piątek, 28 listopada 2014

Garnier, Essentials, Kojący płyn do demakijażu oczu

W zakresie demakijażu oczu zazwyczaj świetnie sobie u mnie radzi płyn micelarny. Od czasu do czasu jednak sięgam także po kosmetyki przeznaczone wyłącznie do tego celu, gdyż mam nadzieję, na ich większą skuteczność w radzeniu sobie z rozpuszczaniem cieni, eyelinera, a przede wszystkim tuszu do rzęs, nad którym trzeba trochę bardziej popracować, nawet jeśli nie jest wodoodporny. Istotną cechą jest także delikatność takich produktów. Postanowiłam więc sprawdzić, jak się wywiąże z owego zadania kojący płyn do demakijażu oczu z Garnier.



Pojemność: 150 ml.
Cena: ok. 12 zł.
Dostępność: dobra (większość drogerii), Biedronka.


Opis producenta i skład:

Kosmetyk znajduje się w niebieskiej butelce z przezroczystego plastiku, co umożliwia kontrolowanie poziomu zużycia. Zamykany jest na zatrzask, typowy dla większości kosmetyków Garniera. Wcześniej przy innych produktach zdarzało się, że klapka odpadała, ale w tym przypadku obyło się bez takich incydentów. Otwór jest niewielki i bez problemu można uzyskać potrzebną ilość bez rozlewania się kosmetyku.


Płyn jest bezzapachowy i ma wodnistą konsystencję. Nie pozostawia tłustej powłoki, charakterystycznej dla dwufazówek, więc stanowi alternatywę dla wszystkich, którzy nie przepadają za takim filmem czy też efektem zamglonych oczu.

Bez problemu usuwa kosmetyki kolorowe, takie jak bazę, korektor, cienie, eyeliner, kredki. Nie najgorzej radzi sobie także z tuszem do rzęs, chociaż nie wybija się tutaj ponad niektóre micele (np. Garnier, Bourjois, Bioderma). Muszę też zaznaczyć, że nie używam produktów wodoodpornych. Nie podrażnia, nie uczula, ani nie przesusza skóry wokół oczu lecz pozostawia ją ukojoną. 


Podsumowując, pod względem działania i właściwości nie mam mu nic do zarzucenia, jedynie cena wydaje się być trochę wygórowana, przy tak niewielkiej pojemności (150 ml). Do zakupu przekonała mnie promocja, bo inaczej bardziej opłacalny jest zakup płynu micelarnego.

Znacie ten płyn? Jakich produktów używacie do demakijażu oczu? 

32 komentarze:

  1. ja używam miceli lub mleczek do demakijażu ;) tego produktu nie znam, ale płyny do demakijażu przeważnie powodują u mnie łzawienie i podrażnienia oczu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie natrafiłam na płyn, który podrażniałby mi oczy, natomiast robiły to niekóre mleczka. Z okolicą oczu jedank nie ma żartów i lepiej trzymać się sprawdzonych produktów ;)

      Usuń
  2. Z Garniera to miałam tylko dwufazówkę i byłam zadowolona :) Teraz mam dużą flaszkę biedronkowego micelka, co mi na 2 miesiące starcza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię ten micel i równie dobrze się sprawdza do demakijażu oczu, co płyn. Jak wspomniałaś jest wydajny. W końcu mamy go 400 ml w cenie ok.12 zł, co zupełnie deklasuje 150 ml płyn ;)

      Usuń
  3. Nie miałam, ale chętnie wypróbuję :) Bardzo lubię kosmetyki Garnier :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najbardziej lubię z tej firmy płyn micelarny, a ten do demakijażu oczu też jest całkiem niezły ;)

      Usuń
  4. Ja do demakijażu oczu używam płynu dwufazowego, a do twarzy micela:) z tej serii miałam tonik. Całkiem ok był :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tonik też mam akurat już kolejne opakowanie i jest w porządku, ale już nie działa na mnie tak dobrze jak kiedyś ;) Dwufazówki lubię i chętnie do nich wracam ;)

      Usuń
  5. Często go widzę ale właśnie nie kupuje że względu na cenę. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę przesadzili z ceną, jedynie jeszcze się opłaca dorwać go w promocji ;)

      Usuń
  6. mnie nie służy ten płyn :(

    _______________________
    fashionblogger,styling&makeupArtist
    WWW.JUSTYNAPOLSKA.BLOGSPOT.COM

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam go, ale wole micelki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Micelki u mnie też dają radę, ale czasem kupuję coś tylko do demakijażu oczu ;)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Mnie jedne kosmetyki pasują, jak np. micel, inne już mniej ;)

      Usuń
  9. Pierwszy raz spotykam się z tym płynem :) Ale przyzwyczaiłam się do miceli :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie używałam go jeszcze, ale podchodzę z rezerwą do Garniera :)

    Dziękuję. Mi chyba też :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Raczej nie zwróciłabym na niego uwagi, nie przepadam za Garnierem.

    OdpowiedzUsuń
  12. Niestety płyny nie dają sobie rady z moim makijażem.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam tego płynu, może kiedyś się skuszę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo nie miałam go jeszcze ....kiedyś wypróbuję :)

      Usuń
  14. Nie miałam go, ale opisałaś zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam, ale może kiedyś się skuszę, bo wydaje się być całkiem fajny:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie używam osobnych płynów do demakijażu oczu. Całą twarz traktuję jednym płynem micelarnym i właściwie, to nie bawię się w dokładne wyczyszczenie rzęs, bo chyba by mi prędzej powypadały gdybym tak tarła :P Woda z żelem wszystko domyje! Aktualnie używam Białego Jelenia, ale użyłam dopiero dwa razy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się nie pocierać rzęs przy demakijażu. Nie wyobrażam sobie myć ich żelem, może dlatego że najczęściej stosuję ten od Tołpy z kwasem salicylowym. Poza tym jakoś nie odpowiada mi żelowa formuła na rzęsach i utwierdziłam się w tym stosując płyn micelarny w żelu. Wszystko to kwestia upodobań i przyzwyczajenia ;) Białego Jelenia muszę wupróbować na twarzy ;)

      Usuń
  17. miałam go kiedyś, przyjemny produkt :)
    podoba mi się twój sposób pisania, obserwuję x

    OdpowiedzUsuń
  18. kiedys mialam pozytywnie wspominam :)
    http://zielonoma.blogspot.it/2014/11/choinka-z-batonikow-mars-i-m.html

    OdpowiedzUsuń
  19. Niepotrzebne mi to a Garnier ogólnie nie najlepiej obecnie kojarzę.

    OdpowiedzUsuń
  20. Tego nie używałam, ale z Garniera fajnie sprawdzała się u mnie dwufazówka :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie miałam go, ale do oczu lubie bielende zielona, a w planach mam z ziaji liście oliwki :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Z Garniera lubię dwufazówkę i teraz zaczęłam używać płynu micelarnego, tego nie miałam okazji wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń