środa, 20 listopada 2013

Wcierka Jantar, czyli Odżywka do włosów i skóry głowy

W ostatnim czasie zużyłam opakowanie bardzo popularnej w sieci Odżywki do włosów i skóry głowy Jantar z firmy Farmona. Do sięgnięcia po ten produkt zachęciły mnie pozytywne opinie, jakich naczytałam się na wielu blogach, zwłaszcza włosomaniaczek. Wydawał się być odpowiednim rozwiązaniem moich problemów z włosami. Kiedy zdecydowałam się na zakup okazało się, że receptura tak wychwalanego preparatu została zmieniona, a co do Jantaru z nowym składem zdania są podzielone. Jedni uważają, że "udoskonalona" wersja nie jest tak dobra jak poprzednia, inni znów twierdzą, że również świetnie się sprawdza. Są i tacy, dla których ta odżywka jest lepsza od poprzedniczki. Ja nie miałam okazji używać "starej" wcierki, więc nie mogę zrobić porównania. Przedstawiam zatem recenzję Jantaru według NOWEJ RECEPTURY.


Pojemność: 100 ml.
Cena: ok. 10 zł - 11 zł.
Dostępność: sklepy zielarskie, większość aptek, Internet.

Skład:




Dla zainteresowanych podaję stary skład (z wizażu):

Aqua, Propylene Glycol, Glucose, Calendula Officinalis Extract, Chamomilla Recutita Extract, Rosmarinus Officinalis Extract, Salvia Officinalis Extract, Pinus Sylvestris Extract, Arnica Montana Extract, Arctium Majus Extract, Citrus Medica Limonum Extract, Hedera Helix Extract, Tropaeolum Majus Extract, Nasturtium Officinale Extract, Amber Extract, Disodium Cystinyl Disuccinate, Panax Ginseng, Arginine, Acetyl Tyrosine, Hydrolyzed Soy Protein, Polyquaternium-11, Peg-12 Dimethicone, Calcium Pantothenate, Zinc Gluconate, Niacinamide, Ornithine Hci, Citrulline, Glucosamine HCI, Biotin, Panthenol, Polysorbate 20, Retinyl Palmitate, Tocopherol, Linoleic Acid, PABA, Triethanolamine, Carbomer, Parfum, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Methyldibomo Glutaronitrile, Dipropylene Glycol, Limonene, Linalool
Opis producenta:



Opakowanie:

Produkt mieści się w szklanej butelce z grubego przezroczystego szkła, zamykanej na zakrętkę. Otwór jest niewielki i uniemożliwia rozlewanie się kosmetyku, ale też utrudnia jego wydobycie i aplikację, co stanowi minus. Całość umieszczono dodatkowo w kartonowym pudełku.


Zapach i konsystencja: 
Zapach kojarzy mi się z męską wodą toaletową, ale nie jest zbyt intensywny, na pewno nie roztacza się dookoła. Mnie nie przeszkadza, uważam nawet, że jest przyjemny. Konsystencja jest wodnista.

Stosowanie:
Producent zaleca wcierać codziennie kosmetyk w skórę głowy przez 3 tygodnie, po kilku dniach przerwy wznowić kurację. Nie spłukiwać.
Używałam wcierki codziennie przez 3 tygodnie, potem zrobiłam tydzień przerwy i znów wróciłam do stosowania (wystarczyło mi jeszcze na 2 tygodnie).

 Moje problemy włosowe:
Wcierkę kupiłam głównie w celu zahamowania wypadania włosów. Ponoć to sprawa indywidualna, ale codziennie tracimy ok. 100 włosów i jest to zupełnie normalne. Mnie ciężko byłoby policzyć ile ich tracę, ale na pewno jest to dużo więcej niż moja norma. Wzrost wypadania jest zauważalny. Duże ilości włosów są na szczotce, całe kłęby w odpływie prysznica (czego nie znoszę), na podłodze w całym mieszkaniu, na fotelu w pracy. Wystarczy przejechać ręką po włosach, żeby znalazło się ich kilka - kilkanaście na dłoni. Wzmożone wypadanie obserwuję już od marca. Zauważyła to też moja fryzjerka. Jedynym "plusem" tego wypadania jest to, że w ich miejsce pojawiają się baby hair i nie widać dużego przerzedzenia na głowie.




Działanie: 

Odżywka nie spowodowała u mnie większego przetłuszczania się włosów u nasady. Co więcej zdarzało mi się ją stosować po myciu, jak włosy trochę podeschły, przed pójściem spać i rano były świeże. Baby hair pojawiają się nadal, podobnie jak przed kuracją.
Prawie żadnego efektu zmniejszenia wypadania włosów nie odnotowałam przez pierwsze 3 tygodnie używania. Dopiero jakieś 2 dni przed końcem tego etapu zauważyłam nieznaczną poprawę i ten efekt utrzymywał się prawie do końca kuracji. Wypadających włosów było trochę mniej, ale może tylko o jakieś 5% - 10%. Pierwsze bardziej widoczne efekty zmniejszenia wypadania zauważyłam dopiero po pierwszym tygodniu od wznowienia kuracji. Cierpliwość się opłacała, bo przez pierwsze tygodnie wcierania byłam zła na wcierkę, zmieniony skład, itd. W akcie desperacji kupiłam nawet kozieradkę, ale postanowiłam zużyć Jantar do końca i cieszę się, że się nie poddałam, mimo braku efektów przez ponad miesiąc od rozpoczęcia kuracji. Włosów wypada mi trochę mniej, myślę nawet, że zbliżyłam się do dziennej normy wypadających włosów.

Miałam zamiar kupić drugie opakowanie i kontynuować kurację, jednak już pod koniec 3 tygodnia zaczęłam odczuwać delikatne pieczenie skóry głowy i czasem swędzenie. W trakcie przerwy te objawy ustąpiły i pojawiły się po wznowieniu aplikowania odżywki. Nie było to bardzo uciążliwe i mocne, ale jednak nieprzyjemne i obawiam się podrażnienia skóry głowy na dłuższą metę, dlatego kończę przygodę z Jantarem po zużyciu jednego opakowania. Może jeszcze kiedyś zrobię drugie podejście, ale póki co dam odpocząć skórze mojej głowy od tej wcierki.


W trakcie stosowania preparatu koncentrowałam się głównie na tym jednym aspekcie i nie oczekiwałam, że może przyspieszyć porost włosów, toteż nie robiłam żadnych pomiarów, co więcej skróciłam końce w trakcie trwania kuracji, więc precyzyjnych wyników nie mogę podać. Jednak moje włosy były niegdyś cieniowane i pasma wokół twarzy nie zostały skrócone, więc na ich podstawie oceniam, że faktycznie urosły  i nastąpiło to w moim odczuciu szybciej niż rosną zazwyczaj. Jest to tylko moja obserwacja i stwierdzenie "na oko", bez poparcia ścisłymi pomiarami.

Reasumując, wcierka nie rozczarowała mnie na całej linii, jest lepiej niż było. Może jeszcze idealne z tym wypadaniem nie jest, ale poprawa jest już odczuwalna. Odrobinę przyspieszyła porost włosów. Pojawienia się baby hair w moim przypadku nie można jej przypisać (ale u innych osób być może rzeczywiście to spowoduje). Zła wielkiego mi też nie wyrządziła, nie spowodowała przetłuszczania się, łupieżu itd. Włosy u nasady były zdrowe, lśniące i mocne. Przy dłuższym stosowaniu pojawiło się lekkie pieczenie i swędzenie skóry głowy, co jest sygnałem do odstawienia preparatu.

Używałyście tej wcierki? Byłyście zadowolone czy Was rozczarowała? Znacie jakieś dobre preparaty hamujące wypadanie włosów?

36 komentarzy:

  1. osobiście jej nie używałam ale znam osoby które używały i chwalą sobie ją. chyba muszę sobie ją zakupić i zobaczyć jak zadziała na moje włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie efekty pojawiły się dopiero po dłuższym czasie stosowania i widać różnicę. Może idealnie nie jest, ale lepiej na pewno ;)

      Usuń
  2. Wcierka jantar już u mnie jest i czeka na swoją kolej :D nie moge się doczekać, bo podobno jest świetna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezła jest. Może za jakiś czas jeszcze raz po nią sięgnę ;)

      Usuń
  3. Ja używałam i naprawdę były efekty. Jednak jeśli Twoje włoski wypadają garściami to polecam kozieradke ! Zahamowała i przywróciła normalne wypadanie, czyli w moim przypadku kilka włosków. Jedynie nie zaobserwowałam jakiegoś mega przyrostu nowych bejkików ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bejbiki się pojawiały na mojej głowie nawet przed Jantarem, a kozieradkę już kupiłam :)

      Usuń
  4. Mam ją i bardzo lubię :) u mnie rzeczywiście nieco przyspieszyła porost włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  5. mam ochotę wypróbować ją u siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu nie ;) Może u Ciebie będą jeszcze lepsze efekty ;)

      Usuń
  6. Szkoda, że skóra Twojej głowy nie polubiła tej wcierki. Ja ją stosowałam przez tydzień, ale strasznie przetłuszczała mi włosy. Moja Mama za to ją sobie chwali :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety na dłuższą metę skóra zaczęła się buntować. Jeszcze nic okropnego się nie działo, ale myślę, że na razie wystarczy, zwłaszcza że coś tam pomogła ;)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Fajnie, że u Ciebie się tak sprawdza :)

      Usuń
  8. Słychać dużo o tym preparacie, ale go nie miałam. Spróbuj może wody brzozowej? Niesamowicie lśniące są włosy, które rosną. Tylko, że tam prawie całe skład to alkohol :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie zależy jedynie na zahamowaniu wypadania i po Jantarze jest lepiej i jak wspominałam włosy rosną szybciej, są mocniejsze i lśniące. Teraz spróbuję kozieradki ;)

      Usuń
  9. Jeszcze nigdy nie miałam żadnej wcierki więc chętnie bym ją wypróbowała z czystej ciekawości :D Obserwuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest najgorsza i nie żałuję, że po nią sięgnęłam, bo coś mi jednak dała ;)

      Usuń
  10. Hej dziękuje za dodanie do obserwowanych. Odwdzięczam się tym samym:) Jeszcze nie stosowałam takiej odżywki ale kto wie może w przyszłości spróbuje:) Pozdrawiam.

    http://madame-katharine.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. u mnie kompletnie się nie sprawdziła

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam jeszcze okazji wypróbować tej odżywki! Dziękuję za odwiedziny + oczywiście również obserwuję! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Używałam regularnie od lipca do października, teraz mam dłuższą przerwę, a od grudnia zamierzam do niej wrócić:) Na wypadanie niestety nie pomaga, ale przez te kilka miesięcy mój kucyk zwiększył obwód o 1 cm, co przy moich cienkich włosach jest ogromnym sukcesem:)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja nigdy tych wcierek nie używałam, bo ( na szczęście, odpukać) nie mam problemów z nadmiernym wypadaniem włosów. Natomiast kiedyś kupiłam tą z nową recepturą siostrze na urodziny, ale leniuch jeden w ogóle jej nie używał, bo jej sie nie chciało wcierać jej w skórę głowy:p i tak stoi samotnie okurzony w łazience, choć podejrzewam, że gdyby była bardziej wytrwała w stosowaniu wcierki na pewno zobaczyłaby rezultaty i wtedy chętniej by jej używała:)

    OdpowiedzUsuń
  15. uzywalam jedynie wcierki robione na recepte:)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja niestety nie używałam tej wcierki na tyle regularnie,by móc ocenić efekty.muszę zrobić do niej drugie podejście :)

    OdpowiedzUsuń
  17. właśnie kończę pierwsze opakowanie. Szczerze mówiąc, to spektakularnych efektów nie zauważyłam. Włosy mi dalej wypadają :( Nie wiem czy wcierka podziałała jakoś na szybszy porost włosów.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mi ostatnio coś włosy bardziej wypadają. Muszę sobie coś kupić, albo tę wcierkę albo kozieradkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. U mnie na wypadanie świetnie sprawdza się kozieradka. Ani jantar ani żadne suplementy itp nie dały takiego efektu :)

    OdpowiedzUsuń
  20. ja teraz używam jej 2 tydzień, zobaczymy czy i u mnie się sprawdzi :) Odnoszę wrażenie że włosy stają się miększe po jej użyciu, a co do wypadania to chyba tak jak wcześniej tracę je w niepokojących dla mnie ilościach :(

    OdpowiedzUsuń
  21. Ciekawe czy u mnie się sprawdzi. Kupiłam 3 buteleczki na trzy miesięczną kurację.

    OdpowiedzUsuń
  22. u mnie jantar działa. Mam chyba najgorszy typ włosów - bardzo cienkie, liche i okresowo wypadające garściami. Wtedy własnie interweniuję z jantarem i bez żadnej przesady mogę powiedzieć że zahamowanie wypadania włosów widać już w pierwszych dniach używania. To jest dla mnie najważniejszy powód, dla którego stosuję jantar, na gęstsze włosy trzeba poczekać, ja zwykle odstawiam odżywke po jednym opakowaniu, byle włosy przestały wypadać

    OdpowiedzUsuń
  23. Super ale trzeba z nia strasznie uwazac. U mnie dzialala fajnie ale na krotka mete. Po 3\4 butelki efekt sie odwrocil i musialam ja natychmiast odstawic, podrniaka mi skore glowy

    OdpowiedzUsuń
  24. czy muszę myć codziennie włosy żeby nakładać wcierkę? wystarczy na suche a potem spłukać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jeśli wcierka nie powoduje szybszego przetłuszczania włosów, to można myć je tak jak zwykle. Poza tym wiele też zależy od tego jakich kosmetyków do stylizacji używa się na co dzień, bo wydaje mi się, że w przypadku stosowania jakichś lakierów (ewentualnie żelu, pianki, gumy, itp.) lub suchych szamponów warto byłoby jednak zmyć te kosmetyki przed aplikacją wcierki. Sama od wielu lat nie używam żadnych produktów do stylizacji, a włosy myję na ogół co drugi dzień i tak też było w okresie używania tej wcierki (mnie ona nie przetłuszczała kosmyków)

      Usuń
  25. czy muszę myć codziennie włosy żeby nakładać wcierkę? wystarczy na suche a potem spłukać?

    OdpowiedzUsuń
  26. Muszę ją w końcu przetestować, też mam ostatnio problem z wypadaniem włosów i marzy mi sie duża ilość baby hair na głowie :)

    OdpowiedzUsuń