeszcze światło jest w miarę dobre do robienia zdjęć ;)

      Usuń
  14. ładnie :) widzę mój ulubiony żółty tusz :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja bym tak szybko tego kremu z Tołpy nie skreślała. Mówi się, że żeby zobaczyć efekty, które daje jakiś krem potrzeba minimum miesiąca. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, że trzeba przynajmniej miesiąca, żeby przekonać się o działaniu kosmetyku. Zazwyczaj też piszę recenzje kiedy opakowania sięgają denka i jestem pewna na 100% wszystkiego, dlatego nie ma osobnego posta o kremie z Tołpy i wspomniałam, że trudno mi wydawać jakąś opinię. Jednak jeśli krem nawet nie nawilża skóry na poziomie dostatecznym i z dnia na dzień jej stan się pogarsza, to uznałam, że cud raczej nie nastąpi i trzeba go odstawić. Wiem, że w przypadku cery trądzikowej czasem na początku musi być gorzej, żeby potem było lepiej, ale przy skórze suchej krem na starcie musi robić cokolwiek ;)

      Usuń
  16. Olbrzymie denko ! Gratulacje;) Uwielbiam ten podkład Max Factora i korektor z MAC:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znalazłam jeszcze lepszego korektora od tego z Maca. Podkład MF póki co u mnie też dzierży palmę pierszeństwa ;)

      Usuń
  17. mam ochotę właśnie na garniera micel, ale jedna z vlogerek ostatnio wypowiadała się ze firma testuje na zwierzętach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Temat testowania na zwierzętach jest dość szeroki i co prawda w UE kosmetyki nie mogą być testowane na zwierzętach, więc sam płyn, tonik czy inny kosmetyk nie jest, ale ponoć prawo zezwala na testowanie poszczególnych komponentów wchodzących w skład danego produktu. Poza tym to, że dana firma akurat w UE nie testuje, a jest obecna na innych rynkach, np. azjatyckim i to robi, to kupując jej produkty i tak ją wspieramy. Nie tylko Garnier, ale też inne marki należące do koncernu L'oreal, La Roche-Posay, The Body Shop, Skinceuticals, Kiehl’s since 1851, Kerastase, Matrix, Maybelline, itd. Poza tymi jest cała rzesza marek, dobrze nam znanych, bardzo popularnych i łatwo dostępnych w drogeriach i marketach (nie będę ich teraz wymieniać), które testują, więc sądzę, że i Ty i ja używamy mnóstwo takich kosmetyków, a do tego dochodzi także żywność, ubrania, itd. Myślę, że trzeba naprawdę dobrze poznać zagadnienie, żeby się przekonać, jak wiele produktów firm, które testują i są obecne w naszym codziennym życiu. Robienie wyjątku dla jednego micela nie uczyni z nas weganek, moze być co najwyżej pierwszym krokiem we właściwym kierunku. Przyznaję, że temat jest mi bliski i coraz bardziej się w niego zagłębiam, ogromnie też się cieszę, jeśli natrafiam na kosmetyki cruelty- free, zresztą przez kilkanaście lat byłam wegeterianką, nie miałam żadnych ubrań, butów, dodatków skórzanych (i właściwie nadal nie mam) właśnie dlatego, że leżał mi na sercu los zwierząt. Coraz więcej używam też kosmetyków wegańskich, naturalnych, pochodzących od marek, które nie testują na zwierzętach (wbrew pozorom nie jest ich tak mało) , ale zdaję sobie sprawę, że moja kosmetyczka jest napełniona także tymi, pochodzącymi od firm, których postępowanie wobec zwierząt mi się nie podoba i coraz bardziej mnie to gryzie. Jednak część z nich (głównie kolorówka) jest bardzo wydajna i wystarczy mi na długo, więc nie będę wyrzucać od razu wszystkiego, bo nie stać mnie na odkupienie całego zbioru kosmetyków od podstaw. Dla części trudno mi znaleźć równie dobry odpowiednik. Jak widać po denku, proporcje są gdzieś pół na pół. Mam nadzieję, że z czasem szala będzie się przechylać w kierunku jasnej strony mocy ;) Jeśli chodzi o micel sam w sobie, to jest dobrym produktem i napisałam, jak się u mnie sprawdził. Decyzja czy go zakupić, czy nie zależy już od uznania każdej osoby i ja nie będę nikogo, ani przekonywać, ani odradzać.

      Usuń
  18. Spore denko, gratuluję zużyć :) Miałam kilka produktów... tusz Lovely, który zachwycił mnie efektem :) olejek Alterra był bardzo fajny, a buteleczka służy mi do dzisiaj. Isana med balsam też miałam, ale szału nie robił.
    Szkoda, że Tołpa Cię zawiodła, mi zawsze dość dobrze albo wyśmienicie służy i często używam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na moich rzęsach tusz Lovely także tworzy niesamowity efekt ;) Buteleczkę po olejku Alterra zostawiłam i trzymam w niej inny olej ;) Szkoda, że Isana Med się u Ciebie nie spisał. Tołpę lubię i mam od nich kilka perełek, dlatego byłam pełna nadziei kupując ten krem pod oczy, ale niestety rozczarował mnie.

      Usuń
  19. Bardzo cieszymy się, że Caviar Mask jest Twoim ulubieńcem roku :) Bardzo pokaźne denko i fajnie podzieliłaś opinię kolorami. W temacie suchej skóry polecamy Ci linię Hyaluron 3D i Eco Atopic Line - kremy z obu linii szybko się wchłaniają, intensywnie nawilżają i świetnie nadają się pod makijaż.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjrzę się bliżej linii Hyaluron 3D i Eco Atopic Line ;)

      Usuń
  20. Ładne denko, peelingi z Joanny również b.lubię :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spisują się wyśmienicie i nie znalazłam jeszcze peelingu, który okazałby się dla mnie lepszy ;)

      Usuń
  21. Właśnie zużyłam podkład Max Factor, ale mnie niestety nie powalił. Raz sprawdzał się fajnie, innym razem wyglądał nieładnie na buzi. No taki przeciętniak dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie podkłady tej marki generalnie swietnie się sprawdzają. A ten 3 w 1 nigdy mnie nie zawiódł, zawsze wygląda idealnie na skórze i długo się utrzymuje, dlatego wybieram go na wesela i inne tego typu okazje ;) Widać jednak, że nie do każdego rodzaju skóry. No coż, nie ma kosmetyków, które pasowałyby wszystkim ;)

      Usuń
  22. Fantastyczne dekno, jest się czym pochwalić :) Widać, że naprawdę kochasz olejki :) Ja również umieściłam pielęgnację olejami jako odkrycie ubiegłego roku, ale aż tylu ich nie zużyłam. Właściwie to dopiero co raczkuję w tym zakresie, ale bardzo mi się to podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez olejków nie wyobrażam sobie pielęgnacji. Są ze mną bodaj od trzech lat, więc już trochę ich poznałam ;) Mam nadzieję, że Twoja dalsza przygoda z olejkami, będzie równie udana ;)

      Usuń
  23. większość jest mi bardzo dobrze znana. A produkty z linii Sleek uwielbiam, moje włosy również. Szczególnie upodobałam sobie szampony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szamponów jeszcze nie używałam. Może kiedyś się skuszę ;) Szkoda, że te kosmetyki zostały wycofane z Hebe, bo jeszcze trudniej je zdobyć.

      Usuń
  24. Spore denko. U mnie też micel z Garniera jest odkryciem ubiegłego roku ! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Działanie, cena, wydajność - nie ma mu co zarzucić pod żadnym względem ;)

      Usuń
  25. Omojboze ile tego! To teraz nowy rok i lżejsza w kosmetyki! A maske sleek chce wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapasy topnieją, to i będzie można sobie pozwolić na zakupy :D Maska Sleek jest jedną z lepszych, jakie używałam, tylko strasznie wydajna, aż za bardzo! ;)

      Usuń
  26. Też mnie nie zachwyciły te chusteczki babydream. Pamiętam, że kiedyś kupiłam ich kilka sztuk na zapas, bo gdzieś jechałam, a potem nie mogłam się doczekać, kiedy już się skończą :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Spore denko :) micel z Garniera jest zdecydowanie najlepszym produktem tej firmy, który miałam okazję stosować. Szampony Alterry muszę wypróbować. Kiedy już zużyję swoje tusze do rzęs na sto procent skuszę się na ten z Lovely, bo widziałam go już na blogach tyle razy i zdobywa masę pozytywnych opinii :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetne denko-gratuluję zużyć, lubię te małe peelingi z Joanny :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardzo spore denko, gratuluje :) O Maybelline SuperStay mam podobne zdanie, lekko sie rozczarowalam tym podkladem.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ogromne zużycia :)
    Jest też kilka produktów które i ja lubię - micel Garnier, płyn Facelle, tusz Lovely, peelingi Joanny, płatki Carea :)
    A szampony Alterra po przetestowaniu małej wersji (granat i aloes) mam zamiar kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Gratuluję denka:) te peelingi myjące z Joanny mają boskie zapachy, kilka mam już za sobą i nadal chcę poznawać nowe.

    OdpowiedzUsuń
  32. gratulacje zużyć ;) również uwielbiam garniera micelka ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Litrowe maski są okropnie wydajne, właśnie kończę swojego pierwszego Kallosa i gdyby nie pomoc mamy to pewnie nadal byłoby go sporo :)

    OdpowiedzUsuń