niedziela, 1 czerwca 2014

Balea, Żele pod prysznic Relax Dusche, Atem Pause oraz z solą z Morza Martwego i Czerwonymi Owocami


Kosmetyki Balea już od dłuższego czasu wzbudzają moją ciekawość  i oczywiście w którymś momencie musiała ona zostać zaspokojona. Skusiłam się więc na kilka produktów do włosów, do kąpieli oraz do smarowania. Nie ukrywam, że niektóre zaskoczyły mnie pozytywnie, ale część nie zrobiła na mnie wrażenia. Dziś recenzja dwóch żeli pod prysznic - jeden z serii Relax Dusche, Atem Pause z olejkiem ylang ylang, a drugi z linii z solą i minerałami z Morza Martwego i Czerwonymi Owocami. 


Pojemność: 300 ml. 
Cena: ok. 5 zł (Allegro).
Dostępność: drogerie DM (Niemcy, Austria, Węgry, Czechy, Słowacja, Chorwacja, Serbia, Bośnia i Hercegowina, Słowenia, Bułgaria, Rumunia), w Polsce Allegro oraz sklepy internetowe.

Opis (tłumaczenie):
Żel z solą i minerałami z Morza Martwego i Czerwonymi OwocamiŻel delikatnie oczyszcza, wygładza, ujędrnia i nawilża skórę, ale także pomaga usunąć zmęczenie i napięcie. Skóra staje się odnowiona i zregenerowana, a kojące zapachy pozwalają odzyskać harmonię ciała i duszy. Unikalna formuła z z solą z Morza Martwego sprawi, że skóra będzie gładka i zadbana.

Relax Dusche, Atem Pause z olejkiem ylang ylang - nowa formuła z olejkiem nawilżającym! Delikatny, myjący żel pod prysznic o właściwościach relaksujących. Szczególnie polecany na dobranoc osobom pragnącym wyciszyć się po aktywnym dniu. Piękny, świeży zapach zachwyca swą głębią. To wyszukany zapach dla osób pragnących się zrelaksować i przywrócić równowagę ciału i duszy.

Skład:
Żel z solą z Morza Marwego

Relax Dusche, Atem Pause

Opakowania:
Estetyczny design obu butelek cieszy oko. Plastikowe opakowania z zamykaniem na zatrzask są wygodne w użyciu. W Relax Dusche, Atem Pause nie można śledzić poziomu zużycia, gdyż butelka nie jest przezroczysta, w przeciwieństwie do żelu z solą z Morza Martwego. Otwory są w sam raz, kosmetyk bez trudu się dozuje. 



Moja opinia:

Żele mają ładny subtelny zapach, który nie drażni nachalnością, jednak dla osób lubiących mocniejsze energetyzujące wonie, mogą okazać się nazbyt delikatne. Pod tym względem Czerwone Owoce mogą nie zaspokoić chęci doznania wyraźnych wrażeń zapachowych pod prysznicem (pojawiają się m.in. nutki owocu wiśni, ale nie tylko). Zapach jest, zgodnie z obietnicą producenta, kojący. Żel Atem Pause z tej dwójki staje się lepiej wyczuwalny dla zmysłu powonienia, zapewnia też wyciszającą oraz relaksującą kąpiel. Trudno go opisać i skojarzyć z czymś konkretnym. 


Żelowa konsystencja przypadła mi do gustu. Nie ma mowy, żeby kosmetyk przeciekał przez palce. Nie jest też galaretowaty z tendencją do rozbryzgiwania się. Trudno tu o dużą, aksamitną i otulającą pianę, ale też nie mam zastrzeżeń w tym aspekcie i uważam, że wszystko jest w normie.


Skład jest typowy dla tanich żeli z SLES-em. Nie podrażniają, ani nie uczulają, ale też nie dostrzegłam żadnych właściwości pielęgnacyjnych. O obiecywanym nawilżeniu (żel z solą z Morza Martwego oraz Czerwonymi Owocami do suchej skóry) lepiej zapomnieć. Nie przesuszają skóry, ale bez balsamu z pewnością się tutaj nie obejdzie. 


Plusy:
- konsystencja,
- odpowiednio się pienią,
- delikatny kojący zapach,
- estetyczne opakowanie,
- niska cena.

Minusy:
- nie nawilżają,
- dostępność.


Obydwa żele są do bólu przeciętne i nie wyróżniają się niczym wśród drogeryjnych kosmetyków myjących.


Konsystencja, piana, zapach - nie można im zarzucić nic pod tym względem, wszystko jest na odpowiednim poziomie i za tę cenę nie oczekuję niczego więcej. Jednak uważam, że w polskich drogeriach można spotkać nawet lepsze produkty, np. żel z perełkami olejku Sunny Melon z Nivea [recenzja]. 


Moja kosmetyczna ciekawość została w pełni zaspokojona. Nie mogę powiedzieć, żeby spotkanie z żelami Balea było przykre. Kosmetyki, mimo że  przyjemne w użyciu, to jednak nie wywołują nadzwyczajnego zachwytu.


Mając w zasięgu ręki drogerię DM, być może jeszcze kiedyś znalazłyby się w moim koszyku, w obecnej sytuacji już do tych żeli  nie wrócę, wykorzystam jedynie mały zapas, który mi pozostał.


Wiem też, że Balea ma w swojej ofercie kosmetyków pod prysznic kilka perełek, które urzekają intensywnym zapachem oraz lepiej pielęgnują skórę, więc pewnie kiedy natrafię na nie robiąc zakupy online nie omieszkam sobie zamówić. Może coś z serii  Duche & Creme lub z letniej limitowanej edycji.

Mieliście żele pod prysznic z Balea? Jaką serię lub wersję możecie mi polecić? 

29 komentarzy:

  1. Mam nadzieję, że wkrótce uda mi sie przetestować:) mam chęć na limitowane wersje;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Życzę powodzenia w szukaniu perełek:) ja miałam pod prysznic i do włosów kosmetyki. Przyznam że nie sprawdziły się u mnie, ale mam nadzieje że znajdziesz swoje:) ja ostatnio odkryłam fajny żel marki Fitomed. Jestem bardzo zadowolona:))
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosmetyki z Fitomedu są na mojej liście zakupowej i chętnie się przekonam jak się u mnie sprawdzą :)

      Usuń
  3. Raz skusiłam się na wersję malinową i bardzo się rozczarowałam. Z tego powodu więcej nie kupowałam żeli pod prysznic. Z tej marki natomiast polubiłam kosmetyki do włosów, zwłaszcza serię Oil Reapir.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie wypróbuję tę serię do włosów ;)

      Usuń
  4. Ja tam w minusie nie wstawiłabym braku nawilżania - ja nie oczekuję tego od żelu pod prysznic :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też ego nie wymagam od żelu ;)

      Usuń
    2. Też nie oczekuję nawilżenia od żelu, jedynie wymagam, żeby nie przesuszał mocno skóry (nie lubię czuć nieprzyjemnego ściągnięcia jeszcze zanim sięgnę po smarowidło). Jeżeli jednak producent deklaruje, że jest to żel do skóry suchej i obiecuje właściwości pielęgnacyjne, to sądzę, że brak wywiązania się z tego, przynajmniej w stopniu minimalnym jest minusem.

      Usuń
  5. miałam jeden żel pod prysznic balea i byłam z niego bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam kosmetyki Balea, ale tych żeli jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie miałam tych żeli,mam nadzieje,że wkrótce mi się uda coś przetestować :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Również nigdy nie miałam tych żeli. Szkoda, że kosmetyki Balea są tak słabo dostępne :(.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mimo, że z moją minimalistyczną znajomością niemieckiego Salz zrozumiałam to zaskoczył mnie zapach bo wyczuwam w nim oprócz wiśni właśnie sól :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, sól także czasem wyczuwałam. W jego zapachu, jak napisałam, między innymi wyczuwa się nutki owocu wiśni, ale nie tylko ;) Jest to jednak według mnie nuta dominująca. Ogólnie żel dla mnie pachnie wyjątkowo delikatnie, a im dłużej go używałam tym słabiej czułam jego woń (pewnie z przyzwyczajenia).

      Usuń
  10. szkoda, że nie mam do nich dostępu :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, że tak cienko z dostępnością bo z pewnością zaopatrzyłabym się w produkty Balea jak i Alverde ;))

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie poznałam produktów Balea jeszcze...w sumie ja też zawsze nawilżam ciało po wyjściu spod prysznica,od żeli nie spodziewam się mega nawilżenia ;) A zapachy ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja tylko raz miałam żel z Balea - wersja figa+czekolada. Pachniał cudnie.
    Spośród tych dwóch delikwentów miałabym ochotę na żel z olejkiem ylang ylang :)

    OdpowiedzUsuń
  14. szkoda,że nie są jakieś szałowe ;/

    OdpowiedzUsuń
  15. Ostatnio udało mi się wygrać dwa żele pod prysznic Balea, ale oba jeszcze czekają na swoją kolej, bo wykańczam żel z masłem shea TBS:)

    OdpowiedzUsuń
  16. tyle dobrego sie naczytalam o tej firmie :) niestety nie miałam okazji przetestować któregoś kosmetyku

    OdpowiedzUsuń
  17. U mnie z Balei najlepiej sprawdziły się szampony i masła do ciała. Żeli jeszcze nie miałam, ale pianka trochę mnie rozczarowała.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja jeszcze nie miałam ich żeli :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Chciałabym w końcu wypróbować jakiś żel pod prysznic z Balei, ale na razie nie miałam jeszcze okazji ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Może w te wakacje uda mi się je kupić, a opakowania maja piękne:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Chętnie bym je wypróbowała, kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  22. uwielbiam żele pod prysznic z Balei :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Był swego czasu straszny szał na tą Baleę, ale to normalne żele pod prysznic i tak jak mówisz w naszych drogeriach można znaleźć dużo lepsze produkty :)

    OdpowiedzUsuń