poniedziałek, 22 września 2014

Pielęgnacja włosów w ostatnich tygodniach - regeneracja przesuszonych włosów


Moje włosy z natury są suche na długości, a u nasady mają tendencję do dość szybkiego przetłuszczania się. Wystarczy trochę słońca, suche powietrze, nieodpowiednie kosmetyki i przesuszenie gotowe. Ostatnim razem ten problem pojawił się u mnie już na początku lata. Najbardziej przesuszone były włosy od połowy długości, czyli końcowe 20 - 30 cm. Wybrałam się nawet do fryzjera, żeby obciąć tę część, ale skończyło się na skróceniu długości o 1 cm (tylko to, co było zniszczone), natomiast na suche partie zaproponowano mi serię zabiegów regenerujących. Postanawiłam jednak sama zająć się tym problemem i doprowadzić włosy do ładu. Dość szybko przyszła poprawa. Pomógł mi powrót do starych sposobów traktowania włosów i metod, za pomocą których staram się dbać o włosy.


Olejowanie - pomaga zregenerować włosy, przywrócić im elastyczność; zabezpiecza włosy przed utratą wilgoci. Zazwyczaj oleje nakładałam dwa razy w tygodniu. Oleje także świetnie nadają się do zabezpieczania końcówek. 




Delikatne mycie włosów - przeważnie stosowałam metodę OMO i różne jej wariacje oraz mycie odżywką. Staram się używać szamponów nawilżających, a takie działanie na moich włosach ma szampon Farmona, Herbal Care 'Żeń-szeń' [recenzja], delikatnych (ostatnio tego z serii Receptury Babuszki Agafii, Tradycyjny Syberyjski Szampon do włosów Nr 1 na cedrowym propolisie). Zdarzało  mi się sięgać także po łagodne myjadła typu płyn Facelle, którego czasem używam też do zmywania olejów.


Szampon przed zastosowaniem zawsze rozcieńczam albo w osobnej miseczce, albo przynajmniej w załamaniu dłoni. Czasem także myję włosy odżywką, którą aplikuję na mokre włosy i masuję skalp, podobnie jak w przypadku szamponu, potem trzymam jeszcze odżywkę kilka minut i spłukuję. Dużo bardziej jednak wolę metodę OMO, która pozwala oczyścić włosy nie narażając ich na działaniałanie detergentów, a przy okazji uwzględnia ich odżywianie. 


Stosowanie masek -  2 lub 3 razy w tygodniu. Często jako drugie - O w metodzie OMO. Najchętniej sięgałam po maski L'Biotica, Biovax, Naturalne oleje, 'Argan, Makadamia, Kokos' [recenzja] lub Stapiz, Sleek Line Shine&Repeair), gdyż mają najbardziej odżywcze działanie na moje włosy i dość bogaty w emolienty skład. 

Żel lniany - zwany też lnianym "glutkiem" świetnie nawilża włosy. Łatwo można go samemu przygotować. Zwykle gotuję 2 łyżki siemienia w dwóch szklankach wody, przez kilkanaście minut (ok. 15 min.) do powstania "żelu", który odcedzam. Taka "porcja" wystarcza mi na kilka seansów maseczkowych na włosy (można go też stosować na skalp). Po ostudzeniu przechowuję go w lodówce do 2 tygodni. Jako pojemnik na żel wykorzystałam puste opakowanie po masełku z Isany. 

W praktyce wyglądało to tak, że ok. 2 - 3 razy w tygodniu mycie i odżywianie włosów przebiegało następująco:
- olej - nałożony na mokre włosy od ucha w dół (na 2 -3 godziny) pod czepek i turban,
- dołożenie odżywki w celu zemulgowania oleju (na 30 minut),
- mycie szamponem,

- nałożenie maski/glutka.

Między tymi "zabiegami" myłam włosy albo odżywką, albo metodą OMO lub w najszybszej wersji po umyciu delikatnym środkiem nakładałam żel lniany/maskę/odżywkę do spłukiwania.



Zabezpieczanie końcówek - do tego celu używam albo oleju, albo serum wygładzająco-regenerującego Joanna, Z apteczki Babuni (produkt zabezpiecza końcówki, odżywia włosy i ładnie wygładza. W składzie znajdują się proteiny, więc nie każdemu może odpowiadać. U mnie sprawdza się znakomicie.), a czasami sięgam po Kurację z olejkiem arganowym 7 efektów z Marion. 

Obcięcie zniszczonych końcówek - jeśli włosy są rozdwojone czy połamane, to już nic ich nie odratuje i konieczne jest ścięcie nieestetycznych końców. Sama jeszcze nie mam odwagi się za to zabrać, zresztą nie mam odpowiedniego sprzętu (może kiedyś zajmię się tematem na poważnie i zaopatrzę się dobre akcesoria, tymczasem, jak już wspomniałam, udałam się na wizytę do fryzjera).


Z lewej zdjęcie zrobione 1 lipca, przed rozpoczęciem akcji regenerowania włosów, a z prawej miesiąc później. 

Bez lampy i z lampą
W pielęgnacji nie pomijam także protein oraz humektantów, stosując odpowiednie odżywki lub dodając do masek/odżywek półprodukty.

Przez cały lipiec tak właśnie wyglądała pielęgnacja moich włosów i dość szybko pozbyłam się przesuszenia. Wszystko to stosuję nadal, tylko z mniejszą częstotliwością (olejowanie - mniej więcej raz w tygodniu, żel lniany raz na tydzień - dwa, podcinanie końcówek - w zależności od potrzeb). Poprawiła się kondycja włosów, natomiast, co widać na zdjęciach, włosy są spuszone. Bez użycia kosmetyków do stylizacji, przez lato to ich typowy wygląd. Wraz z nadejściem jesieni łatwiej mi zapanować nad puchem bez użycia żelu/lakieru i itp. (o ile oczywiście nie ma dużej wilgoci).

Jak się mają Wasze włosy po lecie? Wymagają regeneracji czy są w dobrej formie? Stosujecie podobne zabiegi/kosmetyki?

34 komentarze:

  1. Moje włosy tez są tłuste u nasady, a na końcach maja tendencje do przesuszenia. Najlepiej mi służyła odżywka Joico K Pak i Gosh,a teraz mam loreal i tez służy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ah ale masz piękne włosy.. i długość i kolor ^^ Aż mam chęć w końcu zająć się swoimi włosami, a przede wszystkim je zapuścić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Zapuszczaj :) Ja ostatnio już kilka razy miałam ochotę ściąć moje ;)

      Usuń
  3. kosmetyki z serii Sleek Line sama uwielbiam xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieźle działają i do tego zapach tej maski ... ;)

      Usuń
  4. O, jak ja idealnie trafiłam :D Powinnam napisać adres Twojego bloga przy robieniu zakupów co by inne firmy wiedziały kto mnie tu tak skutecznie kusi ;P. Świetna metamorfoza włosów! Jestem zachwycona!. Cos dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  5. Co za różnica, wow. Maskę Bovax też stosuję, za to, ale to serum z Joanny akurat moim włosom nie służyło. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może przez proteiny w składzie nie przypadło Ci do gustu ;)

      Usuń
  6. Piękne włosy- widać że zadbane :) I naturalne, śliczny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Maskę Biovax naturalne oleje bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też taka pielęgnacja bogata w oleje i kosmetyki z nimi w składzie sprawdza się znakomicie ;)

      Usuń
  8. całe szczęście w lato nic się z moimi włosami nie stało, ale i tak doprowadzam je do życia po wielu latach katowania : p

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakie śliczne włosy ! Marzenie :)
    Ja od roku stosuję metodę OMO i nie zrezygnuję z niej, bardzo służy moim włosom :) Poszukam to serum na końcówki z Joanny, bardzo mnie zaciekawiło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OMO się super sprawdza przy włosach cienkich i delikatnych. Też nie zrezygnuję z tej metody ;)

      Usuń
  10. Ja również próbuję zregenerować moje włosy po lecie :) w tym celu również sięgam często po maskę z olejami od Biovax :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na moich włosach Biovax działa jak "prawdziwa" maska i faktycznie poprawia ich kondycję. Patrząc na efekty działania niektórych masek można je pomylić z lekką odżywką, gdyż nie dają nic więcej poza ułatwieniem rozczesywania i miękkich w dotyku włosach ;)

      Usuń
  11. moje włosy są jakieś dziwne, bo nie przepadają za naturalną pielęgnacją. Jakikolwiek olej położony na skalp powoduje wypadanie. Nawet jeżeli jest wysoko w składzie odżywki. Włosy same w sobie też nie przepadają za olejami, a próbowałam przeróżnych, kiedy testowałam porowatość włosów. Za to uwielbiają silikony i maski, jakich żadna włosomaniaczka by sobie nie zafundowała ;) Oczywiście staram się przemycać trochę naturalnej pielęgnacji, ale z różnym skutkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba najlepiej dostosować pielęgnację do potrzeb włosów i ich rodzaju, a silikony wcale nie są takie złe ;) Sama nie używałam ich od wielu lat, a teraz przemycam od czsu do czasu. Jeśli chodzi o skalp, to traktuję go z najwyższą ostrożnością i zawsze dokładnie analizuję skład i zastanawiam się czy dany produkt w ogóle użyć na skórę głowy. Oleje i odżywki zawsze nakładam od ucha w dół. Wyjątkowo kilka razy nałożyłam jakąś maskę na skalp, np. Biovax, drożdżową i wzmacniającą Babuszki Agafii, a ostatnio zdecydowałam się na wmasowanie olejku łopianowego z Green Pharmacy, co skończyło się porażką ;)

      Usuń
  12. Pięknie odżywione włosy! Widać różnice.

    OdpowiedzUsuń
  13. Też się muszę zabrać za lepszą pielęgnację moich włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudne włoski, maski Biovax bardzo lubie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Podesłałam przyjaciółce Twój wpis bo ona ma z tym duży problem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za polecenie. Mam nadzieję, że przydadzą się jej moje sposoby :)

      Usuń
  16. Wow, naprawdę widać efekty! Moje włosy ostatnio strasznie się buntują, a ja wciąż nieco na oślep próbuję jakoś je ogarnąć. Zmotywowałaś mnie żeby się bardziej przyłożyć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi niezmiernie, że mój wpis działa inspirująco ;) Moje też mają swoje fochy.

      Usuń
  17. Ale masz długie włosy, na zdjęciach widać sporą różnicę więc pielęgnacja im służy :) Moim zazwyczaj musi wystarczyć minimalizm bo nawet za olejowanie się zabrać nie mogę. A tak w ogóle zanim doczytałam tekst i rzuciło mi się w oczy pudełko z Isany to myślałam, że nakładasz na nie ten balsam i się lekko zdziwiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masełko z Isany często jest używane do "kremowania" włosów i ja mam zamaiar do tego celu je wykorzystać ;) Moja pielęgnacja też jest zależna od czau jakim dysponuję. Często udaje mi się tak to zorganizować, żeby zmieścić te wszystkie zabiegi. Można po powrocie do domu nałożyć na włosy olej, czepek, turban i oddać się sprzątaniu, prasowaniu, itp. Ale czasem zmęczenie, goście czy długi dzień poza domem, uniemożliwiają takie rytuały ;) Minimalizm nie jest zły, moim włosom nigdy nie szkodził, wręcz przeciwnie ;)

      Usuń
  18. u mnie pielęgnacja włosów wygląda podobnie jak u Ciebie i włosy mają całkiem dobrze pomimo ciągłego farbowania :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zawsze po lecie stosuje kurację z kefiru 2- 3 razy w tygodniu nakładam na 30 min kefir i włosy są naprawdę fajne . Do mycia stosuje szampon z serii B,app dużo o nim czytałam i kupiłam naprawdę się sprawdza ( kupiłam w sklepie internetowym bo taniej )

    OdpowiedzUsuń