środa, 6 listopada 2013

Październikowe denko

Po powrocie z wyjazdu w długi weekend i wśród natłoku obowiązków, wreszcie udało mi się znaleźć trochę czasu, aby przedstawić październikowe zużycia i wyrzucić puste opakowania, które gromadziłam przez cały miniony miesiąc.


Kosmetyki do twarzy: 


- Bourjois, Woda micelarna do demakijażu twarzy i oczu, 250 ml - jeden z moich ulubionych miceli, dobrze zmywa makijaż, nie podrażnia, nie wysusza skóry. Cena też jest niezbyt wygórowana. Nie wiem która to już zużyta butelka i z pewnością nie ostatnia. [Recenzja]

- Bourjois, Delikatny płyn do demakijażu oczu, 200 ml  - płyn dobrze zmywa makijaż oczu (niewodoodporyny), jest delikatny, nie podrażnia. Nie kupię ponownie ze względu na cenę - 17,99 zł. Płyn do demakijażu oczu to nie jest jakieś must have w mojej kosmetyczce. Trzy razy tańsze dwufazówki radzą sobie równie dobrze, zresztą do zmywania oczu zawsze  mogę używać micela z tej samej firmy.

- Soraya, Kolagen + Elastyna, Tonik bezalkoholowy - nie mam jakiegoś wielkiego pociągu do kosmetyków z Soraya, ale ten produkt faktycznie im się udał. Tonizuje, nawilża, odświeża, napina skórę, łagodzi, nie uczula, nie podrażnia. Kupuję od lat i nadal ma zapewnione miejsce wśród moich pielęgnacyjnych ulubieńców. [Recenzja]

- Celia, Kolagen + Świetlik, Mleczko do oczyszczania twarzy i demakijażu oczu - dopóki nie spróbowałam miceli to było moje ulubione mleczko,  używałam regularnie przez kilka lat. Tę butelkę wydobyłam ze swoich zapasów. Delikatne, łagodnie zmywa, można go stosować nawet wtedy, gdy skóra jest podrażniona, nie wysusza, a przy tym świetnie sobie radzi z demakijażem twarzy i oczu. Do tego jest bardzo tanie. Mam jeszcze jedno opakowanie - już z nową szatą graficzną.

Pielęgnacja ciała:



- Spa Vintage Body Oil - olejek do kąpieli "Masło shea" - olejek nadaje się też pod prysznic, dobrze się pieni, jest wydajny, poza substancjami zapachowymi, które wyjątkowych wrażliwców mogą drażnić ma nie najgorszy skład. Mnie nie podrażnił, jednak trudno mi znieść jego zapach. Nie kupię ponownie. [Recenzja]

- Ziaja, oliwkowe mydło pod prysznic - używam jako kosmetyk do mycia rąk, a także pod prysznic. Cenię je za to, że nie wysusza skóry, ani nie ściąga, wręcz przeciwnie, jestem w stanie zaryzykować stwierdzenie, że lekko nawilża, po jego zastosowaniu jest miękka i w optymalnym stanie.  Zapach jednak mi się znudził, gdyż używam go od kilku lat, dlatego stosuję je na zmianę z innymi kosmetykami myjącymi, ale nadal będzie gościć w mojej łazience. [Recenzja]

Włosy:


- Farmona, Herbal Care, Szampon z żeń-szeniem - mój ulubiony jak dotychczas szampon i choć ostatnio zaczęłam zdradzać go z innymi, to jego pozycja ani trochę nie jest zagrożona. Dobrze myje włosy, dobrze się pieni. Utrzymuje dłuższą świeżość włosów, mogę myć je co drugi dzień. Odbija włosy u nasady, stają się puszyste, a nie przyklapnięte. Nie przesusza. Jest niedrogi. [Recenzja]

- Timotei, Wymarzona Objętość, Odżywka do włosów cienkich i delikatnych - przyzwoita odżywka, która rzeczywiście nadaje objętość włosom cienkim i delikatnym. Pod sam koniec opakowania efekt nie jest już tak widoczny, ale włosy nadal są sypkie, miękkie i moje się tak bardzo nie puszą, nie obciąża włosów. [Recenzja]. Myślę, że za jakiś czas kupię.

 Kolorówka i pozostałe produkty pielęgnacyjne:


- Maybelline, Volum’ Express Turbo Boost, maskara - niewodoodporny tusz do rzęs, który spełnia moje oczekiwania względem tego typu produktów: nie osypuje się, nie rozmazuje, nie odbija się na powiece, pozostaje na swoim miejscu bez względu na warunki atmosferyczne, natomiast zmywa się bez problemów. Trzyma się w nienaruszonym stanie aż do demakijażu. [Recenzja]

- Miss Sporty, Studio Lash, Eyeliner - eyeliner w kolorze czekoladowym i kolor jest jego najmocniejszą stroną. Aplikator jest wygodny, jednak kreski nim malowane pozostawiają wiele do życzenia. Środek malowanej kreski pozostaje bezbarwny, a wzdłuż linii rzęs wiją się dwie cieniutkie kreseczki - kontury tej właściwej. Trzeba kilka razy poprawiać, aby powstała ładna kreska. Trwałość przeciętna - kilkanaście godzin nie wytrzyma, ale 8 godzin w pracy się ostoi. Zmywa się błyskawicznie. Nie kupię ponownie, ale będę szukać innego w tym samym kolorze, jednak lepszej jakości.

- Mixa, Lipidowy krem do rąk - całkiem niezły krem do rąk. Poprawił stan moich dłoni. Nawilża, regeneruje, trochę wygładza, pielęgnuje. Pozostawia na dłoniach glicerynowy film. Jestem z niego na tyle zadowolona, że kupiłam już kolejną tubkę. [Recenzja]

- Carea, Bawełniane płatki kosmetyczne - płatki z Biedronki, znowu się pojawiają w denku, gdyż używam ich od bardzo dawna. Lubię wersję niebieską i fioletową. Nie rozdwajają się, nie pozostawiają po sobie śladu na buzi,  w postaci meszku czy włosków. Według mnie mają odpowiednią grubość. Opakowanie 120 sztuk kosztuje 2,49 zł. Czasem dostępne są w paczkach zawierających 3 opakowania i wówczas wychodzi jeszcze taniej.

- Dove Silk Dry 48 h w kulce - kolejne zużyte opakowanie, to mój ulubiony antyperspirant. Zapewnia ochronę przez cały dzień i jest niezawodny. Ma delikatny i miły zapach. Nie pozostawia śladów na ubraniach. Szybko się wchłania i nie podrażnia. Trochę więcej pisałam o nim w lipcowym denku TUTAJ. Używam już kolejnego opakowania.

Maseczka i próbki: 

- Efektima, AGE - PROTECT maseczka błotna przeciwzmarszczkowa - rozjaśnia, oczyszcza, koi i uspokaja, wygładza, napina skórę, nie podrażnia, nie uczula, daje efekt odświeżonej cery. Dla mnie jednak ten efekt nie jest oszałamiający, słabo nawilża i nie przepadam za jej zapachem. Znam lepsze maseczki, dlatego raczej nie kupię. Pisałam o niej TUTAJ i TU.


- Clarena, System Cells Eye Cream, krem pod oczy - nie podrażnia, jest wydajny, próbka wystarczyła mi na kilka dni. Poza tym nic kompletnie nie robi. Skóra nie była przesuszona, ale nawilżona też nie. Nie odżywia, nie napina. W ogóle się nie sprawdził u mnie, znam lepsze kremy pod oczy. Nie kupię.
- Clarena, Collagen Active Cream (Aktywny krem kolagenowy) - nie podrażnił mnie, ani nie uczulił, nie było wysypu nieprzyjaciół po 3 saszetkach (jedna na jedną aplikację). Skóra po nim nie wołała pić, ale nie była też dobrze nawilżona, ani odżywiona. Nie kupię pełnej pojemności.
- Clarena, Mikrokolagenowy luksusowy krem z peptydami - muszę przyznać, że po przetestowaniu całego szeregu kremów z innych firm, które nic nie robiły na mojej buzi, poza tym, że pozstawiały ją szarą, ziemistą, nienawilżoną, ten był miłą odmianą. Lepiej się spisał niż poprzednik. Chociaż szału nie ma to pewnie, gdybym nie natrafiła na coś lepszego, skusiłabym się na pełnowymiarowe opakowanie. Pozostawia cerę w przyzwoitym stanie, nie podrażnia, nie uczula, w miarę nawilża, zapychania też nie odnotowałam, ale użyłam go tylko 3 razy.
 

12 komentarzy:

  1. Muszę w końcu wypróbować jakiś szampon z Herbal Care. Moze nawet z żeń-szeniem, skoro zachwalasz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo ciekawe produkty zużyłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Polecam Ci eyeliner z Wibo :) Używam już drugiego i jestem zadowolona :) kiedyś też używałam eyelinera z miss sporty ale nie byłam nim do końca zachwycona ;/ Także z całym sercem polecam eyeliner z Wibo :) jak wypróbujesz, daj znać czy się spodobał ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. jak na jeden miesiąc to sporo zużyłaś :) oczywiście wiem, że całych kosmetyków nie zużywa się w ciagu miesiąca, ale duzo Ci się akurat zgrało :) Na ten micel Bourjois mam ochotę i kiedyś go wypróbuje, bo już tyle pozytywów czytałam na jego temat :)

    OdpowiedzUsuń
  5. poza kulka dove nie mialam nic :( ale jestem do tylu...

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę koniecznie wypróbować Bourjois, Woda micelarna do demakijażu twarzy i oczu. To będzie pierwszy płyn który kupię zaraz po zużyciu Loreala

    OdpowiedzUsuń
  7. Burżujkowego micela też bardzo lubię, za tą cenę nic więcej mi nie potrzeba ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Micelka kiedyś namiętnie używałam i bardzo miło go wspominam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo milo sie przeglada i czyta posty denko.

    www.izabielaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Micel z Bourjois ten fioletowy miałam i lubiłam, jednak teraz jestem zachwycona tym z Loreal.

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajnie sie czyta te twoje posty - obserwuje :)

    Pozdrawiam, PiszącDniem : )

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja z twojego denka używam tylko Toniku Soraya, Kolagen + Elastyna i zgadzam sie w 100% z twoja opinia tonik jest rewelacyjny, mój ulubiony od bardzo dawna ! Tonik nie ma alkoholu wiec nie wysusza. Idealnie tonizuje, oczyszcza i nawilża skore. Nie podrażnia, nie wywołuje alergii jest idealny do wrażliwej skory. Delikatny a skuteczny! Ja z serii Kolagen i elastyna mam tez krem i rowniez świetny produkt ! Polecam

    OdpowiedzUsuń