sobota, 29 listopada 2014

RefectoCil, Farba do brwi i rzęs - recenzja, koloryzacja, efekty


Moje brwi i rzęsy nie są zbyt ciemne, dlatego nie rozstaję się z kosmetykami do ich podkreślania. Zdarza mi się także regularnie je farbować. Dawnej udawałam się do kosmetyczki głównie na hennę rzęs. Potem postanowiłam samodzielnie wykonywać ją w domowym zaciszu. Przed zakupem odpowiedniego produktu przeczesałam Internet i okazało się, że najlepszym wyborem będzie farba RefectoCil. Zakupiłam ją w sklepie z produktami dla profesjonalistów. Jest także dostępna na Allegro. Przy jasnej karnacji i blond włosach, zdecydowałam się na grafit, a nie na czerń. Mam też ochotę na brąz, który wybiorę chyba następnym razem (trochę obawiałam się, że będzie miał zbyt ciepły odcień).



Farba jest dostępna w 9 kolorach: głęboka czerń, grafit, niebieski, granatowy, naturalny brąz, jasny brąz, bordo, czerwień lub blond.

Pojemność: 15 ml.
Cena: ok. 17 - 18 zł.
Dostępność: sklepy dla fryzjerów i kosmetyczek, sklepy online, Allegro.


Dołączam opis  z wizażu (ulotki nie będę wklejać, gdyż nie ma na niej informacji w języku polskim):
Czarną używamy przede wszystkim do farbowania rzęs, brązowa i grafitowa zalecana jest do farbowania brwi. Farbując włoski farbą RefectoCil otrzymujemy oryginalny, utrzymujący się przez wiele tygodni kolor.
Do przygotowania farbki potrzebny jest płyn stabilizujący RefectoCil Oxidant (może być zwykła woda utleniona 3%). Mieszamy za pomocą szpatułki 2 cm farby z ok. 10 kroplami ww. płynu i nakładamy szpatułką na rzęsy i brwi.
Czas oddziaływania farby wynosi od 5-10 minut, po upływie dłuższego czasu otrzymujemy ciemniejszy efekt. Farbę zmywamy ciepłą wodą z mydłem.
Farba jest w tubce 15 ml, w kartoniku, z dołączoną szpatułką.
Skład - koloru 1.1 graphite (poszczególne odcienie różnią się listą składników): 
Aqua (woda), Cetearyl Alcohol (emolient tzw. tłusty; emulgator O/W; zwiększa lepkość kosmetyku; bezpieczny), Bis-Diglyceryl Polyacyladipate-2 (półstały emolient, składnik konsystencjotwórczy, czasami stosowany jako zamiennik lanoliny), PEG-40 Hydrogenated Castor Oil (emulgator O/W; substancja odtłuszczająca usuwająca zanieczyszczenia tłuszczowe z powierzchni skóry; bezpieczny), Toluene-2,5-Diamine (amina aromatyczna będąca częścią składową barwników użytych w farbie; może wykazywać działanie rakotwórcze), Sodium Cetearyl Sulfate (środek powierzchniowo czynny stosowany w szamponach, płynach kąpielowyc;, środek silnie pieniący), Sodium Laureth Sulfate (SLES; substancji myjąca o dobrych właściwościach pianotwórczych; usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry i włosów; może wykazywać działanie drażniące), m-Aminophenol (barwnik oksydacyjny stosowany w farbach do włosów), 2,6-Diaminopyridine (barwnik syntetyczny występujący w farbach do włosów), CI 77499 (barwnik naturalny).
Koloryzacja: 


Farbę rozrabiam z wodą utlenioną 3%, którą trzeba dokupić (nie jest dołączona do opakowania, co zdarza się w przypadku henny z innych firm).

Przed farbowaniem dobrze jest przygotować sobie wszystkie potrzebne akcesoria, takie jak:
  • Farba i szpatułka
  • Woda utleniona 3%.
  • Pojemnik do wymieszania produktu
  • Krem (np. Dove) lub masło shea.
  • Patyczki kosmetyczne do ewentualnych poprawek.
  • Spiralka, ewentualnie pędzelek
  • Zegarek.
  • Płatki kosmetyczne oraz płyn micelarny lub wodę (ewentualnie mydło) - do zmycia farby.

Koloryzacja brwi:
Ok. 2 cm farby umieszczam w naczyniu, do tego dolewam ok. 10 kropel wody utlenionej. Mieszam ze sobą oba składniki szpatułką lub patyczkiem kosmetycznym.


Na skórę dookoła brwi aplikuję krem, nakładam go także odrobinę na same brwi (mimo że farba według obietnic producenta nie farbuje skóry, wolę się ubezpieczyć, ale można pominąć ten krok).

Po czym  nabieram na spiralkę otrzymaną papkę, pilnując aby rozłożyć ją równomiernie. Rozprowadzam farbę na brwiach, malując wszystkie włoski. Jeśli farba nałoży mi się, w miejscu gdzie tego nie chcę, usuwam ją od razu patyczkiem kosmetycznym.


Odczekuję kilka minut - w moim przypadku optymalny rezultat uzyskuję po ok. 3 minutach. Przytrzymałam kiedyś farbę ok. 5 - 6 minut i uważam, że efekt był zbyt mocny. 

Następnie zwilżonym w ciepłej wodzie (może być chłodna, albo micel) płatkiem przejeżdżam po brwiach, aby usunąć produkt. Robię to do momentu, aż płatek będzie czysty. Można użyć też mydła, ale czy go zastosuję czy nie efekt jest ten sam, więc mydło sobie odpuszczam.

Brwi są gotowe. Na koniec, jeśli tego wymagają można je wyregulować.

Koloryzacja rzęs:

Większość kroków jest identyczna.
Aplikuję nie tak, jak zaleca producent (za pomocą szpatułki), lecz wygodniej używa mi się do tego celu spiralki (może być ze zużytego tuszu lub kupiona w drogerii). 
Rozprowadzam farbę identycznie jak zwykłą maskarę na dolnych i górnych rzęsach, uważając, żeby farba nie dostała się do oka.

Odczekuję maksymalnie 5 minut (tutaj się nie przejmuję intensywnością) i zwilżonym płatkiem idąc od dołu (od oka) delikatnie przemywam rzęsy ku górze. Powtarzam to aż do usunięcia farby. Można na koniec podłożyć płatek na dolną powiekę i zmyć resztki z rzęs jadąc od górnej powieki.

Jeżeli chcę mieć pewność, że rzęsy zyskają kolor dokładnie od samej nasady, to zanim przejdę do farbowania ich przy użyciu spiralki, najpierw nabieram produkt na cienki lub skośny pędzelek i rozprowadzam go zaczynając właśnie od nasady. 




Podsumowanie:
Efekty utrzymują się około 3 - 4 tygodni. W tym czasie brwi i rzęsy powoli zaczynają jaśnieć i powracają do naturalnego koloru. Obawiałam się także wypadania rzęs, jednak zdarza się to sporadycznie w pierwsze dni po farbowaniu. Potem wszystko wraca do normy. Farbowanie w żaden sposób nie wpływa negatywnie na kondycję rzęs.

Hennę brwi i rzęs wykonuję samodzielnie od początku tego roku. Nie jest to zabieg skomplikowany, jednak trzeba zachować środki ostrożności. Najpierw najlepiej wykonać próbę uczuleniową (jeśli wcześniej farbowało się rzęsy u kosmetyczki i wiadomo, że tą samą farbą, to wszystko powinno być w porządku). Przy aplikowaniu farby na rzęsy należy uważać, żeby nic się nie dostało do oka lub na linię wodną.

Jeśli chodzi o czas trzymania farby (zwłaszcza na brwiach), to w przypadku ciemnej oprawy oczu, myślę, że nie powinno być problemu jeśli będzie wynosił tyle ile zaleca producent (5 - 10 minut). Natomiast przy jasnej karnacji, włosach i oprawie oczu, zależy mi na przyciemnieniu, ale nie na przerysowanym rezultacie, i o ile efekt będzie za słaby, to można powtórzyć farbowanie czy podkreślać brwi kosmetykami, ale gdy  się przesadzi, to już większy kłopot. Radziłabym więc na początek eksperymentowanie i trzymanie farby krótszy czas. Ja zaczęłam od 3 minut i okazało się, że to optymalny czas. 

Na początku musiałam trochę poeksperymentować (osobom z ciemnymi włosami będzie łatwiej), jednak opłacało się, ponieważ samodzielne farbowanie jest dużo wygodniejsze. Nie trzeba się umawiać na wizytę u kosmetyczki, wychodzić z domu, można to zrobić o dowolnym czasie i pozwala zaoszczędzić trochę pieniążków. Farba jest bardzo wydajna i jedno opakowanie wystarczy nawet na rok używania (produkt jest ważny 12 miesięcy od otwarcia).

Próbowałyście samodzielnej koloryzacji czy wolicie oddać się w ręce profesjonalisty? Farbujecie brwi i rzęsy czy wolicie je podkreślać za pomocą odpowiednich kosmetyków?  A może jesteście zadowolone z ich naturalnego koloru? 

26 komentarzy:

  1. Ja używam kredki do brwi i w sumie zadowolona jestem z efektów, ale w sumie ciekawa ta farba - może akurat wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kredki też użwam, w ogóle mam cały arsenał produktów do brwi - żele, cienie, wosk ;)

      Usuń
  2. uwielbiam ją! używam cały czas;)

    __________________________________
    fashionblogger,styling&makeupArtist
    WWW.JUSTYNAPOLSKA.BLOGSPOT.COM

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie zwykła henna krótko sie trzyma więc moze sprobuje tego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowałam się na tę farbę właśnie dlatego, że według opinii w sieci utrzymuje się ona najdłużej. U mnie efekt trzyma się średnio miesiąc, choć z upływem czasu staje się coraz słabszy.

      Usuń
  4. Ja używałam jej na zajęciach na pracowni kosmetycznej, o wiele lepiej spisywała sie henna w proszku niż ta, jeśli ktoś lubi delikatny efekt - OK ale jeśli ktoś ceni sobie mocniejszy efekt, z tej może być niezadowolony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie używałam jeszcze henny w proszku, więc nie mam porównania. Może kiedyś wypróbuję, chociaż ta wydaje mi się łatwiejsza w obsłudze ;)
      Co do intensywności, to nie potrzebuję mocnego efektu, ale widząc co może ta farba na rzęsach, to myślę, że nawet osoby z ciemniejszą oprawą oczu mogą być usatysfakcjonowane. Do wyboru jest 9 kolorów i wydaje mi się, że znakomita większość znajdzie coś dla siebie. Sama używam grafitu, a są jeszcze ciemniejsze odcienie, ale zgadzam się, że produkt nie zadowoli wszyskich ;)

      Usuń
  5. Jestem szczęśliwą posiadaczka dosyć ciemnych włosów, a co za tym idzie ciemnych brwi, więc farbowanie jest mi kompletnie obce. Zastanawiam się jednak nad pofarbowaniem rzęs, mam wiele drobnych włosków, które są bardzo jasne i bez tuszu praktycznie niewidoczne. Sądzę, że musiałabym jednak poprosić o pomoc mamę lub chłopaka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęściara :). Moje włoski są słabo widoczne i zawsze coś z nimi muszę robić. Dobrze, że jest tyle niezłych produktów, które to ułatwiają ;)

      Usuń
  6. Kiedy chodziłam do szkoły kosmetycznej- właśnie na tej hennie pracowałam. Była bardzo fajna i efekty po jej farbowaniu również mnie zadowalały. Teraz używam henny żelowej z Celii i mogę ją porównać właśnie do RefectoCila. Z tym wyjątkiem, że jest tańsza :)
    Sama farbuję brwi w domku ale lubię też czasem podkreślić je cieniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię Celię, więc po skończeniu farby RefectoCil może zdecyduję się na hennę z polskiej firmy ;) Brwi także lubię podkreślać cieniem, żelem lub kredką. Niesforne włoski potrzebują ujarzmienia, a że nie są zbyt bujne, to i wypełnienia ewentualnych "prześwitów" ;)

      Usuń
  7. ja mam naturalnie dosyć ciemne brwi więc ciemnobrązowy cień załatwia sprawę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Najlepsza henna jaką można dostać na rynku ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja używam zestawu do pielęgnacji brwi Pierre Rene. :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Efekt po podoba mi się :) Ja mam brwi bardzo wyraziste więc nie używam żadnej henny ani farb do brwi :) Czasem wspomogę się kredką lub korektorem Eveline ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też farbuję brwi henną, bo moje z natury są zbyt jasne do koloru włosów :) Aktualnie używam henny z Delii, ale jej trwałość jest krótka, bo efekt utrzymuje się może ze 2 tygodnie. Chociaż plusem jest to, że wszystkie potrzebne składniki do zmieszania i szpatułka znajdują się w opakowaniu. Mam ochotę również na hennę RefectoCil i pewnie wypróbuję :) Ładny efekt uzyskałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ładny efekt :) Też kiedyś używałam ją używałam ale ostatnio wolę podkreślać brwi innymi produktami jak np. cienie w kremie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajnie, efekt na plus. :-) Ja do farbowania rzęs używałam henny, a teraz stosuję jedynie zestaw do stylizacji brwi Pierre Rene. :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja na szczęście nie potrzebuję tego typu produktów, ale efekt u Ciebie bardzo mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zostałaś nominowana do Liebster Blog Award :)
    http://color-explosion-blog.blogspot.com/2014/12/liebster-blog-award-nominowana-zostaam.html

    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Rzeczywiście jest różnica :) Ja nie mam cierpliwości do takich rzeczy, kiedyś bawiłam się w hennę, ale na co dzień jednak wolę po prostu przyciemnić brwi żelem/cieniem, a rzęsy pomalować :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Wygląda ciekawie, ale myślę, że mi wystarczy kredka ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo fajny naturalny efekt! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ładnie wyszło, sama nie opanowałam tego, więc sięgam po kredkę:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja jakoś nie mogę się zabrać ani za wizytę u kosmetyczki ani za samodzielne farbowanie brwi i rzęs więc codziennie się bawię w ich przyciemnianie produktem Wibo :)

    OdpowiedzUsuń