czwartek, 24 października 2013

Spa Vintage Body Oil - olejek do kąpieli "Masło shea"

Jakiś czas temu wstąpiłam do małej drogerii po kilka potrzebnych kosmetyków, spieszyłam się bardzo i wrzucałam do koszyka dobrze znane mi już i wypróbowane produkty, gdy mój wzrok przykuły produkty Spa Vintage Body Oil, których dotąd nie widziałam w żadnej drogerii, ani na blogach. Opakowania były ciekawe, a opis kuszący. Postanowiłam więc spróbować i szybko dołączyły do wybrańców w koszyku.



Dystrybutor: Tenex Sp. z o.o.
Według informacji znalezionych w Internecie seria Spa Vintage Body Oil powstała we francuskiej miejscowości Grasse. Kosmetyki stworzone zostały według  tradycyjnych receptur opartych na naturalnych składnikach, olejach, wyciągach z roślin oraz naturalnych aromatach. 



Objętość: 200 ml.
Dostępne m.in. w Hebe, Tesco, małe drogerie, Internet.
Cena: 10,99 zł - 14,50 zł.
Opis producenta:
Olejek do kąpieli Spa Vintage Body Oil zawiera masło shea, mające w swoim składzie bardzo wiele cennych składników odżywczych, które działają nawilżająco na skórę. Natłuszcza i zapobiega utracie wody z organizmu, dzięki czemu skóra zamiast się starzeć, odbudowuje zniszczone komórki. Chroni skórę przed szkodliwym działaniem wolnych rodników, wykazuje działanie odbudowujące i regeneracyjne, a ponadto pobudzające skórę do wytwarzania większej ilości kolagenu, co wspomaga przeciwdziałanie starzeniu się skóry. Prowitamina B5 zmniejsza utratę wody przez naskórek i skutecznie nawilża skórę, nadając jej miękkość i elastyczność, stymuluje podziały komórkowe, dzięki czemu działa kojąco i regenerująco, poprawia barierę lipidową naskórka. Ekstrakt z zielonej herbaty działa relaksująco, tonizująco, łagodząco, nawilżająco. Aromaterapeutyczny zapach odpręża, relaksuje i sprawia, że kąpiel staje się niezwykłym rytuałem dla ciała i zmysłów. Po kąpieli skóra jest nawilżona i zrelaksowana.
Skład:
Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Polysorbate - 20, Cocamide DEA, Parfum, Phenochem, DMDM Hydantoin, Green Tea Extract, Butyrospermum Parki Butter, Panthenol, Citral, D-Limonene, Linalool, CI 10316, CI 16255, CI 42090.

Dla zainteresowanych analiza składu na podstawie kosmopedii:
  • Sodium Laureth Sulfate (SLES) - substancja myjąca, o dobrych właściwościach pianotwórczych - usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry i włosów.
  • Cocamidopropyl Betaine - Substancja myjąca, usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry i włosów. Bardzo łagodna dla skóry i błon śluzowych, łagodzi ewentualne działanie drażniące anionowych substancja powierzchniowo czynnych. Jest bezpiecznym składnikiem stosowanym przede wszystkim w produktach spłukiwanych.
  •  Polysorbate - 20 - Substancja bezpieczna dla środowiska - biodegradowalna. Substancja hydrofilowa (rozpuszczalna w wodzie), dobrze tolerowana przez skórę i błony śluzowe. Emulgator O/W, składnik umożliwiający powstanie emulsji. Jest substancją bezpieczną do stosowania w kosmetykach.
  •  Cocamide DEA - Substancja myjąca, stosowana jako renatłuszczająca w preparatach myjących, która odbudowuje barierę lipidową. Znajduje się na liście substancji dozwolonych do stosowania w kosmetykach wyłącznie w ograniczonej ilości, zakresie i warunkach stosowania.
  •  DMDM Hydantoin - Substancja konserwująca, która uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Składnik dozwolony do stosowania w kosmetykach w ograniczonym stężeniu. Jego dopuszczalne maksymalne stężenie w gotowym produkcie wynosi 0,6%.
  • Butyrospermum Parki Butter (masło shea)-  Emolient tzw. tłusty. Jeśli jest stosowany na skórę w stanie czystym, może być komedogenny. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy. Nadaje połysk. Wykazuje działanie regenerujące.
  •  Panthenol - prekursor witaminy B5 (kwasu pantotenowego), prowitamina B5. Pantenol po wniknięciu w skórę jest przekształcany do kwasu pantotenowego. Oba związki wykazują to samo działanie biologiczne. 
  •  Citral, D-Limonene, Linalool - substancje zapachowe (imitujące zapach cytryny i  konwalii).

Skład nie jest najgorszy w mojej opinii. Zwłaszcza jak na kosmetyki drogeryjne, nie jest przeładowany do granic możliwości chemią. 


Opakowanie dość estetyczne, kojarzy się z latami 20. ubiegłego wieku, a więc wskazuje na długą tradycję, naturalne komponenty, dalekie od sztuczności i wszechobecnych detergentów obecnych czasów.  
Otwór jest niewielki, dzięki czemu nie wylewa się zbyt dużo kosmetyku. Butelka, chociaż z ciemnobrązowego plastiku pozwala na kontrolowanie poziomu zużycia.

Ma konsystencję olejku, nie przecieka między palcami. Dobrze się rozprowadza na skórze i dobrze myje. Nie potrzeba go dużo, aby się umyć, jest wydajny. Używałam go jedynie pod prysznicem.
 

Olejek nie wysusza skóry, ale też nie nawilża na tyle, żeby pominąć użycie balsamu lub masła. Zwłaszcza przy bardzo suchej skórze, może przy normalnej byłby wystarczający. Ja zawsze po kąpieli używam balsamu/masła i nie wymagam od kosmetyków myjących, żeby zastępowały również te produkty, więc nie jest to dla mnie jakiś minus.
Ogólnie byłby całkiem przyzwoitym kosmetykiem myjącym, gdyby nie jedno "ale". Chodzi o zapach, który jest dość intensywny i kompletnie nie przypadł mi do gustu.Trudno powiedzieć z czym się kojarzy, chwilami przebijają dość przyjemne nutki kwiatowe, ale z dodatkiem ciężkich "starodawnych" mazideł, albo olejków do ciasta. Przy pierwszych użyciach z trudem znosiłam tę woń, ale z czasem trochę do niej przywykłam. Warto powąchać zanim dokona się zakupu, albo z góry skreśli, bo przecież każdy ma swoje preferencje zapachowe.

U mnie już sięga denka, z czego się niezmiernie cieszę i więcej się już nie skuszę na ten produkt, mimo że ma swoje plusy, takie jak cena, wydajność, nie wysusza skóry, niezły skład, nie podrażnia, ani nie uczula. Jednak nie wybija się też niczym na tle innych  kosmetyków myjących w drogeriach. Taki średniak, do tego zapach mnie odstręcza. Mam jeszcze masło do ciała Spa Vintage Body Oil z olejem makadamia, którego recenzja pojawi się wkrótce.

Macie jakieś kosmetyki Spa Vintage Body Oil? Spotkałyście się z nimi ?

18 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Ja również. Mam też naturalne masło shea i sobie bardzo chwalę ;)

      Usuń
  2. Nie znam tej firmy. Mam oliwkę do mycia i moja też niestety śmierdzi :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z oliwką się nie spotkałam jeszcze. Jedynie wiem, że mają olejki do ciała, ale jakoś mnie nie kuszą ;)

      Usuń
  3. spotkałam ostatnio tą serię w drogerii w moim mieście ale jeszcze na nic się nie skusiłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw dobrze będzie się lepiej przyjrzeć tym kosmetykom i sprawdzić zapach ;)

      Usuń
  4. Szkoda, że to co najlepsze jest daleko po zapachu:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety. Najmocniejszą stroną jest skład, chociaż nie przekłada się to na przyjemne nawilżenie, bo na to liczyłam.

      Usuń
  5. musze kupic:D
    obserwuje
    http://rozaliafashion.blogspot.com/2013/10/coco-fashion.html
    ps. klikniesz w napis coco-fashion w poście?
    dzieki ! ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. nie znam tej firmy, ale opakowanie ma bardzo fajne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowanie owszem, szkoda, że zapach nieciekawy i średnie działanie.

      Usuń
  7. Nie spotkałam się z nim jeszcze, ale ma fajne opakowanie :) Ja też od kosmetyków do mycia nie wymagam nawilżenia, bo od tego są balsamy. A przed kupnem zawsze wącham :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się spieszyłam i nie powąchałam niestety, chyba jedyny raz ;)

      Usuń
  8. Opakowanie jest super :D Chętnie bym postawiła u siebie na wannie, a zapach tak jak go opisałaś, wydaj mi się, że przypadłby mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie znam tej firmy, a od myjących produktów wymagam przede wszystkim by ładnie pachniały i nie wysuszały skóry :) no by myć wszystkie powinny :P hihi

    OdpowiedzUsuń
  10. widzialam ostatnio te kosmetyki ale poki co musze powykanczac troche produktow:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierwsze widzę:) opakowanie ciekawe, to fakt.

    OdpowiedzUsuń
  12. A ostatnio w Hebe mnie korciło, by włożyć do koszyka. W sumie dobrą decyzją było zrezygnowanie - zresztą przy takich zapasach, grzechem byłoby kupić coś jeszcze ;P

    OdpowiedzUsuń