czwartek, 18 lipca 2013

Bielenda, Czarna Oliwka, Nawilżająca 2 - fazowa oliwka do demakijażu oczu i ust


Przez wiele lat w ogóle nie stosowałam osobnych preparatów do demakijażu oczu, zwykle całą twarz i makijaż oczu zmywałam tym samym kosmetykiem, na ogół było to mleczko kosmetyczne – najlepiej do cery wrażliwej, hipoalergiczne.
Kiedyś natknęłam się w Biedronce na tę oliwkę, ponieważ kosztowała niewiele, bo 4,99 zł, postanowiłam spróbować i od razu polubiłam ten produkt. Nie wiem już ile opakowań zużyłam do tej pory.

Oliwka dobrze zmywa makijaż oczu, nawet ten dość mocny (korektor, cienie, eyeliner, czasem baza, tusz), chociaż nie wiem, jak poradziłaby sobie z makijażem wodoodpornym, gdyż takiego nie noszę. Raz tylko zmywałam mascarę wodoodporną i zniknęła równie szybko, jak te, których używam na co dzień.

Nie podrażnia  i korzystnie wpływa na okolice podoczne. Skóra wokół oczu jest dobrze nawilżona i odżywiona, a  co za tym idzie zmarszczki mimiczne są mniejsze.  Jestem pewna, że to zasługa tej oliwki, gdyż czasami kiedy miałam przerwę w jej używaniu i zmywałam makijaż oczu np. płynem micelarnym, tym co resztę twarzy, to różnica była widoczna. Przy czym nie zmieniałam innych kosmetyków pielęgnacyjnych, więc zasługę należy przypisać oliwce z Bielendy. Oczywiście sama oliwka nie zastąpi kremu, serum i innych preparatów pod oczy, które pozwalają utrzymywać skórę w odpowiedniej kondycji, ale z pewnością nawilża. 

Jedyne co mogę zarzucić  temu kosmetykowi, to niezbyt duża wydajność. U mnie opakowanie 125 ml dość szybko się kończy. Produkt przy dozowaniu na płatek kosmetyczny czasem się wylewa – nie jest wchłaniany.

Z całą pewnością będę ją nadal stosować, bo to jeden  z moich ulubionych kosmetyków do pielęgnacji – całkowicie zmywa makijaż, pomaga dbać o skórę wokół oczu i kosztuje niewiele (ok. 5,99 zł).

[Aktualizacja 7.05.2014]
 
 
W ostatnich miesiącach zmianie uległo opakowanie oliwki, m.in. zmniejszono wielki otwór, na który wszyscy narzekali, gdyż powodował niemiłe niespodzianki podczas dozowania płynu na płatek. Ukłon firmy w stronę konsumenta? Jakby nie było, poprawa jest dostrzegalna i wpłynęła na ograniczenie niepotrzebnego marnotrawstwa kosmetyku. 
 
 
Nowa butelka zamykana jest na zatrzask, który lubi się zacinać, więc trzeba mieć na uwadze dokładne domknięcie, zwłaszcza jeśli produkt ma wylądować w podróżnej kosmetyczce. Póki co, zwiększono także pojemność do 140 ml. Skład na szczęście pozostał bez modyfikacji i jest następujący:

Poprzednim razem nie dodałam opisu producenta, więc nadrabiam to niedopatrzenie.
 

Nadal jestem zadowolona z tej dwufazówki i moja opinia, którą napisałam wyżej jest jak najbardziej aktualna, toteż uznałam, że nie będę pisać kolejnej, identycznej recenzji lecz zaktualizuję poprzednią.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz