czwartek, 28 sierpnia 2014

Ziaja, Oliwkowa, Oliwkowy balsam do ciała

Obecnie półki drogeryjne uginają się od różnego rodzaju smarowideł do ciała i możemy przebierać w produktach, dobierać je nie tylko pod kątem rodzaju skóry, ale także w zależności od własnych preferencji co do zapachu, składu czy konsystencji. Mam wrażenie, że w ostatnich latach (zwłaszcza wraz z pojawieniem się maseł) przybyło także kosmetyków cechujących się znakomitymi właściwościami pielęgnacyjnymi. Jeszcze dekadę temu miałam niemały kłopot ze znalezieniem produktu optymalnie nawilżającego moją suchą skórę, który w dodatku nie zrujnowałby mi portfela. Przetestowałam dziesiątki przeróżnych mazideł dedykowanych skórze "suchej", "bardzo suchej", "ekstremalnie przesuszonej" i niestety zazwyczaj kilkanaście minut po aplikacji skóra znowu domagała się nawilżenia. Po balsam Ziai z serii oliwkowej sięgnęłam od razu, jak tylko pojawił się w sprzedaży (czyli pewnie ponad 10 - 11 lat temu) i ten wybór okazał się strzałem w dziesiątkę.



Pojemność: 300 ml.
Cena: ok. 11 zł, zazwyczaj kupuję go nawet poniżej 10 zł.
Dostępność: średnia (niektóre drogerie, np. Natura).

Opis producenta:

Skład:

Początkowo balsam znajdował się w płaskiej plastikowej butelce o pojemności 200 ml (co odbijało się trochę na wydajności), od jakiegoś czasu firma zwiększyła ilość kosmetyku do 300 ml i zmieniła butelkę na okrągłą. Zamykanie nadal jest na zatrzask, który działa bez zastrzeżeń.

Opakowanie jest toporne i ciężko wycisnąć z niego produkt do ostatniej kropli. Po rozcięciu okazuje się, że w środku jest jeszcze sporo balsamu (na 2 -3 aplikacje), więc przeważnie jestem zmuszona sięgać po nożyczki, żeby nie marnować kosmetyku.

Skład okrągłej butli sprawdzałam po pierwszym zakupie z posiadaną przeze mnie starszą wersją i okazały się identyczne. Znajdziemy w nim sporo komponentów znakomitych dla suchej skóry, m.in. glicerynę, parafinę pod różnymi postaciami (przez wielu skąd inąd nielubianą), olej z nasion słonecznika, olej z oliwek, pantenol, witamina E, wosk pszczeli. Cały skład na pewno nie jest naturalny i pozbawiony chemicznych konserwantów oraz substancji zapachowych, ale najważniejsze, że dobór składników przekłada się na wspaniałe działanie. U mnie także nie powoduje żadnych uczuleń i nie zapycha.


Używam go od dość dawna, więc zapach mi zobojętniał i trudno mi go opisać. W trakcie aplikacji oraz na skórze nie wyczuwam w nim ani wyjątkowo zachwycających nut, ani też nieprzyjemnych. Natomiast później piżama ładnie pachnie.

Niestety mój ulubieniec nie jest pozbawiony wad. Konsystencja jest dosyć gęsta, a nawet tłusta i trzeba troszkę się przyłożyć, żeby go rozprowadzić na skórze. Potrzebuje kilka minut, żeby się wchłonąć (zazwyczaj w tym czasie myję zęby lub sprzątam łazienkę/spłukuję kabinę, itp.).

Formuła przyczynia się do zużywania większej ilości produktu, a co za tym idzie zmniejsza się jego wydajność. Małe butelki kończyły się dość szybko, teraz jest trochę lepiej. 


Jestem w stanie przymknąć oko na te wszystkie niedogodności, ponieważ właściwości pielęgnacyjne balsamu oliwkowego są nie do przecenienia. Nawilża porządnie skórę, a efekt utrzymuje się bardzo długo. Skóra po użyciu jest miękka, aksamitnie gładka, odżywiona, dobrze nawilżona i natłuszczona. U mnie łagodzi również podrażnienia po goleniu, niweluje suchość łydek, kolan i łokci, regeneruje. Przy regularnym stosowaniu poprawia się elastyczność skóry, a także jej ogólny stan.

Przez wiele lat było to jedyne smarowidło do ciała, którego używałam na okrągło. Jednak lubię próbować różne kosmetyki i w ostatnim czasie zdarza mi się stosować również inne mazidła, mimo to zawsze w łazience stoi butelka balsamu oliwkowego. Jeśli czekają mnie jakieś szczególne uroczystości, to tydzień lub dwa przed nimi wracam do Ziai, żeby doprowadzić skórę do optymalnej kondycji. Sięgam po niego zimą, kiedy skóra staje się przesuszona i szorstka. Póki co nie znalazłam kosmetyku do ciała, który miałby lepsze działanie. Pozostawia w tyle nawet masło do ciała liczi i rambutan z Farmony, Tutti Frutti [recenzja] wysoko przeze mnie oceniane.


W przypadku przesuszonej skóry aplikowanie balsamów staje się koniecznością po każdej kąpieli, więc siłą rzeczy zużywa się je w szybkim tempie w hurtowych ilościach, dlatego ważny jest także aspekt ekonomiczny. Uważam, że cena w stosunku do jakości i pojemności nie jest wygórowana.

Słowem podsumowania, jest to jak dotąd najlepszy kosmetyk do pielęgnacji mojej suchej skóry, do którego wracam regularnie i przyjmuję z całym dobrodziejstwem inwentarza, nie bacząc na kilka niedociągnięć, takich jak niełatwe rozprowadzanie, dłuższe wchłanianie się, problem z wydobyciem końcówki produktu. Mimo wszystko żywię nadzieję, że Ziaja nie wpadnie na pomysł "ulepszania" tego produktu, bo często takie próby kończą się wypuszczeniem bubla.

Jakie jest Wasze ulubione smarowidło do ciała? Możecie polecić mi dobre produkty do skóry suchej? Lubicie kosmetyki Ziaja czy raczej je omijacie?

35 komentarzy:

  1. Ja z Ziaji prawie wszystko uwielbiam. Aktualnie używam mleczka do ciała masło kakaowe, które poprawia koloryt skóry...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Ziai najbardziej lubię właśnie balsam oliwkowy, mydło oliwkowe pod prysznic oraz maseczkę do twarzy z glinką zieloną. Te produkty spisują się u mnie rewelacyjnie :) Z serii kakaowej teraz mam odżywkę do włosów i na razie jest w porządku ;)

      Usuń
  2. Ja z balsamów ostatnio odkryłam masło z Anidy :) Tanie, o bogatej konsystencji i bardzo dobrych właściwościach nawilżających :) Lubię też balsam z India ale jest bardzo lekki a osobiście wolę konkretniejsze produkty.

    OdpowiedzUsuń
  3. miałam go i bardzo lubiłam ;] A do suchości polecam Neutrogenę ♥ Wiem że najtańsze nie są ale rewelacyjne w działaniu ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię kremy do rąk z Neutrogeny, więc balsam też z chęcią wypróbuję ;)

      Usuń
  4. Uwielbiam go i z chęcią co jakiś czas do niego wracam ;-) Pozdrawiam :-*

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię ziaję ale z tej serii nic nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem przekonana, chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. miałam oliwkowy płyn do higieny intymnej z Ziaji i jako żel pod prysznic spisywał się nie źle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Płyn i żel pod prysznic też lubię ;)

      Usuń
  8. jak dla mnie musi się szybko wchłaniać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Latem nie lubię, gdy kosmetyki nie wchłaniają się natychmiast, ale jeśli robi się chłodniej już mi to mniej przeszkadza. Dla efektu warto poczekać te kilka minut ;)

      Usuń
  9. Moja znajomość kosmetyków Ziai jest bardzo słaba i nie używałam nawet takich flagowych produktów jak opisywany przez Ciebie balsam czy krem do rak z serii kozie mleko. Muszę kiedyś nadrobić te zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię kosmetyki Ziaja. Może wypróbuję ten balsam, bo zachęciłaś mnie tą recenzją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie sprawdził się fantastycznie :)

      Usuń
  11. Z oliwkowej serii Ziaji nie miałam nic. Chyba boję się, że zapach mi się nie spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubię żel do mycia twarzy z tej serii. Zużyłam 3 czy 4 buteleczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam żelu z serii Ziaja Ulga i nie oczarował mnie. Może wypróbuję ten oliwkowy, bo kosmetyki z tej serii na ogół najlepiej się u mnie sprawdzają ;)

      Usuń
  13. Mam dobre wspomnienia z Ziają. Używałam ich balsamu koziego mleka i tego kokosowego, również do twarzy, wszystkie fajnie się spisywały, a do tego cena jest bardzo zachęcająca :) Tego jeszcze nie miałam, ale moja skóra bardzo lubi być nawilżana, codziennie po kąpieli, bo niestety jest wysuszona, a zimą to już szczególnie. Jeśli nie masz nic przeciwko olejom na ciało, to polecam Ci olejek Evree, nawet pisałam o nim niedawno, to możesz sobie sprawdzić. Na mojej skórze fajnie się spisuje również Isana Med z mocznikiem 5,5%, też jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam inne balsamy z Ziai, wydaje mi się, że nawet szybciej się wchłaniały od oliwkowego, ale ten z kolei ma najlepsze działanie na moją skórę ;) Czytałam Twoją recenzję olejku i wylądował na liście chciejstw ;) Isanę Med używałam, tylko bodaj z 10% mocznika i działanie ma niezłe, jednak jest bardziej tłusta od Ziai. Wypróbuję jeszcze tę z 5,5 %. Dziękuję za podpowiedzi ;)

      Usuń
  14. Mam krem pod oczy z tej serii i lubię go :) Chętnie skuszę się na balsam, widze, że cała seria wygląda dość korzystnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kremu pod oczy nie miałam, ale mnie zaciekawił ;)

      Usuń
  15. Lubie serie kosmetyków oliwkowych ta tez bym polubiła

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja jakos nie przepadam za Ziajka.

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię Ziaję, ale tego produktu akurat nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  18. Chyba mimo wszystko bym się z nim nie polubiła :D Moim ulubieńcem jest serum do masażu od Tołpy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. A tego produktu z tej firmy nie próbowałam mimo że jestem wielką fanka :D
    Oczywiście czeka w kolejce :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ma parafinkę więc wiadomo, że skóra po nim jest gładka itp :P

    OdpowiedzUsuń
  21. Mialam i nawet fajny byl ale to dosc dawno temu, teraz wkurzylaby mnie tlusta warstwa zostawiana przez parafine. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam ZIAJE, bardzo często sięgam po ich kosmetyki ;)
    Zapraszam do siebie, zostaw komentarz i zaobserwuj, jeżeli będziesz miała ochotę
    http://cowkosmetykach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Super, ze sie u Ciebie sprawdza ^^ Ja niestety nie mam do niego dostepu :-(

    OdpowiedzUsuń