piątek, 19 grudnia 2014

Nowości z października, listopada i grudnia

Na początku października zamieściłam post przedstawiający nowości, które pojawiły się w mojej kosmetyczce, ale późniejsze tygodnie obfitowały w kolejne zdobycze. Wielkiego szaleństwa nie było, głównie uzupełniałam zapasy, a także wzbogaciłam się o kilka produktów, które od dawna wisiały na mojej liście. Listopad był zaskakująco skromny i właściwie dokupiłam tylko dwa produkty w Biedronce, a także skorzystałam z promocji w sklepie Cocolita. W pierwszych dniach grudnia zerknęłam na Allegro i odwiedziłam sklep Biochemia Urody. Część z tych produktów używam już więc ponad 2 miesiące i niektóre nawet zdążyłam wykończyć, więc mam nadzieję, że nikogo nie zdziwią pojawiające się w kolejnych dniach recenzje czy też puste opakowania w poście denkowym. Jeśli jesteście ciekawi, jakie produkty zdominowały moją pielęgnację i kolorówkę w ostatnich tygodniach, a nawet miesiącach, to zapraszam do dalszej części.

ROSSMANN

W Rossmannie nie skorzystałam z promocji na kolorówkę, lecz zakupiłam kilka produktów do pielęgnacji ciała i włosów:

- Babydream fur Mama, Płyn do kąpieli, 500 ml - to już nie pierwsza butelka tego płynu, który po prostu uwielbiam. Odpowiada mi jego działanie, nie najgorszy skład, miły zapach i niska cena (ok. 9 zł) w stosunku do pojemności. Uważam, że na zimowy, ciężki dla skóry (szczególnie suchej) okres jest znakomity.

- Alterra, Żel pod prysznic 'Różowy Grejfrut BIO & Kwiat pomarańczy BIO', 250 ml.
- Alterra, Krem pod prysznic 'Pomarańcza BIO & Wanilia BIO', 250 ml - nie jestem wielką fanką żeli pod prysznic z Alterry, jednak tym razem do zakupu żelu i kremu nakłoniły mnie zapowiadające się przyjemnie zapachy oraz naturalny, zwłaszcza jak na drogeryjne myjadła skład.

- Alterra, Szampon nadający włosom połysk (do włosów matowych i łamliwych) 'Morela i Pszenica', 200 ml - szampony z Alterry moim włosom służą, przynajmniej wersja 'Granat & Aloes' [recenzja] zyskała moje spore uznanie, jednak miałam ochotę na odmianę i wybrałam tym razem coś innego. Cena regularna 9,49 zł.

- Alterra, Olejek do ciała 'Limonka i Oliwka', 100 ml - dotychczas byłam wierna wersji 'Brzoza i Pomarańcza', jednak doszłam do wniosku, że czas zapoznać się także z innymi wariantami. Cena regularna 17,99 zł.

BLISKO NATURY


Zrobiłam swoje pierwsze zamówienie w sklepie Blisko Natury i zdecydowałam się na:

- Najel, Mydło z Aleppo 5% BIO, 200g - syryjskie mydło z Aleppo 5% oleju laurowego widniało na ma mojej wishliście od bardzo dawna. Zdecydowałam się na wersję 5% wspomnianego oleju, gdyż jest "najdelikatniejsza", przeznaczona także do skóry suchej, którą powinno nawilżać. Jest produktem naturalnym, nie posiada sztucznych konserwantów, ani składników drażniących. Cena: 17 zł.

- Dabur, Herbal Clove Toothpaste, Ziołowa pasta do zębów z goździkiem, 100 ml - od dawna słyszałam i czytałam o szkodliwości nadmiaru fluoru, który jest obecny nie tylko w produktach do higieny jamy ustnej, ale również w lekach (psychotropowych),  a nawet w wodzie z kranu! Kobiety w ciąży powinny go omijać szerokim łukiem (i zaprzestać używania choćby płynów do płukania jamy ustnej z jego zawartością). Długo przymierzałam się do wprowadzenia do codziennej higieny naturalnych produktów, pozbawionych fluoru i innych nieciekawych chemikaliów, ale ociągałam się z tym ponieważ trudno je uświadczyć w zwykłych drogeriach czy marketach. Nawet w sklepach z naturalnymi kosmetykami, w których dotąd robiłam zakupy brak ich było w asortymencie. W końcu jednak postanowiłam przejść do czynów i m.in. dlatego wybrałam sklep BN, gdyż znalazłam tam wszystkie produkty, które wymagały uzupełnienia, a także właśnie pastę czy dezodorant. Pasta zbliża się powoli już do denka, zatem poświęcę jej osobny post. Cena: 14,99 zł.

- Masło Shea nierafinowane (Butyrospermum Parkii), 100 g - wykończyłam masło shea ze sklepu Zrób Sobie Krem [recenzja] i bardzo mi go brakowało w kosmetyczce, więc musiałam uzupełnić zapas. Tamto z ZSK było rafinowane, ale dużych różnic między nimi nie dostrzegam (nawet zapach dla mnie jest podobny, a ponoć kosmetyki rafinowane tracą swą naturalną woń). Niemniej jednak czyste masło shea polecam każdemu (nie ważne z którego sklepu). Ma szereg zastosowań (na twarz, ciało, stopy, dłonie, usta, czy nawet włosy), a przy tym jest niesamowicie wydajne. Cena: 13,99 zł.

- Masło oliwne - nie zamawiałam, ale została dołączona do mojego zamówienia mała próbka. Opakowanie jest duże, ale w środku było go tylko troszkę, w sam raz żeby spróbować kilka razy i przekonać się czy będzie odpowiadało.

- Olej jojoba (złoty), 50ml - nie miałam jeszcze przyjemności używać "czystego" oleju jojoba, a zawsze miałam na to ochotę ze względu na jego zachwalany znakomity wpływ na skórę i włosy. Cena: 15,05 zł.

- Olej makadamia BIO (Macadamia ternifolia), 100ml - podobnie jak wyżej. Olej ten do tej pory był mi znany jako składnik innych kosmetyków, nigdy nie używałam go solo, a od dawna chciałam go wypróbować. Cena: 20,68 zł.

- Dezodorant Crystal w kamieniu - ałun, 40g - podobnie jak z pastą bez fluoru nosiłam się także z zamiarem zakupu naturalnego dezodorantu pozbawionego chemikaliów, m.in. bez aluminium. Tutaj sprawa dostępności ma się trochę inaczej, gdyż dezodoranty Crystal znaleźć można w Rossmannach, z tym że w pojemności 125 g/24,49 zł. Nie byłam jednak przekonana czy zapewni mi optymalną ochronę i nie chciałam od razu inwestować w spore opakowanie. Cena 12,99 zł za pojemność 40 g jest mniej opłacalna, ale stwierdziłam, że jeśli się nie sprawdzi,  to strata będzie mniejsza.

E-NATURALNE - wygrana w rozdaniu


W rozdaniu organizowanym przez Emilię wraz ze sklepem e-naturalne udało mi się wygrać trzy cienie mineralne. Są to moje pierwsze takie cienie, w dodatku wymagają samodzielnego przygotowania, które nie jest skomplikowane. Wraz z pigmentami dotarł do mnie cały zestaw - opakowania i inne półprodukty potrzebne do ich wykonania. Kolory pigmentów sama mogłam wybrać, a zdecydowałam się na Silk Gold, Silk Beige oraz Graphite. Dziękuję serdecznie :)
COCOLITA


W sklepie Cocolita natrafiłam na niezwykle atrakcyjną promocję gąbeczki do podkładu Real Techniques Miracle Complexion Sponge, która w opinii wielu dziewczyn jest godnym zamiennikiem słynnego jajeczka Beautyblender. Gąbka do podkładu od dawna wisiała na mojej wishliście, a gdy zobaczyłam ją w cenie 19,90 zł, to grzech było nie zamówić.

Do koszyka dorzuciłam jeszcze żel do brwi - potrzebny był mi bezbarwny kosmetyk do utrwalania niesfornych włosków. Ostatecznie zdecydowałam się na  E.L.F. Wet Gloss Lash & Brow Clear Mascara -Bezbarwny Żel do Rzęs i Brwi. Cena 9,90 zł.

BIEDRONKA


W Biedronce wrzuciłam do koszyka kolagenowe płatki pod oczy Purederm. Pokazywałam je we wrześniowych zakupach, wówczas skorzystałam z promocji w Hebe, a że polubiłam się z nimi [recenzja], to wzięłam kolejne opakowanie tym razem w Biedronce. Cena szczególnie nie odbiegała od tej promocyjnej z Hebe.

Na wykończeniu był także tonik z Bourjois [recenzja], więc postanowiłam wypróbować coś z Lirene. Ceny nie znam, bo paragon wyrzuciłam.

BIOCHEMIA URODY


Jako, że skończył mi się tonik i hydrolat oczarowy z e-naturalne, to postanowiłam wypróbować hydrolat z czarnej porzeczki (17,90 zł/200 ml).

Do koszyka wrzuciłam także coraz bardziej popularny i wychwalany w blogo- i vlogosferze olej marula (38,50 zł/50 ml), który obecnie na BU jest oznaczony jako 'limitowana edycja'. Podejrzewam jednak, że jak dalej będzie na niego taki boom, to wejdzie do stałej oferty. Póki co używam go codziennie rano, a następnie aplikuję krem (i ewentualnie robię makijaż).

Ponieważ na wykończeniu był olejek arganowy Gold Argan od Evree [recenzja], który służył mi jako serum w wieczornej pielęgnacji, to na jego zastępcę wybrałam żel hialuronowo-peptydowy (30,80 zł/ok. 60 ml). Wydał mi się idealnie pasować do mojej cery, poza tym może być również stosowany pod oczy.

Od dawna w planach miałam zakup ściereczek muślinowych do mycia twarzy. Wahałam się pomiędzy Liz Earle, a Emma Hardie. Nie byłam jednak pewna, czy przy delikatnej naczyniowej skórze takie ściereczki nie będą zbyt agresywne. Postanowiłam więc najpierw się przekonać, czy to produkt dla mnie i przy okazji wrzuciłam do koszyka 1 opakowanie, zawierające 2 sztuki (11,90 zł). BU zapewnia, że nadają się do każdego rodzaju cery, nawet bardzo wrażliwej. Póki co jestem zadowolona i nie odczuwam żadnych skutków ubocznych. Mam nadzieję, że tak będzie również w dalszej perspektywie.

ALLEGRO


Korektor MAC Pro Longwear Concealer [recenzja] wydał ostatnie tchnienie, a przy moich cieniach pod oczami bez dobrze kryjącego korektora ani rusz. Postanowiłam więc wypróbować słynącego z dobrego krycia i często porównywanego do Maca jego konkurenta, który ciekawił mnie od dawna, a mianowicie korektor z Collection, Lasting Perfection, Ultimate Wear Concealer (oczywiście w najjaśniejszym kolorze nr 1 Fair), który jakby nie było jest o jedną trzecią tańszy od Maca (26 zł).

To już wszystkie nowości ostatnich tygodni. A jak Wasze zakupy? Znacie któryś z tych produktów? Jak się u Was spisuje?

27 komentarzy:

  1. Połowę chętnie bym ci ukradła :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Korektor też bym chciała wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czaiłam się na niego chyba ze 2 lata ;)

      Usuń
  3. Ile piękności, jestem ciekawa jak u Ciebie spisze się gąbeczka do podkładu Real Techniques, ja już od dłuższego czasu się na nią czaję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały czas jej używam od 1,5 miesiąca przy różnych podkładach i póki co mam wrażenie, że jedne wyglądają na twarzy jeszcze pięknej, ale z innymi się nie dogaduje i lepiej używać palców. Narazie to wstępne wnioski, za jakiś czas napiszę recenzję i ocenię czy moim zdaniem warto ją zakupić ;)

      Usuń
  4. Ależ tego jest :) Ostatnio też testuję sobie te płatki pod oczy- nakładam je co dwa dni i spisują się nieźle

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często też je aplikuję co drugi dzień ;) Zadowolona z nich jestem, a to że kupiłam kolejne opakowanie jest na to najlepszym dowodem ;)

      Usuń
  5. Ciekawe jak sprawdzi sie hydrolat z czarnej porzeczki:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Sporo nowości, niech Ci dobrze służą, :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak na tyle czasu to nie jest złe:D ja teraz oszczędzam ale nowości przybyło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam podobnie. Jak na moje możliwości, to widzę, że robię postępy, a zakupy są przemyślane ;)

      Usuń
  8. Super nowości, chociaż ilość umiarkowana, ja chyba bardziej poszalałam :D Ważne, żeby dobrze służyły :)

    OdpowiedzUsuń
  9. półprodukty to bym Ci wszystkie ukradła! <3 hydrolat z czarnej porzeczki uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Korektor chyba najbardziej mnie zaciekawił z całej listy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo fajne kosmetyki wpadły do Twojej kosmetyczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nazbierało ci sie tego.
    U mnie w poniedziałek post zakupowy.

    OdpowiedzUsuń
  13. Widzę, że nie duże i przemyślane zakupy :) Ja też od jakiegoś czasu staram się nie kupować dużej ilości kosmetyków, a nawet nie wchodzić do drogerii by mnie coś nie kusiło :P Udaje mi się i kupuję bardzo mało :) Masło shea też gości u mnie już od kilku lat i rzeczywiście ma szereg zastosowań, natomiast chętnie przetestowałabym popularny ostatnio olejek marula :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Sporo ciekawych nowości :) Mam te płatki pod oczy, tylko, ze u mnie zepsuła się zasówka i trochę wyschły :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Sporo tych nowości :) Pasty Dabur do zębów znam i bardzo lubię, a szczególnie wersję w zielonym opakowaniu z neem, świetnie i na długo oczyszcza :) Świetna cena tej gąbeczki z RT, niech Ci dobrze służy, sama tez mam na nią ochotę, ale jak narazie używam Beauty Blednera, jak ten odmówi mi już posłuszeństwa to sprawię sobie to pomarańczowe ścięte jajko :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Musze tez się rozejrzeć za tym korektorem z Maca :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Super półprodukty wybrałaś, a poza tym mydło Aleppo uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Na korektor czaję się od dłuższego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Trochę tego jest :) Najbardziej ciekawa jestem Twojej opinii o olejku marula, bo ostatnio coraz głośniej o nim :) Daj znać jak się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Korektor z Collection też chciałam zamówić jakiś czas temu ale kupiłam jednak ten z MAC więc na razie testuję go :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mnóstwo nowości! Mi marzy się właśnie jakieś duże zamówienie z Biochemii Urody oraz e-naturalne, uwielbiam pielęgnację bliską naturze, choć czasem są w moich kosmetykach wyjątki.
    Zakupy rossmanowe rewelacyjne - lubię każdy produkt z przedstawionych!

    Do tego wszystkiego bardzo estetyczne zdjęcia co mega cenię na blogach.

    Obserwuję!

    Pozdrawiam i zapraszam!

    OdpowiedzUsuń