środa, 31 grudnia 2014

Ulubieńcy październik-listopad-grudzień

Dziś ostatni dzień roku, więc dobry czas na podsumowanie minionych dwunastu miesięcy, jednak zanim przedstawię moje całoroczne hity, chciałabym napisać kilka słów o kosmetycznych perełkach wyłuskanych w ostatnich tygodniach. Większość produktów, które znalazły się w poprzednich zestawieniach również mogłabym dołączyć do tej gromadki, gdyż w przeważającej części nadal ich używam i kupuję regularnie, ale nie chcę się powtarzać, więc skoncentruję się tylko na tym, co odkryłam (także na nowo) w ostatnich prawie 3 miesiącach. Jeśli jesteście ciekawi jakie to produkty, zapraszam do dalszej części. Kolejność przypadkowa.



Bioderma, Sensibio H2O, Płyn micelarny

Jeden z najlepszych płynów micelarnych, jaki miałam okazję używać (o ile nie najlepszy!). Skutecznie usuwa makijaż twarzy i oczu (niewodoodporny). Nie podrażnia, a wręcz działa łagodząco, stąd też nadaje się do skóry wrażliwej, podrażnionej. Nie przesusza, ani nie pozostawia lepkiego filmu. Najbardziej lubię bezzapachowe micele, a ten znakomicie trafia w mój gust, gdyż nie posiada zapachu. W ostatnich tygodniach zabrałam się za używanie kolejnej 500 ml butli, którą kupiłam w dwupaku w aptece. Płyn sam w sobie uwielbiam i mogłabym używać tylko Biodermy, jednak cena mnie skutecznie powstrzymuje przed włączeniem jej na stałe do pielęgnacji. [Recenzja]

Purederm, Kolagenowa maseczka pod oczy (Collagen Eye Zone Mask)

Maseczka w postaci płatków bardzo przypadła mi do gustu, więc często po nią sięgam, nawet co drugi dzień. Wspaniale nawilża cienką skórę pod oczami oraz wygładza drobne zmarszczki spowodowane przesuszeniem. Stosowana wieczorem regeneruje ją po użyciu wymagających korektorów i pozwala cieszyć się skórą w dobrej kondycji następnego dnia. Efekt właśnie tyle się utrzymuje (ok. 1 dzień), ale dla mnie to żaden problem, gdyż działanie maseczki jest zauważalne. Staje się ona ratunkiem przed większym wyjściem lub gdy skóra ma gorsze dni. Cena (nawet 11 zł) nie wydaje mi się wygórowana, gdyż produkt wystarcza na 15 aplikacji. [Recenzja]

Evree, GOLD ARGAN olejek do twarzy i szyi


Olejek, mimo wielu zastosowań u mnie najlepiej sprawdził się w roli serum do twarzy stosowanego wieczorem oraz do wzbogacania kremu na noc. Z powodzeniem mogłam go stosować zarówno na suchych, jak i tłustych partiach twarzy. Nie zapychał. Pomagał mi nawilżyć skórę, poprawić jej elastyczność. Była gładsza, miękka, a nawet bardziej promienna. Miał delikatny i miły zapach. [Recenzja]

e-naturalne, Woda kwiatowa z kwiatów oczaru (hydrolat naturalny)


Hydrolat oczarowy w pełni zasłużył sobie na miejsce w tym zestawieniu. Używałam go głównie na tłustych obszarach mojej twarzy, które odpowiednio nawilżał, łagodził i tonizował. Więcej opowiem o nim wkrótce w osobnej recenzji.

e-naturalne, Kwas hialuronowy wielkocząsteczkowy - roztwór 1% - żel


Ten półprodukt gości w mojej kosmetyczce od kilku lat (z e-naturalne to druga buteleczka, wcześniej z ZSK) i jest moim absolutnym must have. Dodaję go do kremów, czy np. do masła shea lub ulubionego oleju i aplikuję na skórę. Często mieszam go z kilkoma olejami, tworząc serum na noc, albo serum pod maski algowe. Działanie każdej z tych mieszanek dzięki kwasowi hialuronowemu jest jeszcze lepsze. Skóra staje się bardziej nawilżona, wygładzona, elastyczna i promienna. 

Isana Med, Mleczko do ciała do wyjątkowo suchej i napiętej skóry z mocznikiem 10%


Balsam doskonale nawilża nawet bardzo suchą skórę, a nawilżenie utrzymuje się dłuższy czas. Ma dość tłustą konsystencję i trzeba chwilkę odczekać zanim się wchłonie, jednak jest to cecha wspólna smarowideł o porządnych właściwościach pielęgnacyjnych. Jeśli poza działaniem wziąć pod uwagę także skład, to jest to najlepsze mazidło drogeryjne, jakiego używałam. W dodatku za niewygórowaną cenę.

Blisko Natury, Masło shea nierafinowane (Butyrospermum Parkii), 100 g


Masło shea to kolejne niezawodne smarowidło, będące ratunkiem dla bardzo suchej skóry. Używam go do najbardziej przesuszonych partii ciała, a także do twarzy i jako balsam do ust. Genialny produkt naturalny. Fantastycznie nawilża i pielęgnuje skórę. Nie może go zabraknąć w mojej kosmetyczce. Jest też nieziemsko wydajne. Wcześniej używałam masła rafinowanego z ZSK [recenzja], ale dla mnie w porównaniu z tym z BN niewiele się różnią. Polecam obydwa, chociaż aktualnie darzę większą miłości to drugie.

Kolorówka: 
Produkty, po które w ostatnich miesiącach sięgałam najczęściej, a właściwie za każdym razem, gdy wykonywałam makijaż i uważam, że zasługują na wyróżnienie ze względu na swoje walory.


Sleek, Au Naturel - jedna z moich ulubionych paletek, a w ostatnich miesiącach robiąc makijaż czy to dzienny, czy trochę mocniejszy, wieczorowy sięgam niemal wyłącznie po ten zestaw cieni. Mają świetną kolorystykę, dobrą pigmentację. Na moich powiekach utrzymują się w nienaruszonym stanie od rana do demakijażu (na bazie pod cienie lub korektorze). Lubią się odrobinę osypywać, ale zawsze strzepuję z pędzla nadmiar cienia i tym samym niweluję ten problem do minimum.

Mariza, Puder w kulkach rozświetlający jasny, 19 g - ten produkt jest ze mną od bardzo dawna i zawsze z chęcią do niego wracam. Nie jestem zwolenniczką mocnego, płaskiego matu. Podoba mi się efekt lekkiego, bardzo subtelnego rozświetlenia twarzy. Nawet w strefie T, która lubi się błyszczeć nie wygląda niezdrowo. Kulki mają kilka kolorów, ale na twarzy zawsze wychodzi jednolity odcień. Nadaje się do bardzo jasnych karnacji, nie dodaje trupiej bladości lecz sprawia, że cera zyskuje zdrowy koloryt. Świetnie utrwala makijaż.

Lovely, Curling Pump Up Mascara, Maskara podkręcająca i unosząca rzęsy - maskara, która pozytywnie zaskoczyła mnie jakością. Pogrubia, wydłuża, lekko podkręca rzęsy, przy tym ich nie sklejając. U mnie wytrzymuje cały dzień bez osypywania się, rozmazywania czy odbijania na powiece.[Recenzja]

Sunshade Minerals, Pędzel typu 'kulka'  - pochodzi z całego zestawu pędzli; idealnie nadaje się do rozcierania cieni i do delikatnego podkreślania załamania powieki. Można nim także nakładać cienie pod łukiem brwiowym.

W7, Africa, Multi Bronzing Face Powder, 8 g - według producenta to puder bronzujący, ale dla mnie jest to po prostu róż. Przepiękny odcień nadający buzi dziewczęcości i świeżości. 

Maybelline, Color Tattoo, 40-Permanent Taupe - musiałam mieć ten cień, jak tylko pojawił się w drogeriach. Pięknie wygląda na powiekach, nadaje się jako baza pod makijaż, a w ostatnich miesiącach używałam go także do podkreślania brwi. Przyznaję, kiedy nastała "moda" na takie jego wykorzystanie, byłam sceptyczna, tylko dlatego, że wydał mi się zbyt ciemny dla bladolicej blondynki. No ale w końcu odkryłam, że nałożony wprawnie lekką ręką daje naprawdę świetny efekt i właściwie to jest stworzony dla blondynek. Ma zimny szaro-brązowy odcień, bez ciepłych tonów.

Na koniec pragnę Wszystkim złożyć najserdeczniejsze życzenia na Nowy 2015 Rok,
aby okazał się jeszcze lepszy od tego kończącego się dziś,
Spełnienia Waszych najskrytszych marzeń i planów, zdrowia oraz powodów do radości każdego dnia.


Znacie któregoś z moich ulubieńców? Odkryliście w ostatnim czasie warte uwagi kosmetyki?

50 komentarzy:

  1. Mam te płatki pod oczy, ale jeszcze ich nie używałam. Mam nadzieję, że będę równie zadowolona jak Ty ;). Africę swego czasu używałam bardzo często. A Permanent Taupe gości codziennie na moich brwiach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też ten cień stale gości na brwiach ;) Trzymam kciuki, żeby płatki zadowoliły Cię w równym stopniu, co mnie ;)

      Usuń
  2. ja zamiast Biodermy wolę Garniera, lepiej się u mnie sprawdza:) Olejek Evree mam w innej wersji ale strasznie się długo wchłania niestety

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Garniera też uwielbiam, bo skuteczność działania ma taką samą, jak Bioderma, również nie podrażnia i nie przesusza, a cena jest niezwykle atrakcyjna i tu bije Biodermę na głowę ;) Większość olejków niestety dłużej się wchłania (wyjątek np. marula), dlatego stosuję je głównie wieczorem. Ten z Evree wchłania się szybciej w połączeniu z masażem, ale jednak na to też trzeba chwilki, której rano zawsze brakuje ;) Próbowałam go też aplikować na wilgotną skórę i wówczas wchłania się błyskawicznie, jednak mam wrażenie, że jest dużo mniej skuteczny ;)

      Usuń
  3. Również lubię ta maskarę z Lovely, a paletka ze Sleeka bardzo mi się marzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem bardzo zadowolona z tej paletki. Ta i Oh So Special to moje ulubione ze Sleeka, a także wśród wszystkich cieni w mojej kosmetyczce (jest ich niemało) znajdują się w ścisłej czołówce ;)

      Usuń
  4. życzę wszystkiego dobrego na Nowy Rok , uwielbiam te biedronkowe kolagenowe płatki pod oczy, efekt może i nie długotrwały, ale cena niska,a efekt jest:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Najważniejsze, że platki działają i nie tylko poprawiają kondycję skóry na dzień, ale przede wszystkim cieszę, się z tego, że po mocniejszym makijażu oczu i użyciu ciężkiego korektora przywracją skórę do świetnego stanu ;)

      Usuń
  5. Biodermpwy micel i maseczka pod oczy to również moje sprawdzone produkty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że i Ciebie się świetnie sprawdzają ;)

      Usuń
  6. Chyba przyjrzę się bliżej tej kolagenowej maseczce, bo walczę ostatnio z przesuszeniem skóry na wszystkie sposoby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto wypróbować, bo naprawdę działa ;)

      Usuń
  7. Ja nie mogłam zdzierżyć zapachu masła shea :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach nie jest zbyt intensywny, ale rozumiem Cię, bo sama nie przepadam za tą wonią, ale tylko gdy używam tego masła rano pod makijaż, to potem w ciągu dnia wyczuwam taki maślany zapaszek. Co ciekawe jeśli używam go wieczrem nawet na buzię, to już w ogóle nic nie czuję i nie przeskadza mi, tak samo jest z ciałem, dłońmi czy stopami. Za to samo działanie jest rewelacyjne i nie mogłabym zrezygnować z jego używania ;)

      Usuń
  8. Maseczka pod oczy wydaje się fajna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie się sprawdziła i polecam :)

      Usuń
  9. Mam kilka cieni z tej serii Maybelline, a właściwie miałam bo jakoś nie przypadły mi do gustu i oddałam je w dobre ręce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że Ci nie podpasowały, ale nie ma kosmetyków, które zachwycą wszystkich. Ja jestem z tych cieni zadowolona. Mam jeszcze drugi odcień On and on bronze i również go lubię ;)

      Usuń
  10. Płyn z Biodermy Sensbio oraz Masło shea nierafinowane również są moimi ulubieńcami :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To naprawdę dobre produkty, żeby jeszcze Bioderma była tańsza ... ;)

      Usuń
  11. Płatki pod oczy mam, kupiłam w Biedronce za 7zł. Szkoda tylko, że kolagenu nie mają w składzie, ale nie są złe :d Tusz Lovely bardzo lubię :) Niestety musi się znaleźć w najbliższym denku bo już zaczyna robić mi psikusy :D.
    Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Tusz z Lovely też już zdenkowałam, ale świetnie mi się go używało przez kilka miesięcy, więc nie mogłam go pominąć w ulubieńcach ;) Płatki mają w składzie kolagen pochodzenia roślinnego ukryty pod nazwą Natto Gum, ale faktycznie można to przeoczyć, bo zazwyczaj producenci wymieniają ten składnik jako collagen, nativ collagen, lub hydrolised collagen (ten ostatni ponoć jest bezużyteczny) ;)

      Usuń
  12. Biodrę miałam i u mnie też super się sprawdziła. Wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Według mnie nie ma lepszego micela niż Bioderma, w każdym razie ja jeszcze takiego nie używałam. Jest wiele drogeryjnych oraz aptecznych które niemal jej dorównują, ale to nie to samo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Płyn jest znakomity i też wysoko go oceniam, chociaż ma jedną wadę - cenę. Te różnice między Biodermą, a innymi micelami nie są tak duże, jak rozbieżność cenowa. Tu niestety Bioderma przegrywa, bo produkty bliskie jej jakościowo są nawet kilkakrotnie tańsze ;)

      Usuń
  14. Olejek Evree ale wersja różana to i mój ulubieniec ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać, że wszystkie te olejki są warte uwagi :)

      Usuń
  15. Życzę wiary w sercu,
    wytrwałości w dążeniu do
    celu, samych słonecznych dni,
    przyjaciół wielu i spełnienia
    najskrytszych marzeń.
    Szczęśliwego Nowego Roku :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Muszę w końcu wypróbować tą Biodermę!!
    Miałam Mozaikę z Africa - ale nie umiałam jej używać ;) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się skusić na Biodermę, najlepiej w dużej promocji ;)
      Jeśli chodzi o Africę, to zawsze omiatam pędzelkiem (dołączonym do opakowania) wszystkie kolory i rozcieram na policzku. Uzyskany kolor bardzo mi odpowiada, a jeśli czasem mam ochotę na bardziej różowy odcień, to wybieram tylko środkową część ;)

      Usuń
  17. Olejek Evree muszę w końcu wypróbować :)
    Szczęśliwego Nowego Roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na olejek warto się skusić ;)
      Dziękuję :)

      Usuń
  18. masło shea super nawilża, jednak mnie zapycha okropnie, więc nakładam je na max 2 h i zmywam ;) ciekawi mnie to serum evree.. Szczęśliwego Nowego Roku! U mnie do wygrania odżywka Revitalash, zapraszam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serum-olejek jest świetne :)
      Dziękuję :)

      Usuń
  19. paletka fajna:)) niestety ja żadnego z Twoich ulubieńców nie miałam.
    pozdr

    OdpowiedzUsuń
  20. Dużo się naczytałam o tym cieniu do oczu, oraz o tym jak fajnie podkreśla brwi i chyba będę musiała spróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie bardzo odpowiada, jako cień do powiek i jako produkt do brwi :)

      Usuń
  21. Zainteresował mnie ten balsam z Isany na pewno go kupię przy kolejnej wizycie w Rossmannie :) Co do reszty produktów (poza kolorówką) niestety ich nie znam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Balsam rewelacyjnie nawilża i warto się skusić. Skład też ma całkiem fajny ;)

      Usuń
  22. ten rossmanowski balsam również polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że u Ciebie też się sprawdził ;)

      Usuń
  23. Bardzo jestem ciekawa tego olejku z Evree, muszę w końcu na niego się skusić :)

    U mnie na blogu pojawiło się pierwsze rozdanie, jeśli jesteś chętna to zapraszam do wzięcia udziału.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejek z Evree u mnie się spisał wspaniale, więc polecam ;)

      Usuń
  24. Moim aktualnym ulubieńcem wśród płynów micelarnych jest garnier, ale biodermę też chetnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Garniera także lubię i więcej nie wymagam od płynu micelarnego. Bioderma jest równie skuteczna w usuwaniu makijażu, jednak mam wrażenie, że minimalnie bardziej łagodzi skórę (Garnier też nieźle sobie z tym radzi).

      Usuń
  25. Na razie nie znam prawie nic z Twoich ulubieńców. A w Nowym Roku życzę Ci samych przyjemności :)

    OdpowiedzUsuń