wtorek, 25 listopada 2014

Lovely, Curling Pump Up Mascara - Maskara podkręcająca i unosząca rzęsy

Tuszu z Lovely zapewne nigdy bym nie kupiła, gdyby nie jego sława w Internecie, a wszystko za sprawą moich nie najlepszych doświadczeń jeszcze z czasów licealnych związanych z tańszymi maskarami. Trafiłam bowiem wówczas na kilka bubli, które osypywały się pod oczami w kilkanaście minut od aplikacji lub rozmazywały się i odbijały na dolnej, tudzież górnej powiece, skutecznie upodabniając mnie do pandy. Zwykle więc inwestowałam w droższe produkty, np. Max Factor czy Maybelline. O maskarze z Lovely czytałam, że jest fantastyczna, ale wystarcza zaledwie na trzy tygodnie codziennego stosowania. Spotkałam się także z opiniami, że może powodować nadmierne wypadanie rzęs. Jak było u mnie o tym w dalszej części.



Pojemność: 8 ml.
Cena: ok. 9 zł.
Dostępność: drogerie Rossmann.

Opis producenta (klik):
PODKRĘĆ SPOJRZENIE - Idealnie wytuszowane rzęsy, piękne spojrzenie to cel naszego codziennego makijażu. Dzięki tej maskarze bez  użycia zalotki przygotujesz zniewalający makijaż każdego dnia. Rzęsy będą podkręcone i podniesione. Specjalna wyprofilowana sylikonowa szczoteczka w maskarze Pump up pozwoli Ci na precyzyjną stylizację rzęs i dokładne ich rozczesanie.  


Tusz ma silikonową szczoteczkę, lekko wygiętą, kształtem przypominającą banana. Zazwyczaj wolę klasyczne szczotki, które pogrubiają moje rzęsy, ale ta zdobyła moje uznanie. W zależności od tego, ile warstw nałożę rzęsy są mniej lub bardziej pogrubione, a przy tym dobrze się prezentują, nie są brzydko posklejane, nie przypominają także owadzich nóżek. Szczoteczka ładnie rozdziela rzęsy i dociera nawet do krótszych włosków, a efekt mnie w 100% satysfakcjonuje.


Według producenta głównym zadaniem tuszu jest podkręcenie i uniesienie rzęs bez użycia zalotki. Moje rzęsy naturalnie są już w zadowalający sposób wywinięte, a maskara Curling Pump Up jeszcze wzmaga ten efekt (jak większość tuszy, których używałam), a także wydłuża rzęsy.


Przez pierwsze kilka aplikacji (bodaj 2-3) byłam rozczarowana produktem, gdyż osypywał się trochę na dolnej powiece. Później to zjawisko przestało występować. Tusz utrzymuje się na rzęsach w nienaruszonym stanie od rana, aż do demakijażu. Nie rozmazuje się, nie odbija na powiekach. Nie wpłynął także na kondycję rzęs i nie wypadają bardziej niż zazwyczaj.


Ogromnym zaskoczeniem dla mnie była trwałość tego produktu, gdyż kupiłam go na początku lipca, a dopiero teraz zaczął lekko wysychać oraz minimalnie się kruszyć (ponownie). Myślę, że wystarczy mi jeszcze na tydzień, może dłużej. Zatem wytrzymał 4,5 miesiąca (trwałość od otwarcia), ale nie używałam go codziennie. Sumując jednak dni, w które szedł w ruch, myślę, że uzbiera się nawet 3 miesiące (wydajność). Nie wiem czy firma poprawiła formułę, czy jest to związane z tym, że upolowałam go zaraz po świeżej dostawie i raczej nie był wcześniej przez nikogo otwierany. Inaczej, jeśli miałabym kupować nowe opakowanie co kilka tygodni byłoby to mało opłacalne. 

Znajduje się w żółto-turkusowym opakowaniu, które zwraca uwagę i chociaż tusz gości w mojej kosmetyczce kilka miesięcy szata graficzna nie uległa żadnym uszkodzeniom. Niby to drobiazg, ale jednak lubię, gdy kosmetyki dobrze się prezentują, a nie straszą startymi napisami. 


Pogrubia, wydłuża, podkręca, nie skleja nieestetycznie rzęs, a więc prezentuje się dla mnie idealnie. Do właściwości także nie mam zastrzeżeń - nie osypuje się, nie rozmazuje, jest długotrwały, nie najgorzej także z wydajnością oraz przydatnością od otwarcia. A wszystko to za niecałe 10 zł. Dla mnie wielkie odkrycie 2014 roku i z pewnością skuszę się na kolejne opakowanie.

Znacie tę maskarę? Co o niej sądzicie? Jaki jest Wasz ulubiony tusz do rzęs?

61 komentarzy:

  1. Nie wiedziałam, że ten tusz daje tak świetne rezultaty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam zaskoczona efektem. Nie spodziewałam się, że tusz za taką cenę może z moich lichych rzęs wyczarować coś takiego ;)

      Usuń
  2. Nie miałam, póki co mam zapas mascar, ale kiedyś go pewnie przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się skusić :) U mnie też dwa nowe tusze czekają na swoją kolej, ale jak je wykorzystam, na pewno wrócę jeszcze do Lovely ;)

      Usuń
  3. efekt super! zakochałam się! jeszcze dzisiaj po niego jadę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skradł moje serce :) Trzymam kciuki, żeby też Ci się trafił niezmacany egzemplarz ;)

      Usuń
  4. Mam ją jak dla mnie super lubię tą szczoteczkę :) Efekt u Ciebie rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Szczoteczka jest rewelacyjna i nie przypuszczałam, że wywoła taki efekt. Do tej pory nie lubiłam tych silikonowych, bo zazwyczaj tylko dawały kolor rzęsom i ładnie rozczesywały, natomiast ich nie pogrubiały i nawet po kilku warstwach tuszu rzęsy były delikatnie podkreślone, ale nadal słabo widoczne.

      Usuń
  5. Rzęsy z nim są dopieszczone:) efekt bardzo pozytywny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Właśnie tego im było trzeba ;)

      Usuń
  6. Generalnie lubię ten tusz, ale u mnie trochę się osypuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie trochę się osypywał na początku i teraz, gdy jest na wykończeniu zauważam niekiedy przed demakijażem 1-2 czarne proszki pod okiem. W pozostały czas nic złego się nie działo ;)

      Usuń
  7. Słyszałam same pozytywy o tej maskarze i sama mam ochotę spróbować. Tak jak mówisz, gdyby nie dobre opinie w internecie, pewnie też bym się nią nie zainteresowała :) Aktualnie używam Maybelline Collosal i jak mi się skończy, to może sięgnę po Lovely, bo zapowiada się obiecująco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Maybelline Collosal byłam zadowolona. Lovely jest świetny, jednak chyba trzeba mieć szczęście, żeby trafić na nowiutką sztukę ;)

      Usuń
  8. Miałam go ale dla mnie dawał bardzo codzienny efekt a lubię dużooo rzęs;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje rzęsy są marne i też zawsze wybieram tusze pogrubiające, a ten mnie w pełni zadowolił pod tym względem. Trzeba tylko nałożyć przynajmniej 2 warstwy, bo po jednej efekt rzeczywiście może być naturalny, jak na pierwszym zdjęciu ;)

      Usuń
  9. Efekt mi się bardzo podoba -na pewno go wypróbuję, no i cena fajna :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za tę cenę jest rewelacyjny, zwłaszcza jeśli wystarczy na kilka miesięcy, tak jak mój egzemplarz ;) Jeśli faktycznie po kilku tygodniach nie nadawałby się do użytku i co miesiąc trzeba by inwestować w nowe opakowanie, to wolałabym tusz z MF np. 2000 Calorie czy któryś z Maybelline ;)

      Usuń
  10. Też kupiłam przez jego sławę;) aż tak mnie nie zachwycił. Ale był trwały i nie osypywal się, wyglądał przyzwoicie na rzęsach;) u Ciebie wyglada super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Z efektu jestem jak najbardziej zadowolona ;)

      Usuń
  11. Znam ten tusz, u mnie sprawdził się dobrze, ale na ogół tez wybieram maskary w wyższych półek cenowych (chociaż nie zawsze cena idzie w parze z jakością) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety czasem można wydać spore pieniądze na bubelka. Co do tuszów, to zazwyczaj takie za 20 zł dają oczekiwany efekt i mają znakomitą jakość, dlatego rzadko inwestuję w droższe tusze. Natomiast na tych tańszych się kilka razy sparzyłam i jestem wobec nich nieufna ;)

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. No coż, nie ma takich kosmetyków, które pasowałyby absolutnie wszyskim ;) W tym wypadku cena przymnajmniej łagodzi gorycz rozczarowania ;)

      Usuń
  13. Podoba mi się szczoteczka a'la banan :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też bardzo przydła do gustu :)

      Usuń
  14. Wszyscy go zachwalają, czas kupić i samej sie przekonać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej trafić na nieotwieraną sztukę z nowej dostawy ;)

      Usuń
  15. Miałam go kilka razy i bardzo lubiłam.

    OdpowiedzUsuń
  16. według mnie to jeden z lepszych tuszy na rynku

    OdpowiedzUsuń
  17. Wiele razy czytałam, że jest świetny :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w końcu musiałam się przekonać na sobie, czy to, co o nim piszą to prawda i nie zawiodłam się ;)

      Usuń
  18. Miałam raz, ale jak sobie przypomnę to naprawdę świetnie działał. Czas do niego wrócić :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Czytałam wiele pozytywnych opinii o tym tuszu, ale go nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Obecnie używam, ale nie skradł mi serca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A moje skradł, w niczym nie ustępuje moim ulubionym tuszom, a do tego jest tani ;) Jedynie czuję obawę, że przy następnym zakupie trafi mi się starszy, już otwierany egzemplarz i nie będzie tak różowo ;)

      Usuń
  21. mam go w zapasie, ale boję się, że efekt będzie dla mnie zbyt delikatny : c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopóki nie spróbujesz, to się nie przekonasz ;) Też się tego obawiałam, głównie ze względu na szczoteczkę, bo zazwyczaj te silikonowe u mnie dają bardzo naturalny efekt, a przy mizernych rzęsach to jest rozczarowujące, nawet jesli tusz jest dobrej jakości ;)

      Usuń
  22. bardzo go lubię u mnie sprawdza sie świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Znam i bardzo sobie chwalę ten tusz. Nie raz dał mi lepszy efekt niż wiele tuszy z wyższej półki. Trzeba mieć tylko odrobinę szczęścia i trafić w drogerii na nową, nieotwieraną sztukę :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Czeka na swoją kolej, mam nadzieje, że się u mnie sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie droga maskara, a ciekawe efekty. :) Musze sobie kupić i przetestować

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam i bardzo ja polubiłam. Z pewnością skuszę się na kolejne opakowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też planuję powrót do tej maskary ;)

      Usuń
  27. Great blog♥

    How about follow each other?
    I follow your blog. Waiting for you♥
    My Blog: http://juliemcqueen.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Wiem, że wiele osób go chwali, ale ja bardzo się nie polubiłam z tym tuszem. U mnie nie dawał żadnego efektu, a jak już nałożyłam tyle, żeby coś było widać to sklejał rzęsy. Może trafiłam na jakąś wybrakowaną sztukę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno powiedzieć od czego to zależy. Może rzeczywiście był otwierany i długo leżał na drogeryjnej półce zanim trafił do Ciebie ;)

      Usuń
  29. A ja właśnie nie inwestowałam w droższe maskary - wolałam się przejechać na taniej i żałować wyrzucenia w błoto 15 zł niż 40 jeśli by nie przypadła mi do gustu :) Ta jednak w tej cenie spełnia moje oczekiwania w 100% :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ładny efekt u Ciebie daje, gdyby była wersja wodoodporna to bym się skusiła a tak to raczej nie ma sensu u mnie go używać bo będę szybko pandą :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Najlepszy tusz jaki do tej pory miałam;)
    Rzęsy są naprawdę podkręcone.
    Zapraszam do mnie
    http://kosmetycznykogielmogiel.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń