czwartek, 21 sierpnia 2014

Le Petit Marseillais, Kremowy żel pod prysznic "Kwiat pomarańczy"

Kremowy żel pod prysznic Kwiat pomarańczy kupiłam na jednej z promocji w Rossmannie. Pojawienie się kosmetyków Le Petit Marseillais nie umknęło oczywiście mojej uwadze, a ciekawość nowości popchnęła mnie do wypróbowania chociaż jednego produktu z ich asortymentu. 


Cena/pojemność: 8,99 zł/250 ml oraz 13,89 zł/400 ml.
Dostępność: drogerie Rossmann.

Opis producenta:


Skład:


Składem nie wyróżnia się wyjątkowo na tle innych drogeryjnych żeli. Zawiera kilka naturalnych składników, kilka nawilżających i łagodnych dla skóry. Nie jest pozbawiony też detergentów, substancji zapachowych. Na początku znajdziemy SLES, ale potem m.in. glicerynę (nawilża i zapobiega wysychaniu kosmetyku), Cocamidopropyl Betaine (substancja myjąca, łagodna dla skóry i łagodząca drażniące działanie innych składników), olej z nasion słonecznika (nawilża, wygładza, wykazuje działanie regenerujące naskórek), ekstrakt z kwiatu pomarańczy, kwas cynamonowy (środek przeciwbakteryjny), Sucrose Cocoate (emulgator otrzymywany z oleju kokosowego, delikatny dla skóry). Przeskakując dalej można też napotkać SLS.


Żel znajduje się w prostokątnej kanciastej butelce, która w przypadku większej pojemności nie jest szczególnie poręczna. Nie sprawia może dużych kłopotów, ale wygodniejsze chyba byłoby opakowanie o bardziej opływowych kształtach.  Zamykanie na zatrzask działa bez zarzutu. Otwór także jest odpowiedni i nie miałam kłopotów z rozlewaniem się produktu. Szata graficzna jest minimalistyczna, a samo opakowanie nie przyciąga uwagi.

Konsystencja według mnie jest znakomita - żel nie jest rzadki, żeby przeciekał przez palce, ani tak gęsty, żeby się rozbryzgiwał. W kontakcie ze skórą tworzy aksamitną pianę.


Nie znam zapachu kwiatu pomarańczy, a miałam z nim styczność jedynie za sprawą wody toaletowej Yves Rocher i jakoś nie zostałam urzeczona tą kompozycją. Za to woń żelu bardzo przypadła mi do gustu i nie znudziła się do ostatniej kropli, co u mnie jest ewenementem. Owszem, nie można doszukać się tutaj nut zniewalających perfum. Raczej bliżej mu do delikatnego kwiatu z dodatkiem mydlanych akcentów. Mimo wszystko uważam, że działa kojąco i odprężająco, chociaż to kwestia indywidualna i zapewne nie każdemu się spodoba.


Żele pod prysznic należą do tych produktów, które zużywam w hurtowych ilościach, a że szybko mi się nudzą zapachy, więc nie często zdarzają mi się powroty. Zachęcić mnie do ponownego sięgnięcia po ten sam kosmetyk może jedynie fakt, że poza ładnym zapachem, doszukam się kojącego, a nawet nawilżającego działania na moją suchą skórę. Dotąd ten warunek spełnia przede wszystkim oliwkowe mydło pod prysznic Ziaja [recenzja]. Żel "Kwiat pomarańczy" według mnie również zbliża się sowimi właściwościami do ulubieńca z Ziai.

Obietnice producenta o odżywczych właściwościach produktu są głęboko na wyrost, natomiast z pozostałą częścią deklaracji się zgadzam.
Żel nie podrażnia, ani nie uczula. Pozostawia skórę oczyszczoną, miękką i wręcz lekko nawilżoną. Kilka razy przez pośpiech zdarzyło mi się pominąć zastosowanie jakiegoś smarowidła na ciało, a mimo to skóra nie domagała się nawilżenia, nie była ściągnięta i przesuszona.

Zapewne, gdyby ten proceder powtórzył się przez 2 -3 dni z rzędu lub w zimie, skóra upomniałaby się o swoją dawkę nawilżenia i odżywienia. Stosowanie żelu nie zwalnia więc (poza sporadycznymi wypadkami) z sięgania po inne kosmetyki, jak np. balsamy czy masła. Zazwyczaj też nie oczekujemy od żelu szczególnych walorów pielęgnacyjnych, ale czasem miło odkryć chociaż ich namiastkę w tego typu produkcie. 


Podsumowując, żel Le Petit Marseillais, mimo nieciekawego opakowania i przeciętnego składu, okazał się najprzyjemniejszym kosmetykiem pod prysznic, jaki używałam tego lata i mam ochotę na inne wersje zapachowe. Szczególnie kusi mnie "Biała brzoskwinia i nektarynka". Jest też wysoce prawdopodobne, że do "Kwiatu pomarańczy" za jakiś czas powrócę.

Mieliście kosmetyki Le Petit Marseillais? Jaki jest Wasz ulubiony kosmetyk myjący?

34 komentarze:

  1. ja jeszcze ich nie wypróbowałam

    _________________
    ps. a u mnie? piękna, tiulowa spódnica

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam nieco mniej pozytywne nastawienie do tego żelu
    Ot żel jak żel, a że mam bardzo suchą skórę tym bardziej oczekiwałam czegoś więcej
    Zapach dość fajny, jednak wg mnie nie jakiś nadzwyczajny ...

    Poklikasz u mnie w poście w linki?
    Bardzo mi na tym zależy, a mam mało czasu
    http://aneczkaa123.blogspot.com/2014/08/powiew-jesieni-czyli-kilka-propozycji.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam jeszcze nic z tej firmy, ale jak tylko wykończę troszkę zapasów to na pewno się zaopatrzę 1 ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie próbowałam tych żeli, ale zawiesiłam na nich oko w Rossmannie, jednak przeszłam wobec nich obojętnie. Fajnie, że nie przesusza i myślę, że byłby dobry na zimę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Latem spisuje się całkiem dobrze i liczę, że zimą też mnie nie zawiedzie. Sama również się trochę opierałam tym żelom, ale w końcu ciekawość wygrała ;)

      Usuń
  5. Nie miałam jeszcze kosmetyków z tej firmy. Muszę przyznać, że jakoś specjalnie mnie nie kuszą. Może jak wykończę zapasy to się na coś zdecyduję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nie próbowałam , ale hmm jakoś mnie do nich nie ciągnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. W końcu to tylko żele ;) Każdy ma w tym względzie swoje upodobania i wymagania ;)

      Usuń
  8. Miałam ten żel i najbardziej przypadł mi do gustu jego zapach:)

    OdpowiedzUsuń
  9. ciekawa jestem jego zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele osób na niego narzeka, a mnie się spodobał ;)

      Usuń
  10. jak dla mnie to taki średniak, bardziej przypadły mi do gustu balsamy z tej firmy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bałam się, że balsamy nie będą wystarczająco nawilżać mojej skóry i na razie sobie odpuściłam ;) Żel może wielkim hitem nie jest, ale podoba mi się stan skóry po wyjściu spod prysznica. Brak ściągnięcia, szczypania, a nawet lekkie nawilżenie są dla skóry suchej zawsze mile widzianym efektem ;)

      Usuń
  11. Dość głośno o tych żelach ;) Widziałam je ostatnio w Rossmannie i opakowanie faktycznie wygląda dość potężnie. Może kiedyś wypróbuję, bo też lubię zmieniać zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak mnie drażni reklama tego żelu, że chyba się nie skuszę na niego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście zrobiło się sporo szumu wokół tych produktów. Sama kupiłam go stacjonarnie, a jak stał w już łazience dowiedziałam się o całej ambasadorskiej akcji, która rozsławiła te kosmetyki ;) Pomijając kampanie reklamowe, to żel uważam za przyjemny kosmetyk.

      Usuń
  13. kolejny produkt do zakupu na urlopie w PL... będę wyglądać jak cyganka z tobołami ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie podoba mi się chemiczny zapach i konsystencja :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie ta konstystencja jest świetna ;) Co do zapachu, to trudno mi ocenić na ile zbliża się do naturalnej woni kwiatów, ale ogólnie jest przyjemny. Jednak co nos to opinia ;)

      Usuń
  15. Zapach super, ale jak dla mnie owy żel nie zaskoczył mnie

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie ciągnie mnie do tych kosmetyków ale może kiedyś coś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie spodobał mi się ten żel głównie przez zapach, który jest mydlany, a ja takich nie lubię :/

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam go nie jest zły,ale wolę balsam z tej firmy:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Też go polubiłam, głównie za zapach :) Mi się kojarzy z kwitnąca akacją :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam już swój egzemplarz i jest bardzo dobry. Nie zwykle kremowy i wyróżnia się spośród innych żeli drogeryjnych. Oczywiście na plus :))

    OdpowiedzUsuń
  21. Widzę, że ten żel jest coraz bardziej popularny :)

    OdpowiedzUsuń