piątek, 30 stycznia 2015

Babydream für Mama, Pflegeöl, Olejek do pielęgnacji ciała dla kobiet w ciąży

Niedawno pisałam o płynie do kąpieli dla mam Babydream [klik]. Tak się złożyło, że zużyłam też olejek do pielęgnacji ciała tej marki, więc to dobry moment, aby podzielić się wrażeniami. Płyn bardzo przypadł mi do gustu i chętnie do niego wracam, jednak w stosunku do olejku mam mieszane uczucia. Ma sporo zalet, które sprawiają, że chciałabym kupić go ponownie, ale są też aspekty nie do końca mi pasujące. Jeśli jesteście ciekawi za co lubię ten olejek, a co mnie w nim zraża, to zapraszam do dalszej części.


Pojemność: 250 ml.
Cena: ok. 10 zł.
Dostępność: drogerie Rossmann.

Opis producenta:



Skład:

Piękny, naturalny skład pozbawiony konserwantów, olejów mineralnych. Na pierwszy rzut oka wydaje się fantastyczny, bo mamy do czynienia z mieszanką wspaniałych olejów: sojowego, ze słodkich migdałów, słoniecznikowego, jojoba, z makadamii, a do tego jeszcze witamina E. Komponenty te znane są z właściwości nawilżających, natłuszczających, zmiękczających i wzmacniających skórę. Wydaje się  więc wymarzony dla kobiet spodziewających się dziecka, których skóra narażona jest na szybkie rozciąganie się, a co za tym idzie powstawanie rozstępów i potrzebuje szczególnej pielęgnacji. Producent przeznaczył go właśnie dla tej grupy i zaleca stosowanie od pierwszego miesiąca ciąży kilka razy dziennie. W takim razie zastanawiam się, co wśród komponentów robi olej sojowy Glycine Soja (Soybean) Oil, który jest na liście składników zakazanych w tym szczególnym okresie, a zwłaszcza w I trymestrze może być niebezpieczny dla rozwijającego się płodu. W ciąży może także wywoływać trwałe przebarwienia skóry.
Nie chcę tu od razu siać paniki, gdyż zapewne wiele kobiet w ciąży stosuje ten olejek i chyba na ogół nic złego się nie dzieje, ale byłabym jednak ostrożna i myślę, że warto się nad tym zastanowić. Poza tym składy kosmetyków dla ciężarnych to temat na osobny post  i na tle niektórych produktów olejek Babydream i tak nie jest zły. Czas więc przejść do recenzji samego olejku, bowiem ma szereg zastosowań i sięga po niego mnóstwo dziewczyn, które akurat w ciąży nie są.


Olejek znajduje się w plastikowej butelce o opływowym kształcie, zamykanej na zatrzask. Otwór jest niewielki, jednak z jakichś względów zdarza się, że butelka się utłuści. Naklejka, zwłaszcza ta z przodu lubi się odklejać i całość nie wygląda zbyt estetycznie.

Zapach jest pudrowy, bardzo zbliżony do płynu do kąpieli z tej serii, jednak w olejku jakoś mniej mi się podoba.


Olejek stosowałam na mokrą skórę po prysznicu, a następnie delikatnie osuszałam ją ręcznikiem. Lekko nawilża i trochę pielęgnuje, a różnica staje się odczuwalna przy regularnym używaniu. Samodzielnie nie jest mi jednak w stanie zapewnić optymalnego nawilżenia, dlatego zawsze jeszcze potem musiałam użyć jakiegoś smarowidła (w zależności od pory roku mniej lub bardziej treściwego). Niemniej jednak wspomaga pielęgnację skóry ciała, a efekty stosowania olejku łącznie z balsamami/masłami są lepsze, niż gdybym użyła samego mazidła. Spisuje się odrobinę lepiej od innych olejków, które stosowałam (np. Alterra). Przydaje się zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym, kiedy skóra jest bardziej wymająca i potrzebuje większej dawki nawilżenia. 

Używałam go także do olejowania włosów i paznokci. Wiem, że u wielu osób na włosach sprawdza się znakomicie. U mnie było nie najgorzej, ale nie oczarował mnie na tyle, żeby stał się jednym z moich włosowych ulubieńców. W tym względzie lepsze okazały się inne olejki drogeryjne (np. Alterra, Green Pharmacy). Sądzę, że na początek przygody z olejowaniem włosów warto go wypróbować, bo ma szansę się sprawdzić, ma dobry skład, jest niedrogi i łatwo dostępny. Może przy okazji okazać się hitem.


Podsumowując: olejek ma bardzo dobry skład (choć dla kobiet w ciąży nie do końca), jest niedrogi, stanowi wsparcie w pielęgnacji skóry ciała, szczególnie zimą. Warto go także wypróbować do olejowania włosów. Przy suchej skórze jednak nie poradzi sobie solo i trzeba użyć dodatkowego kosmetyku nawilżającego. Nie każdemu może też odpowiadać jego zapach i opakowanie.

Znacie ten olejek? Jak się u Was sprawdził? Używacie olejków/oliwek w pielęgnacji ciała i włosów? 

18 komentarzy:

  1. Ja jestem z niego zadowolona, ale używam tylko na włosy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To świetnie, nie musisz się rozglądać za innymi olejami. Ten jest niedrogi i łatwo dostępny ;)

      Usuń
  2. Sporo o nim słyszałam, ale właśnie nie jestem przekonana czy działanie byłoby u mnie wystarczające no i ten zapaszek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie zapaszek taki sobie. Można się przyzwyczaić. Z suchą skórą solo sobie nie poradzi, ale widzę, że wzmacnia efekty działania balsamów i maseł. Póki co będę szukać dalej olejku idealnego ;)

      Usuń
  3. Jeszcze go nie używałam, bo ciągle zamiast go kupić, kupuję inne oleje :) Do włosów oczywiście :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ją lubię, głównie na włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam, ale chętnie wypróbuję

    OdpowiedzUsuń
  6. Tego jeszcze nigdy nie miałam, posiadałam zwykły olejek, który polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam ale chętnie wypróbuję :) Nie używałam jeszcze produktów dla mam w ciąży czy dla bobasków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem warto się skusić, bo niektóre mają dobre składy i dobre działanie ;)

      Usuń
  9. Nie miałam ale chętnie wypróbuję :) Nie używałam jeszcze produktów dla mam w ciąży czy dla bobasków :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam, ale mam zamiar kupić do włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dużo osób chwali sobie jego działanie na włosach. U mnie też się nieźle spisał, ale znam też lepsze olejki do tego celu, więc ten najczęściej wykorzystuję do ciała ;)

      Usuń
  11. Mam i używam z przyjemnością :) dla mnie ten olejek ma wspaniały, uspakajający zapach. Bardzo mnie relaksuje po prysznicu, a poza tym najlepiej ze wszystkich olejków sprawdza się na moich włosach :)

    OdpowiedzUsuń