wtorek, 8 października 2013

Laura Mercier, Silk Creme Foundation, Podkład w odcieniu Soft Ivory

Dla mnie dobry podkład to podstawa makijażu, musi spełniać kilka zadań - wyrównywać koloryt cery, dobrze się rozprowadzać, kryć przynajmniej w średnim stopniu, nie może też wysuszać, ani tworzyć maski. Do codziennego makijażu mam swoich faworytów, natomiast na większe okazje, rozglądałam się za kosmetykiem niezawodnym i najlepiej o długotrwałym działaniu, bo nie zawsze jest czas, aby poprawić makijaż. Szukając swojego ideału natrafiłam na podkład Laura Mercier, Silk Creme Foundation, który wydawało się, że wychodzi naprzeciw tym oczekiwaniom.



Pojemność: 35 ml.
Produkt możemy używać przez 18 miesięcy od otwarcia opakowania.
Cena: ok. 150 zł - 190 zł.
Dostępność: kiepska, stacjonarnie w Polsce właściwie nieosiągalny (gdzieś czytałam, że w niektórych Sephorach można go spotkać, ale nie miałam okazji tego sprawdzić), jedynie online: np. truskawka, Allegro.



Opis producenta (z truskawki):

  • Kremowy podkład o bogatej konsystencji, zapewniający pełne krycie
  • Zawiera drobinki odbijające światło, które optycznie tuszują zmarszczki i niedoskonałości oraz nadają skórze świeżego blasku
  • Nawilża i chroni skórę
  • Długotrwały i wydajny
  • Nadaje skórze jedwabiście gładki, nieskazitelny, matowy wygląd
  • Beztłuszczowy
  • Bezzapachowy
Skład:

Podkład mieści się w plastikowej tubce z zakrętką. Nie ma obawy, że się rozbije, nadaje się do torebki, lub można postawić go na zakrętce na toaletce. Opakowanie zawiera tylko niezbędne napisy, jest eleganckie. Tubka ma ciemnobrązowy kolor i nie ma możliwości wglądu w poziom zużycia kosmetyku.  Otwór jest niezbyt duży, dzięki temu można wydobyć odpowiednią ilość produktu. Przed użyciem należy wstrząsnąć tubką, aby wszystkie składniki dobrze się wymieszały.



Konsystencja jest odpowiednia, podkład nie jest zbyt rzadki, ani też gęsty i toporny. Dobrze się rozprowadza, nie zastyga natychmiast, tak że bez problemów można go nałożyć i wykonać jeszcze jakieś poprawki.

Mam odcień Soft Ivory (bardzo jasny), który dobrałam sobie przez Internet i okazał się trafiony dla mojej cery. Podoba mi się, że nie jest "ziemisty", lecz bardziej beżowy/kremowy, dzięki czemu  rozświetla cerę, sprawia, że  buzia wygląda zdrowo. Nie tworzy maski, efekt jest bardzo naturalny, ma ładne pudrowe wykończenie. Nie  matuje, tak bardzo, że skóra jest ściągnięta. Nie przesusza.

Krycie ma raczej średnie, a nie mocne, ale można nałożyć go więcej w miejscach tego wymagających. Mimo iż mocno nie kryje moich niedoskonałości (naczynka, przebarwienia pozapalne - różowe plamki po trądziku), to jednak jestem usatysfakcjonowana tym efektem, bo koloryt cery jest wyrównany i buzia nie wygląda, jakbym miała tonę tynku.

Od lewej: mieszanka Laura Mercier + MF LP 102 Pastelle, Max Factor LP 102 Pastelle, Laura Mercier Soft Ivory, Max Factor LP 101 Ivory Beige

Nie jest to jednak podkład idealny. Największą wadą jest to, że bezlitośnie podkreśla wszelkie niedoskonałości, np. suche skórki, zbiera się w załamaniach, zmarszczkach, wchodzi w pory, tworząc efekt biszkopta. Jeśli skóra jest przesuszona czy odwodniona, to z pewnością to uwydatni. Makijaż wygląda nieestetycznie.

Nadaje się do stosowania wyłącznie na wypielęgnowaną skórę, dobrze nawilżoną. Jeśli cera ma gorsze dni, to koniecznością staje się użycie bazy (np. Korres, o której pisałam TU),  która wygładzi buzię, ale też przedłuży trwałość podkładu, bowiem pod tym względem także nie jest najlepiej. Nie należy on do długotrwałych, wytrzymuje zaledwie ok. 3 godziny. Innym sposobem na "podrasowanie" podkładu i zniwelowanie jego wad, było mieszanie go z innym podkładem.

Ponieważ początkowo był zbyt jasny i nakładałam go na krem z filtrem, który trochę bielił skórę, to mieszałam go w stosunku 1:1 z podkładem Max Factor Lasting Performance (102 Pastelle, który jest dla mnie zbyt ciemny), wówczas nie zbierał się w nierównościach skóry, nie było mowy o efekcie biszkopta i zyskiwał na trwałości. Z tej mieszanki powstał kosmetyk niemal idealny, usłyszałam nawet kilka komplementów i pytań jakiego podkładu używam.

Ściera się/schodzi z twarzy nierównomiernie, tworząc brzydkie placki. Nie muszę dodawać, że wygląda to nieciekawie.
Większość zatem obietnic producenta nie została spełniona.
Owszem, gdyby ten produkt kosztował 20-30 zł, to bym mu wybaczyła te niedociągnięcia, stosowałabym, bazę, czy bawiła się w mieszanie go z "ulepszaczami", ale podziękuję za podkład za 170 zł, który uwydatni wszystko to, co chciałabym zakryć.


Produkt będzie najbardziej odpowiedni dla osób, które mają ładną, gładką cerę, tylko wówczas nie wiem czy im się opłaca sprowadzać "w ciemno" kosmetyk, do tego dość kosztowny, ryzykując, że nie trafią odpowiedniego odcienia, gdy drogeryjne półki uginają się od podkładów, których odcień, konsystencję można sprawdzić  i kosztują co najmniej 4 razy mniej.
Jestem w stanie zainwestować w dobry podkład, na którym będę mogła polegać, zwłaszcza jeśli wystarczy mi na kilka miesięcy stosowania. Natomiast uważam, że ten nie jest wart swojej ceny.

Plusy:
- nie tworzy maski,
- naturalny efekt,
- nie wysusza,
- ładny odcień,
- przyzwoite krycie,
- opakowanie,
- długi termin przydatności,
- wydajność.

Minusy:
- podkreśla niedoskonałości,
- tworzy efekt "biszkopta",
- nierównomiernie schodzi z twarzy, 
- wygórowana cena,
- kiepska trwałość,
- dostępność (na polskim rynku).

Zużyję go do końca, aplikując wcześniej bazę lub mieszając z innymi podkładami, ale więcej nie kupię tego kosmetyku, zwłaszcza ze udało mi się znaleźć dużo lepszy produkt, powszechnie dostępny, który mnie w pełni zadowala, mam tu na myśli Max Factor, Face Finity All Day Flawless 3 w 1, o którym pisałam TU.

18 komentarzy:

  1. cena ostatecznie wybiła mi z głowy go :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie zdecydowanie nie jest wart swojej ceny;)

      Usuń
  2. Też mam mocno mieszane uczucia względem tego podkładu. Przede wszystkim wybrałam sobie za jasny kolor, w którym wyglądam jak duch i to już wpływa na mój odbiór. Po drugie faktycznie mocno podkreśla suche skórki, zmarszczki i inne niedoskonałości. U mnie jest za to bardzo trwały i w porównaniu do innych produktów, które stosuje ma bardzo dobre krycie. U mnie sprawdza się tylko w połączeniu z innymi podkładami. Wtedy ma lepszy odcień, łatwiej się rozciera i nie podkreśla skórek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, u mnie tak samo sprawdził się, gdy mieszałam go z innym podkładem, bo nie wchodził w pory czy zmarszczki, nie podkreślał skórek, równomiernie się rozprowadzał.

      Usuń
  3. Jak na podkład za 170zł to można by oczekiwać sporo. Jednak nie zawsze jak widać cena idzie w parze z jakością.. W sumie może i dobrze, że nie jest dostępy na polskim rynku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety jakość pozostawia sporo do życzenia.

      Usuń
  4. Za taką cenę powinien być idealny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Rozczarował mnie. Spodziewałam się czegoś lepszego po tej marce i cenie.

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Owszem, nie przepadam za nim. Rano nie mam czasu, ani ochoty bawić się w mieszanie podkładów, a bazy na co dzień nie używam. Znam dużo lepsze kosmetyki za kilkakrotnie niższą cenę.

      Usuń
  7. Jestem bardzo zaskoczona. Chociaż chyba nie powinnam. U mnie podobne nieprzyjemności przyniósł ostatnio kompakt z Bobbi Brown, taką formułę ciężko z czymkolwiek i jakkolwiek połączyć ;) Na szczęście już go kończę, więc i udręka pójdzie w niepamięć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój też już na wykończeniu, co mnie cieszy ;)

      Usuń
  8. biorąc pod uwagę cenę i ilość minusów - będę unikać jak ognia :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  9. szkoda, że podkreśla niedoskonałości, za taką cenę spodziewałabym się czegoś więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fantastycznie!!!! Już kolejny interesujący post, który tutaj widzę. Inspirujący, a to chyba najważniejsze.. ;p

    Co powiesz na wzajemną obserwację?

    Kisses,
    ANNFFASHION.
    xoxo

    Facebook: "annffashion" --> dałabyś "Lubię to!"?..

    OdpowiedzUsuń