wtorek, 29 lipca 2014

Joanna, Naturia Body, Masło do ciała z truskawką


Masło z Joanny zakupiłam jeszcze w zimie, kiedy chłody i ponury krajobraz dawały się we znaki. Widząc na drogeryjnej półce urocze opakowanie z kuszącymi truskawkami zatęskniłam za latem i zapachem tych owoców, dlatego postanowiłam zafundować sobie chociaż namiastkę czerwcowego klimatu i wrzuciłam produkt Joanny do koszyka.


Pojemność: 250 g.
Cena: 9 - 10 zł.
Dostępność: bardzo dobra, większość drogerii.

Opis producenta:



Skład:

Masło znajduje się tradycyjnie w plastikowym, dużym słoiczku zakręcanym na zakrętkę. Szata graficzna, dzięki soczystym truskawkom sprawia, że kosmetyk jest bardzo apetyczny. Wrażenie to dodatkowo potęguje zapach truskawek, czy też deserów truskawkowych (np. kisielu) lub gumy do żucia, który wcale nie jest dyskretny, lecz dość intensywny. Jak już kiedyś wspominałam, rankiem wolę się smarować bezzapachowymi produktami, tudzież słabo wyczuwalnymi, natomiast zdecydowane wonie bardziej odpowiadają mi podczas wieczornej toalety. Ostatecznie więc truskawkowy aromat w wydaniu Joanny przypadł mi do gustu, pod warunkiem, że dawkowany był pod koniec dnia. 


Konsystencję ma bardzo przyjemną, aksamitnie kremową, a delikatne różowe zabarwienie umila aplikację. Produkt bardzo dobrze się rozprowadza na skórze i dość szybko wchłania. 

Masło nawet przyzwoicie nawilża i odżywia skórę. Przy regularnym stosowaniu staje się ona miękka i gładka, czyli mogę powiedzieć, że producent spełnił swoje obietnice. Jednak z pewnymi zastrzeżeniami. 

Zimą moja skóra domaga się porządnego odżywienia i nawilżenia. Bywa szorstka, przesuszona, nieprzyjemnie ściągnięta, dlatego niewiele jest kosmetyków, które są w stanie ją odpowiednio pielęgnować. Zaraz po zakupie masła przystąpiłam do jego stosowania i niestety nie do końca spełniło ono wówczas moje oczekiwania. Owszem trochę nawilżało, skóra nie szczypała i nie wołała pić, natomiast daleko było do optymalnych efektów i oczywiście potrzebowałam "bogatszego" kosmetyku, którym okazało się masło Farmona, Tutti Frutti [recenzja].

Truskawkową propozycję z Joanny odłożyłam więc na półkę, by do niej powrócić późną wiosną, kiedy to skórę mam nadal suchą, ale już nie tak przesuszoną i wymagającą, jak zimą. Wówczas sprawdza się lepiej i ujawniają się jego pielęgnacyjne właściwości. Wynikają one zapewne z obecności masła shea wysoko w składzie (na drugim miejscu po wodzie). Dalej znajdziemy również parafinę, która mnie nie przeszkadza w produktach do ciała, a na końcu niezbyt przyjazny konserwant (DMDM Hydantoin).


Plusy:
- konsystencja,
- dobrze się rozprowadza,
- dość szybkie wchłanianie się,
- przyzwiocie nawilża i odżywia skórę,
- masło shea wysoko w składzie,
- ładny zapach,
- dostępność.

Minusy:
- niedostatecznie nawilża i odżywia przesuszoną skórę,
- intensywny zapach, który może się znudzić.


Masło nadaje się do skóry suchej, której przez większą część roku zapewni przyzwoitą pielęgnację (od wiosny do jesieni). Zadowalają jego właściwości nawilżające, szybkie wchłanianie się i bezproblemowa aplikacja. Natomiast jeśli skóra jest przesuszona i szorstka, to nie będzie wystarczające i radziłabym sięgnąć po inne smarowidło. Podobnie jest u mnie z masłami z Perfecty [recenzja], które bardzo lubię i w pełni mnie satysfakcjonuje ich działanie, ale zimą je sobie odpuszczam i sięgam po bardziej odżywcze produkty.

28 komentarzy:

  1. Myślę,że zapach przypadłby mi do gustu :) Nigdy nie miałam masła z tej marki,w sumie rzadko po nią sięgam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też było moje pierwsze masło z tej firmy, a co do innych ich produktów, to peelingi z serii Joanna Naturia są dla mnie chyba najbardziej odpowiednie i używam ich od lat. Wspaniale też sprawdził się u mnie szampon z zieloną herbatą i pokrzywą :)

      Usuń
  2. wszystko co truskawkowe poza lodami, KOCHAM :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na okres letni jaki teraz jest zapach truskawek jest na czasie:) masła tej marki jeszcze nie miałam okazji poznać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam jeszcze nigdy żadnego masełka z Joanny.

    OdpowiedzUsuń
  5. przesmacznie brzmi:) truskawki mmm...:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Te niedostateczne nawilżenie mnie nie zachęca, chyba nie chcę go wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam wersję kawową i byłam zadowolona :) Nawilżenie dla mnie na średnim poziomie, ale wystarczające na moje potrzeby :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja się z tym masłem nie polubiłam i oddałam koleżance. drażnił mnie truskawkowo-parafinowy zapach ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. chyba bym sie z tym maselkiem polubila :D



    Super blog:)


    Jeśli masz ochotę zapraszam do mnie :)

    http://keep-calm-and-carry-on-shopping.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam olejek myjący z tej serii i kochałam jego zapach :) Muszę go kupić znów :) Ale masło jakoś mnie nie kręci ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oooo, to na lato dla mnie idealne:))

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapach chyba nie przypadłby mi do gustu, ale moze zdecydowałabym się na inną wersję.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy nie miałam. Zapach pewnie by mi odpowiadał :). Chętnie kiedyś wypróbuję :).

    OdpowiedzUsuń
  14. Wygląda bardzo przyjemnie, ale ja niestety nie mogę zużyć tych masełek i balsamów które już mam :(

    OdpowiedzUsuń
  15. zapach musi byc cudowny!!
    http://zielonoma.blogspot.it/2014/07/tiulowe-szyfonowe-spodnice.html

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam w planach wypróbować jakieś to masełko z Joanny :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam wersję waniliową tego masełka, zapach obłędny ♥ na to truskawkowe na pewno też się kiedyś skuszę, bo to dobry produkt w niskiej cenie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam ta masełko cudowne wprost ;) zapach wydajność nawilżanie byłam bardzo zadowolona ;) zapach śliczny daleki od chemicznego

    OdpowiedzUsuń
  19. Wygląda ciekawie, ale nie wiem czy sprawdziłoby się na mojej suchej skórze ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dla mojej wymagającej skóry poziom nawilżania mógłby być za słaby. Zapach truskawek brzmi jednak intrygująco :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja miałam kiedyś masełko z The Body Shop o zapachu truskawkowym, ale zapach mi totalnie nie podszedł ... Ciekawie jak pachnie truskawka w wydaniu Joanny :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Miałam je dobre kilka lat temu. Pamiętam, ze zapach był dla mnie trochę chemiczny a nawilżenie zbyt małe dla mojej suchej skóry. Pewnie latem by się sprawdził w kwestii nawilżenia, bo podobnie jak ty największe przesuszenie skóry odczuwam tylko zimą, jednak już do niego nie wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Maseł Joanny chyba nawet nie widziałam w drogeriach. Dawno już nie miałam mocno przesuszonej skóry więc powinno się u mnie dobrze sprawdzać ale na razie mam spore zapasy więc mam zakaz kupowania nowych smarowideł do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam owocowe mazidła do ciała, ale skoro niedostatecznie nawilża to poznawanie tego sobie odpuszczę:/

    OdpowiedzUsuń
  25. Mi zawsze chodzi o intensywny zapach, jak kupuję takie kosmetyki. Lubię być otulona przyjemnym aromatem. Muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Jeszcze nie miałam żadnego masła z Joanny, dopiero skończyłam swój pierwszy szampon z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń