czwartek, 2 października 2014

Denko

W ostatnich sześciu tygodniach trochę się uzbierało produktów, które dosięgnęły denka. Właśnie porządkuję szafy i przesegregowuję ubrania, a akcja nie ominęła także toaletki, z której kilka produktów po prostu czas wyrzucić, gdyż albo kompletnie nie mogłam ich używać, albo resztki leżały gdzieś w zakamarkach, a data ważności goni. Nie lubię niczego wyrzucać, ale niestety muszę to zrobić w przypadku kilku produktów (odżywki do paznokci z formaldehydem).




Purederm, 
Botanical Choice, Plastry na nos oczyszczające pory, 6 szt. - pomagają oczyścić nos z wągrów. Bardzo je polubiłam i kupię jeszcze. [Recenzja]

Zrób Sobie Krem, Organiczne/rafinowane masło shea, 200 g - niezwykle wydajny i wszechstronny kosmetyk, który znajdzie zastosowanie w pielęgnacji twarzy, ciała, stóp, dłoni. Kupię na pewno, tyle że teraz mam ochotę na wersję nierafinowanowaną. Więcej o nim pisałam TUTAJ.

Eveline, Pure Control S.O.S, Superskuteczny roll-on przeciwko pryszczom i śladom po nich, 15 ml - stosowałam na wypryski, ale nie powiedziałabym, że produkt jest "superskuteczny". Czasem pomagał i trochę przyspieszał gojenie, a czasem nie widziałam skutków jego działania. Najlepsze rezultaty przynosił kiedy często ponawiałam aplikację, np. co 2 - 3 godziny. Raczej nie kupię ponownie. Lepiej się u mnie sprawdza olej tamanu [recenzja].

Celia, Kolagen + świetlik, Mleczko do oczyszczania twarzy i demakijażu oczu, 200 ml - póki płyny micelarne nie podbiły rynku kosmetycznego, jednym z podstawowych kosmetyków do demakijażu było mleczko, a to z Celii należało do moich ulubionych. Więcej o nim napiszę wkrótce.
Olay, Total Effects, 7 in one, Krem nawilżający, 50 ml - skusiła mnie dobra promocja, obietnice producenta, wygodne i higieniczne opakowanie z pompką typu airless oraz SPF 15. Krem mnie nie podrażnił, nie uczulił, nie zapchał. Spodziewałam się jednak po nim znacznie więcej. Nie nadawał cerze blasku, niby coś tam nawilżał, ale za mało i brakowało mi optymalnego odżywienia cery. Właściwie to nie zaobserwowałam żadnego z siedmiu obiecywanych efektów. Ma też dziwny zapach, jakby wyczuwalne są nutki selera. Ostatecznie porzuciłam jego stosowanie po kilku miesiącach i po użyciu obiecującej próbki Caviar Creme z Clareny, którego nabyłam pełnowymiarowe opakowanie. Natomiast Olay zużyłam do szyi i dekoltu. Może więcej zdziała u osób przed 30 r.ż, ale później może sobie nie radzić zwłaszcza ze suchą skórą.

E-naturalne, Peeling enzymatyczny z owoców tropikalnych, 10 g - znakomity peeling, który delikatnie, a zarazem skutecznie oczyszcza skórę i pomaga pozbyć się martwego naskórka. Już kupiłam. [Recenzja]

La Roche-Posay, Woda termalna, 50 ml - łagodzi podrażnienia, działa kojąco, lekko nawilża, odświeża. Nie wiem czy kupię. [Recenzja]

Uriage, Woda termalna, 150 ml - jest izotoniczna (nie trzeba jej zbierać z twarzy), koi i nawilża tłustą skórę, dla suchej cery odpowiedniejsza będzie ta z LRP. Nie wiem czy kupię. [Recenzja]


Yves Rocher, Rumiankowy żel, 200 ml - niestety z zakupu tego kosmetyku moja twarz nie była zadowolona. Żel miał być łagodny, nie wysuszać. Zachęcająca jest też ładna zielona (dzięki barwie żelu) butelka z przyjemną szatą graficzną.
Żel mnie nie podrażnił, ani nie uczulił. Pięknie pachniał. Niestety także przesuszał skórę, więc po kilku aplikacjach sobie odpuściłam. Nie lubię uczucia ściągnięcia i nawet dobre kremy czasem sobie nie radziły z odżywieniem skóry. Zużyłam w roli żelu pod prysznic. Skórę ciała też mam suchą, ale nie jest tak wymagająca jak twarz, więc wystarczyło potem użyć masła shea, żeby miała się dobrze.

Soraya,  Kolagen + Elastyna, Tonik bezalkoholowy, 200 ml - tonik do twarzy to mój absolutny must have i o ile skóra twarzy zadowoli się także wodą termalną, to wokół oczu muszę użyć produktu, który nie tylko tonizuje, ale też nawilża i lekko "odżywia" skórę. Produkt z Sorai nieźle się spisuje w tej roli. [Recenzja]


Garnier, Płyn micelarny 3 w 1, Skóra wrażliwa, 400 ml - jeden z moich ulubionych płynów micelarnych. Świetnie sobie radzi z demakijażem, także oczu, ale używam głównie kosmetyków niewodoodpornych. Nie podrażnia, jest wydajny i do tego tani. Ostatnio widziałam go w Rossmannie w regularnej cenie 10,89 zł! Nic tylko brać! [Recenzja]

Tołpa: dermo face, sebio, Normalizujący żel do mycia twarzy, 150 ml - żel który w końcu sprostał moim oczekiwaniom, gdyż dobrze oczyszcza, domywa makijaż, w moim odczuciu nawet lekko poprawia stan skóry, a przy tym nie przesusza jej nadmiernie. Kupiłam kolejne opakowanie. [Recenzja]


Le Petit Marseillais, Kremowy żel pod prysznic "Kwiat pomarańczy", 400 ml - zapach bardzo przypadł mi do gustu, poza tym żel nie wysusza skóry, a wręcz bym powiedziała, że lekko nawilża. Kupię. [Recenzja]

Farmona, Tutti Frutti, Opalizujący olejek do kąpieli 'Brzoskwinia & Mango', 500 ml - nadaje się także pod prysznic, ma przyjemną olejkową konsystencję i jest bardzo wydajny. [Recenzja]

Isana, Pianka do golenia do skóry wrażliwej z aloesem, 150 ml - tania i wydajna, daje dobry poślizg maszynce, nie podrażania, ale nie przepadam za piankami, więc jeśli się zbliżę do regału z kosmetykami Isany, to raczej wybiorę żel. [Recenzja]

BeBeauty, Body Expertiv, Creme, Happy Moments, Kremowy żel pod prysznic, 400 ml - żel o przyjemnym zapachu i kremowej konsystencji, nie wysusza skóry, nieźle się pieni, tani, wydajny, łatwo dostępny. Może kupię.

BeBeauty, Body Expertiv, Spa Bali, Żel pod prysznic, 300 ml - przyjemny zapach, ładny kolor i delikatne drobinki peelingujące sprawiły, że polubiłam ten produkt. Kupię. [Recenzja]



Green Pharmacy, Mydło w płynie 'Rumianek lekarski', 465 ml - butelka została zaopatrzona w pompkę, co zapewnia komfort aplikacji. Zapach produktu jest mocno ziołowy (przypominał mi szampony z dzieciństwa). Zależało mi na kosmetyku, który nie tylko będzie mył, ale także nie przesuszał, a może nawet lekko nawilżał skórę dłoni. Nie dopatrzyłam się jednak nawet namiastki obiecywanych przez producenta właściwości pielęgnacyjnych. Ot, przeciętne mydło. Zdecydowanie bardziej wolę taki produkt od firmy Dove, gdyż po nim skóra jest mięciutka i odrobinę nawilżona, więc do GP już raczej nie wrócę.

Farmona, Tutti Frutti, Mus do ciała 'Melon i arbuz', 275 ml - lekki, dobrze się rozprowadzający i dość szybko wchłaniający produkt, dla mnie idealny na lato. Zapach, choć intensywny, to przyjemny. Nawilża przyzwoicie, ale na zimę będzie za słaby, więc jeśli kupię, to za rok. [Recenzja]

Garnier Mineral, Invisi Clear, 48 h antyperspirant w kulce, 50 ml - kupiłam przypadkiem, ale okazał się miłym zaskoczeniem. Dobrze chroni przez cały dzień (przez 48 godzin nie testowałam i traktuję te obietnice z przymrużeniem oka), nie podrażnia, nie uczula, ma subtelny przyjemny zapach i delikatną żelową konsystencję. Nie zauważyłam żeby zostawiał ślady na ubraniach, a jeśli już to są naprawdę delikatne. W sytuacji lekkiego pobrudzenia wierzchniej strony bluzki podczas ubierania (jeśli nie wyschnął do końca), bardzo łatwo doczyścić powstałą plamę. Nie mam do niego zastrzeżeń, więc może kiedyś kupię.

Intimelle, Delikatny żel do higieny intymnej, 400 ml - płyn nie podrażnia, jest delikatny, a poza zasadniczym przeznaczeniem można go stosować jako zwykły żel pod prysznic lub nawet delikatny środek do mycia włosów. Butelka z pompką zapewnia wygodę użycia. Stosunek ceny do pojemności jest korzystny. Konsystencja jest rzadka, a ja wolę bardziej żelową, taką jak w płynach Facelle, które stosuję regularnie. Mimo wszystko Intimelle był od nich przyjemną odskocznią i zapewne jeszcze kiedyś się skuszę.


Batiste, Wild, Suchy szampon - wersja Wild ma bardzo przyjemny zapach, kojarzący się z perfumami. Używam w awaryjnych sytuacjach w celu odświeżenia włosów. Także wówczas kiedy okaże się, że jakiś szampon, maska, odżywka obciąży mi włosy, jeśli są oklapnięte i pozbawione puszystości, to suchy szampon nadaje im życia i odrobinę objętości, lekko unosi u nasady. Szerzej o szamponach Batiste pisałam TUTAJ, a TU porównywałam je z Isaną oraz Syossem.

Barwa Ziołowa, Szampon 'Skrzyp polny' do włosów wypadających, 480 ml - wydajny i tani, a przy tym dobry szampon oczyszczający. [Recenzja

L'biotica, Biovax, Naturalne oleje, Intensywnie regenerująca maseczka 'Argan, makadamia, kokos', 250 ml -
jedna z najlepszych masek, jakich używałam. Co prawda poza wspaniałym odżywieniem fundowała moim włosom także puch, ale biorę poprawkę na to, że w okresie letnim, kiedy ją stosowałam moje włosy są spuszone na okrągło, bez względu na to czego bym nie użyła. [Recenzja]

Joanna Naturia, Szampon z pokrzywą i zieloną herbatą do włosów przetłuszczających się i normalnych, 500 ml - kolejna, tym razem duża butla zużyta przeze mnie. Świetnie oczyszcza włosy, przedłuża ich świeżość i nie powoduje puszenia się. Kupiłam już następną butelkę. [Recenzja]


Carea, Bawełniane płatki kosmetyczne, 120 sztuk - tanie, świetne, łatwo dostępne. Używam od dawna i nie czuję potrzeby szukania niczego innego. Więcej o ich właściwościach pisałam w poprzednim denku TUTAJ.

Carea, Patyczki higieniczne, 200 szt. - też używam od lat i nie mam do nich żadnych zastrzeżeń, za to są chyba najtańsze na rynku. Polecam.

Wibo Eyebrow Stylist, Brązowy żel stylizujący do brwi, 8 ml - kolejne już zużyte przeze mnie opakowanie. Mój wielki ulubieniec do codziennego podkreślania brwi. Najbardziej lubię wersję z grubą szczotą, a ta zużyta właśnie taką miała. Kupiłam, ale obecnie trafił mi się wariant z wąską szczoteczką, z której jestem mniej zadowolona. [Recenzja]

Celia, Szampon nawilżający do włosów suchych i normalnych, Algi+marakuja+proteiny soi, 10 ml - saszetkę zużyłam na wyjeździe, ale nie oczarował mnie zupełnie.

Dermika, Lift & Go, Liftingująca maseczka wygładzająco-dotleniająca pod oczy i na powieki - jeden z moich ulubionych produktów do pielęgnacji skóry wokół oczu. Używam od dawna i ma zapewnione stałe miejsce w mojej kosmetyczce. [Recenzja]

Eveline, Nail Therapy Professional, 8 w 1 Total Action, Skoncentrowana odżywka do paznokci, 12 ml - niestety ta odżywka nie ma dobrego wpływu na moje paznokcie, a wręcz im szkodzi. Nie mam zamiaru używać więcej produktów z formaldehydem, więc musi wylądować w koszu. Więcej o niej pisałam TUTAJ.

Nail Tek Intensive Therapy II, 15 ml - siostra odżywki bazowej Nail Tek Foundation II [recenzja], która również zawiera formaldehyd. Zużycie jest niewielkie, jednak właśnie mija 12 miesięcy od otwarcia, czyli upływa data ważności. Sięgałam po nią sporadycznie i zazwyczaj służyła mi jako lakier nawierzchniowy. W tej roli przyzwoicie się spisywała pod względem przedłużania trwałości lakieru oraz nadawania połysku. Używałam jej rzadko i nieregularnie, więc wpływu na stan paznokci nie dostrzegłam. Mimo że aplikowałam ją zwykle na lakier bazowy oraz kilka warstw lakieru kolorowego, to za każdym razem czułam takie pieczenie, czy wręcz ból, jakbym żywą ranę polewała spirytusem. W tej sytuacji nie mogła zyskać mojej sympatii, ani nie byłam w stanie zużyć jej nawet w połowie. Kosztowała ok. 30 - 35 zł, niestety pieniądze wyrzucone w błoto. 

Eveline, Oliwka multiwitaminowa do skórek i paznokci, 12 ml - nie wiem które to już opakowanie sięgnęło denka. Bardzo lubię tę oliwkę i regularnie do niej wracam. Ma ładny zapach, pielęgnuje skórki, a nawet paznokcie i nadaje się do ich olejowania, o czym przekonałam się trochę przypadkowo. Zauważyłam, że regularnie wcierając ją w skórki i okolice wokół nich, polepszyła się także kondycja paznokci. Kupiłam.

Nail Tek Foundation II, 15 ml - kolejna odżywka z formaldehydem, która mi nie służyła. Zużyłam ponad połowę opakowania i zaprzestałam jej stosowania już dość dawno. Zresztą kilka miesięcy temu minął termin jej przydatności do użycia, a buteleczkę trzymałam jedynie do recenzji. Teraz mogę już wyrzucić i więcej do niej nie wrócę. [Recenzja]

Mieliście te produkty? Co o nich sądzicie? Jak Wam poszło zużywanie kosmetyków w ostatnim czasie?

45 komentarzy:

  1. Spore denko, a ja znam tylko płatki Carea... Dzisiaj kupiłam sobie płatki na nos, jestem ciekawa efektów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem ciekawa jak się u Ciebie spiszą. Czekam na recenzję :)

      Usuń
  2. Bardzo lubię zapachy tych kosmetyków farmony, zwłaszcza ten arbuz i mango :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bardzo chętnie zakupię w przyszłości ten żel do mycia twarzy od Tołpy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. niezła kolekcja:)

    _____________
    a u mnie?
    fashion na jesień:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam kilka rzeczy z Twojego denka np micela Garnier ciągle kupuję.

    OdpowiedzUsuń
  7. Sporo zużyłaś.

    Żelu LPM Kwiat pomarańczy nie polubiłam za chemiczny i nieprzyjemny zapach

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję zużyć, spore denko :) bardzo lubię żele pod prysznic z Biedronki i chętnie do nich wracam. Testuję sławny już płyn micelarny z Garniera, ale jak na razie u mnie szału nie zrobił ;/

    OdpowiedzUsuń
  9. o kurczę ale Ci dużo tego poszło ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mega to Twoje denko :) U mnie woda Uriage się sprawdziła :) Waciki z Biedronki są super, podobnie ich żele pod prysznic.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale dużo tego !! :D Parę rzeczy chętnie sama bym wypróbowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. No kilka produktów przedstawionych przez Ciebie już poznałam:) dużo tego nazbierałaś:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Maseczkę Biovax mam jest świetna :) suche szampony Batiste rownież uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratuluję denka :). Również widziałam ostatnio Garniera w takiej cenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. niezłe denko! uwielbiam wodę termalną Uriage! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam garniera i wodę Uriage:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Uriage i wodę micelarną Garniera bardzo sobie chwalę, a po wypróbowaniu próbki maski Biovax mam ochotę na pełnowymiarowe opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ogromny ten Twój projekt denko:)
    Zapraszam do siebie:)
    Obserwujemy?;>

    OdpowiedzUsuń
  19. Uuuu szalone denko :D Uriage, Garnier i Batiste moi zdecydowani ulubieńcy <3

    OdpowiedzUsuń
  20. ciekawe zużycia
    lubię wodę Uriage

    OdpowiedzUsuń
  21. Widzę, że paru moich ulubieńców się u Ciebie znalazło :)

    OdpowiedzUsuń
  22. To sie postaralaś! Szampon z batiste ta wersje uwielbiam! A maske z biovaxu tez ostatnio polubiłam, mimo ze po saszetcce nie byłam zadowolona : p

    OdpowiedzUsuń
  23. Sporo tego :) Kilka produktów jest mi znanych :)
    W użyciu mam micel z Garniera, ale nie przebił mojego ulubieńca z Vichy.
    Żel LPM nie przypał mi do gustu. Mam też te plastry na nos tylko takie w zielonym opakowaniu i u mnie chyba nie działają :(

    OdpowiedzUsuń
  24. Spore denko ;D jest kilka produktów, które mam lub miałam i które bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ale mam ochotkę na ten peeling enzymatyczny z owoców tropikalnych :)

    OdpowiedzUsuń
  26. spore denko:) widzę kilka pustych opakowań po kosmetykach, które znam, a co więcej lubię, np. olejek tutti frutti czy płyn micelarny garnier

    OdpowiedzUsuń
  27. żel z Isany też przypadł mi do gustu, zastanawiam się nad tą wodą termalną:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Faktycznie spore denko, lubię takie oglądać :) Płyn micelarny Garnier jest na prawdę super, u mnie się sprawdził. Mam wielką ochotę na olejek do kąpieli Brzoskwina i mango, obecnie mam ten karmelowy i pięknie pachnie :) Batiste mam w każdym denku :P

    OdpowiedzUsuń
  29. Ale wielkie denko :)
    Micel i antyperspiranty Garnier oraz płatki Carea bardzo lubię, żel Bebeauty też miło wspominam, a Batiste Wild ma dla mnie trochę za mocny zapach....

    OdpowiedzUsuń
  30. wow naprawdę denko mega :D bardzo lubię micela z Garniera :)

    OdpowiedzUsuń
  31. płyn micelarny z Garniera bardzo lubię

    OdpowiedzUsuń
  32. Miałam kilka rzeczy, odżywkę do paznokci, żele pod prysznic, płatki kosmetyczne i patyczki :P Całkiem nieźle się sprawdziły :)

    OdpowiedzUsuń
  33. ale duże denko! chyba nic z tych produktów nie miałam (poza wacikami)

    OdpowiedzUsuń
  34. Coż na gigantyczne denko :) Miałam i mam parę produktów z Twojego denka :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Znam niektóre z tych kosmetyków,ale większości niestety nie

    Może wzajemna obserwacja? Odpisz u mnie :)

    http://sialalala96.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  36. Spore denko. Gratuluję zużyć:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Świetne denko :) Micel Garniera też bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Kilka z nich miałam i lubię np. antyperspirant Garniera, żel Bali (którego nie mogę nigdzie już spotkać) czyli ten z LPM :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Płatki oczyszczające z Puredream nic mi nie dały. Żele z Biedronki, patyczki i płatki uwielbiam i stale do nich wracam. Odżywka Eveline jak i Nail Teki niestety u mnie się nie sprawdziły, choć na szczęście obyło się bez pieczenia i bólu.

    OdpowiedzUsuń