poniedziałek, 19 maja 2014

Balea Professional, Glatt + Glanz Shampoo, Szampon połysk i ład

Na szampon Balea z linii Professional natknęłam się przeglądając oferty na Allegro, a że marka Balea dobrze kojarzy mi się przede wszystkim za sprawą pozytywnych recenzji jej asortymentu na blogach kosmetycznych, to nie zastanawiając się długo, zakupiłam ten produkt. Bardzo skusił mnie opis producenta (a raczej jego tłumaczenie, bo z  niemieckim u mnie nie jest najlepiej). Z opisu zrozumiałam tyle, że szampon ma wygładzać, zapobiegać elektryzowaniu się włosów i jest bez silikonów. Moje włosy uwielbiają się puszyć, więc doszłam do wniosku, że wygładzenie i formuła anti - frizz to coś, co pomoże mi je okiełznać. Przy okazji mogą zyskać jeszcze blask. No jak tu się nie skusić?!


Pojemność: 250 ml.

Cena: zazwyczaj ok. 9,90 zł - 11 zł (Internet, w DM jest na pewno tańszy). Ale uwaga: w niektórych sklepach online widziałam go nawet za blisko 20 zł.

Dostępność: drogerie DM (Niemcy, Austria, Węgry, Czechy, Słowacja, Chorwacja, Serbia, Bośnia i Hercegowina, Słowenia, Bułgaria, Rumunia), w Polsce Allegro oraz sklepy internetowe.


Opis producenta (tłumaczenie z Internetu oraz przy pomocy Tłumacza Google):
Opiekuńcza formuła Anti-Frizz oraz Ultra-Shine Effect kontroluje włosy i nadaje blask. Szampon przeznaczony do włosów suchych, szorstkich, trudnych do wygładzenia - do częstego stosowania. Szampon odżywia włosy bez ich obciążania. Włosy po użyciu szamponu będą gładkie i błyszczące, pozostając wygładzone na długo.
Z formułą anti-frizz i efektem ultra-shine, dla uzyskania efektu wygładzonych włosów z połyskiem.

  • bez silikonów,
  • z kompleksem antystatycznym, który zapobiega elektryzowaniu się,
  • do częstego stosowania,
  • z formułą anti-frizz do włosów niesfornych i matowych.
* Po użyciu do 3 razy więcej blasku.

Delikatnie wmasować w mokre włosy, pozostawić na 1 minutę i spłukać dokładnie.


Skład:

Opakowanie:
Tuba, którą można postawić na korku, dzięki czemu produkt swobodnie spływa i nawet pod koniec można go bez problemu wydobyć. Tworzywo, z którego jest wykonane opakowanie zapobiega osadzaniu się szamponu na ściankach i migruje on w całości do otworu, więc zostaje zużyty do cna. Po rozcięciu tubki okazało się, że w środku nie ma żadnych resztek kosmetyku, więc jeśli nic już nie da się z tuby wycisnąć, oznacza, że został zużyty w 100%. Zamykanie na zatrzask działa jak powinno. Nie zacina się. 





Konsystencja:
Gęsta zawiesina koloru perłowo białego. Szampon nie przecieka przez palce, dobrze się rozprowadza. Pieni się odpowiednio.




Zapach:

Bardzo mi się spodobał. Po wyschnięciu był jeszcze lekko wyczuwalny. Gdy nosiłam koczek, to po rozpuszczeniu włosów rozchodził się ponownie jego przyjemny zapach. Kojarzył mi się ze świeżo upraną bielizną. Taką, co pięknie pachnie proszkiem. 

Moja opinia:
Niewątpliwie olbrzymim atutem tego szamponu jest ładny zapach, różniący się zupełnie od woni do jakich przywykłam, używając przez lata niemal wyłącznie ziołowych specyfików do mycia włosów. Szampon Balea z linii Professional nie zawiera silikonów i jest to kolejna cecha łącząca go z kosmetykami, na które stawiam w pielęgnacji moich kosmyków. 


Szampon nie spowodował żadnej reakcji alergicznej, podrażnienia, swędzenia skóry głowy, czy też łupieżu. Nie wysusza włosów. Pieni się jak należy i ma świetną konsystencję. Jest szamponem oczyszczającym, zawierającym SLES w składzie i całkiem nieźle wywiązuje się z tego zadania, bowiem sprawiał, że zazwyczaj mogłam je myć co drugi dzień. Czasem jednak zdarzało się, że w dzień, na który przypadało wieczorne mycie zauważałam już rano lekkie przetłuszczanie się w okolicy grzywki. Reszta włosów zachowywała nadal przyzwoitą świeżość.
(Mycie co drugi dzień, to u mnie standard przy szamponie, który jest odpowiedni. Rzadko mi się zdarza trafić na produkt, który by ten czas wydłużył. Czasem napotykam też i takie szampony, które wymuszają codzienne mycie).

Włosy były miękkie w dotyku, "mięsiste", sprawiały wrażenie grubszych i gęstszych, były także uniesione u nasady i puszyste. Niestety tak zachwalana przez producenta formuła dyscyplinująca u mnie nie zadziałała i włosy się puszyły. Owszem, są na to sposoby, m.in. odżywki, ale nie po każdym szamponie mam puch na głowie, więc za to daję mu minus.

Czy włosy były błyszczące? Tak, ale nie bardziej niż zwykle, więc ani nie nastąpiło polepszenie, ani też szkody nie wyrządził w tym aspekcie. Generalnie najgorzej nie jest, ale do blasku z niektórych reklam w telewizji jeszcze trochę im brakuje. Mimo wszystko miałam cichą nadzieję, że Balea "Glatt + Glanz" choć trochę zbliży mnie do upragnionej tafli. Może, gdyby moje włosy były matowe, różnica okazałaby się bardziej zauważalna. 


Plusy:

- ładny zapach,
- konsystencja,
- dobrze się pieni,

- nie podrażnia, 
- nie przesusza włosów,
- nieźle oczyszcza,
- włosy są miękkie, uniesione u nasady, puszyste,
- opakowanie umożliwiające całkowite zużycie produktu,
- wydajność,
- cena.

Minusy:
- powoduje puszenie się włosów,
- dostępność w Polsce.




Podsumowując, szampon sporo oferuje, jak za taką cenę, ale jednocześnie niczym szczególnym się nie wybija ponad kilka dobrze znanych mi szamponów polskich producentów, zatem bogactwo dobrych i łatwiej dostępnych kosmetyków do oczyszczania i pielęgnacji włosów powoduje, że raczej nie wrócę do  produktu "Glatt + Glanz". Szczególnie, że nie mam w pobliżu drogerii DM i póki co jedynie mogę go zdobyć w sklepach internetowych, a jakby nie było, niesie to ze sobą małe niedogodności i podnosi koszt produktu. W innej sytuacji być może bym się jeszcze kiedyś skusiła.

Używaliście szamponów z tej firmy? Odkryliście jakieś hity pielęgnacyjne z Balea? Jaki jest Wasz ulubiony szampon?

28 komentarzy:

  1. szkoda że spuszał włosy : (

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety moje włosy mają do tego tendencję i wypróbowałam już różne metody ograniczenia puszenia się. Ostatecznie doszłam do wniosku, że dzieje się tak po użyciu niektórych kosmetyków do włosów - lwia część je spusza, ale na szczęście są i takie, po których są gładkie ;)

      Usuń
  2. Może jak go dopadnę stacjonarnie, to się skuszę, bo kilka sklepów z niemieckimi kosmetykami jest nie daleko mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę trochę dostępności do niemieckich kosmetyków. Mnie pozostaje jedynie Internet ;)

      Usuń
    2. Ja też zazdroszczę! :) A przydałyby mi się. Ceny na allegro zniechęcają :/

      Usuń
  3. Szkoda, że powoduje puszenie...raczej bym się na niego nie skusiła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety u mnie część kosmetyków powoduje ten efekt

      Usuń
  4. Ja jeszcze nigdy nie miałam żadnego produktu do włosów z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama dopiero od kilku miesięcy zapoznaję się z kosmetykami Balea ;)

      Usuń
  5. Mnie zachęcałoby do wypróbowania to, że unosi włosy u nasady - moim przydaje się każda pomoc w tym temacie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie lubię, jak włosy są przyklapnięte po myciu, dlatego z radością witam każdy kosmetyk, który chociaż lekko je unosi u nasady. Na szczęście spotkałam już kilka szamponów, które dają taki efekt i są dla mnie łatwo dostępne ;)

      Usuń
  6. Mam podobne podejście do tego rodzaju kosmetyków z DM - nie wybijają się jak dla mnie aż tak, żeby je sprowadzać. (Co innego np. niektóre rzeczy z Alverde ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Alverde jeszcze nic nie miałam, ale naczytałam się już tyle pochlebnych opinii, że jest to tylko kwestia czasu, aż ich kosmetyki zagoszczą i u mnie ;)

      Usuń
  7. Mam go i polubiłam :) Z tej serii mam też odżywkę ale niestety jej ponownie bym już nie kupiła :/ Mam po niej problem z rozczesywaniem włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fatalnie, jak odżywka plącze włosy zamiast ułatwiać rozczesywanie. Dobrze, że sama się nie skusiłam na odżywkę z tej linii. Za to mam z Balea tę z figą i perłą - użyłam jej dopiero kilka razy, ale na szczęście kłopotów ze splątanymi włosami nie było ;)

      Usuń
  8. Może nie u wszystkich spowoduje puszenie się:) jestem takiego zdania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, a nawet jestem pewna, że sporo osób nie będzie po nim miało problemu z puszeniem się. Wszystko zależy od rodzaju włosów i ich traktowania (farbowanie, prostownica, itd.). Opisałam jednak swoje doświadczenia związane z używaniem tego szamponu, nie mogłam więc pominąć takiego szczegółu ;)

      Usuń
  9. Bardzo ładne zdjęcia :-) Ja bym mimo wszystko z chęcią go wypróbowała, choć ostatnio mam mega wkręta na rosyjskie szampony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Rosyjskie szampony kuszą mnie ogromnie. Czekam aż zużyję zapasy i z pewnością coś wypróbuję ;)

      Usuń
  10. Z tej serii miałam kilka odżywek i większość była dobra, ale niestety nie budziła takich zachwytów, aby sięgnąć po nie ponownie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie same odczucia mam właśnie względem szamponu z tej serii ;)

      Usuń
  11. Ciekawe jak by się u mnie sprawdził :) Jeszcze nie miałam styczności z kosmetykami do włosów tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że warto wypróbować te kosmetyki, szczególnie jeśli ma się do nich dostęp ;) Zawsze można natrafić na jakąś perełkę. Od końca kwietnia używam kolejnego szamponu z Balea i póki co jestem nim zachwycona. Wydaje mi się lepszy niż Glatt i Glanz ;)

      Usuń
  12. Jak puszy włosy, to dla mnie odpada. I tak wyglądam czasem jak Król Lew:/

    OdpowiedzUsuń
  13. Z serii profesjonalnej bardzo lubię wersję z olejkiem arganowym (oil repair). Szczerze polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziwny szampon. Niby miał wygładzać a puszył włosy. Ja też mam czasami z tym problem, więc u mnie też by sie nie sprawdził. A co do przedłużenia świeżości włosów, u mnie sprawdza się Radical :)

    OdpowiedzUsuń
  15. moje włosy prawie nigdy się nie puszą , ciekawe jakby u mnie się sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię kosmetyki Balea, więc chętnie skuszę się i na ten :)

    OdpowiedzUsuń