poniedziałek, 25 listopada 2013

Marion, Nawilżający dwufazowy płyn do demakijażu oczu i twarzy

Dwufazowy płyn do demakijażu oczu i twarzy z firmy Marion przeznaczony jest dla skóry suchej i wrażliwej, dodatkowo oparty jest na tak popularnej ostatnio wodzie różanej. Wydawał się być idealnym kosmetykiem dla mojej wymagającej cery.



Pojemność: 120 ml.
Cena: 5,19 zł.
Dostępność: kupiłam w małej drogerii i chyba tam najlepiej szukać kosmetyków Marion.

Opis producenta:



Skład:




Opakowanie:
Plastikowa, przezroczysta, płaska butelka. Otwór jest dość duży, ale nie powoduje nadmiernego wylewania się kosmetyku podczas dozowania na płatek. Dla niektórych jednak może stanowić to pewien dyskomfort. Plusem natomiast jest zakrętka, która zabezpiecza zawartość pojemnika i sama w żadnej sytuacji się nie odkręci, dzięki temu nie ma obawy, że coś się wyleje w kosmetyczce. Dla mnie rozwiązanie idelane na wyjazdy. Dodatkowym atutem  może być również nieduże opakowanie, które łatwo można wcisnąć do podróżnej  kosmetyczki. 



Konsystencja i zapach:
Ma konsystencję wodnistej cieczy w kolorze różowym (faza ciemna oparta na wodzie różanej) oraz białej "piany"/zawiesiny (faza jasna - olejowa). Zapach jest bardzo delikatny, słabo wyczuwalny, trochę różany, trochę chemiczny, jednak zupełnie nie przeszkadza.

Moja opinia:
Płyn bardzo dobrze radzi sobie z demakijażem twarzy oraz niewodoodpornym makijażem oczu. Nie mogę się odnieść do obietnic producenta, co do bezproblemowego zmywania wodoodpornych kosmetyków, gdyż takich nie używam. Usuwa również wszelkie zanieczyszczenia z twarzy nagromadzone w ciągu dnia. 

Nie pozostawia lepkiego filmu na skórze. Nie przesusza cery, ani nie ściąga. Nie wystąpiła u mnie żadna reakcja alergiczna (rumień, wysypka, itp.) czy też poważne podrażnienie. 

Mam jednak zastrzeżenie co do tego płynu, ponieważ  w trakcie demakijażu oczu pojawiło się pieczenie powiek. Mam bardzo delikatne powieki i często niestety w ten sposób reagują na kosmetyki, dlatego do zmywania makijażu oczu zdarza mi się  sięgać po dwufazówki, jak np. oliwkę z Bielendy [recenzja]. Mimo wszystko wolałabym mieć pewność, że mogę polegać na kosmetyku do demakijażu w każdej sytuacji, również gdy skończy mi się dwufazówka lub wybierając się w podróż, kiedy zależy mi na ograniczeniu bagażu. Poza powiekami, na twarzy nie występowało tego typu pieczenie, aż do użycia go w trakcie kuracji kwasami, kiedy cera jest delikatna i podrażniona. Co dziwne po chwili pieczenie znika, a zastępuje je uczucie ukojenia cery. 



Płyn wielkiej krzywdy mi nie zrobił i ma sporo zalet. Podoba mi się jego skuteczność, mała butelka, którą łatwo można zabrać w podróż, solidna zakrętka, uczucie ukojenia, brak lepkiego filmu, niska cena, ale to pieczenie każe mi na niego uważać.
W najbliższym czasie z pewnością nie kupię ponownie tego kosmetyku myjącego, zarówno ze względu na stosowanie kwasu, jak również na porę roku, gdyż jesienią i zimą moja cera potrzebuje naprawdę delikatnych produktów pielęgnacyjnych.

Osoby, które lubią micela BeBeauty [recenzja] powinny być zadowolone z propozycji firmy Marion, bo według mnie jest trochę lepszy od biedronkowego kolegi, który również wywołał u mnie uczucie pieczenia, tyle że dłużej trwające i silniejsze.

13 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Ja obdarzam je sympatią, bądź nie w zależności od tego czy mi służą czy nie ;)

      Usuń
  2. Sądzę, że u mnie ten kosmetyk sprawdziłby się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz BeBeauty, to ten jest z pewnością jeszcze lepszy ;)

      Usuń
  3. no właśnie ja od jakiegoś czasu poluję na taki płyn z Marionu tylko w niebieskim opakowaniu i nigdzie, ale to nigdzie nie mogę go dostać:( a przez internet robię raczej większe zakupy...mam nadzieję, że wreszcie zagości w jakiejś większej drogerii:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z niebieskim jeszcze nie miałam styczności ;)

      Usuń
  4. Jestem w szoku że kosmetyk z Marion ma tak niezły skład!
    Ostatnio testowałam ich maseczki i byłam wielce rozczarowana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też bardzo się spodobał skład - mocznik, woda różana i masa olejów :)

      Usuń
  5. Pieczenie go dyskwalifikuje, też mam dosyć wrażliwą okolicę oczu i takie "przyjemności" sobie odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń