wtorek, 27 sierpnia 2013

Kredka do ust Mariza Selective - be chic!

Jakiś czas temu buszując na Allegro natrafiłam przypadkowo na kredki do ust firmy Mariza. Produkt prezentował się interesująco, a cena nie była wygórowana (ok. 8 zł), więc dorzuciłam do koszyka. Z pięciu dostępnych kolorów zdecydowałam się na Łosoś.



Według opisu kosmetyk:
Pokrywa usta intensywnym i soczystym kolorem. Łączy w sobie zalety konturówki i szminki. Forma grubej kredki pozwala jednocześnie na perfekcyjny rysunek konturu ust, jak i na szybkie wypełnienie ich środka.
Teraz cena to ok. 9,90 zł.

Dostępna jest u konsultantek firmy Mariza lub w sklepie Internetowym, tudzież na Allegro.
Niestety wybierając produkt online czy też z katalogu nie ma możliwości przetestowania go, albo chociaż zobaczenia koloru, który często bywa przekłamany.


Kredka znajduje się w czarnym opakowaniu z przystępną szatą graficzną. Wyglądałaby bardzo elegancko, gdyby zatyczka była z tego samego tworzywa co całość. Niestety została wykonana z kiepskiej jakości przezroczystego plastiku i chociaż nie ześlizguje się z kredki, to pęka w środku, trzeba więc uważać nosząc ją w torebce, aby nie została zgnieciona.





Łosoś





Kredka faktycznie ma bardzo intensywny kolor, który w porównaniu z innymi pomadkami utrzymuje się długo, nawet mimo jedzenia i picia.
Niewątpliwym plusem jest też bardzo dobre krycie. Moje usta są wyraziste, więc aby pomadki były na nich widoczne, muszę używać podkładu/pudru. Ta natomiast nałożona bezpośrednio na usta prezentuje się we właściwym kolorze. Jest kremowa, nie skleja ust i nie przesusza ich, ale też nie nawilża.
Natomiast bardzo podkreśla suche skórki i z czasem wchodzi w załamania.

Lepiej się spełnia w roli konturówki. Po obrysowaniu konturu ust, wypełniam je nawilżającą pomadką w odcieniu nude i ładnie się łączą. Makijaż ust schodzi wówczas równomiernie, a do tego kolor nie jest już taki jaskrawy lecz  bardziej stonowany.  Ten efekt zdecydowanie bardziej wolę, chociaż trwałość jest już gorsza.

Kredkę na pewno wykorzystam, głównie mieszając ją z innymi pomadkami, gdyż można wyczarować dzięki temu bardzo ładne kolory, ale raczej nie skuszę się na kolejne odcienie.

4 komentarze:

  1. Fajny kosmetyk chociaż kolorek zdecydowanie nie mój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie sam w sobie też jest zbyt jaskrawy, dopiero w połączeniu z innymi pomadkami i domieszką różu do mnie pasuje ;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Fajne rozwiązanie, też muszę spróbować ;)

      Usuń