poniedziałek, 29 grudnia 2014

Clarena, Anti Age Line, Age DNA & Caviar Mask - Przeciwzmarszczkowa maska z DNA i kawiorem

Po maseczki sięgam regularnie, a szczególną sympatią darzę te glinkowe oraz algowe. Pod ręką mam także koszyczek z maseczkami drogeryjnymi. Od dłuższego czasu zwracam również uwagę na profesjonalne produkty, i o ile cieszące się uznaniem linie Ziai czy Bielendy stosunkowo łatwo zdobyć, o tyle w przypadku produktów Clareny jest to dużo bardziej skomplikowane. Maskę z DNA i kawiorem, o której dziś chcę napisać producent przeznaczył jedynie do użytku profesjonalnego, ale niegdyś można było ją upolować na Allegro, chociaż od dłuższego czasu jej tam nie widuję. Przy większej motywacji można ją jeszcze zdobyć w jednym, czy dwóch sklepach internetowych. Mówię tu o osobach nie będących kosmetyczkami, bowiem salony raczej nie mają kłopotu z dostępem. Inne kosmetyki z serii Anti Age Line z kawiorem do domowej pielęgnacji (jak np. kawiorowy krem z perłą - recenzja) można już łatwiej dostać. Skoro jednak udało mi się zakupić także profesjonalną maskę, to napiszę o niej kilka słów.


Pojemność: 200 ml.
Cena: ok. 83 zł - 100 zł.
Dostępność: zabiegi w salonach kosmetycznych, rzadko sklepy online.

Opis producenta:

Skład:

Maska mieści się w dość sporej białej tubce, którą można postawić na korku. Zamykanie jest na zatrzask, a małe problemy z wydobyciem resztek pojawiają się dopiero na samym końcu używania. Produkt jest niezwykle wydajny i należy go zużyć w ciągu 12 miesięcy od otwarcia. Przy takiej pojemności i prywatnym używaniu wystarczy na pół roku, a nawet na rok.


Konsystencja jest kremowa, zbita, jednak produkt świetnie się rozprowadza na twarzy i staje się wręcz aksamitny. 

Maskę nałożoną niezbyt grubą warstwą (ale też nie cienką), tak żeby skóra pokryła się białym "kremem" trzymam na twarzy ok. 20 - 30 minut, a potem zmywam tonikiem, ewentualnie micelem. Ten sposób aplikacji dla mnie okazał się optymalny (na opakowaniu nie ma tych szczegółów zastosowania, w końcu profesjonalista wie, co ma robić). Czasem po jej nałożeniu odczuwam lekkie szczypanie, ale maska bynajmniej nie podrażnia, a skóra po jej usunięciu nie jest zaczerwieniona czy podrażniona lecz ukojona.

Zapach nie jest naturalny (zresztą maska do produktów naturalnych nie aspiruje), a raczej perfumowany, przyjemny. Nie jest drażniący, ani duszący. 


Czas przejść do działania, które jest znakomite i bez dwóch zdań to najlepsza maska, z jaką miałam kiedykolwiek do czynienia (uwzględniając również maseczki nakładane mi w salonach kosmetycznych).

Maska rewelacyjnie nawilża i odżywia skórę, która staje się miękka, bardziej wygładzona, "zbita", a dzięki nawilżeniu wygląda na młodszą i zdrowszą. Stała się dla mnie ratunkiem w trakcie kuracji kwasem migdałowym (klik), zapewniając przesuszonej i delikatnej skórze, wszystko czego wówczas najbardziej potrzebowała, łącznie z ukojeniem oraz wspomnianym nawilżeniem i odżywieniem. Obowiązkowo robię sobie z nią seans przed większym wyjściem, kiedy chcę, aby skóra była w nienagannym stanie.

Opisane efekty działania utrzymują się dłużej niż w przypadku innych masek. Aplikując ją wieczorem, mogłam się nimi cieszyć przynajmniej przez kolejne dwa dni. Może niektórym wydać się to mało, ale u mnie przy wszystkich innych maseczkach ten czas był krótszy i wynosił najwyżej jeden dzień. Nie jest też tak, że po ich upływie skóra od razu wraca do stanu wyjściowego, bo jednak nawilżenie nadal mi towarzyszy, tylko w słabszym stopniu. Podejrzewam też, że przy mniej wymagającej skórze działanie będzie jeszcze dłużej odczuwalne. Przy regularnym stosowaniu poprawia się kondycja skóry.


Myślę, że maska będzie najbardziej odpowiednia dla osób ze suchą/bardzo suchą, a nawet odwodnioną skórą. W przypadku pojawiania się pierwszych zmarszczek w wieku ok. 30 lat i więcej. U osób młodszych doraźnie, przy dużym przesuszeniu, szarości/ziemistości i skórze wymagającej regeneracji. Przy tłustej i grubej skórze sądzę, że w późniejszym wieku (np. ok. 40 urodzin i później). Sama używałam jej tylko na czoło i bardzo suche policzki, omijając tłustą brodę i nos, które nie potrzebują póki co aż tak bogatego działania odżywczego lecz oczyszczenia i lekkiego nawilżenia.

Mimo że maska przeznaczona jest do użytku w salonach, a osobom prywatnym nią zainteresowanym będzie trudno ją zdobyć, to jednak postanowiłam napisać ten post, gdyż dla posiadaczek skóry bardzo suchej czy dojrzałej może okazać się pomocny. Jeśli nie będzie możliwości skorzystania z tej maseczki w domu, to zawsze można się udać na wizytę do salonu i przekonać się czy produkt nam odpowiada.

Znacie kosmetyki firmy Clarena? Używacie w swojej pielęgnacji produktów profesjonalnych? Jaka jest Wasza najlepsza/najulubieńsza maseczka, na miarę KWC?

16 komentarzy:

  1. Nie znałam wcześniej tej maski, mam nadzieję, że kiedyś ją wypróbuję :)) Ja ostatnio najczęściej używam glinek, czerwona mi podpasowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czerwona glinka jest genialna i ją uwielbiam, ale choć skóra po jej użyciu prezentuje się fantastycznie, to jednak wymaga nawilżenia, więc często po zmyciu glinki nakładam tę maskę z Clareny :)

      Usuń
  2. Jeszcze nie miałam nic z Clareny, ale może w 2015 uda mi się zapoznać z tymi kosmetykami:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam tej firmy. Bardzo szczegółowa recenzja :)

    Ja lubię domową maseczkę z kurkumy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mojej suchej cery maseczka powinna być idealna! Z Clareną mam małe doświadczenia i niestety niezbyt pozytywne, ale z chęcią dam firmie jeszcze kiedyś szansę.

    OdpowiedzUsuń
  5. brzmi naprawdę kusząco a przy wydajności to i cena znośna:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :). Bo cena na pierwszy rzut oka trochę przeraża :D.

      Usuń
  6. Dziękujemy za miłe słowa:) Clarena to polska firma, która od wielu lat tworzy produkty przeznaczone do wykonywania profesjonalnych zabiegów w gabinetach kosmetycznych oraz kosmetyki do pielęgnacji domowej. Nasze produkty można zakupić w sklepie internetowym na www.e-clarena.eu - przy zakupach za 50 zł przesyłka gratis. Zapraszamy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam tej maseczki, ale wkrótce zaczynam testowanie kremu z tej serii. I jestem ciekawa jak się spisze.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo mnie zainteresowałaś tym kosmetykiem. Wydaje mi się, że przy obecnym stanie mojej cery będzie zbyt bogata, ale w przyszłości mam ochotę jej spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam krem z tej firmy, ale nie byłam zadowolona, bo mnie niestety dość mocno zapychał :(

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie w kwestii nawilżania króluje ostatnio maseczka Origins Drink Up Intensive, ale że też jest ciężko dostępna, więc jak się skończy będę musiała szukać jej jakiegoś zastępstwa. Będę miała wtedy Clarenę na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie lubię kosmetyków tej firmy więc na bank się nie poznamy. Zresztą clarena jest mistrzynią w wymyślaniu kosmetycznych cudów, które niekoniecznie działają ;/

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam tą firmę i kremy :) cera po nich jest delikatna i gładka

    OdpowiedzUsuń