sobota, 18 stycznia 2014

Clarena, Anti Age Line, Caviar Cream - Kawiorowy krem z perłą

Przez ostatnie kilka lat wypróbowałam już chyba dziesiątki kremów do twarzy, które nic nie robiły z moją skórą, albo niedostatecznie ją nawilżały, albo zapychały. Cera była szara, ziemista, bez życia. W końcu straciłam nadzieję, że w drogerii znajdę kosmetyk, który spełni oczekiwania mojej wymagającej skóry i zaczęłam stosowanie kremów oraz serum samorobionych, a także wprowadziłam do pielęgnacji oleje, masło shea, itd. A półki z kremami omijałam szerokim łukiem. Jednak często zdarza mi się wyjeżdżać na kilka dni i trudno wówczas zabierać ze sobą olej lub serum, które należy przechowywać w lodówce, więc wróciłam do poszukiwania kremu idealnego, kupowałam kolejne pełnowymiarowe opakowania oraz zdobywałam próbki. W końcu trafiłam na krem z Clareny, który wydawał się być wart wypróbowania. Początkowo stosowałam go tylko podczas wyjazdów, a  w pozostałe dni królowały kosmetyki naturalne. Efekty jego stosowania zadowoliły mnie jednak na tyle, że zaczęłam stosować go codziennie.



Pojemność: 50 ml.
Cena: 70 zł (Allegro) – 90 zł.  
Dostępność: krem można zamówić w salonie kosmetycznym lub w sklepach internetowych oraz na Allegro (najbardziej opłacalne według mnie jest zamówienie pojemności 200 ml za 99 zł + przesyłka).

Opis producenta:


Dodatkowy opis z Internetu:
REGENERACJA I ODNOWA BIOLOGICZNA KAŻDEJ DOJRZAŁEJ (A TAKŻE MŁODEJ) SKÓRY.
Krem z kawiorem i perłą do skór odwodnionych, o małym stopniu nawilżenia, suchych z niedoborami wilgoci, ze zmarszczkami i bruzdami mimicznymi, dla skór z pierwszymi oznakami starzenia. Dla każdego z nieodpowiednią pielęgnacją skóry. Do skóry szarej, niedożywionej, niedotlenionej, zmęczonej, potrzebującej odnowy biologicznej i liftingu.  Idealny dla skór wrażliwych.
Skład:

Opakowanie:

Opakowanie jest tradycyjne, niestety nie znajdziemy tu wygodnej i higienicznej pompki. Krem znajduje się w szklanym słoiczku z plastikową zakrętką i jesteśmy zmuszeni wydobywać go palcem. Zawartość zabezpieczona jest sreberkiem. Słoiczek dodatkowo został umieszczony w kartonowym pudełku. Natomiast pojemność 200 ml mieści się w plastikowej tubie na korku.


Zapach:
Zapach kremu jest średnio intensywny. Trudno go opisać, z niczym mi się nie kojarzy. Mnie akurat nie przeszkadza. Powiedziałabym, że jest w miarę przyjemny.


Konsystencja:
W białej masłowatej i treściwej bazie znajdują się czerwone drobinki. Krem bez problemu się rozprowadza. Drobinki nie drapią, nie są wyczuwalne w trakcie aplikacji i wmasowują się w skórę, nie pozostawiając po sobie śladu. Krem dosyć szybko się wchłania. Nadaje się również pod makijaż, chociaż ja go stosuję głównie jako krem na noc.



Moja opinia:
Przy systematycznym używaniu kremu skóra jest odpowiednio nawilżona i odżywiona. Zresztą na efekty nie trzeba długo czekać, bo różnicę widać już po kilku aplikacjach. Produkt ten zapewnia cerze odpowiednie nawilżenie, skóra jest napięta (jędrna), miękka i wygładzona, a jej koloryt wyrównany. Wielkim plusem jest to, że nawet w trakcie kuracji kwasami nie jest nieprzyjemnie ściągnięta, wysuszona tak, że aż szczypie. Przywraca równowagę, niejako "normalizuje" skórę i pozwala zachować jej „młodość”. Producent na opakowaniu obiecuje, że krem ma działanie liftingujące, zmniejszające zmarszczki. Osobiście nie wierzę, że jakiś krem jest w stanie cokolwiek takiego zdziałać. Jedynie może spowalniać trochę te procesy oraz niwelować "zmarszczki", które pojawiają się nam w związku z niedostatecznym nawodnieniem i odżywieniem skóry. Takie zmarszczki obserwuję u siebie i często po zastosowaniu odżywczej/nawilżającej maseczki i zwiększeniu ilości przyjmowanych płynów, stają się prawie niewidoczne. Podobnie działa właśnie ten krem. Kosmetyk nie uczula, nie podrażnia, ani nie zapycha, nadaje się więc do cery mieszanej, a także wrażliwej. Przynosi ukojenie i ulgę skórze przesuszonej, wymęczonej przez niekorzystne czynniki środowiska, takie jak wiatr, mróz, suche pomieszczenia, w których mocno grzeję kaloryfery. 


 Warto też odnieść się do składu, ponieważ niektóre komponenty mogą mocno razić w oczy, zwłaszcza osoby stawiające na naturalną pielęgnację, unikające parabenów, olejów mineralnych czy silikonów. Patrząc na składniki znajdziemy kilka substancji potencjalnie komedogennych. Być może sama bym nie kupiła tego kremu, gdybym znalazła go na drogeryjnej półce i przeczytała skład. Jednak moja przygoda z nim rozpoczęła się od kilku próbek, których działanie na tyle mi się spodobało, że zdecydowałam się zainwestować kilkadziesiąt złotych w pełnowymiarowe opakowanie. Osobom zainteresowanym proponowałabym zrobić podobnie i zapytać kosmetyczkę o próbki. Moja mieszana cera jest podatna na zapychanie i wiele kremów, które miały być bezpieczne, spowodowały wysyp nieprzyjaciół w strefie T. Często więc odmienne kosmetyki stosuję na tłuste partie twarzy, a inne na suche. Tego kremu używałam na całą buzię i nie odnotowałam wzmożonego pojawiania się wyprysków. Wręcz przeciwnie, występowały wyjątkowo rzadko i jeśli już, to pojedynczo. Oczywiście w składzie znajduje się też wiele dobroczynnych składników i to dość wysoko, może nie na początku, ale w pierwszej połowie i znacznie wcześniej niż Parfum, bo wymienione po nim składniki mają śladowe ilości. Często zdarza się, że krem czy masło do ciała, które są reklamowane jako oparte np. na oleju arganowym, zawierają go w rzeczywistości niewiele, do tego gdzieś na samym końcu. Tutaj tak źle nie jest. Rzekłabym, że jest przyzwoicie. Mamy panthenol, masło shea, proszek, perłowy, naturalną sól morską, ekstrakt z kawioru, wit. E, itd.
W pielęgnacji skóry stosuję przede wszystkim kosmetyki, które mi służą. Jeśli sprawdzają się oleje, to po nie sięgam, ale jeśli zauważam, że skóra potrzebuje chemii zawartej w preparatach z półki drogeryjnej czy dermokosmetykach, to właśnie je wybieram. Nie upieram się, że będę stosować wyłącznie produkty mające krótki, naturalny skład. Jeśli chodzi o produkt firmy Clarena z kawiorem i perłą, to z pewnością jest to najlepszy gotowy krem do twarzy, jakiego używałam w ostatnich kilku latach. Żal mi, bo właśnie sięgnął denka, ale jeśli nie natrafię na nic lepszego, to bez wahania do niego wrócę. Mogę polecić go osobom 30+ oraz wszystkim, których skóra jest odwodniona, sucha, potrzebująca odżywienia.

Mieliście jakieś kosmetyki z firmy Clarena? Jaki jest Wasz ulubiony krem do twarzy?

21 komentarzy:

  1. Nie miałam żadnego z kosmetyków tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś miałam krem z perłą i był rewelacyjny, bardzo poprawił stan mojej cery. Niestety był tak drogi jak ten Twój :( Tego konkretnego nie znam, ale właśnie -jak Ty- przechodzę na coś bardziej naturalnego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląda ciekawie i inaczej niż standardowe kremy ;) Chętnie bym go wypróbowała na swojej buźce ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda ciekawie! :)
    Nie jestem jeszcze 30+, ale może kiedyś po niego sięgnę. Obserwuję!
    treepsy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda bardzo interesująco, chętnie wypróbuję jak polecasz. Mnie niedawno uczulił krem z naturalnym składem, skończyła się gonitwa za naturalnymi składami. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam jeszcze nic z tej firmy:) Ja nie jestem ekomaniaczką, dla mnie najważniejsze jest żeby produkt działał. Sama go pewnie nie wypróbuję, ale pewnie podsunę mamie i siostrze z bardziej suchą cerą:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Firmy nie znam, skąd pochodzi ten krem. Jednak nadaje się do mojego wieku i rodzaju skóry.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wygląda ciekawie, firmy nie znam, ale chętnie wypróbowałabym ten krem na mojej buźce.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja go nie znam i raczej się na niego nie skuszę. Jednak wole coś dla cery mieszanej a do dojrzałej jeszcze będzie czas.

    OdpowiedzUsuń
  10. pierwszy raz słyszę,ale chętnie spróbowałabym ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale fajnie się prezentują te drobinki, fajny patent, przyciąga oko :) Słabo znam tą firmę, szczerze mówiąc ten krem by bardziej przypadł do gustu mojej mamie niż mi, ja mam problemy z wypryskami i szukam swojego ideału, który by je jakoś zlagodził podczas snu :(

    OdpowiedzUsuń
  12. ja jak na razie jestem 20+, więc jeszcze poczekam ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. zupełnie nie znam tej marki, a krem pewnie chętniej zaproponowałabym mamie :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  14. You have great Ideas and a interesting blog, I really like it!
    what you think, wanna follow each other?
    I would be happy :-)

    Kiss from Swiss, Kira
    schuhRei.ch

    OdpowiedzUsuń
  15. Wydaje mi się, że taki krem mógłby mi się przydać w kosmetyczce. Dzięki za recenzję. Pozdrawiam :)

    http://madame-katharine.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. miałam krem z tej firmy, który niestety wgl mi nie pomógł..
    Jeśli jeszcze nie bierzesz udziału, zapraszam do mnie na rozdanie! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam wcześniej próbki różnych kremów z tej firmy (pokazywałam niektóre w denku) i nie przekonały mnie do zakupu całego opakowania. Ten się akurat sprawdził. Cena kosmetyków z Clareny nie należy do niskich, więc warto szukać najpierw próbek ;)

      Usuń
  17. Szukam coś podobnego, bo cena trochę za wysoka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jeśli z Clareny by Ci odpowiadał (np. po skorzystaniu z próbki), to opłacalne jest wydanie tych 99 zł za 200 ml, bo wówczas za standardowe 50 ml wychodzi niecałe 25 zł, a taka tuba wystarczy zapewne na grubo ponad pół roku. Ja go używałam przeważnie tylko na noc, więc podejrzewam, że w takim przypadku 200 ml to inwestycja na cały rok ;)

      Usuń
  18. Witam,,ja ten krem używam od 5 lat,,zanim go zaczełam stosować,uzywaąłm innych kremów.Z chwila użycia tego kremu,raz żelu i toniku z tej serii,moja cera odmłodniała o 10 lat.Zazdrosne kolezanki w pracy ,nazywały mnie Wyprasowana,bo cera stała się pięknie nawilżona,sprężysta,zmarszczki uległy spłaszczeniu.Nie piszetej opini,by kogoś wprowadzić w błąd,uwierzcie ,te kremy sa reweLACYJNE

    OdpowiedzUsuń
  19. Witam. Stosuję ten krem od 4 miesięcy i naprawdę widzę dużą różnicę na plus ! Poleciła mi go kosmetyczka na moją cerę mieszaną, jest idealny i pięknie pachnie :) Fakt, jest drogi ale warto w siebie zainwestować. Mam 44 lat i naprawdę po tylu różnych wypróbowanych kosmetykach nareszcie znalazłam odpowiednie dla mojej skóry. Balsam do ciała jest też rewelacyjny, skóra po zużyciu jednego opakowania jest jędrniejsza,miła w dotyku jak aksamit.Stosuję go również po depilacji i nie mama problemu z zaczerwienieniem przy mojej wrażliwej skórze.

    OdpowiedzUsuń