sobota, 1 marca 2014

Farmona, Tutti Frutti, Masło do ciała liczi i rambutan

Mam suchą skórę, i o ile latem zadowolą ją lżejsze produkty, to zimą staje się bardzo wymagająca i potrzebuje porządnej dawki nawilżenia oraz odżywienia. Stawiam zatem na treściwe kosmetyki, które zapewnią jej komfort w tym trudnym czasie. Najczęściej są to masła, albo tłuste balsamy. Na produkt Farmony z serii Tutti Frutti skusiłam się, bo nie mogłam przejść obojętnie obok tak dobrej promocji - za niecałe 10 zł jeszcze większa pojemność. Do stosowania kosmetyku podeszłam bez większego przekonania, bo już wiele razy zwiedziona obietnicami producenta natrafiłam na masło/balsam, których działanie pozostawiało wiele do życzenia i nijak miało się do szumnych deklaracji na opakowaniu. Tym razem zostałam jednak bardzo miło zaskoczona, bowiem kosmetyk sprostał moim oczekiwaniom i stał się ulubieńcem zimy. Więcej na jego temat w dalszej części posta.

Pojemność: 275 ml.
Cena regularna: 12,79 zł.

Opis producenta:

Skład:
Kliknij aby powiększyć 
Skład jest średni - dużym plusem jest masło shea na drugim miejscu w składzie, ale dalej znajdziemy także parafinę, a nie każdemu służy ten składnik. Mnie szczególnie nie przeszkadza w kosmetykach, podobnie jak gliceryna. Dla mojej skóry takie połączenie okazuje się całkiem trafione.

Opakowanie:
Masełko znajduje się w plastikowym słoiku zakręcanym na zakrętkę, dodatkowo zawartość została zabezpieczona przed macaczami folią aluminiową. Szata graficzna kojarzy mi się z wakacjami, egzotyką i wypoczynkiem, tymczasem testowałam je zimą. Opakowanie zapewnia bezproblemowe wydobycie kosmetyku do ostatka, nic więc się nie zmarnuje.


Moja opinia:
Masło ma dość intensywny zapach, który utrzymuje się długo na skórze. Moim zdaniem jest przyjemny, chociaż w tle wyczuwam jakąś ledwo zauważalną dla zmysłu powonienia, dziwną nutkę, jakby oleju, ale jest to zupełnie subiektywne skojarzenie. Ostatecznie oceniam go pozytywnie, jednak jest to kwestia bardzo indywidualna.

Nie przepadam smarować się rano mazidłami, które mają wyraźną woń, utrzymującą się później na skórze przez wiele godzin. Pod koniec dnia to co innego, wtedy bardzo lubię, gdy przyjemny zapach unosi się w pokoju i mogę się nim delektować podczas wieczornego relaksu. Używałam zatem tego masełka głównie wieczorową porą.

Konsystencja masła jest gęsta i treściwa, ale produkt dobrze się rozprowadza. Znajdują się w nim "masujące" drobinki, jednak mnie one ani nie poprawiały komfortu aplikacji, ani nie przeszkadzały. Nie są ostre, także nie podrażniają. Jak dla mnie mogłoby ich w ogóle nie być. Nie osadzają się na skórze lecz "znikają" w trakcie rozsmarowywania. Kosmetyk wchłania się w całkiem przyzwoitym czasie. Wystarczy też rozprowadzić go cienką warstwą, co zwiększa jego i tak dobrą wydajność.

To, co mnie urzekło w tym kosmetyku, to jego działanie. Nawilżenie, którego dostarcza skórze nie jest krótkotrwałe, ale utrzymuje się bardzo długo, do kilkunastu godzin. Skóra jest miękka, wręcz aksamitna w dotyku i wygładzona. Masło liczi i rambutan wspaniale pielęgnuje przesuszoną i stłamszoną pod grubą warstwą ubrań skórę.


Według mnie kosmetyk nadaje się  także do skóry bardzo suchej, nawet w tak ciężkim i wymagającym okresie, jakim jest dla niej zima. O ile byłam bardzo zadowolona z działania maseł z Perfecty marcepanowego [klik] i pomarańczowego [klik], tak w zimie już mniej mnie satysfakcjonowały ich właściwości pielęgnacyjne. Z przyjemnością powrócę do nich wiosną, późnym latem lub jesienią. Na zimową porządną dawkę nawilżenia i odżywienia ideałem okazało się Tutti Frutti.


Plusy:
- pielęgnuje suchą skórę,
- nawilża,
- wygładza,
- cena w stosunku do pojemności,
- masło shea wysoko w składzie,
- wydajność,
- konsystencja,
- przyzwoity czas wchłaniania.

Minusy/plusy:
- zbyt intensywny zapach (rano: nie, wieczorem: tak),
- niepotrzebne drobinki.


Lubicie kosmetyki z serii Tutti Frutti? Jakie jest Wasze ulubione masło do ciała?

31 komentarzy:

  1. Kiedyś miałam i bardzo lubiłam :) Ja uwielbiam jego zapach, choć faktycznie jest troszkę zbyt intensywny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też się podoba ten zapach, ale tylko po wieczornym prysznicu ;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Jeśli nie masz tłustej skóry, a Paraffinum Liquidum Cię nie zapycha, to będziesz z niego zadowolona ;)

      Usuń
  3. Zostało mi tego masełka na jedno użycie, recenzja niebawem :)
    Polubiłam ten kosmetyk i za nawilżenie i za te fikuśne czarne drobinki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jego działanie bardzo odpowiada :) Czekam na Twoją recenzję ;)

      Usuń
  4. szczerze to unikam parafiny kiedy mogę - jeśli chodzi o ciało, to co prawda nie przeszkadza, ale też realnie nie nawilża więc po co? jest dużo lepszych mazideł o naturalniejszych składach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, działanie nawilżające parafiny jest pozorne, bo jedynie zapobiega odparowywaniu wody z naskórka, dzięki czemu zmiękcza i nawilża. Paraffinum Liquidum zawarte w tym maśle może też niektórych zapychać. Mnie na szczęście krzywdy nie robi. Niestety mazidła o naturalnym składzie zwykle są bardzo drogie. Czasem za 100 ml trzeba zapłacić 40 zł, a taka mała tubeczka nie wystarczy na długo ;)

      Usuń
  5. Praktycznie przy każdej wizycie w Rossmannie się nad nim zastanawiam, ale jak do tej pory jeszcze go nie wzięłam ;) Może kiedyś w końcu kupię, bo wydaje się całkiem fajne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie bardzo przypadło do gustu :)

      Usuń
  6. U mnie zimą na skórze prawdziwa pustynia, muszę wypróbować masełko:):)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie dobrze nawilżyło skórę i myślę, że jest warte wypróbowania ;)

      Usuń
  7. Masełka tej firmy wydają się być ciekawe :) w przyszłości na pewno się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło swoim działaniem :)

      Usuń
  8. Bardzo polubiłam masełka z farmony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są świetne i nie wiem czemu tak długo zwlekałam z ich zakupem ;)

      Usuń
  9. teraz używam masła z Bielendy, z granatem. jak skończę to chyba skuszę się na tutti Frutti :) widziałam już je na kilku blogach

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedyś miałam wersję brzoskwiniową ale planuję wypróbować jakąś inną jak opróżnię swoje zapasy do nawilżania ciała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też spore zapasy i staram się je sukcesywnie uszczuplać ;)

      Usuń
  11. Wiele razy oglądałam je w drogeriach, ale nigdy nie kupiłam bo mam już bardzo dużo produktów. Jak wykończę moje zapasy to bardzo chętnie sięgnę po to masełko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem z niego bardzo zadowolona, więc warto się mu bliżej przyjrzeć ;)

      Usuń
  12. Też wolę aromatyczne kosmetyki aplikować przed snem, a te z Farmony są zawsze bardzo intensywne. Tego konkretnego nie miałam, ale ogólnie lubię ich produkty.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wydaje mi się, że kiedyś miałam jakieś masło z Farmony. Mnie intensywny zapach nie przeszkadza, wręcz przeciwnie - bardzo lubię, gdy skóra ładnie pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam mus z tej firmy i jestem średnio zadowolona. Masło widzę, że ma super konsystencję, szkoda tylko że ma te drobinki.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak do tej pory nie miałam szczęścia by je bliżej poznać, ale tyle czytam o nich że muszę w końcu coś nabyć:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Farmona ma to do siebie, ze ich kosmetyki na serio pachna... i to dlugo i intensywnie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Masła farmony mają piękne zapachy! Ja zakochałam się w ich masłach Sweet Secret i namiętnie teraz je kupuję, ale na Tutti Frutti również się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam wersję z brzoskwinią i mango, pachnie obłędnie, ale niestety średnio nawilża :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam kiedyś kiedyś to masło i uwielbiałam je :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam masła Tutti Frutti, ale tego jeszcze nie używałam. Muszę w końcu je kupić, bo bardzo kusi mnie ten zapach. ;)

    OdpowiedzUsuń