wtorek, 27 maja 2014

Jadwiga, Polska papka do cery trądzikowej

Moja toaletka przypomina arsenał ze specyfikami do walki z wypryskami, a wśród nich są maści apteczne, olejki, pasty, kremy. Jedne z nich pomagają mi pozbyć się niechcianych gości z twarzy i są sprzymierzeńcami w walce o ładniejszą cerę, inne zaś okazały się niewypałem, po prostu u mnie nie działają. Papka do cery trądzikowej według receptury Jadwigi Użyczyn skłania się w stronę tej pierwszej grupy.


Papkę poleciła mi już 10 lat temu kosmetyczka do punktowego stosowania na wypryski i u niej nabyłam pierwsze opakowanie oraz kilka następnych, bowiem używałam jej dość regularnie, więc przez lata wykończyłam wiele opakowań.

Później miałam ok. 2 lat przerwy i znalazłam ją na Allegro, a bieżące opakowanie zakupiłam w sklepie z kosmetykami dla profesjonalistów (fryzjerów i kosmetyczek). Za pojemność 30 ml zapłaciłam ok. 32 zł. Jest też większe gabinetowe opakowanie (110 ml/52,50 zł) do wykorzystywania jako element zabiegów, jednak skład niczym nie różni się od mniejszej wersji do domowego użytku.

Mam wrażenie, że na przestrzeni lat zmieniło się nie tylko opakowanie. Papka od jakiegoś czasu jest rzadsza i wydaje mi się, że nie działa już z taką skutecznością. Powiedziałabym, że jest w połowie tak dobra, jak dawna wersja. Nie wiem czy zmieniono skład, bo nie mam już starych opakowań, żeby to porównać. Z Internetu dowiedziałam się, że poprzedni wariant zawierał także drożdże (ale nie są to pewne informacje).

Działanie i zastosowanie według producenta:



Papkę stosowałam głównie punktowo na wypryski. Oczywiście wcześniej oczyściłam twarz micelem i/lub żelem. Kilka razy zdarzyło mi się zrobić z niej "maseczkę" na większy obszar skóry przy sporej ilości wyprysków lub gdy czułam już zwiastuny nowych pryszczy. Przy drugiej metodzie nie zauważyłam jednak lepszych efektów, więc pozostałam przy aplikowaniu jej na same zmiany skórne. Obawiałam się, że na dłuższą metę maseczki mogą zaszkodzić mojej cerze.

Skład:

Skład ma krótki, prosty i zawierający znane chyba większości osób borykających się z trądzikiem komponenty:
  • Kaolin (glinka biała, glinka porcelanowa) - absorbuje nadmiar sebum, matuje, ściąga pory.
  • Zinc Oxide (tlenek cynku) - zwykle ma postać białego proszku, stosowany jest w kosmetykach jako barwnik lub filtr UV oraz substancja matująca w produktach do cery tłustej. Występuje także w maści cynkowej.
  • Alcohol (etanol) - substancja konserwująca, może wysuszać. Działa antybakteryjnie, ułatwia penetrację kosmetyku.
  • Talc - wykazuje działanie matujące.
  • Camphor - substancja dezynfekująca, przeciwzapalna, delikatnie złuszczająca. Spotykana w kosmetykach z dużą zawartością alkoholu. W połączeniu z alkoholem może mieć działanie rozgrzewające (w tym przypadku do użytku zewnętrznego). Istnieje ryzyko wywołania uczulenia lub zaczerwienienia wrażliwej, alergicznej skóry.

Opakowanie:
Plastikowa buteleczka, zakończona "dziubkiem", który powinien ułatwiać aplikację kosmetyku bezpośrednio na wyprysk. U mnie jednak taki dozownik nie zdaje egzaminu, więc najpierw biorę ją na palec, a potem nakładam na pryszcza. Ewentualnie pod koniec opakowania, odkręcam zakrętkę i patyczkiem kosmetycznym wybieram, a następnie nakładam produkt.


Konsystencja i zapach:
Konsystencja to bardzo rozrzedzona "papka", która przypomina glinkę lub wyjątkowo drobny proszek rozmieszany z wodnistą cieczą. Po nałożeniu na skórę zachowuje się podobnie jak glinki naturalne, czyli początkowo mokra papka po kilku - kilkunastu minutach wysycha. Z czasem osypuje się w postaci kredowego proszku. Nie ma możliwości nałożyć preparat przed zrobieniem makijażu, czy też przed wyjściem. Podobnie jak glinki, można ją stosować jedynie w domowym zaciszu. Żeby zintensyfikować jej działanie, najlepiej jest ponawiać aplikację co 2 - 3 godziny. Przed użyciem produkt należy wstrząsnąć. Papka ma dość intensywny zapach przypominający woń maści kamforowej, ale mnie nie drażni i nie uprzykrza aplikacji.


Papka leczy zmiany trądzikowe, pozwala szybciej zagoić się wypryskom, odkaża je i wysusza. Osoby oczekujące błyskawicznych efektów w kilka godzin lub jednego dnia czy nocy mogą być rozczarowane, bowiem ten proces nie następuje od razu, jednak skraca się czas do zniknięcia zmiany. Na niektórych tak działa np. maść cynkowa lub olej tamanu (genialny!). U mnie maść niestety nie zawsze daje dobre efekty, natomiast papka się sprawdza.
Po powrocie do domu nakładam specyfik kilkakrotnie co kilka godzin, bo powtarzając aplikację można szybciej zauważyć zmniejszanie się zmiany (staje się ona też mniej rozogniona i jaśniejsza). Po zabiegach intensywnego atakowania papką pryszcz w końcu znika. Radzi sobie także z podskórnymi gulami. Ułatwia wydobycie się do wierzchu płynnej treści wyprysku.

Niektóre składniki (szczególnie alcohol) mogą przerażać, zwłaszcza wrażliwców z delikatną skórą, czy przy skłonności do rozszerzonych naczynek, co dotyczy właśnie mojej cery. Skład jest wyjątkowo "mocny" i można by obawiać się zaczerwienienia, pojawienia się nowych pajączków, pieczenia, podrażnienia, wysuszenia, itd. U mnie nie wystąpiły żadne niepożądane reakcje. Papka nie wyrządziła mi krzywdy. Owszem, zaraz po nałożeniu odczuwalne jest lekkie "szczypanie/mrowienie", to zapewne zasługa kamfory oraz alkoholu. Może gdybym często używała jej jako maseczki pojawiłoby się więcej naczynek i jakieś podrażnienie, ale stosowana bezpośrednio na wypryski nie ma negatywnego wpływu na cerę. Po wygojeniu się zmian skóra wyglądała jak zwykle.


 Plusy:
- przyspiesza gojenie się wyprysków,
- wysusza pryszcze,
- działa antybakteryjnie, odkażająco,
- nie podrażnia,
- nie pogarsza stanu cery.

Minusy:
- dostępność,
- dłuższy (w stosunku do starej wersji) czas gojenia zmian,
- rzadsza (obecnie) konsystencja.


Jestem trochę zawiedziona zmianami w konsystencji, jak również w skuteczności papki. Stara wersja jeszcze szybciej od aktualnej radziła sobie z wypryskami. Była niezawodnym ratunkiem przed większymi uroczystościami. Nie rozumiem dlaczego firmy wprowadzają zmiany do świetnie działających produktów. No cóż, lamenty nic tu nie pomogą. W końcu to recenzja dostępnej wersji, która mimo wszystko nadal na mnie działa i przynosi efekty, dlatego wciąż daję jej szansę, ale podchodzę do niej już z mniejszym entuzjazmem.

Używaliście tej papki? Jakie produkty pomagają Wam zwalczyć trądzik?

28 komentarzy:

  1. O papce dowiaduję się dopiero od Ciebie. W sumie nigdy nie miałam problemu z pryszczami, więc nie potrzebowałam tego typu preparatów. Wydaje się ciekawym kosmetykiem, tylko szkoda że działanie słabsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęściara ;) Moje problemy z pryszczami pojawiły się dopiero pod koniec studiów i męczyły mnie przez kilka lat, atakując głównie brodę. W końcu udało mi się ogarnąć cerę i pryszcze występują sporadycznie, zazwyczaj pojedynczo i jeśli już, to są mniejsze ;) Mimo to nadal mam całe mnóstwo preparatów do ich zwalczania. Nad zmniejszeniem efektywności papki ubolewam ;/

      Usuń
    2. O papce tez dowiaduje się od Ciebie. Nie mam większych problemów ale czasem cos wyskoczy ja mam ziaje na receptę izotziaja to cos takiego jak izotex ;). Rzadsza to i mniej wydajna pewnie?

      Usuń
    3. Może mniej wydajna przez to, że jak już coś mi wyskoczy, to częściej ją nakładam, żeby lepiej działała. Tamta chyba miała coś jeszcze w składzie, że była taka "mocna". Teraz mam mniej wyprysków i rzadziej mi są potrzebne preparaty punktowe, więc nawet ta rzadka wystarcza mi prawie na półtora roku. Izotek i Izotziaja są mi obce, chociaż obiły mi się o uszy. Ze środków na receptę miałam kilka Epiduo, Metronidazol, Davercin, ale nie przyniosły specjalnych efektów. W końcu wyprowadziłam cerę na prostą odpowiednią pielęgnacją, którą sama sobie wypracowałam metodą prób i błędów ;)

      Usuń
    4. A nie masz tak Kochana po zjedzeniu jakis produktów? Ja kiedyś zauwazyłam ze mi wysakakują TEŻ po ostrych potrawach i po czekoladzie :)

      Usuń
  2. Dzisiaj w poszukiwaniu serum na allegro,wpadło mi to w oko.Chyba przetestuję,bo czasami wyskakuje mi coś na linii żuchwy i bardzo długo się trzyma,może to szybciej wysuszy nieprzyjaciela?! Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz spróbować papki, albo na początek maści/pasty cynkowej (tania i u wielu osób sprawdza).

      Usuń
  3. Przyznam, że nie znam :) Ja zwalczyłam trądzik sudocremem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze go nie miałam, ale sporo pozytywnych recenzji się naczytałam i miałam w planach zakup. Na szczęście udało mi się pokonać trądzik, a przynajmniej zdecydowanie ograniczyć pojawianie się wyprysków, więc na razie nie mam potrzeby inwestować w kolejne mazidła ;) W razie nawrotu z pewnością się zaopatrzę w Sudocrem ;)

      Usuń
  4. Dosyć dziwna nazwa jak na kosmetyk ;) Mnie nie zachęciła ani ona ani opakowanie, nie lubię takich "oszczędnych", polskich kosmetyków, po prostu do mnie nie przemawiają :) A jak już widzę na blogach produkty "Siarkowa moc" to wymiękam ... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przypadku problematycznej cery, zwłaszcza ze skłonnością do zapychania, taki "oszczędny" i w zasadzie naturalny skład to plus. Im mniej konserwantów i substancji zapachowych, tym większa szansa, że coś pomoże, a nie rozogni problem ;)
      Siarkowej mocy nie próbowałam, bo wydaje mi się, że mam zbyt delikatną cerę. Kilka innych kosmetyków z Barwy się u mnie sprawdziło ;)

      Usuń
  5. miałam tą papkę, ale wieki temu. nie wiedziałam nawet, że zmieniła się nieco na gorsze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety takie mam wrażenie. Wcześniej dużo szybciej pryszcze znikały, a teraz niby przyspiesza gojenie się, ale to już nie to samo.

      Usuń
  6. Nie znałam wcześniej tej papki ale szkoda, że nie działa już tak dobrze jak kiedyś. Mi też czasami wyskakują nieprzyjaciele, szczególnie w "tych" dniach oraz przez nowe kosmetyki ale i czasami bez większego powodu potrafią popsuć mi dzień. Na pewno więc przydałoby mi się coś przyśpieszającego walkę z nimi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie podobnie. Oprócz tej papki pomaga także olej tamanu. Działanie papki bardziej "wyciąga" treść do wierzchu, albo wysusza pryszcze, a olej z kolei goi i zmniejsza jego wielkość ;)

      Usuń
  7. Też nie lubię jak zmieniają dobre produkty na gorsze... O tej papce w życiu nie słyszałam, ciekawy produkt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stało się tak już kilkoma kosmetykami, które bardzo sobie ceniłam

      Usuń
  8. Ja niby okres trądzikowy powinnam mieć za sobą, ale tylko niby, niestety:)
    Nie używałam , nie znam:):), ale brzmi ciekawie:):)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na szczęście nie miałam, nie mam i mam nadzieję, że już mieć nie będę problemów z trądzikiem, więc omija mnie testowanie takich specyfików:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam kiedyś sporą próbkę starszej wersji i niestety nie zadziałała :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierwszy raz widzę ten produkt i jakoś nie specjalnie mnie kusi do zakupu . ;o

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam ochotę na sypki puder tej firmy,ale jak na razie widziałam go tylko w ich sklepie firmowym. Ma wspaniały skład , bo nie ma żadnych zbędnych dodatków i są dwie wersje, do skóry tłustej i do suchej.
    Gdybym nie szukała tanich pudrów mineralnych , nigdy bym się nie dowiedziała o istnieniu tej firmy.
    A to drugi kosmetyk, na który się natknełam. Nazwę ma świetną !

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie wiedziałam, że istnieje taka papka :D Ostatnio kupiłam maskę, która ma właśnie kaolin w składzie i faktycznie całkiem fajnie wpłynęła na moją skórę. Mnie się raczej papka nie przyda, bo moja cera produkuje zaskórniki ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. no,no, czytam i powiem Ci, że nie słyszałam o tym :))

    OdpowiedzUsuń
  15. No to mnie zaskoczyłaś. Nie słyszałam o czymś takim ;) Dostępność rzeczywiście słaba...
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Pierwszy raz słysze o takim produkcie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. nigdy o nim nie słyszałam, ale brzmi ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. bardzo zaciekawiłaś mnie tą papka :) muszę na pewno ją kupić, bo tez mam problem z wypryskami..

    OdpowiedzUsuń