niedziela, 16 marca 2014

BioDermic Dermocosmetics, Krem na noc oraz serum intensywnie liftingujące z ekstraktem z kawioru

Serum intensywnie liftingujące z ekstraktem z kawioru oraz krem na noc otrzymałam już jakiś czas temu do testów od firmy BioDermic Dermocosmetics. Postanowiłam, że recenzję obu tych kosmetyków zamieszczę w jednym poście, ponieważ używałam ich jednocześnie, tzn. krem stosowałam raz dziennie (wieczorem), a serum dwa razy dziennie (rano i wieczorem). Oba pochodzą z tej samej serii z ekstraktem z kawioru Lift formuła. 


W serii kawiorowej znajdziemy krem kawiorowy na dzień, krem kawiorowy na noc, krem kawiorowy pod oczy i na powieki, serum intensywnie liftingujące. Kosmetyki z Caviar Extract Series zawierają, takie składniki, jak:


Wybrałam do testów krem na noc, ponieważ na dzień zazwyczaj stosuję kremy z wysokim filtrem i aplikuję je na oczyszczoną twarz. Odżywianie i nawilżanie cery zostawiam sobie na wieczór, wówczas stosuję peelingi, maseczki oraz odżywcze kremy z aktywnymi składnikami, które mają szansę wykazać się w nocy. Mam suchą skórę i sporo wymagam od kremu na noc, zatem produkt z BioDermic miał wysoko postawioną poprzeczkę. Kremu i serum używałam przez pięć tygodni, aplikując go na policzki (cera sucha, czasem bardzo sucha), czoło (normalna ze skłonnością do przesuszenia), nos (wydziela sporo sebum, lubi się świecić, wypryski pojawiają się sporadycznie). Pomijając kilka dni na początku testów, nie nakładałam tych kosmetyków na brodę, która także ma skłonności do świecenia się, ale mniejsze niż nos, natomiast jest to obszar najbardziej podatny na zapychanie i pojawiają się tutaj wypryski.

Opakowania:

Oba kosmetyki znajdują się w czarnych plastikowych tubkach z zamykaniem typu "klik". Dodatkowo zapakowane są w kartonowe pudełka, na których znajdziemy informacje o składzie oraz działaniu. Muszę przyznać, że kartoniki są bardzo estetyczne, żeby nie powiedzieć luksusowe, nie tylko ze względu na dominujące złote i czarne barwy, ale także ze względu na mały akcent, który ukazuje się po podniesieniu wieczka, a jest to jeszcze jedno "wieczko" z napisem "Dedykowane pięknu". Niby drobiazg, ale muszę przyznać, że przyjemnie się otwiera taki kosmetyk. Miło także, że do tej pory nie starły się napisy z tubek.



Krem na noc z ekstraktem z kawioru - Caviar Extract Series Lift Formuła



Pojemność: 50 ml.
Cena: 24,99 zł.
Dostępność: sklep internetowy BioDermic.

Opis producenta:


Skład:


Moja opinia:
Konsystencja jest kremowa, treściwa, ale kosmetyk dobrze się rozprowadza i dość szybko wchłania. Produkt ma kremowo-żółty kolor i nienachalny, dosyć przyjemny zapach.


Krem odpowiednio nawilża i odżywia skórę, która staje się miękka i elastyczna. Kiedy na czole oraz w okolicy brwi pojawiają się u mnie "zmarszczki", to znak, że kosmetyki pielęgnacyjne nie nawilżają i nie odżywiają dostatecznie mojej skóry, ten krem sprostał temu zadaniu i nie widziałam rzeczonych zmarszczek w trakcie jego stosowania. Nie odczuwałam także szczypania czy ściągnięcia skóry na skutek przesuszenia. Nie będę porównywać go z z kremem z Clareny [receznja], ponieważ nie wiem czy poradziłby sobie z wymaganiami cery w czasie kuracji kwasami tak jak kolega, gdyż zawiesiłam ją na kilka tygodni, żeby dać skórze trochę odpocząć od kwasów.

W spłycenie zmarszczek nie wierzę i tutaj poza wspomnianym czołem, to zaczynają mi się pojawiać bruzdy od nosa w kierunku ust, więc z nimi niewiele zrobił (ani ich nie "wyprasował", ani się nie pogłębiły).

Krem kawiorowy z BioDermic nie spowodował u mnie żadnego pieczenia, uczulenia, ani podrażnienia. Nie odnotowałam pojawienia się nawet jednego wyprysku w obszarze na jaki go aplikowałam, a czasem zdarzają mi się takie niespodzianki na nosie, koło uszu i na czole (na policzkach raz na kilka lat), więc mnie nie zapchał. Jednak pomijałam brodę, gdyż wydawał mi się zbyt treściwy jak na ten obszar (może to już moja lekka paranoja).

Mojej cerze bardzo trudno dogodzić jeśli chodzi o kremy do twarzy, często przy niedostatecznie dobrym kosmetyku staje się przesuszona, "zmęczona", szara. Krem kawiorowy sprostał jej wymaganiom i utrzymywał ją w odpowiednim stanie. Nie zaszkodził jej też w żaden sposób. Satysfakcjonuje mnie jego działanie i uważam, że w stosunku do jego właściwości cena nie jest wygórowana, wręcz przeciwnie, czasem inwestowałam w kremy do twarzy spore pieniądze, a nie były nawet w połowie tak dobre, jak ten.


Plusy:
- odżywia,
- dobrze nawilża,
- sprawia, że skóra jest miękka i elastyczna,
- nie podrażnia,
- nadaje się do cery naczynkowej,
- nie uczula,
- nie zapycha,
- dobrze się rozprowadza i dość szybko wchłania,
- cena do przełknięcia.

Minusy:
- dostępność.


Serum intensywnie liftingujące z ekstraktem z kawioru - Caviar Extract Series Lift Formuła


Pojemność: 50 ml.
Cena: 29,99 zł.
Dostępność: sklep internetowy BioDermic.

Opis producenta:



Skład:

Moja opinia:
Serum ma formę przezroczystego i śliskiego żelu, który bardzo łatwo się rozprowadza. Niestety w przypadku takiej konsystencji opakowanie (tubka) nie jest trafione. Lepsza byłaby moim zdaniem pompka, ponieważ po otwarciu tubki, zwłaszcza przez pierwszy tydzień stosowania, produkt zwyczajnie sam "wyskakiwał" z pojemnika, co może skutkować pobrudzeniem, a także wpływa na wydajność produktu, gdyż ta ilość była zbyt duża na jedną aplikację. W kolejnych tygodniach było już lepiej, ale sporadycznie zdarzały się podobne incydenty albo po otwarciu, alby przy próbie dozowania.

Wydajność i tak oceniam na plus, bowiem wystarczy go naprawdę odrobinka na każdą pojedynczą aplikację, a przy używaniu dwa razy dziennie przez ponad pięć tygodni zostało go jeszcze w opakowaniu na tydzień - dwa. Czarna plastikowa tubka uniemożliwia ocenę poziomu zużycia i nawet pod światło nic nie widać. Jedynie po "lekkości" pojemnika i po wstrząśnięciu nim można zyskać przybliżoną orientację.

Serum ma delikatny zapach, który nie drażni i jest przyjemny. Po rozprowadzeniu błyskawicznie się wchłania, nie pozostawiając żadnego filmu. Rano zwykle bardzo się śpieszę i każda sekunda jest cenna, zatem nie nakładam już żadnego kremu na dzień, ani innych kosmetyków pielęgnacyjnych, które wymagają odczekania, aż się wchłoną. Użycia serum nie pominęłam ani razu od momentu pierwszego otwarcia, gdyż zaraz po jego zastosowaniu, mogłam nałożyć kolejne produkty i zrobić makijaż.

Używałam go na całą twarz z pominięciem brody (na ten obszar rozprowadzałam serum Auriga Flavo-C) i nie spowodowało żadnego uczulenia, podrażnienia, ani pojawienia się jakiegokolwiek wyprysku.




Skóra po aplikacji serum wygląda lepiej. Jest aksamitnie gładka, napięta, jakby bardziej "zbita", jędrna i elastyczna, odzyskuje świeżość. W moim odczuciu kosmetyk także nawilża skórę. Stosowałam go wieczorem na oczyszczoną skórę przed użyciem kremu na noc z BioDermic, a rano przed aplikacją kremu z filtrem. Nawet kiedy używałam suchego kremo-żelu z La Roche-Posay, Anthelios XL [recenzja], który powodował szczypanie policzków, to serum nawilżało na tyle moją suchą skórę, że obyło się bez takich nieprzyjemnych doznań.

Bardzo polubiłam ten produkt także za to, że nie "kłócił się" z innymi kosmetykami nakładanymi po jego wchłonięciu się - kremy z filtrem, podkłady płynne i mineralne. Nic się nie rolowało, ani nie warzyło, makijaż nie przypominał "ciastka"/biszkopta.

Z przyjemnością używałam serum z ekstraktem z kawioru i jak wykończę opakowanie oraz kilka podobnych kosmetyków, które mam w zapasie chętnie zaopatrzę się w następną tubkę. Szczególnie przypadło mi do gustu jego działanie na moją cerę, natychmiastowe wchłanianie się oraz "współpraca" z innymi kosmetykami pielęgnacyjnymi i kolorowymi. Dzięki swoim właściwościom znalazło się też w ulubieńcach lutego, których prezentowałam TUTAJ.



Plusy:
- wygładza,
- skóra staje się elastyczna,
- napina,
- nawilża,
- nadaje świeżości cerze,
- bardzo szybko się wchłania,
- nie "kłóci się" z innymi kosmetykami kolorowymi i pielęgnacyjnymi,
- nie pozostawia filmu na skórze,
- nie zapycha, 
- nie podrażnia,
- nie uczula.

Minusy:
- opakowanie niedostosowane do konsystencji,
- dostępność.


14 komentarzy:

  1. Obydwa produkty widzę po raz pierwszy, ale z tego co piszesz warto im się przyjrzeć:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe kosmetyki, chętnie wypróbowałabym je na swojej skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oba produkty są dla mnie nie znane ! Chętnie się im przyjrzę z bliska ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Faktycznie ta czarno-złoto grafika jakoś emanuje luksusem :D
    Też wolałabym przy serum pompkę. Może dlatego, że po prostu lubię pompki, a może dlatego, że wygodniej się takich produktów używa, a może dlatego, że kojarzy mi się to z czymś bardziej luksusowym :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja również wolę kosmetyki tego typu w opakowaniach z pompką,ale wiadomo, że to wpływa na cenę kosmetyku.
    Kremy mające zapobiegać zmarszczkom mają po prostu silnie nawilżać, bo na skórze dobrze nawilżonej zmarszczki pojawiają się później ,a te które już są stają się lekko wygładzone. I chyba to miał na celu producent tworząc kosmetyk , który dobrze nawilża. Krem na noc sama chętnie bym wypróbowała, z tego co widzę ma całkiem przyjemny skład :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawa recenzja. Wcześniej kosmetyku nie znałam :)
    Obserwuję i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie wypróbowałabym to serum :) ogólnie uwielbiam kosmetyki z pompką ale takie rzadko mi się trafiają

    OdpowiedzUsuń
  8. chętnie wypróbowałabym te kosmetyki
    niestety nigdzie się z nimi nie spotkałam

    OdpowiedzUsuń
  9. Spotykam się z nimi pierwszy raz tu u Ciebie. Krem mnie zainteresował i chętnie bym po niego sięgnęła.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawa i treściwa recenzja. Na pewno okaże się przydatna przy zakupie produktu. Pozdrawiam:)

    http://madame-katharine.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. super recenzja, takie lubie :) :* chyba skusze sie na te firme :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetne recenzje i blog!


    Trafiłam na twój blog, przez portal Przepis na kobietę i bardzo się cieszę.
    Dodaję do obserwowanych i będę zaglądać do Ciebie częściej.
    Zapraszam również w wolnej chwili do mnie oaz do obserwacji!

    OdpowiedzUsuń