poniedziałek, 2 września 2013

BeBeauty, Płyn micelarny do demakijażu i tonizacji twarzy i oczu

Mało jest chyba osób, które by nie znały tego produktu z Biedronki. Długo zwlekałam z jego zakupem, gdyż obawiałam się podrażnienia skóry. W końcu się skusiłam. Czy było warto, przeczytacie w dalszej części.


Pojemność: 200 ml.
Cena: 4,49 zł.
Dostępność: Biedronka.

Jako ciekawostkę dodam, że jest wyprodukowany przez Torf Corporation - firmę, która jest też producentem m.in. kosmetyków Tołpa. Micel BeBeauty bywa często porównywany z płynem z Tołpy, natomiast ja tego drugiego nie używałam, więc na razie nie mogę stwierdzić czy rzeczywiście są podobnej jakości. Być może skuszę się w przyszłości na Tołpę, aby zaspokoić swoją ciekawość.

Płyn BeBeauty jest przeznaczony według producenta dla skóry wrażliwej i jest produktem hypoalergicznym oraz przebadanym dermatologicznie. Dalszy opis działania brzmi tak:


Skład:


Zapach nie jest drażniący, ani zbyt nachalny. Można wyczuć nutę kwiatową.


Płyn znajduje się w poręcznej, plastikowej, przezroczystej butelce o lekkiej, "eterycznej" wręcz szacie graficznej, co budzi skojarzenia z czystością i delikatnością. Ma łatwy w użyciu dozownik, nie rozlewa się poza płatek.


Micel dobrze zmywa makijaż, również oczu. Wodoodpornych kosmetyków do makijażu praktycznie nie zdarza mi się używać, więc nie wiem czy łatwo usunąłby je z twarzy.  Ze zwykłym tuszem daje sobie radę, jednak nie tak dobrze jak dwufazówka.

Nie pozostawia tłustego, ani lepkiego filmu na skórze. Nie wysusza. Może natomiast podrażniać. Po pierwszych trzech użyciach odczuwałam ewidentnie dość silne pieczenie na policzkach. Obserwowałam twarz, ale nie była zaczerwieniona, "poparzona" czy podrażniona, nie wystąpił rumień. Była czysta, "normalna", naczynia nie były rozognione, tylko uspokojone (nie rozszerzyły się gwałtownie).
Postanowiłam więc dać mu szansę i zobaczyć jak moja skóra będzie reagować w kolejnych dniach. Uczucie pieczenia na buzi jednak zniknęło, tak jakby skóra przyzwyczaiła się do kosmetyku.

Od tego czasu spełniał swoją rolę. Jednak bałam się go używać w momentach, kiedy moja skóra była podrażniona z powodu różnych innych czynników. Jestem więc ostrożna w stwierdzeniu, że działa łagodząco. Mnie dużej krzywdy nie zrobił, ale też nie myślę o nim w chwilach, gdy buzia wymaga wyjątkowo łagodnego traktowania. Wydaje mi się, że może podrażniać osoby z bardzo wrażliwą skórą.

Mimo wielu plusów, m.in. dobrego działania za bardzo atrakcyjna cenę, raczej nie kupię ponownie. Lubię kosmetyki skuteczne w działaniu, ale delikatne dla skóry, po które mogę sięgać nawet kiedy ma gorsze dni.
Nie wyobrażam sobie przemywać nim twarzy zimą, kiedy buzia już jest wymęczona i podrażniona przez mróz i wiatr.

Jeśli nie macie delikatnej, wrażliwej, skłonnej do podrażnień skóry, to na pewno się sprawdzi, może wręcz okazać się hitem.

8 komentarzy:

  1. Uzywam do demakijażu oczu :) sprawdza się

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie dobrze zmywa makijaż, gdyby tylko był przy tym delikatniejszy dla skóry, zostałby moim ideałem...

      Usuń
    2. Używam, ale sama nie wiem - niby mi krzywdy nie robi, ale jakoś nie pokochałam go jakoś bardzo :)

      Usuń
    3. Mam podobnie, wielkich szkód mi nie wyrządził, ale nie kojarzy mi się bardzo pozytywnie przez te "trudne" początki ;)

      Usuń
  2. Dość głośno o tym micelu w blogosferze. Ja chyba jednak się nie skuszę ;) Jakoś nie przekonują mnie biedronkowe kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też podchodzę do nich sceptycznie, ale od czasu do czasu daję im szansę. A nuż trafi się na jakąś perełkę;)

      Usuń
  3. Też długo wahałam się z jego zakupem ale mam i nie narzekam, mnie nie podrażnia może to wina skóry chętnie do niego powracam na chwilę obecną jest dla mnie bardzo dobry:) No ale dla każdego coś innego:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślę, że wszystko zależy od cery ;)

      Usuń