sobota, 8 lutego 2014

Denko

Od dwóch miesięcy nie pojawił się u mnie post denkowy ze względu na brak czasu i życie na walizkach. W końcu udało mi się zgromadzić puste opakowania po produktach zużytych w grudniu i styczniu. Kilka kosmetyków, które zabierałam ze sobą też na wyjazdy i tam zakończyły swój żywot niestety nie zmieściło się w tym zestawieniu, bowiem pojemniki zostały w drugim mieszkaniu. Postaram się je uwzględnić w kolejnym denku.


- Bourjois, Woda micelarna do demakijażu twarzy i oczu, 250 ml - micel, po który sięgam najczęściej i póki co jego pozycji wśród moich ulubieńców nic nie zagraża. Mnie nie podrażnia, nie zapycha. Świetnie sobie radzi ze zmywaniem niewodoodpornych kosmetyków. Ostatnio zrezygnowałam z toniku i służył mi jako płyn micelarny i tonik, czyli takie 2 w 1, także z takiego zastosowania jestem zadowolona. Z pewnością kupię ponownie, chyba że mój nowy nabytek z L'oreala okaże się lepszy. [Recenzja]

- Oceanic, AA Technologia Wieku, Ultra nawilżanie, Odżywczy płyn micelarny do demakijażu twarzy i oczu, 200 ml - sięgnęłam po niego, bo akurat był w promocji, do tego jest bratem innego wielkiego ulubieńca, który razem z Bourjois wiedzie prym wśród moich topowych miceli, a mowa tu o produkcie z Oceanic, AA Therapy, Nawilżającym płynie micelarnym [recenzja]. Niestety okazało się, że do pięt nie dorasta temu z serii Therapy. Krzywdy mi nie zrobił, ale raczej po niego więcej nie sięgnę. Wkrótce pojawi się recenzja.

- Clarena, Anti Age Line, Caviar Cream - Kawiorowy krem z perłą, 50 ml - z pewnością to najlepszy gotowy krem do twarzy, jakiego używałam w ostatnich kilku latach. Dobrze sobie radzi z odżywianiem i nawilżaniem skóry, nie zapchał mnie. Może nie powoduje efektu super "wow", to jednak jest dobrze, a nawet bardzo dobrze. Jestem z niego zadowolona i chociaż nie mogę ogłosić, że poszukiwania kremu idealnego dla mojej cery zostały zakończone, to jeśli nic lepszego nie uda mi się znaleźć, zakupię kolejne opakowanie. Szeroko pisałam o nim TUTAJ

- Bielenda, Celebrity Collection, Kawior & Trufle, Luksusowy krem aktywnie odmładzający anti - age pod oczy, 15 ml - nie zachwycił mnie i powtórnie go nie kupię, gdyż znam lepsze produkty. Ten nadaje się pod makijaż. Działanie określiłabym jako dostateczne, jednak nie zapewniał skórze wokół oczu optymalnej pielęgnacji. Niebawem napiszę o nim więcej.

- Farmona, Herbal Care, Szampon Skrzyp Polny, 300 ml - na moich średnioporowatych włosach szampony z serii Herbal Care sprawdzają się znakomicie. Od lat sięgam po szampon z Żeń - szeniem [recenzja] i jedyne do czego mogę mieć zastrzeżenia, to kiepska dostępność, szczególnie tej wersji. Inne rodzaje, np. Skrzy Polny, Brzozowy, itd. widuję w Biedronce i właśnie tam zaopatrzyłam się w ten wariant. Włosy po nim są sypkie, miękkie, odpowiednio nawilżone i puszyste, ale nie spuszone. Polubiłam go tak samo jak Żeń-szeń. Zapach ma charakterystyczny dla skrzypu polnego, więc nie jest zachwycający, jednak nie utrzymuje się na włosach po wyschnięciu. Chętnie go jeszcze nie raz kupię.

- Joanna Naturia, Szampon z pokrzywą i zieloną herbatą, 200 ml - kolejny ziołowy szampon, który mnie zachwycił. Świetnie oczyszcza włosy i ogranicza ich puszenie się, pozostawiając je gładkie i lśniące. Do tego ładnie pachnie i jest tani. Na pewno kupię. [Recenzja]

- Batiste, suche szampony - Tropical oraz big & bouncy XXL volume, 200 ml - tych dwóch szamponów nie wykończyłam w przeciągu ostatnich tygodni lecz używałam ich od lipca (pokazywałam je w poście zakupowym na początku sierpnia), aż do początku lutego. Są więc bardzo wydajne. Oczywiście nie są to produkty do częstego stosowania i używałam ich okazjonalnie. Ratują przetłuszczające się włosy w nagłych sytuacjach, np. w czasie podróży, gdy nie można ich umyć w tradycyjny sposób, a fryzura musi "jakoś" wyglądać. Moje włosy mają tendencję do przetłuszczania się u nasady i przeważnie myję je co drugi dzień. Jednak zdarza się, że w połowie dnia, na który przypada wieczorne mycie tradycyjnym kosmetykiem oczyszczającym, zaczynają wyglądać gorzej, a ja muszę jeszcze pokazywać się publicznie, więc sięgam po suchy szampon, żeby na te kilka godzin odświeżyć fryzurę. Nie robię tego przed każdym myciem, ale od czasu do czasu. Część szamponów wymagających użycia wody zapewnia odświeżenie na 2 dni, ale bywały takie, które tego nie gwarantowały i suchy szampon w tym przypadku okazywał się pomocny. Kupiłam już kolejne opakowanie, tym razem wersję Wild. [Recenzja]


- Ziaja, oliwkowe mydło pod prysznic, 500 ml - używam od lat na przemian z innymi żelami, gdyż szybko nudzę się zapachami i lubię często zmieniać kosmetyki myjące. Do Ziai chętnie wracam, gdyż nie przesusza skóry, a wręcz lekko ją nawilża, choć nie na tyle, żeby zrezygnować z balsamu/masła. Jednak uważam, że mało które mydło/żel pozostawia skórę taką miękką, dobrze napiętą, ale nie ściągniętą. Kupię. [Recenzja]

- Original Source, Mango & Macadamia żel pod prysznic, 250 ml - tego produktu raczej nie trzeba szczególnie przedstawiać, bo chyba większość z nas miała z jakąś wersją do czynienia. Przeciętny żel z drogeryjnej półki, który nie wyróżnia się ani składem, ani szczególnymi właściwościami nawilżającymi, ale też nie podrażnia i spełnia swoje zadanie. Ta wersja ma ładny zapach i za cenę w promocji jeszcze kiedyś się skuszę.

- Lovely, Eye Liner Matte, Granatowy, 2 g - bardzo tani, do tego w wiosennej promocji - 40 % uznałam, że warto wypróbować. Ładny granatowy kolor, według mnie idealnie pasował do makijażu wykonanego cieniami z paletki Oh So Special [recenzja]. Po kilku miesiącach zaczął się niemiłosiernie kruszyć i osypywać, po ok. 3 godzinach od aplikacji. Niestety jakościowo to bubel i z pewnością nie kupię ponownie.

- L'Oreal, Bare Naturale Mascara, Black 800 (Wydłużający tusz do rzęs) - bardzo ładnie pogrubia rzęsy, nie skleja. Pisałam o niej więcej TUTAJ i wspominałam, że wytrzymuje na rzęsach ok. 10 godzin, a potem zauważyłam osypywanie się i odbijanie się na powiece, gdy oczy się łzawią. Niemniej jednak śliczny efekt, który tworzyła na rzęsach przekonuje mnie, żeby ewentualnie dać jej kolejną szansę lub raczej przetestować którąś z jej sióstr z tej firmy.

- Max Factor, Lasting Performance, Podkład kryjący o przedłużonej trwałości w jasnym odcieniu 101 Ivory Beige - podkład, który towarzyszy mi od chwili jego debiutu na polskim rynku, czyli pewnie z 10 lat. Nie zliczę, ile opakowań wykończyłam. U mnie sprawdza się wyśmienicie. Obecnie zużywam kolejne opakowanie - odcień jaśniejszy 100 Fair i chociaż oba stapiają się z moją cerą, to Fair nadaje jej zdrowszego wyglądu. [Recenzja]

- Korres, Quercetin & Oak Face Primer, Baza pod podkład bez silikonów, 10 ml - bazy pod podkład stosuję sporadycznie, na wyjątkowe okazje, kiedy wiem, że makijaż musi wytrzymać długo i nie będzie czasu na jego poprawki. Pojemność jest niewielka, ale mimo wszystko nie udało mi się jej zużyć do końca przed upływem terminu ważności, dlatego ląduje w koszu. Nie oznacza to, że produkt się nie sprawdził, bo z działania byłam zadowolona. Więcej o jej właściwościach możecie poczytać TUTAJ. Wykorzystałam mniej więcej połowę tubki, a użyłam jej ok. 15 razy, gdyż nie jestem przyzwyczajona i nie odczuwam potrzeby częstego sięgania po taki kosmetyk. O ile będę w przyszłości rozważać zakup jakiejś bazy, to jest wysoce prawdopodobne, że postawię na Korres.
 
 
- Uroda, Melisa, Pomadka ochronna do ust - pomadka godna uwagi, jedna z najlepszych na jakie udało mi się natrafić. Przy tym tania. W mojej kosmetyce gości od lat i nie potrafię doliczyć się ile  opakowań już zużyłam. Chroni, pielęgnuje i nawilża usta. [Recenzja]. Problem stanowi kiepska dostępność, dlatego nie wiem kiedy i czy uda mi się kupić ponownie.

- Celia, Aloesowy zmywacz do paznokci 2 w 1, 100 ml - według producenta produkt ma nie tylko usuwać lakier, ale też pielęgnować i nawilżać paznokcie. Trudno mi stwierdzić jego walory pielęgnacyjne, zwłaszcza że moje paznokcie w ostatnich tygodniach przechodzą kryzys, jednak nie będę za ten stan obwiniać zmywacza, gdyż wiem, że składa się na to wiele innych czynników. Sam produkt dobrze sobie radzi z lakierami, więc wywiązuje się z zasadniczego zadania, nie zawiera acetonu i nie zauważyłam, żeby przesuszał mi płytkę paznokcia. Cena nie jest szczególnie wygórowana, jednak ma dość ostrą woń, charakterystyczną dla tego typu specyfików. Nie wiem czy kupię ponownie, gdyż w tej kwestii mam duże zaufanie do zmywacza z Barwy (pojawiał się we wcześniejszych denkach).

- Fitti Classic, Chusteczki nawilżane dla dzieci i niemowląt - chusteczki nawilżane zazwyczaj kupuję w Biedronce i najczęściej sięgam po Dada, ale akurat nie było mojej ulubionej wersji, więc postanowiłam spróbować Fitti. Ten produkt zwykle trzymam na toaletce i przydaje mi się w trakcie wykonywania makijażu, kiedy wybrudzę ręce podkładem, cieniami, itd. Przecieram nim też czasem opakowania kosmetyków lub lusterko. Nie podrażniają, mają nie najgorszy zapach i są tanie. 

Carea, Bawełniane płatki kosmetyczne - płatki z Biedronki wersja niebieska i fioletowa, używam ich od bardzo dawna. Od ostatniego denka zużyłam więcej opakowań, ale 2 zostawiłam do zdjęcia, reszta na bieżąco była wyrzucana. Są odpowiedniej grubości, nie rozwarstwiają się i mają przystępną cenę. Zrobiłam zapas.


Maseczki: 
- Soraya, Żelowa maseczka do cery naczynkowej, 10 minut na... redukcję zaczerwienień, 2 x 5 ml - saszetka podzielona na 2 zastosowania i faktycznie na tyle wystarcza. Przynosi ukojenie skórze, zwłaszcza gdy jest rozogniona i podrażniona, ale poza tym nic więcej nie robi.
 
- Dermika, Lift & Go, Liftingująca maseczka wygładzająco - dotleniająca pod oczy i na powieki, 3 x 2 ml - tutaj zachowała mi się 1/3 opakowania. Bowiem pełna saszetka podzielona jest na 3 takie paski. Jeden ma ponoć wystarczyć na 1 aplikację, ale zawiera sporą ilość produktu, który spokojnie można wykorzystać na 3 razy (jak łatwo policzyć całość to 9 użyć). Świetny kosmetyk pod oczy, ładnie wygładza, odżywia i nawilża. Można używać jako maseczkę i pozostawić do wchłonięcia na noc lub jako krem, również na dzień (nadaje się pod makijaż). Kupiłam już kolejne opakowanie. 

Próbki:
- Dermika, Vitamina P Plus, Cera naczynkowa, Przeciwzmarszczkowy krem nawilżający - próbka wystarczyła na 2 zastosowania. Krem nie podrażnia, ani nie uczula. Spektakularnych efektów nie zauważyłam, co najwyżej spisał się dostatecznie, cera nie szczypała i nie wołała pić. Nie była wygładzona, odżywiona czy też świetnie nawilżona i pełna blasku. Trudno spodziewać się tego wszystkiego po 2 użyciach i ocenić go na podstawie testera, ale nie zostałam przekonana na tyle, żeby zainwestować 44 - 45 zł w pełne opakowanie, bo w takiej cenie widziałam go na promocji w Naturze.

- Yves Rocher, Ovalelifting,
Krem na noc poprawiający gęstość skóry twarzy i szyi - tym razem wykorzystałam wszystko za 1 razem i to tylko na twarz. Muszę przyznać, że chociaż efektu "wow" nie było, to jednak widok buzi w lustrze rankiem miło mnie zaskoczył. Żadnych nieprzyjemnych niespodzianek w postaci uczulenia nie odnotowałam. Zainteresował mnie tyle, że rozważam jego zakup. Oczywiście w dobrej promocji, bo w regularnej cenie kosztuje bagatela 122 zł/50 ml! Wolę więc kupić 200 ml kremu Clarena za 99 zł, który podejrzewam w niczym nie ustępuje YR.

- Yves Rocher, Cure Solutions, Eye Smoothing Roll - on, Kuracja usuwająca oznaki zmęczenia pod oczami - roll - on w saszetce to jakieś nieporozumienie. Podejrzewam, że jeśli ten kosmetyk w ogóle coś pozytywnego robi w okolicach oczu, to wszystko zawdzięcza formie opakowania, które umożliwia masaż, a tym samym poprawia ukrwienie tych okolic czy napięcie skóry. Myślę, że w sklepach znajdziemy wiele tańszych produktów roll - on pod oczy i nie ma potrzeby wydawać 95 zł/15 ml za YR, bowiem ten kosmetyk sam w sobie nic kompletnie nie robił. Użyłam go raz, chociaż zostało go jeszcze na drugie zastosowanie. Skóra wokół oczu była sucha i w złym stanie. Znacznie lepiej sobie radzi z tą okolicą wyżej wspomniany krem z Bielendy. 

- Yves Rocher, Flawless Finish Fluid Foundation, Beige 200 - Teint Clair - podkład wygładzający, dużo za ciemny dla mojej karnacji, więc nie udało mi się przetestować.

Próbki nie mówią nam zbyt wiele o produkcie, ale czasem warto z nich skorzystać i przekonać się na własnej skórze, że kosmetyk od początku nam nie służy, zanim wydamy kilkadziesiąt złotych zwiedzeni obietnicami producenta. Jeśli już jesteśmy przy produktach Yves Rocher, to wykorzystałam jeszcze jedną próbkę kremu pod oczy, który okazał się całkiem dobry i jestem zdecydowana na jego zakup, jednak nie mogę jej teraz pokazać. Cena regularna jest zbójecka, więc w grę wchodzi jedynie porządna promocja.

Jak Wam idzie denkowanie? Znacie któryś z tych kosmetyków? Jak Wam się sprawdził?

42 komentarze:

  1. Nie miałam żadnego z tych produktów, choć micel Bourjois już od dawna mam zamiar wypróbować i jakoś średnio mi to idzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ile próbek zużyłaś, gratki! Musze wreszcie kupić sobie tego burżuja;)

    OdpowiedzUsuń
  3. szampon Batiste też zawsze mam w pogotowiu :) Ja płatki kosmetyczne kupuję ostatnio w Lidlu, są świetne i mają zszyte brzegi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuję się pod tym! Płatki z Lidla są najlepsze, nie rozwarstwiają się, bardzo dobrze, że mają zszyte brzegi :) micel z Bourjois miałam okazję używać i był całkiem niezły. Jedyna jego wada to wydajność. Bioderma u mnie stoi na półce o wiele dłużej i lepiej radzi sobie z tuszem do rzęs :)

      Usuń
    2. Dawno nie byłam w Lidlu, ale jak się nadarzy okazja, to zwrócę uwagę na te płatki i chętnie poznam coś innego ;) Tym z Biedronki nie mam absolutnie nic do zarzucenia. Mimo że nie są zaszyte, to mają na powierzchni prążki, dzięki którym też się nie rozwarstwiają, nie są zbyt cienkie, ani też grube (nie wchłaniają nadmiernej ilości kosmetyku). Nie potrzeba mi nic więcej, do tego są tanie i łatwo dostępne ;)

      Usuń
    3. U mnie Bourjois radzi sobie świetnie z tuszem do rzęs, ale nie używam wodoodpornych maskar. Nie podrażnia mnie, nie zostawia tłustej warstwy, jest właściwie bezzapachowy. Osobiście nie widzę powodu, żeby przepłacać za Biodermę, chociaż chętnie bym ją przetestowała i przekonała się na własnej skórze czy faktycznie jest tak wspaniała, jak o niej mówią ;)

      Usuń
  4. Duże to denko, micela z bourjois znam, jednak teraz wolę zdecydowanie tego z Loreal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie go ostatnio zakupiłam, bo aktualny micel jest na wykończeniu i będę miała okazję spróbować wreszcie osławionego L'oreala ;)

      Usuń
  5. Ja polubiłam ten płyn z AA :)) A zmywacz z Celii mam, ale jeszcze go nie używałam, ale po pierwszym otwarciu uderzyła mnie straszna woń;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woń tego zmywacza niestety jest intensywna ;)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Trochę się uzbierało, a to nie wszystkie zużycia z ostatnich tygodni ;)

      Usuń
  7. Widziałam właśnie w gazetce promocyjnej z Biedronki te szampony z Farmony i zastanawiam się nad wypróbowaniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo je sobie chwalę. Odkryłam je kilka lat temu, kiedy wycofali mój ulubiony szampon nawilżający z Dove i wprowadzili jego "udoskonaloną" wersję. Wypróbowałam wówczas większość drogeryjnych marek w poszukiwaniu odpowiedniego szamponu i po wszystkich tych specyfikach miałam na głowie istne siano. Włosy sterczały we wszystkie strony, były suche, szorstkie i elektryzowały się, do tego skóra mnie swędziała. Dopiero szampon z Farmony przywrócił im równowagę. Jednak niektórzy nie przepadają za ich zapachami oraz niekiedy może plątać włosy, chociaż ja nie mam z tym problemu ;)

      Usuń
  8. Znam tylko micele z burżujka i AA. Pierwszy bardzo lubiłam, natomiast drugi miałam wrażenie, że zostawiał na skórze lepiącą warstwę:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam podobne odczucia, gdy po skończonej butelce Burżuja sięgnęłam po AA - uderzyła mnie tłusto - lepiąca warstwa, którą pozostawia ;)

      Usuń
  9. bardzo lubię te mydełka Ziaji ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja niestety nie znam produktów, które zużyłaś, więc ciężko mi się wypowiedzieć na ich temat:)
    Co do denkowania...staram się jak mogę, wykańczam swoje zapasy i całkiem nieźle mi idzie:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też staram się wykańczać zapasy :) Gdyby mi jeszcze nie przybywały nowe nabytki, to wszelkie wysiłki w denkowaniu kosmetyków byłyby bardziej widoczne ;)

      Usuń
  11. suche szampony Batiste bardzo lubię, ale ta wersja XXL mnie bardzo denerwuje - mam wrażenie, że włosy są bardziej gumowe, są niesamowicie dziwne w dotyku, a objętość podobna jak przy zwykłym Batiste... do tego ta wersja chyba mocniej pyli, dosłownie cała okolica jest w białym pyle, w innych wersjach tego nie zauważyłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też nie widać różnicy w objętości po zastosowaniu xxl volume i zwykłej wersji. Pylenia większego nie zauważyłam, ani gumowatości. Ogólnie uważam, że są to świetne produkty, a najnowsza wersja Wild ma śliczny zapach :)

      Usuń
  12. uwielbiam ten szampon Joanny ;)
    używam go aktualnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi przypadł do gustu i po żadnym chyba szamponie moje włosy nie są tak lśniące jak po Joannie. Mam zamiar kupić sobie tę dużą butlę i używać na zmianę z Farmoną ;)

      Usuń
  13. Jak już penie wiesz - mi Bourjois jakoś nie podpasował, ale L'Oreal już jak najbardziej. Zastrzeżenia mam jedynie do butelki i do tego, że niezbyt przyjemnie pachnie (a niby bezzapachowy). Szampony Batiste uwielbiam :) Zawsze chciałam wypróbować ten podkład z MaxFactor, ale nigdy nie mogę trafić na ten najjaśniejszych odcień! W Rossmannach go nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Rossmannach dostępny jest dopiero 3 odcień Pastelle 102 i kolejne ciemniejsze. Dwa najjaśniejsze - Fair 100 i Ivory Beige 101 kupuję na Allegro i wychodzi dużo taniej nawet z przesyłką. Ostatnio kupowałam też w Drogerii Laboo. Chyba w Douglasie też można je dostać, ale są drogie.

      Usuń
  14. miałam ten micel z Bourjois i nawet go polubiłam. Jednak teraz używam ciągle tego z Biedronki :)
    Płatki Carea też często u mnie goszczą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie przy micelu z Biedronki czasem szczypała buzia i niby poza tym niemiłym odczuciem nie odnotowałam żadnego podrażnienia, to jakoś mniej mnie kusi powrót do niego ;)
      Płatki są godne uwagi - świetna jakość za niewielką cenę :)

      Usuń
  15. Trochę jest tych produktów :) Muszę sobie kupić ten szampon Farmony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować :) Chociaż jeśli jesteś przyzwyczajona do pięknie pachnących szamponów, zapach ziołowy może Cię trochę zaskoczyć ;)

      Usuń
  16. z Twoich zużyć znam jedynie płyn Bourjois, który bardzo dobrze wspominam :) często chcę do niego wrócić, ale pojawia się jakaś nowość i to ona ląduje to koszyka. ciekawość dźwignią handlu wśród kosmetykomaniaków :D
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale duże denko :D Z tych wszystkich rzeczy miałam tylko płatki kosmetyczne z Biedronki, bardzo je lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  18. kosmetyki z Bonjour wydają mi się idealne!

    www.izabielaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. szampony batiste biją na głowę wszystkie inne suche szampony, a zwłaszcza ten tropikalny! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jestem w trakcie używania żelu OS Mango i Macadamia, no i mimo że nie jest to jakis specjalnie fajny żel to zakochałam się w jego zapachu :) Te szampony Farmony też często widuję w Biedronce, myślałam nawet czy się nie skusić na jakiś.

    OdpowiedzUsuń
  21. Kochana siwtenie opisalas wszytsie produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Również najbardziej uwielbiam micel z Bourjois. Jeszcze nigdy mnie nie zawiódł.

    OdpowiedzUsuń
  23. Fajne denko, miałam tylko płatki Carea ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Używam maseczki lift&go firmy Dermika i jestem z niej bardzo zadowolona! Maseczka naprawdę dobrze usuwa oznaki zmęczenia, relaksuje skore wiec polecam najbardziej osobom dużo pracującym, glownie przy komputerze. Maseczka nawilża, odżywia skore, rozjaśnia ja sprawia ze cienie znikaja, a skora wygląda na wypoczęta :)

    OdpowiedzUsuń
  25. z tych kosmetyków mam krem vitamina p + z dermiki - ja mam pelnowymiarowe opakowanie i powiem szczerze jest to najlepszy krem do cery naczynkowej jaki do tej pory uzywalam. krem wzmacnia naczynka, redukuje zaczerwienienia i super peielgnuje skore:)

    OdpowiedzUsuń